Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Grzegorz Braun o programach spójności i sytuacji na Podkarpaciu

Grzegorz Braun o programach spójności i sytuacji na Podkarpaciu

Grzegorz Braun w krótkim wystąpieniu skrytykował programy spójności i koncepcję zrównoważonego rozwoju, odwołując się do historycznego rozwoju Podkarpacia. Jednocześnie wyraził niezadowolenie z przydzielenia mu krótszego czasu na przemówienie.

Spór o czas wystąpienia


Grzegorz Braun rozpoczął od uwagi proceduralnej:
zwrócił uwagę, że inny poseł otrzymał półtorej minuty więcej, a jemu przypadła tylko połowa przerwy. W wystąpieniu wielokrotnie odnosił się do tej nierówności czasowej i prosił marszałka o umożliwienie dłuższej wypowiedzi.

Obserwacja historyczna o Podkarpaciu


W dalszej części Braun przywołał obraz Podkarpacia „półtora tysiąca lat temu” (w transkrypcji: półtysiąca lat) i opisał rozwój majątków, dworów, pałaców i zamków jako proces niezależny od współczesnych programów. Podkreślił, że region rozwijał się bez ingerencji programów spójności.

Krytyka programów spójności i zrównoważonego rozwoju


Mówca sarkastycznie argumentował, że gdyby istniały programy zrównoważonego rozwoju, to na Podkarpaciu musiałby stacjonować „jeden albo dwa czambuły tatarskie” i że pojawiałby się ciągły niepokój - obrazowa krytyka polityk rozwojowych wymierzona w koncepcję spójności.

Forma i retoryka wypowiedzi


Braun zwrócił się też bezpośrednio do marszałka i poprosił o przekazanie swoich słów na piśmie. Jego ton był ironiczno-krytyczny, pełen odniesień historycznych i personalnych uwag wobec przebiegu debaty.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie pośle, robię to z niechęcią, dlatego że pan dostał półtorej minuty więcej w swoim przemówieniu. Za cały przerwę dostałem półtorej minuty, panie marszałku. Proszę pana, dziękuję za wielką, ale może pan posłuchać? Dziękuję za pana błyskotliwość, odniesienia się do historii. 30 sekund, proszę bardzo. Proszę mi te wszystkie miłe słowa dać na piśmie, panie marszałku. Ja chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że na naszym Podkarpaciu, tu w stronę pani poseł Skobrońskiej, zerkam półtysiąca lat temu. Taki był czas, taki moment dziejowy, że jak grzyby po deszczu wyrastały majątki, domy, dwory, także z czasem i pałace, i zamki. I otóż nie było wtedy żadnych programów spójności. Jakby były programy z zrównoważonego rozwoju, to na Podkarpaciu musiałby stacjonować stale jakiś przynajmniej jeden albo dwa czambuły tatarskie. Niedźwiedź musiałby być, każdy, żeby tam, w każdej gminie, żeby przechodnił niepokoju. Nie było zrównoważonego rozwoju, a Polska się rozwijała. Więc, szanowni państwo. Panie pośle, dziękujemy.