Roman Fritz - oświadczenie poselskie
Roman Fritz (poseł KKP) w wystąpieniu w Sejmie ostro skrytykował sposób wydatkowania środków z KPO, wskazując, że nie trafiają tam, gdzie są najbardziej potrzebne. Jako przykład podał zaniedbaną stację Wodzisław Śląski i zanikanie bezpośrednich połączeń, które od grudnia ucierpią.
nierównomierne wydatkowanie środków
Roman Fritz zarzuca, że mimo historycznych funduszy z KPO na rozwój kolei, część inwestycji ma charakter „złotych klamek”, a PKP nie potrafi w pełni wykorzystać dostępnych pieniędzy. Poseł wskazał na rozbieżność między oficjalnymi deklaracjami o poprawie dostępności transportu kolejowego a rzeczywistymi problemami na miejscu.
stacja Wodzisław Śląski
Jako konkretny przypadek Fritz wskazał stację Wodzisław Śląski na ciągu Katowice–Ostrawa, obsługującą ćwierć miliona mieszkańców. Zwrócił uwagę na zbyt krótkie perony, brak odpowiednich wiat i fakt, że podróżni są wystawieni na deszcz i wiatr, zamiast otrzymać realne usprawnienia infrastruktury kolejowej.
Poseł podkreślił, że gęsto zaludniony subregion zachodni województwa śląskiego (ponad 600 tys. mieszkańców) doświadcza wycofywania połączeń kolejowych. Od grudnia region ma stracić ostatnie bezpośrednie połączenie z Krakowem, co według wystąpienia pogłębi marginalizację południowo-zachodniego Śląska.
Roman Fritz relacjonował, że liczne apele mieszkańców, samorządów i organizacji społecznych spotykają się z oporem i wymówkami - od braku środków po oczekiwanie na ewentualne projekty CPK. W jego ocenie istnieje rozbieżność między komunikatem ministerstwa i przewoźników o postępach a codziennymi problemami pasażerów i samorządów.
Główne zarzuty:
nierównomierne wydatkowanie środków
Roman Fritz zarzuca, że mimo historycznych funduszy z KPO na rozwój kolei, część inwestycji ma charakter „złotych klamek”, a PKP nie potrafi w pełni wykorzystać dostępnych pieniędzy. Poseł wskazał na rozbieżność między oficjalnymi deklaracjami o poprawie dostępności transportu kolejowego a rzeczywistymi problemami na miejscu.
Przykład lokalny:
stacja Wodzisław Śląski
Jako konkretny przypadek Fritz wskazał stację Wodzisław Śląski na ciągu Katowice–Ostrawa, obsługującą ćwierć miliona mieszkańców. Zwrócił uwagę na zbyt krótkie perony, brak odpowiednich wiat i fakt, że podróżni są wystawieni na deszcz i wiatr, zamiast otrzymać realne usprawnienia infrastruktury kolejowej.
Konsekwencje dla regionu
Poseł podkreślił, że gęsto zaludniony subregion zachodni województwa śląskiego (ponad 600 tys. mieszkańców) doświadcza wycofywania połączeń kolejowych. Od grudnia region ma stracić ostatnie bezpośrednie połączenie z Krakowem, co według wystąpienia pogłębi marginalizację południowo-zachodniego Śląska.
Reakcje władz i oczekiwania mieszkańców
Roman Fritz relacjonował, że liczne apele mieszkańców, samorządów i organizacji społecznych spotykają się z oporem i wymówkami - od braku środków po oczekiwanie na ewentualne projekty CPK. W jego ocenie istnieje rozbieżność między komunikatem ministerstwa i przewoźników o postępach a codziennymi problemami pasażerów i samorządów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Roman Fritz krytykuje 'sygnalistę' jako 'donosiciela'
Roman Fritz pyta o kompetencje PKW i wysokie kary
Roman Fritz: Gdzie są miliardy JSW?
Roman Fritz: 'Język śląski nie istnieje', ostre wystąpienie
Roman Fritz: Urząd Rybnika naciska na restaurację. 'Działa bezprawnie'
Roman Fritz: Projekt Lewicy to cios w polskie firmy
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak: budżet to 'zaciskanie pasa', nie inwestycje
Anna Kwiecień
Anna Kwiecień - ustawa – Kodeks wyborczy
Zbigniew Bogucki
Zbigniew Bogucki odpowiada na pytania - ustawa o rynku kryptoaktywów [weto Prezydenta]
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak - oświadczenie poselskie
Sejm RP
Włodzimierz Czarzasty: Kwaśniewski jako legenda i straż konstytucji
Krystian Łuczak
Alicja Łuczak - upamiętnienie Marka Grechuty w 80. rocznicę urodzin
Artykuły
Transkrypcja
Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo, Polska otrzymała z KPO ogromne historyczne środki na rozwój kolei. Miliardy złotych, które miały wreszcie zlikwidować wieloletnie zaniedbania infrastruktury. Wszyscy mieliśmy nadzieję na prawdziwy przełom. Tymczasem, kiedy w wielu miejscach słyszymy o przerymiarowanych inwestycjach w tzw. złote klamki oraz że PKP nie jest w stanie pełni wykorzystać dostępnych funduszy, to w dziwny sposób tam, gdzie rozwój infrastruktury naprawdę jest potrzebny i oczekiwany pieniędzy niezmiennie brakuje. Przykładem jest stacja Wodzisław Śląski. Stacja na ciągu Katowice-Ostrawa obsługująca ćwierć miliona mieszkańców regionu, na której z powodu zbyt krótkich peronów kolejowi decydenci nie chcą zatrzymywać dłuższych pociągów, zaś podróżni na peronach mokną na deszczu i wietrze, ponieważ zamiast wiatr sektorowych są tu jedynie budki przystankowe. Ogrom apeli mieszkańców, samorządów i organizacji społecznych niezmiennie spotyka się z oporem i wymówkami, jak nie z powodu braku środków, to oczekiwaniem na CPK, które może przeprojektuje się stację za pięć, dziesięć, a może nigdy lat. Ministerstwo i przewoźnicy chwalą się stałą poprawą dostępności transportu kolejowego, ale w całym gęsto zaludnionym subregionie zachodnim województwa śląskiego, liczącym ponad 600 tys. mieszkańców, kolejne połączenia znikają, a mieszkańcy są traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Od grudnia subregion utraci ostatnie bezpośrednie połączenie z Krakowem, które było oblegane przez pasażerów, ale będzie skierowane na inną trasę, dość lekceważenia południowo-zachodniego Śląska. Dziękuję.