Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Gadowski: ostrzeżenie o 'totalnym chaosie' w energetyce

Krzysztof Gadowski: ostrzeżenie o 'totalnym chaosie' w energetyce

Krzysztof Gadowski przedstawił krytyczną ocenę polityki energetycznej i ocenił działania rządu jako "totalny chaos", żądając natychmiastowego uporządkowania. Wskazał, że gotowe rozwiązania dotyczące bezpieczeństwa energetycznego zostały przygotowane wcześniej i powinny być zrealizowane.

Ocena stanu energetyki


Krzysztof Gadowski przypomniał, że według jego oceny Polska była pozostawiona w dobrym stanie energetycznym: spadały ceny prądu i gazu, działał terminal LNG i uruchomiono rynek gazu oraz energii elektrycznej. Podkreślił rolę magazynów i międzynarodowych konektorów jako elementów bezpieczeństwa energetycznego oraz program przygotowany dla Śląska z zabezpieczonymi środkami finansowania.

Krytyka decyzji organizacyjnych i kontraktów


Gadowski skrytykował zmiany w strukturze administracyjnej, m.in. tworzenie nowych ministerstw i przesuwanie kompetencji, co jego zdaniem sprzyja obsadzaniu stanowisk politycznie, a nie fachowo. Zwrócił uwagę na kontrowersyjny kontrakt importowy, który wywołał zarzuty o uzależnienie od dostaw z Rosji, oraz na odmowę udostępnienia informacji na komisji w tej sprawie.

Problemy z OZE i rynkiem mocy


Mówca ocenił, że zmiany legislacyjne i opóźnienia w ustawie o odnawialnych źródłach energii zablokowały rozwój wiatraków i innych OZE. Wskazał konieczność uruchomienia rynku mocy, który zapewni finansowanie modernizacji i gotowość energetyki konwencjonalnej, niezbędnej dla stabilności dostaw.

Konsekwencje dla odbiorców


Krzysztof Gadowski ostrzegł, że zaniechania i chaos w polityce energetycznej doprowadzą do wyższych rachunków dla odbiorców. Zapowiedział systematyczne informowanie o działaniach władzy i oczekiwanie uporządkowania polityki energetycznej przez rząd.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu. Chcieliśmy Państwu przedstawić trochę informacji dotyczących polityki energetycznej w naszym państwie. Powodem zwołania tej konferencji m.in. były słowa Pani Premier wczoraj, która powiedziała, chcę zacytować, dajcie nam popracować. Tutaj bez polityki, ale chcemy przedstawić nasz punkt widzenia, który fachowym okiem oceniamy jako chaos w energetyce, jako rzecz, która jest niewiadoma na przyszłość, którą trzeba natychmiast uporządkować i tego będziemy wymagać i oczekiwać się od rządu Pani Beaty Szydło. Przypomnę, iż zostawiliśmy Polskę pod względem energetycznym w bardzo dobrym stanie. Cena energii elektrycznej i gazu systematycznie malała. Bezpieczeństwo Polski pod względem dostaw energetycznych, czy to paliw, czy gazu, czy energii elektrycznej nie było i nie jest zagrożone. Sztandarowy plan, program, który nie mógł być zrealizowany przez Prawo i Sprawiedliwość, czy budowa terminalu LNG w Sinoujściu była precyzyjnie wykonana. To odbiło się być może z nie tak dużym echem, bo nie w interesie następców było to, żeby pokazywać, że zgodnie z planem pod koniec grudnia przypłynął statek z technicznym gazem do rozruchu terminalu, potem w lutym, to już nikt o tym nie mówił, że przypłynął następny statek. Jesteśmy gotowi do wchłonięcia tego gazu przez nasz system energetyczny. Przez nasze usawodawstwo ośmioletnie wprowadzony został rynek energii elektrycznej, rynek gazu, co zlikwidowało monopolę dyktujące ceny do tej pory. Wiemy, że odbiorca może swobodnie teraz dysponować swoim kontem, może wybierać swobodnie dostawcę. Podkreślę, że dla energii elektrycznej to już jest standard, ale mało się o tym mówi, że podobnie jest w gazie, że ponad siedem rynku gazowego w Polsce pochodzi w tej chwili, jest sprzedawany poza PGNiG-em. To jest też efekt ustawy o tak zwanym obligu gazowym. Mówimy o bezpieczeństwie, czyli o magazynach, o konektorach międzynarodowych. I to są rzeczy, które zostawili tej władzy gotowe do zrealizowania. Nad tym wszystkim bardzo silnym echem odbijał się program dla Śląska, który był przygotowany, wdrożony zgodnie z przepisami Unii Europejskiej, przekazany ze źródłami finansowania następcom, z gwarancją, że do końca marca źródła finansowania są wystarczające do tego, żeby były środki na wypłaty. Co mamy w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości? Pierwsza ustawa o działach i to nie rządowa, tylko poselska, która tworzy nowe administracyjne ministerstwa, Ministerstwo Energii, pełnomocnika do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej, przesuwa kompetencje na inne ministerstwa, Ministerstwo Środowiska, funkcjonuje nadal Ministerstwo Skarbu. Co to powoduje? No oczywiście możliwość zatrudnienia i zaangażowania do pracy z politycznego nadania nie zawsze fachowców. Przykładem takiego niefachowego działania to były pierwsze decyzje byłego ministra skarbu, pana Wojciecha Jasińskiego, które się odbyły, odbiły echem w Rosji. Bo tu mam pewien cytat, gdzie prasa pisała o spektakularnym ustępstwie na rzecz Rosji. To pan prezes Orlenu podpisał umowę z Rosnieftem na trzyletnią dostawę ropy w ilości od 18 do 25 milionów ton właśnie z tamtego kierunku. Byliśmy krytykowani, że się uzależniamy od Rosji. Dlaczego o tym mówię? Ponieważ na Komisji Energii i Skarbu chcieliśmy, aby przy zachowaniu poufności mieć przedstawioną informację na ten temat. Przewodniczący Komisji odmówił takiego działania. Nie dalej jak wczoraj. Zupełnie z innej strony wprowadzano, wprowadza się ustawę, czyli przez Komisję Infrastruktury o OZE, która praktycznie zamyka drogę dla wiatraków. A co się stało 28 grudnia? Ta ustawa o odnawialnych źródłach energii, która w najmniej kosztowny sposób miała spełnić wymogi kryteria Unii Europejskiej ze strony Polski została przesunięta do połowy roku. Nie mamy żadnej pozytywnej drogi, żadnego projektu rozwiązania tych problemów. Panuje totalny chaos. Minister energii, co by mu nie powiedzieć, stara się, ale po prostu nie ma żadnych narzędzi ani kompetencji, żeby to uporządkować. Minister środowiska na Komisji chwali Polskę, bo usłyszał, że była chwalona za osiąganie celów, za zaangażowanie w politykę klimatyczną. A sam mówi, że będzie tę klimatyczną politykę zmieniał, wsadząc drzewa, a nie wiadomo, czy to się zmieni w formie prawa. Nie chciałbym w tej chwili mówić o szczegółach, ponieważ w myśl tego, co zapytała nas pani, czy zaapelowała pani premier, będziemy pozwalać rządowi pracować, ale nie pozwolimy na wprowadzenie chaosu i wprowadzenie takich działań czy zaniechań, za które będą płacili nasi odbiorcy, nasi obywatele, bo zaniechanie w projektach OZE, w projektach rynkowych w energii wprowadzi wprost do tego, że nasze rachunki będą droższe. Za zaniechanie tej władzy będą płacić obywatele. Systematycznie będziemy Państwa informować o tym, w jaki sposób ta władza podchodzi do niektórych tematów. Na dzisiaj powiemy, mogę tylko tyle powiedzieć, że panuje totalny chaos. W szczegółach dla energii zawodowej powie Tomasz Nowak, a o pranie dla Śląska pan poseł Krzysztof Gadowski. Witam Państwa serdecznie pod koniec poprzedniej kadencji Sejmu. Wszyscy zgadzaliśmy się, że trzeba pomóc energetyce konwencjonalnej, bowiem pojawienie się OZ-owych źródeł powoduje to, iż na tej ławce miksu energetycznego źródeł energii pojawia się coraz większe źródła od odnawialnych źródeł energii, a siłą rzeczy przesuwa się na tej ławce trochę energetyka konwencjonalna. Energetyka konwencjonalna, która nie zawsze jest gotowa, to znaczy energetyka konwencjonalna jest zawsze gotowa do pracy w przeciwieństwie do odnawialnych źródeł energii. W związku z tym trzeba uruchomić rynek mocy, rynek, który zabezpieczy rozwój energetyki konwencjonalnej, nawet wtedy, kiedy ona nie pracuje. Za gotowość energetyki konwencjonalnej do pracy trzeba zapłacić. Ta gotowość nazywa się w tym wypadku rynkiem mocy i rynek mocy ma tę możliwość, że dzięki pojawieniu się zabezpiecza źródła finansowania na modernizację i inwestycje w energetykę konwencjonalną. Bez modernizacji i bez inwestycji jest zagrożone bezpieczeństwo energetyczne kraju. Zgodziliśmy się pod koniec poprzedniej kadencji, że jest już najwyższy czas i te działania związane z rynkiem mocy trzeba robić jak najszybciej. Tymczasem co widzimy i co słyszymy od 25 października. Oto wbrew zapewnieniom np. ministra Naimskiego, że najważniejsze będzie właśnie finansowanie, pomoc w finansowaniu energetyki konwencjonalnej. Słyszymy, że dobrem samym w sobie jest powołanie Ministerstwa Energetyki. Jak się dopominamy w interpelacjach, czy dzisiaj na posiedzeniu Sejmu w pytaniach bieżących, czy będzie rynek mocy wdrożony przez rząd PiS, to uzyskujemy tylko zapewnienie, że a. OZE jest złe, tak jak to dzisiaj słyszeliśmy i b. Na pewno konwencjonalna energetyka jest bardzo, bardzo, bardzo ważna i na pewno Polska będzie bazowała na źródłach węglowych. No ale co to oznacza? Żeby sięgnąć po źródła węglowe trzeba koniecznie sfinansować, sfinansować tę energetykę konwencjonalną. Bez tego niestety każdy bank powie sorry, nie można, nie można, bowiem nie widzę w planie biznesowym energetyki jakiegoś zysku w przyszłości. W związku z tym wzywamy, wzywamy rząd do tego, ażeby jak najszybciej wprowadził instrumenty wsparcia, czy to będzie rynek mocy tak zwany, czy to będą kontrakty różnicowe, czy to będzie zwiększenie jakichś operacyjnych rezerw mocy. To są pytania, na które rząd ten powinien odpowiedzieć. My będziemy pomagać rządowi w odpowiedzi na te pytania. 20 kwietniu zorganizujemy konferencję specjalną poświęconą również tym tematom. Wzywamy rząd, bowiem nie ma czasu, nie ma czasu na to, ażeby poświęcić kolejne lata na zastanawianie się, jakim modelem wsparcia możemy operować. Wielka Brytania poszła, pokazała nam kierunek, notyfikowała swoją pomoc i notyfikowała swój rynek mocy w Unii Europejskiej, więc trzeba wykorzystywać te rozwiązania, które są już bardzo skuteczne. Niestety, niestety to, co obserwujemy, to jest chaos, chociażby w polityce surowcowej. Szanowni Państwo, pod koniec tej kadencji poprzedniej przygotowywaliśmy Białą Księgę. Mówiliśmy o źródłach strategicznych, o paliwach strategicznych. Tymczasem na interpelację do obecnego ministra odpowiedzialnego za złoża, głównego geologa kraju, o złoża strategiczne słyszę, że może za trzy, może za cztery lata powstanie dokument, który zabezpieczy te źródła strategiczne. Przecież nie mamy na to czasu. Nie możemy czekać kolejnych trzy czy cztery lata. Chaos, który panuje w tej chwili, pokażę na przykładzie. Oto jest zespół elektrowni PAK, zespół elektrowni PAK, który stara się o odkrywkę ościsłowo. Jeśli nie będzie tej odkrywki, to 7% energii kraju padnie. Padnie, po prostu nie będzie paliwa. I zwraca się PAK do ministra rolnictwa po to, ażeby odrolnił 216 hektarów, 216 hektarów, żeby odrolnił ziemi rolnej, trzeciej, czwartej i dalszych klas. A mimo, że zgoda jest marszałka, mimo, że wszystkie samorządy tego chcą, minister rolnictwa odpowiada nie. On nie odrolni. Czyli minister rolnictwa decyduje za ministra energii, czy będzie 7% energii kraju, czy nie będzie. Pomijam, chociaż nie powinienem, bo to jest najważniejszy z mojego punktu widzenia problem, tysięcy, tysięcy, kilkunastu tysięcy ludzi zatrudnionych w PAK-u, którzy dzięki tej energii mają pracę. Ale mówimy o bezpieczeństwie energetycznym kraju. I trzecia rzecz, która pokazuje, jaki chaos tutaj panuje. Oto dzisiaj z ust wiceministra energii, pana Piotrowskiego, usłyszeliśmy pierwsze zdanie, które padło, to, że OZE jest złem, kiedy mówiliśmy o rynku mocy. OZE jest złem. Jeśli OZE jest złem, to w takim razie powstaje pod znakiem zapytania to wszystko, co zrobiliśmy w poprzedniej kadencji. Bowiem zrobiliśmy zgodnie z unijnymi wytycznymi, zgodnie z programami unijnymi zrobiliśmy ustawę o odnawialnych źródłach energii, za którą też głosował PiS. Ale w tej chwili aresztuje się tą ustawę. Zabiera się ją poprzez poselskie projekty, tak jak jest tu poselski projekt poświęcony elektrowniom wiatrowym. My wiemy, że dla PiS wiatraki to jest samo zło. Ale jakie z tego będą konsekwencje, jeśli nie wiatraki, a trzeba będzie zrealizować określony procent energii odnawialnej w miksie całym energetycznym. Jeśli trzeba będzie to zrealizować, to z jakich źródeł? Z droższych źródeł? Z droższych źródeł biogazowych? Niech będą. Niech będą fotowoltaiczne. Owszem, tylko pytanie, czy teraz, kiedy jesteśmy na etapie przygotowywania do dyskusji o odnawialnych źródłach energii, powinniśmy od razu wykluczać energetykę wiatrową? Wydaje się, że jest to działanie bardzo nieracjonalne. I ostatnie coś, co mnie zdumiewa, bowiem PiS w ostatniej kadencji też poprzedniej głosował za tak zwaną energetyką prosumencką. Energetyką, w której my będziemy produkowali wszyscy energię i nadmiar tej energii będziemy mogli sprzedawać do sieci. W tej chwili rozwiązania, które proponuje Prawo i Sprawiedliwość, jak słyszymy, zmierzają do tego, ażeby mikroinstalacje przestały się opłacać, żeby nie było inwestycji w te mikroinstalacje. To oznacza tak naprawdę, że cała ustawa OZOWA z energetyką rozproszoną staje pod znakiem zapytania. Tak więc znaki zapytania mamy o energetykę konwencjonalną, nie znamy odpowiedzi, jak pomóc energetyce konwencjonalnej i jak zabezpieczyć bezpieczeństwo energetyczne kraju. Nie wiemy, na czym polega polityka surowcowa kraju, którą być może poznamy za trzy lata i nie wiemy, a właściwie już wiemy, że odnawialne źródła energii dla rządu PiS są samym złem. I o górnictwie, o programie dla Śląska, pan poseł Krzysztof Gadowski. Proszę państwa, co w górnictwie? Sami obserwujecie chaos, brak konkretów. PiS przed wyborami obiecywał swój program restrukturyzacyjny. Okazuje się, że przejmuje program Platformy. Dobrze, że przejmuje. Tylko pytanie, czemu konkretnie tego programu nie realizuje? Co się dzieje? Dzisiaj słyszymy, proszę państwa, że nagle dla tych 11 kopań i 4 zakładów kompanii węglowej pojawili się inwestorzy. PGE, PGNiK, Termika oraz Energa. Coś nowego? O tym mówiła Platforma. Dzisiaj nagle szumdzie się na ten temat. Pytanie, czy jest notyfikacja tego projektu? Nie ma dzisiaj. Minister energii krzyczał na samym początku, że zrobi audyt, będą konkretne informacje co do dalszej działalności. Okazuje się, że 1,5 miesiąca temu powołał grupę. Grupa nazywa się Społeczny Komitet Audytowy. Kto wchodzi w skład tego komitetu? No wchodzą pracownicy Rady Zakładów Pracy, Kompanii Węglowej, wchodzą członkowie Rady Nadzorczej, przedstawiciele związków zawodowych. Kto stoi na czele? Stoją politycy, senatorowie, posłowie PiSu. No proszę Państwa, czy to nie trąci inspekcją robotniczą chłopską z czasów PRL-u? No przecież wtedy powoływano robotników, pracowników, stawiano towarzysza o odpowiedniej randze, który miał dostosować i znaleźć wnioski do tezy, która została od razu ustalona. Tym osobom zrobiono skrzywdę, bo gdyby minister pod inną strukturą, pod strukturą może Uniwersytetu, Instytutu Górniczego ustawił ten audyt, wtedy ta wiarygodność byłaby lepsza. Ten materiał, który się pojawi byłby wiarygodny i czytelny, również dla opinii społecznej. A tu okazuje się, że mamy kolejny partyjny gdzieś tam lobbying. Chciałem zaznaczyć, że proszę Państwa, przecież związki zawodowe cały czas uczestniczą w funkcjonowaniu spółek węglowych, bo mają przedstawicieli w zarządzie, mają przedstawicieli co najmniej kilku w radach nadzorczych, odbywają spotkania robocze na różnej płaszczyźnie z zarządami tych spółek, z radą nadzorczą. Z drugiej strony pojawiają się również w tych grupach audytowych przedstawiciele rad nadzorczych. To oni sami mają siebie kontrolować? Część z tych osób pełni swoją funkcję już którąś kadencję. No jak to ma wyglądać? Proszę Państwa, mówiliśmy o rzetelnym programie związanym z realizacją planu restrukturyzacji. Pani premier też krzyczała, że nie pozwoli zwolnić, że każde miejsce się pojawia. Okazuje się, że od miesiąca już grudnia związki zawodowe po raz pierwszy 28 grudnia powtórzyły ten monit 7 marca, piszą do pani premier, domagając się, żeby podjęła stanowisko co do kopalni węglowej Makoszowy w Zabrzu. 1400 osób pracujących, 1000 w otoczeniu tego górnictwa domagają się do podjęcia inwestora. 8 miesięcy trwała restrukturyzacja tej kopalni. Kopalnia wyszła na prostą. Mało z tego, w grudniu czy we wrześniu zgłosił się inwestor prywatny, który był zainteresowany przejęciem tej kopalni. Wtedy za czasów Platformy uzyskał pełną dokumentację związaną z restrukturyzacją, z planami od spółki restrukturyzacji kopalni. I dalej pani premier milczy. Czy tak ma wyglądać konkretność spraw załatwianych przez rząd PiSu? Czy tak ma wyglądać działanie ministra energii? Chyba nie. Dziękuję. Trudno w to uwierzyć, ale przedstawiliśmy pełną prawdę. Czy są jakieś pytania? Jeśli nie, to bardzo dziękujemy. Dziękujemy.