Anna Paluch - funkcjonowanie administracji rządowej
Anna Paluch (PiS) skrytykowała projekt przyznający premierowi nowe uprawnienia oraz odniosła się do obietnicy „odchudzenia” rządu z kampanii wyborczej 2023. Posłanka wskazała, że proponowane zmiany prowadzą do pozornego ograniczenia etatów przy jednoczesnym zwiększeniu liczby pełnomocników i kosztów administracji.
Anna Paluch zarzuciła koalicji rządzącej niespójność między obietnicami kampanii a proponowanymi rozwiązaniami. Podkreśliła, że zapowiadane „odchudzenie” rządu w praktyce może oznaczać jedynie zastąpienie zastępców pełnomocnikami premiera, bez realnego ograniczenia liczebności kadry kierowniczej.
Posłanka skrytykowała mechanizm umożliwiający premierowi odwoływanie pełnomocników bez kryteriów kompetencyjnych i ograniczeń ilościowych. Wskazała, że projekt sprowadza się do nadania premierowi nowego uprawnienia, co budzi obawy o brak transparentności i odpowiedzialności w obsadzie stanowisk.
Anna Paluch alarmowała o negatywnych skutkach dla finansów państwa i efektywności realizacji zadań administracyjnych. Zwróciła uwagę, że zamiast redukcji etatów może nastąpić wzrost kosztów poprzez „sowite” wynagradzanie nowych pełnomocników oraz utrzymanie rozbudowanych kierownictw w resortach.
W swoim wystąpieniu posłanka użyła ironicznych porównań i mocnych sformułowań, odwołując się do „Collegium Tumanum” i wskazując na domniemaną niekompetencję części obsady. Jej wypowiedź ma krytyczny charakter, koncentrując się na spójności polityki kadrowej i jej skutkach.
Główne tezy
Anna Paluch zarzuciła koalicji rządzącej niespójność między obietnicami kampanii a proponowanymi rozwiązaniami. Podkreśliła, że zapowiadane „odchudzenie” rządu w praktyce może oznaczać jedynie zastąpienie zastępców pełnomocnikami premiera, bez realnego ograniczenia liczebności kadry kierowniczej.
Krytyka mechanizmu prawnego
Posłanka skrytykowała mechanizm umożliwiający premierowi odwoływanie pełnomocników bez kryteriów kompetencyjnych i ograniczeń ilościowych. Wskazała, że projekt sprowadza się do nadania premierowi nowego uprawnienia, co budzi obawy o brak transparentności i odpowiedzialności w obsadzie stanowisk.
Konsekwencje finansowe i kadrowe
Anna Paluch alarmowała o negatywnych skutkach dla finansów państwa i efektywności realizacji zadań administracyjnych. Zwróciła uwagę, że zamiast redukcji etatów może nastąpić wzrost kosztów poprzez „sowite” wynagradzanie nowych pełnomocników oraz utrzymanie rozbudowanych kierownictw w resortach.
Ton i aluzje retoryczne
W swoim wystąpieniu posłanka użyła ironicznych porównań i mocnych sformułowań, odwołując się do „Collegium Tumanum” i wskazując na domniemaną niekompetencję części obsady. Jej wypowiedź ma krytyczny charakter, koncentrując się na spójności polityki kadrowej i jej skutkach.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Anna Paluch krytykuje nowelizację z 2011: 'To skandal'
Anna Paluch krytykuje podział środków unijnych i politykę rządu
Anna Paluch pyta o gwarancje ochrony przed GMO
Anna Paluch przedstawia raport o gospodarce odpadami
Anna Paluch pyta o metody pomiaru i koszty zapylenia
Anna Paluch alarmuje o zagrożeniu: turbiny bliżej dróg i domów
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Sejm RP
Barbara Dolniak prezentuje zmiany w Kodeksie pracy i ZFŚS
Anna Wojciechowska
Anna Wojciechowska pyta o 18-miesięczny termin Funduszu
Urszula Nowogórska
Urszula Nowogórska: Apel o wykorzystanie pożyczki z UE
Roman Fritz
Roman Fritz - Krajowy Plan Odbudowy i Zwiększania Odporności
Anna Wojciechowska
Anna Wojciechowska wspiera fundusz bezpieczeństwa i obronności z KPO
Sławomir Zawiślak
Sławomir Zawiślak: Zgromadzenie przeciw reformie edukacji i apel o weto
Transkrypcja
Dziękuję bardzo. Towarzysze i towarzyszki z koalicji rządzącej. Ponad dwa lata temu w kampanii wyborczej w roku 2023 obiecywaliście Polakom odchudzenie, podobno wówczas nadmiernie liczebnego, rządu Zjednoczonej Prawicy. Obiecanki sobie, życie sobie, jak zawsze w waszym wypadku. Omawiany projekt sprowadza się w gruncie rzeczy do nadania premierowi nowego uprawnienia, do odwoływania pełnomocników premiera bez jakichkolwiek kryteriów kompetencyjnych i ograniczeń ilościowych. Ten wasz rząd, iście gargantuicznych rozmiarów, przypomnę około siedmiu osób w kierownictwie każdego resortu, zmieni się o tyle, że zamiast sześciu wiceministrów w resorcie będzie z graja pełnomocników premiera, równie jak dotychczas niekompetentnych i jak dotąd sowicie opłacanych. Ze szkodą oczywiście dla finansów polskiego państwa, dla skuteczności realizacji zadań. Czy koniecznie musicie iść drogą więcej pełnomocników i więcej absolwentów Collegium Tumanum? Zastanówcie się.