Szymon Giżyński ostro krytykuje nowelizację ustawy o żywieniu
Szymon Giżyński krytycznie ocenił nowelizację ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, nazywając ją modelowym przykładem na poły fikcyjnego działania populistycznego i działań na potrzeby kampanii wyborczej. W wystąpieniu wskazał na problemy Inspekcji Weterynaryjnej, nieprzychylne opinie środowiska weterynaryjnego oraz spodziewane koszty wdrożenia zmian.
Szymon Giżyński zarzucił, że nowelizacja stara się przykryć sytuację głównego obdarowanego nowymi kompetencjami, czyli Inspekcję Weterynaryjną. Zwrócił uwagę, że dołączone opinie mogą legitymizować projekt mimo niepochlebnej opinii Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, a próby uzyskania ekspertyz od pierwszego prezesa Sądu Najwyższego i prokuratora generalnego zakończyły się odmowami.
W wystąpieniu podkreślono odpływ pracowników i lekarzy z Inspekcji, nierozstrzygane konkursy oraz trzy listy środowisk weterynaryjnych, w tym porozumienie wielkopolskie, skierowane do premiera bez odpowiedzi. Zaznaczono też zapowiedziany protest lekarzy weterynarii w sprawach płacowych.
Giżyński stwierdził, że teza o braku kosztów nowelizacji jest nieprawdziwa. Przytoczył wyliczenia Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, że przewidziane zadania wymagałyby «dwóch nowych lekarzy weterynarii razy 305», co może oznaczać koszty dobrze ponad 50 czy bliżej 100 milionów złotych rocznie. Jego konkluzja brzmiała, że nie ma komu, nie ma czym i nie ma jak tego zrobić.
Wskazano na braki wykonawcze i merytoryczne - minister nie ustalił wysokości opłat za badanie na włośnia, stosowana jest mniej skuteczna metoda kompresorowa zamiast wytrawiania, a ogólny nadzór pozostaje enigmatyczny i niewystarczający.
Najważniejsze zastrzeżenia
Szymon Giżyński zarzucił, że nowelizacja stara się przykryć sytuację głównego obdarowanego nowymi kompetencjami, czyli Inspekcję Weterynaryjną. Zwrócił uwagę, że dołączone opinie mogą legitymizować projekt mimo niepochlebnej opinii Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, a próby uzyskania ekspertyz od pierwszego prezesa Sądu Najwyższego i prokuratora generalnego zakończyły się odmowami.
Sytuacja Inspekcji Weterynaryjnej
W wystąpieniu podkreślono odpływ pracowników i lekarzy z Inspekcji, nierozstrzygane konkursy oraz trzy listy środowisk weterynaryjnych, w tym porozumienie wielkopolskie, skierowane do premiera bez odpowiedzi. Zaznaczono też zapowiedziany protest lekarzy weterynarii w sprawach płacowych.
Koszty i wykonalność
Giżyński stwierdził, że teza o braku kosztów nowelizacji jest nieprawdziwa. Przytoczył wyliczenia Izby Lekarsko-Weterynaryjnej, że przewidziane zadania wymagałyby «dwóch nowych lekarzy weterynarii razy 305», co może oznaczać koszty dobrze ponad 50 czy bliżej 100 milionów złotych rocznie. Jego konkluzja brzmiała, że nie ma komu, nie ma czym i nie ma jak tego zrobić.
Problemy merytoryczne nadzoru weterynaryjnego
Wskazano na braki wykonawcze i merytoryczne - minister nie ustalił wysokości opłat za badanie na włośnia, stosowana jest mniej skuteczna metoda kompresorowa zamiast wytrawiania, a ogólny nadzór pozostaje enigmatyczny i niewystarczający.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Szymon Giżyński o holdingu spożywczym i walce z obcym kapitałem
Szymon Giżyński ironicznie skomentował obrady Sejmu 11.11
Szymon Giżyński krytycznie o dzietności, GMO i stanie armii
Szymon Giżyński wspomina Bogdana Tomaszewskiego, 'arbiter elegantiarum'
Szymon Giżyński: Ostrzega przed niemiecką ekspansją i rozbiorem
Szymon Giżyński: Zwycięstwo Nawroczka powstrzymało geopolityczne ryzyko
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jacek Czerniak
Jacek Czerniak przedstawia poprawki do Prawa o Stowarzyszeniach
Magdalena Kochan
Magdalena Kochan o nowych legitymacjach i ulgach dla niepełnosprawnych
Krzysztof Borkowski
Krzysztof Borkowski: Jedna inspekcja dla jasności i bezpieczeństwa
Ewa Wolak
Ewa Wolak przedstawiła projekt zabezpieczenia lasów państwowych
Dorota Niedziela
Dorota Niedziela o badaniach weterynaryjnych i zmianie ustawy
Maria Zuba
Maria Zuba pyta o poprawę połączeń Kielce–Warszawa
Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie. Procedowana dzisiaj nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia jest takim modelowym przykładem na poły fikcyjnego działania populistycznego i bardziej na potrzeby bieżącej kampanii wyborczej. Dlatego, że ta nowelizacja na sposób ewidentny stara się przykryć sytuację głównego obdarowanego tymi nowymi kompetencjami, czyli Inspekcję Weterynaryjną. Również opinie, które są dołączone do projektu nowelizacji mają chyba za zadanie przykryć opinię Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej bardzo niekorzystną, niepochlebną i zasadniczo wskazującą na istotne mankamenty właśnie rzeczonej nowelizacji. No bo jest pytanie, dlaczego prośba o ekspertyzę i opinię została wystosowana do pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, który odpowiedział, że po prostu nie uznaje za celowe formowania jakiejkolwiek odpowiedzi. Albo do prokuratora generalnego, który odpowiedział, że poza odpowiedź na to jest poza obszarem działania i zakresu kompetencji merytorycznych jego instytucji. No po co narażać się na takie oczywiste odpowiedzi, które przecież inne być nie mogły. To jest to samo, gdyby prośbę o taką ekspertyzę i odpowiedź dostał, nie wiem, pan Zbigniew Boniek, prezes PZPN-u, czy Apoloniusz Tajner, szef Polskiego Związku Narciarskiego, albo Orgier Łukaszewicz, szef zaspór. Odpowiedzieliby dokładnie tak samo. Tam były jednoznaczne odmowy, niecelowe, jeżeli jest potrzeba. Tutaj jej nie było, bo odpowiedź dyskwalifikuje nadawcę w tym przypadku. Natomiast jest oczywiście bardzo charakterystyczna legitymizacja tego projektu, konieczność realizacji prawa Unii Europejskiej. Jest to dla tego typu porządków bardzo typowe zaklęcie. Dowody na fikcyjność tego pomysłu, tej realizacji, może nie pomysłu, jest sama sytuacja w Inspekcji Weterynaryjnej. Jest bardzo zła. Wszyscy państwa zapewne wiedzą, że jest tak zwane porozumienie wielkopolskie z czerwca tego roku, które podpisało Stowarzyszenie Lekarzy Wolnej Praktyki i Medicus Veterinarius. Do tego dwa najpoważniejsze związki zawodowe, skupiające lekarzy weterynarii. To środowisko wystosowało aż trzy listy. Do pani premier wszystkie bez odpowiedzi. Odchodzą z Inspekcji Weterynaryjnej kolejni pracownicy, kolejni lekarze. Konkursy są nierozstrzygane z tego powodu, że już gdy do nich dochodzi, a przyszli pracownicy inspekcji dowadują się o rzeczywistych zarobkach, po prostu nie podejmują tego ryzyka. Wszyscy też państwo wiedzą, że dzisiaj został zapowiedziany protest lekarzy weterynarii w sprawach nie tylko płacowych wobec pani premier. Jest też nieprawdą, najdelikatniej mówiąc, że nowelizacja, a jest to nieprawda poświadczona w drukach nowelizacyjnych, że nowelizacja nie przyniesie żadnych kosztów. Dodatkowo. Inspekcja weterynaryjna obliczyła, Izba Lekarsko-Weterynaryjna, obliczyła tak lekko licząc, że tego typu zadania, które przewiduje nowelizacja, muszą być obsługiwane przez dwóch nowych lekarzy weterynarii razy 305, więc łatwo sobie tutaj wyobrazić kwotę dobrze ponad 50 czy bliżej 100 milionów złotych rocznie. Jest też, proszę państwa, masa dowodów na fikcyjność tego przedsięwzięcia w sferze realizacji, nie pomysłu, nie palącego problemu. Chcę tu bardzo wyraźnie zaznaczyć. W zakresie takiej enigmatyczności nadzoru weterynaryjnego. Przecież minister do tej pory nie ustalił wysokości opłat za badanie na włośnia w kierunku wykrywania właśnie włośnicy. Jest metoda mniej skuteczna, ta dzisiaj stosowana kompresorowa, a powinna być metoda polegająca na wytrawianie skuteczniejsza. Panie Pośle, proszę konkludować. Będę konkludował. Pana czas się skończył. Koalicja to zaniedbała. Główny lekarz weterynarii także w tej materii nie działał. Według oceny Izby Lekarsko-Weterynaryjnej 40% większa jest niebada. Przepraszam, Panie Pośle, widzę, że Pan nadal kontynuuje swoją wypowiedź. Bardzo Panu dziękuję. To może skonkluduję jednym zdaniem. Jednym zdaniem, bardzo proszę. Konkluzja prowadzi się w naszym rozumieniu do tego, że pomysł tej nowelizacji sprowadza się do takiego stwierdzenia, że nie ma komu, nie ma czym i nie ma jak tego zrobić, co przewiduje projekt nowelizacji. My uważamy, że rzeczony projekt powinien... Dziękuję, Panie Pośle. Jedno zdanie było. Bardzo Panu Posłowi dziękuję. Ja Panie dziękuję za bardzo restrykcyjne regulowanie. Panie Pośle, Pan przekroczył minutę 10 swój czas. Trzeba było tak zaplanować swoją wypowiedź, by się Pan w wyznaczonym czasie zmieścił.