Monika Rosa ostrzega: Rynek mocy zbyt kosztowny i bez strategii
Monika Rosa mówiła o projekcie ustawy dotyczącej rynku mocy, pytając o jego rzeczywiste koszty, cele strategiczne i wpływ na transformację energetyczną. Zajęła stanowisko: złożyła wniosek o odrzucenie projektu w drugim czytaniu z powodu braku strategii, ryzyka zabetonowania rynku i wysokich obciążeń dla odbiorców.
Monika Rosa wskazała na pierwotną ocenę skutków regulacji, według której projekt miał kosztować niemal 27 miliardów zł do 2027 roku, oraz na poprawki zwiększające obciążenia finansowe odbiorców. Zwróciła uwagę na opinie ekspertów z Komisji Energii Skarbu Państwa, że koszty mechanizmu mogą być nawet dwukrotnie wyższe, i pyta, ile zapłacą MŚP i gospodarstwa domowe.
Mówczyni podkreśliła, że rynek mocy miałby być elementem strategii energetycznej państwa, której jednak nie przedstawiono. Wskazała, że nie wiadomo, jaki ma być miks energetyczny do 2030 roku ani jak ma wyglądać rynek energii po wprowadzeniu rynku mocy (węgiel, gaz, energetyka jądrowa, OZE).
Monika Rosa argumentowała, że projekt może „zabetonować” obecną sytuację na dekady, nie mobilizując do innowacji i modernizacji sektora. Ostrzegła, że inwestycje wywołane mechanizmem będą krótkotrwałe i będą utrzymywać wysłużoną energetykę, co obciąży publiczne finanse - przypomniała raport Wiza Europa o dopłatach do górnictwa (ok. 230 mld zł od 1990) i prognozy wzrostu importu węgla.
Rosa zwróciła uwagę, że rynek mocy wymaga kompleksowego podejścia uwzględniającego kształt rynku energii w UE, pakiet zimowy, konkluzje BAT i nawet Brexit. Oceniła projekt jako krótkowzroczny i nieodpowiedzialny, grożący zahamowaniem transformacji i podwójnymi kosztami - teraz za rynek mocy, a później za rzeczywistą modernizację sektora.
Najważniejsze pytania o koszty
Monika Rosa wskazała na pierwotną ocenę skutków regulacji, według której projekt miał kosztować niemal 27 miliardów zł do 2027 roku, oraz na poprawki zwiększające obciążenia finansowe odbiorców. Zwróciła uwagę na opinie ekspertów z Komisji Energii Skarbu Państwa, że koszty mechanizmu mogą być nawet dwukrotnie wyższe, i pyta, ile zapłacą MŚP i gospodarstwa domowe.
Brak przedstawionej strategii energetycznej
Mówczyni podkreśliła, że rynek mocy miałby być elementem strategii energetycznej państwa, której jednak nie przedstawiono. Wskazała, że nie wiadomo, jaki ma być miks energetyczny do 2030 roku ani jak ma wyglądać rynek energii po wprowadzeniu rynku mocy (węgiel, gaz, energetyka jądrowa, OZE).
Wpływ na transformację i kierunek inwestycji
Monika Rosa argumentowała, że projekt może „zabetonować” obecną sytuację na dekady, nie mobilizując do innowacji i modernizacji sektora. Ostrzegła, że inwestycje wywołane mechanizmem będą krótkotrwałe i będą utrzymywać wysłużoną energetykę, co obciąży publiczne finanse - przypomniała raport Wiza Europa o dopłatach do górnictwa (ok. 230 mld zł od 1990) i prognozy wzrostu importu węgla.
Kontekst regulacyjny i międzynarodowy
Rosa zwróciła uwagę, że rynek mocy wymaga kompleksowego podejścia uwzględniającego kształt rynku energii w UE, pakiet zimowy, konkluzje BAT i nawet Brexit. Oceniła projekt jako krótkowzroczny i nieodpowiedzialny, grożący zahamowaniem transformacji i podwójnymi kosztami - teraz za rynek mocy, a później za rzeczywistą modernizację sektora.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Monika Rosa apeluje o kompleksowy system ochrony przed przemocą
Monika Rosa o punktach szczepień i potrzebie kampanii
Monika Rosa: Postuluje równe traktowanie wszystkich technologii OZE
Monika Rosa: Krytyka projektu ograniczającego wolność zgromadzeń
Monika Rosa: Legalna, bezpieczna, darmowa aborcja to normalność
Monika Rosa: Komisje rekomendują przyjęcie większości poprawek
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marek Sowa
Marek Sowa ostrzega przed rewolucją w systemie wyborczym
Izabela Leszczyna
Izabela Leszczyna ostrzega: emeryci zapłacą za poselskie obiady
Wojciech Zubowski
Wojciech Zubowski: Rynek mocy konieczny — ostrzeżenie o brakach energii
Marcin Horała
Marcin Horała chce wzmocnić wpływ obywateli w samorządach
Marcin Horała
Marcin Horała: ostrzeżenie przed skupem pakietów wyborczych
Zbigniew Ajchler
Zbigniew Ajchler zarzuca brak realizacji obietnicy premiera
Transkrypcja
Pani Marszałku, Wysoka Izbo. Rozmawiając o tym projekcie ustawy trzeba sobie zadać podstawowe pytania. Po pierwsze, ile ma kosztować rynek mocy? Po drugie, jaki cel strategiczny ma realizować? I po trzecie, jaki sposób przyczyni się do transformacji obecnego systemu? Według oceny skutków regulacji pierwotnego projektu ustawy do 2027 roku ten projekt miał kosztować niemal 27 miliardów złotych. Jednak w czasie procedowania projektu zostały wprowadzone liczne poprawki, które zwiększają obciążenie finansowe odbiorców. Stąd pytanie, jaki będzie realny koszt prowadzenia tego projektu ustawy? Ile wzrosły koszty w porównaniu do pierwotnego projektu? Na ostatniej Komisji Energii Skarbu Państwa odnosząc się do sektora energochłonnego eksperci wskazywali, że koszt mechanizmu może być nawet dwa razy większy. Czy to znaczy, że małe i średnie przedsiębiorstwa płacą jeszcze więcej? Czy będzie to 20-30 miliardów złotych więcej? Jak te obciążenia wpłyną na cały sektor MŚP? Ile zapłacą gospodarstwa domowe? I gdzie można zapoznać się z realną oceną skutków regulacji tego projektu? Jaki cel strategiczny ma ten projekt ustawy realizować? Bo rynek mocy ma być elementem strategii energetycznej państwa. Tyle tylko, że tej strategii nam państwo nie przedstawiliście. Nie wiemy, jak ma wyglądać miks energetyczny do 2030 roku nawet. Nie wiemy, jak ma wyglądać rynek energii w Polsce po rynku mocy. Trzeba mieć to rynek oparty na węglu, na gazie, na energetyce jądrowej, rynek odnawialny. Oby tak było. Ale państwo tworzycie narzędzie, tylko że nie wiadomo, jaki cel chcecie tym narzędziem realizować. I trzecie pytanie. W jaki sposób ten rynek mocy ma się przyczynić do transformacji? I tutaj wszyscy powtarzają, wszyscy eksperci i posłowie opozycji, że ten projekt ustawy zabetonuje sytuację obecną na dekady. Obciąży kosztami odbiorców energii, ale nie zmusi do szukania innowacyjnych, nowoczesnych rozwiązań, które pozwolą na realną poprawę bezpieczeństwa energetycznego kraju. Pewnie czeka nas fala inwestycji, ale będą to inwestycje w ratujące energetykę jądrową. Rynek mocy możemy traktować jako taką ostatnią dyskę ratunku dla wysłużonej energetyki. To jest taka krótkotrwała ucieczka do przodu. Słabego zawodnika, który mobilizuje swoje siły, żeby przebiec kilkaset metrów, ale później padnie. Tylko tego zawodnika sponsorujemy my wszyscy, Polacy. Według raportu Wiza Europa niemal 230 mld zł Polacy dopłacili do górnictwa od roku 1990. Ta ustawa nakłada kolejne opłaty. I co ciekawe, my importujemy coraz więcej węgla. Według ekspertów do roku 2050 będzie nawet między 45 a 70%. Czyli będziemy dopłacać do węgla, który sprowadzamy z zagranicy. Co więcej, czy ten projekt ustawy rozwiąże problem niedoborów mocy w okresie letnim? Czy nie lepiej będzie zainstalować odnawialne źródła energii? Zatem rozmawiajmy o celach, a nie tylko o narzędziach, nie tylko o środkach. Bo tak, oczywiście bezpieczeństwo energetyczne, ale powiązane z nowoczesną energetyką. A ta energetyka, która jest oparta tylko i wyłącznie na węglu, taką bezpieczną i nowoczesną energetyką nie jest. Rynek mocy wymaga kompleksowego podejścia, który bierze pod uwagę także kwestie kształtu rynku energii w Unii Europejskiej. Kwestie pakietu zimowego, konkluzji BAT, a nawet Brexitu. Więc jest to rynek mocy, który patrzy na rynek energii bez planu, bez strategii. Bez ustaleń co do przyszłości OZE, energetyki jądrowej, gazu, elektromobilności, oszczędności energii, innowacji. To jest nieodpowiedzialne i to jest bardzo krótkowzrocznie. Jeśli pójdziemy tą drogą, to nie odbędzie się w Polsce transformacja. Oczywiście na kilka, kilkanaście lat być może Państwo przyklepiecie problem. Ale za to zapłacimy podwójnie. Teraz płacąc za rynek mocy i w przyszłości z realną transformację sektora. I dlatego składamy wniosek o odrzucenie tego projektu w drugim czytaniu. Dziękuję.