Monika Wielichowska krytykuje projekt ustawy PiS o inwigilacji
Monika Wielichowska mówiła o poselskim projekcie ustawy PiSu (druk nr 154) i ostro skrytykowała jego ingerencję w wolności gwarantowane Konstytucją. Zwróciła uwagę na rozszerzenie uprawnień służb do podsłuchiwania, kontroli komunikacji elektronicznej i nagrywania obywateli.
Monika Wielichowska wskazała, że projekt rozszerza możliwość inwigilowania obywateli, podsłuchiwania rozmów telefonicznych oraz sprawdzania aktywności w internecie, mailach i portalach społecznościowych. Podkreśliła, że proponowane regulacje ingerują w wolności konstytucyjne.
Mówczyni pytała, dlaczego służby mają mieć dostęp do danych telekomunikacyjnych także w sprawach błahych, bez ograniczenia do poważnej przestępczości, oraz dlaczego możliwa ma być kontrola także w miejscach niepublicznych.
Wielichowska zwróciła uwagę na brak niezależnej kontroli nad służbami i na to, że obywatele mają nie być informowani o inwigilacji. Wskazała też na czas trwania kontroli - nawet półtora roku - jako istotny problem.
Mówczyni krytykowała też warunki procedowania projektu (krótki czas na wystąpienia i pytania) oraz zaznaczyła, że projekt wzbudza zastrzeżenia Rzecznika Praw Obywatelskich.
Główne zarzuty:
Monika Wielichowska wskazała, że projekt rozszerza możliwość inwigilowania obywateli, podsłuchiwania rozmów telefonicznych oraz sprawdzania aktywności w internecie, mailach i portalach społecznościowych. Podkreśliła, że proponowane regulacje ingerują w wolności konstytucyjne.
Zakres inwigilacji:
Mówczyni pytała, dlaczego służby mają mieć dostęp do danych telekomunikacyjnych także w sprawach błahych, bez ograniczenia do poważnej przestępczości, oraz dlaczego możliwa ma być kontrola także w miejscach niepublicznych.
Brak niezależnej kontroli:
Wielichowska zwróciła uwagę na brak niezależnej kontroli nad służbami i na to, że obywatele mają nie być informowani o inwigilacji. Wskazała też na czas trwania kontroli - nawet półtora roku - jako istotny problem.
Pytania proceduralne i zastrzeżenia instytucji:
Mówczyni krytykowała też warunki procedowania projektu (krótki czas na wystąpienia i pytania) oraz zaznaczyła, że projekt wzbudza zastrzeżenia Rzecznika Praw Obywatelskich.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Monika Wielichowska pyta o skutki braku inwestycji w OZE
Monika Wielichowska pyta o zgodę na przetarg drogi nr 8
Monika Wielichowska: Trybunał Konstytucyjny musi odzyskać autorytet
Monika Wielichowska: Dzień posiedzeń komisji - pełny harmonogram
Monika Wielichowska pyta o podatki od umorzonych pożyczek powodziowych
Monika Wielichowska: Rząd odpowiada za zadłużenie szpitali
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Tomasz Cimoszewicz
Tomasz Cimoszewicz krytykuje opiniowanie ustawy przez archeologa
Arkadiusz Myrcha
Arkadiusz Myrcha ostrzega przed "skokiem na media" i ustawą kadrową
Joanna Scheuring-Wielgus
Joanna Scheuring-Wielgus o raporcie NIK i nieprawidłowościach w TVP
Małgorzata Pępek
Małgorzata Pępek ostrzega przed inwigilacją w projekcie nowelizacji
Arkadiusz Czartoryski
Arkadiusz Czartoryski: Nowelizacja nie przewiduje zwolnień
Katarzyna Lubnauer
Katarzyna Lubnauer: Krytyka skrócenia wakacjolegis do zera
Artykuły
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Myślę, że na początku musimy wyjaśnić sobie jedno, nad jakim projektem pracujemy. A pracujemy, Wysoka Izbo, nad poselskim projektem ustawy PiSu, druk numer 154, który przede wszystkim ingeruje w wolności gwarantowane przez Konstytucję. I pytania, bo czasu jak zwykle mamy mało, jedna minuta, Panie Marszałku, to zdecydowanie za mało na wypowiedzi i zadawania pytań. Dlaczego w projekcie rozszerzacie państwo w nieskończoność możliwość inwigilowania obywateli, podsłuchiwania Polaków, sprawdzania naszej aktywności w świecie elektronicznym, w internecie, w mailach, w portalach społecznościowych oraz podsłuchiwania rozmów telefonicznych? Dlaczego projekt nie ogranicza możliwości sięgania służby podane telekomunikacyjne tylko w przypadku poważnej przestępczości, a służby będą mogły sięgać podane również w sprawach błahych bez konieczności uzyskania zgody sądu, a Polacy nie będą musieli być informowani o inwigilacji? Dlaczego brakuje niezależnej kontroli nad służbami? Dlaczego chcecie zwiększenia praw policji i służb specjalnych do podsłuchiwania telefonów, inwigilowania internetu i nagrywania obywateli w miejscach niepublicznych? I dlaczego każdy obywatel będzie mógł być poddawany takiej kontroli przez aż półtora roku? Dlaczego i jakie projekty tej ustawy wzbudza zastrzeżenia Rzecznika Praw Obywatelskich? Dziękuję bardzo.