Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Anna Grodzka wzywa do zatrzymania eksmisji na bruk

Anna Grodzka wzywa do zatrzymania eksmisji na bruk

Anna Grodzka na konferencji prasowej mówiła o nowelizacji ustawy o ochronie lokatorów i wezwała do zatrzymania eksmisji na bruk. Zajęła stanowisko, że prawo do mieszkania jest prawem człowieka i projekt ma zapewnić ochronę przed eksmisją bez zabezpieczenia.

Zakres projektu


Anna Grodzka wyjaśniła, że nowelizacja dotyczy ustawy o ochronie lokatorów i innych ustaw, w tym regulacji dotyczących służb takich jak policja i wojsko oraz zmian w kodeksie cywilnym - intencją jest zatrzymanie eksmisji na bruk.

Autorzy i poparcie


Ustawa została zainicjowana przez Kancelarię Sprawiedliwości Społecznej, a jej autorką jest Agata Ikonowicz (w transkrypcji również wymieniana jako Agata Nosal-Ikonowicz). Anna Grodzka wymieniła wsparcie ze strony posłów Twojego Ruchu, SLD oraz osób i organizacji ponadpartyjnych, wskazując także na zaangażowanie Partii Zieloni, Adama Ostolskiego, Jolanty Słupińskiej i Joasi Erbel.

Argumenty i dane


Grodzka powołała się na orzecznictwo - Trybunał Konstytucyjny z 2001 roku i Trybunał w Strasburgu - podkreślając, że prawo do mieszkania jest prawem człowieka. W przemówieniu przytoczono dane o skali problemu w Europie - 4 miliony bezdomnych i 11 milionów pustych mieszkań - oraz wskazano, że brak systemowych rozwiązań pogłębia biedę i bezdomność.

Następne kroki


Anna Grodzka poinformowała, że projekt uzyskał pierwsze czytanie i że o godzinie 16 planowane jest omawianie ustawy w parlamencie. Wyraziła nadzieję na skierowanie projektu do prac komisji i na przyjęcie zmian w obecnej kadencji Sejmu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, witam Państwa na konferencji prasowej, która dotyczy nowelizacji ustawy o ochronie lokatorów i innych ustaw, w tym ustawy, ustaw, które regulują sprawy lokatorskie zarówno w policji, jak i w wojsku, kodeksu cywilnego. Intencją tej ustawy jest to, że chcemy zatrzymać eksmisję na bruk. Tu na tej sali, w tym Sejmie już dwukrotnie wraz z Kancelarią Sprawiedliwości Społecznej, wraz z posłami Twojego ruchu, z posłami SLD, staraliśmy się o to, żeby apel, nasz apel, który ogłaszaliśmy tutaj o zatrzymanie eksmisji na bruk, wszedł w życie. Niestety do dzisiaj eksmisja na bruk trwa, a przecież prawo do mieszkania jest prawem człowieka. Trybunał Konstytucyjny w 2001 roku, opierając się o artykuł 30 ustawy zasadniczej, powiedział, że tak właśnie należy traktować te sprawy, że obywatele mają prawa do mieszkania, a eksmisja na bruk jest naruszeniem praw człowieka. Podobnie wypowiada się Trybunał w Strasburgu. Ta ustawa została zainicjowana przez Kancelarię Sprawiedliwości Społecznej. Jej autorką jest obecna tutaj Agata Ikonowicz, którą w pełni poparł ruch Palikota, wtedy jeszcze potem Twój Ruch. Ci posłowie, którzy podpisali tę ustawę są w tej chwili w kilku różnych opcjach politycznych. Niemniej jednak nie wycofali swoich podpisów, dlatego dzisiaj o godzinie 16 planowane jest omawianie tej ustawy w parlamencie. Mam nadzieję, że nareszcie parlament podejmie takie decyzje, które zatrzymają ten haniebny było-niebyło proceder. Proszę Państwa, chciałabym przedstawić Panią Profesor Słupińską, która jest działaczką... Słupińską, przepraszam bardzo. Pani Profesor Jolanta... Nie, nie, nie tak. Jolanta Słupińska, która od lat jest ze środowiskiem kamilokatorskimi i zawsze nas w tych działaniach wspiera. Agatę Ikonowicz już przedstawiłam. Joasię Erbel, która jest działaczką znaną wszystkim warszawiakom, jako również też i Agata, jako kandydatki do prezydentury w Warszawie. Gdzie jest Adam? Adam się schował. Jest Adam Ostolski, który jest przewodniczącym Partii Zielonych. Ta inicjatywa jest inicjatywą w zasadzie ponadpartyjną. Wspierają ją posłowie i obywatele różnych opcji, czemu też i ta konferencja chce dać wyraz. Partia Zieloni, którą ja reprezentuję oraz Adam także mocno ją wspiera. Bardzo proszę, Adamie może pierwszy zabierz głos w tej sprawie. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dzień dobry Państwu. Jestem dumny, że zielona posłanka Anna Grodzka we współpracy z Kancelarią Sprawiedliwości Społecznej Piotra Ikonowicza złożyła ten projekt ustawy i że skutecznie doprowadziła na razie do pierwszego czytania, ale liczę na to, że ta ustawa będzie przyjęta w tej kadencji Sejmu. Jestem z tego dumny również dlatego, że dla nas jako dla Zielonych fundamentalną kwestią jest pytanie, jaki świat zbudujemy dla naszych dzieci. Powinniśmy tworzyć w Sejmie takie prawo, które zapewni naszym dzieciom i wnukom lepszy świat niż ten, w którym żyjemy obecnie, a przynajmniej nie gorszy. Czy będą żyły w świecie, w którym ludziom grozi eksmisja na bruk, w którym ktoś, komu powinie się noga będzie spadał na samo dno, tak jak jest teraz w Polsce, czy jednak napotka jakąś siatkę bezpieczeństwa, jakąś pomocną rękę, która zatrzyma ten spadek i pozwoli żyć bardziej godnie. Ta ustawa napisana przez Agatę Nosal-Ikonowicz ma chronić biednych, ale to nie jest tylko ustawa dla biednych. To jest ustawa dla wszystkich nas, dla wszystkich Polaków i Polek, ponieważ każdemu z nas może powinąć się noga. Jest to ustawa również dla tych, którym powodzi się lepiej i którzy czują ogromne zakłopotanie, kiedy muszą tłumaczyć swoim dzieciom, dlaczego starsza pani szuka jedzenia w śmietniku. Nie chcemy, żeby nasze dzieci musiały nam zadawać takie pytania i żebyśmy musieli szukać na nie odpowiedzi. Dziś w Europie jest 4 miliony bezdomnych i 11 milionów pustych mieszkań. Te liczby zawsze warto mieć w głowie, kiedy rozmawiamy o problemach lokatorskich, o eksmisjach na bruk. Nie ma żadnego usprawiedliwienia, żeby nie zajmować się tym problemem. Mam nadzieję, że będzie to oczywiste nie tylko dla nas, ale również dla posłów i posłanek Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Twojego Ruchu, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej. Apeluję do Was, Panie i Panowie, poprzyjcie tę ustawę. To jest po prostu ludzkie, cywilizowane minimum. Agatko, bardzo proszę Cię jako główną autorkę tej ustawy, żebyś nam opisała stan obecny i to, co ustawa zmieni, jeśli zostanie uchwalona. Ja chciałam też powiedzieć, że ta ustawa to jest prawdopodobnie taki pierwszy wspólny projekt nieformalnej koalicji Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, który reprezentuje, poza tym, że reprezentuje kancelarię, stowarzyszenie i partii zielonych. Mam nadzieję, że ten projekt będzie miał powodzenie. Wnoszę takie nadzieję, wynoszę stąd, że wczoraj w radiowej jedynce zarówno przedstawiciel klubu Platformy Obywatelskiej, jak i też przedstawiciel klubu PiSu zapowiedzieli, że jednak skierują tę ustawę do prac w komisjach sejmowych. Także to nas napawa dużą nadzieją. Jeszcze namawiamy państwa, posłów, parlamentarzystów o poparcie tej ustawy i za chwileczkę powiem dlaczego. Otóż jest tak, że mija już 17 lat od czasu przyjęcia polskiej konstytucji i która to konstytucja gwarantuje obywatelom po prostu, najzwyczajniej w świecie przestrzeganie praw człowieka, a w tym socjalnych praw człowieka. I wiadomo, że w ich zakres wchodzi także ochrona, prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego ludzi. I jak z misja na bruk, no oczywiście łamie to prawo w sposób ewidentny, a państwo prawa, demokratyczne państwo prawa, no jego głównym zadaniem jest, jednym z podstawowych zadań jest ochrona praw człowieka właśnie. Zatem to państwo nie może tych praw człowieka łamać, jeśli chce się mieć właśnie takim demokratycznym państwem prawnym. Ostatnio pani rzecznik praw obywatelskich, profesor Irena Lipowicz, wśród podstawowych zagrożeń dla praw człowieka w Polsce wymieniła na pierwszym miejscu biedę i bezdomność, które nie doczekały się rozwiązań systemowych. I nie można w związku z tym pomagać obywatelom w sposób taki dostateczny, żeby można było powiedzieć, że państwo wypełnia te swoje takie podstawowe funkcje. No i rzeczywiście w tym systemie wielu rzeczy brakuje, co się wiązało z wieloma ludzkimi dramatami. Przede wszystkim no właśnie ta eksmisja na bruk, ten projekt likwiduje po prostu eksmisję na bruk. Na dwa sposoby. Po pierwsze przyznając uprawnienia do lokalu socjalnego takim osobom, które dotychczas ich w ogóle nie miały, ani nawet nie mogła odbywać się rozprawa w sądzie, która by im przyznała takie uprawnienie. I to między innymi są osoby zlicytowane, na przykład byli właściciele mieszkań. To są rodziny policjantów, też często rodziny wojskowych. To są osoby, które są wyrzucane z mieszkań na zasadzie aktu notarialnego, że podpisały dobrowolne poddanie się egzekucji i w ogóle nie odbywa się żadna rozprawa w sądzie, żeby sąd mógł przyznać takie prawo do lokalu socjalnego. I to w tym momencie się tutaj zmienia, bo przyjęliśmy, że ta ustawa będzie chroniła nie tylko lokatorów, ale także osoby zagrożone bezdomnością. I te osoby w tym momencie mogą uzyskać taką ochronę. Uważamy, że nie mogą mieć mniejszych praw w zakresie ochrony przed eksmisją na bruk niż inni lokatorzy i obywatele, bo to po prostu nie ma żadnego uzasadnienia. Najzwyczajniej w świecie ludzie muszą być traktowani w państwie w sposób równy. Ponadto zawsze będą osoby, które jednak nie otrzymają takiego uprawnienia do lokalu socjalnego. Więc ustawa wprowadza instytucję pokoju hostelowego zamiast pomieszczenia tymczasowego. I pierwszą podstawową różnicą jest tutaj to, że taki pokój hostelowy będzie przyznawany jednak do czasu uzyskania jakiegoś mieszkania. Bo w tej chwili właściwie ustawa właśnie obchodzi, ta która obecnie obowiązuje, zakaz eksmisji na bruk, obchodzi go w ten sposób, że jest eksmisja niby do pomieszczenia tymczasowego, ale potem po trzech, sześciu miesiącach następuje eksmisja naprawdę na bruk i jakby no to się już tutaj tak pomija, prawda? No bo właściwie nie toczą się żadne sprawy sądowe. Po prostu ci ludzie są z tych pomieszczeń wyrzucani na dziko i też nie mają prawa do lokalu socjalnego. A w tej chwili będzie inaczej. Oni będą mogli pozostać w tym minimalnym takim standardzie jak ten pokój hostelowy do czasu, kiedy ich problemy mieszkaniowe się nie rozwiążą. To się wiąże z tym, że gmina też ma obowiązek zaspokajania potrzeb mieszkaniowych obywateli, ale również na podstawie dyrektywy, która jest zawarta w Konstytucji, państwo też ma obowiązek przeciwdziałać bezdomności. I w związku z tym, skoro te zadania realizuje gmina, no to trzeba było gminę jakoś zmobilizować do tego, żeby one to robiły, bo dotychczas nie robiły. I teraz wprowadziliśmy tutaj do tej nowelizacji ustawy taką zasadę, że po pierwsze gminy muszą w sposób ścisły oszacować, jakie są potrzeby mieszkaniowe w danej gminie, jakich rozmiarów, a z drugiej strony na podstawie tych raportów państwo będzie przeznaczało, przyznawało dotację w wysokości 70% kosztów budowy takich właśnie mieszkań i lokali socjalnych oraz właśnie też tego zasobu hostelowego, który jest taką ostatnią deską ratunku. Tutaj gminy powinny bardzo poczuć się zachęcone do realizacji tego zadania, ponieważ wtedy rzeczywiście w sposób sensowny będą mogły zwalczać bezdomność. Taka bezdomność jest zjawiskiem bardzo dla nas wszystkich niekorzystnym i dla członków wspólnoty samorządowej, prawda, ale także dla państwa ze względu na to, jakie potem rodzi koszty w służbie zdrowia, prawda, trzeba wypłacać potem renty tym ludziom, którzy zostali w ten sposób potraktowani, już nie są w stanie funkcjonować na rynku pracy i tak dalej, a na końcu i tak trzeba dać mieszkanie, czyli to wyrzucanie na bruk nie ma sensu. W momencie, kiedy jest to 70% dotacji, to właściwie 30% wkładu własnego gminy, to jest być może często tylko po prostu grunt, który ta gmina ma i to już może być ta wartość. Także nic tutaj by nie stało już na przeszkodzie, żeby gmina wreszcie to zadanie realizowała. No i to generalnie rozwiązujemy tam bardzo dużo takich pomniejszych też problemów tego rodzaju, mianowicie, że na przykład osoby te najbiedniejsze, które otrzymują zasiłki z pomocy społecznej, dotychczas miały problem z tym, żeby uzyskać dodatek mieszkaniowy, ponieważ ten dodatek mieszkaniowy odliczano im od kwoty zasiłku. Wiadomo, że ten zasiłek jest głodowy, że właściwie trudno przeżyć miesiąc za pięćset parę złotych, a tu jeszcze, prawda, odliczano ten dodatek mieszkaniowy, więc likwidujemy tego rodzaju sytuacje. Wprowadzamy też możliwość odpracowania zadłużenia. Takim kolejnym, jeszcze takim zupełnie fundamentalnym projektem w ramach tej ustawy jest projekt rozwiązania problemów z reprywatyzacją czy z prywatyzacją mieszkań. To polega na tym, że po prostu ze względu na to, że jakby gmina tu nie jest niczemu winna, ponieważ na przykład w Warszawie dekret Bieruta został wprowadzony na poziomie państwowym, no to też gmina nie może za to odpowiadać. Więc uznaliśmy, że to rzeczywiście powinno być zadanie z zakresu administracji rządowej. To zadanie wykonywałby powiat w porozumieniu z gminą, otrzymywałby całość tych środków na zapewnienie mieszkań zamiennych tym lokatorom z zasobów reprywatyzowanych, którzy są dzisiaj wyrzucani z tych kamienic albo poddawani szykanom bardzo często przez różne takie firmy, prawda, czyszczące te kamienice. Więc tutaj też dajemy rozwiązanie, też dajemy inne rozwiązania problemów, które rząd już sam zauważył, ich istnienie i chcę rozwiązać w sposób niekorzystny dla lokatorów i w sposób tak naprawdę taki, który będzie powiększał problem bezdomności, a mianowicie jest to kłopot z tymi osobami, które zajmują mieszkania, a są zamożniejsze od takich lokatorów komunalnych. No i rząd mówi, że one nie powinny mieszkać w tych mieszkaniach, powinno się je wyrzucić. My uważamy, że to jest właśnie bardzo dobrze, że są też zamożniejsze osoby w tych lokalach i wprowadzamy taką regułę, że jeżeli ktoś ma rzeczywiście wysoki dochód, to po prostu może pozostać w mieszkaniu komunalnym, ale będzie płacił czynsz podwyższony nawet do wolno rynkowego i wtedy będzie sobie wybierał, czy chce płacić gminie, gmina mogłaby te pieniądze przeznaczać na remonty, czy też wolałby sobie wynająć mieszkanie czy kupić na wolnym rynku. No i to ja myślę, że to chyba są te najważniejsze rozwiązania, o których warto byłoby tu powiedzieć i oczywiście czekamy też na pytania, chętnie udzielimy informacji. Dziękujemy bardzo Agato. Proszę dzisiaj, Joasiu, o zabranie głosu. Dzień dobry Państwu. Ja cieszę się, że jesteśmy w tak szerokim gronie. My się dotychczas spotykaliśmy wielokrotnie na blokadach eksmisji, na różnego rodzaju demonstracjach. Dla mnie jako dla działaczki samorządowej ten projekt ustawy daje pewną nadzieję, że wreszcie ten problem polityki mieszkaniowej, który jest zawsze spychany na dalszy plan, nawet widać było to, że ostatnich debatach o reprywatyzacji dużo częściej mówiono o gruntach publicznych, o szkołach niż o samych mieszkaniach komunalnych. Tutaj tych tematów nie można rozłączać. Warszawa boryka się nie tylko z reprywatyzacją, o czym powiedziała Agata Nosa-Likonowicz, co sprawia, że to 300 mieszkań, które buduje samorząd, tak naprawdę idzie na zapychanie tej dziury, która się pojawia na skutek reprywatyzacji. Więc do 5 tysięcy osób, które stoi w kolejce do mieszkań komunalnych nadal ich nie otrzymuje. Wielokrotnie też uczestniczyliśmy w blokadach eksmisji z takich miejsc jak Wojskowa Agencja Mieszkaniowa, gdzie zdarzały się takie sytuacje, że żona byłego wojskowego praktycznie musiała zostać wyrzucona na bruk, żeby potem starać się o mieszkanie komunalne. Jest bardzo dużo takich luk prawnych, gdzie samorząd nawet przy dobrej woli ma problemy z tym, żeby zareagować i też nie ma takiego narzędzia, do którego można się odwołać. Ja mam nadzieję, że ta ustawa, która jak zostanie przyjęta, wreszcie da nam taką podstawę prawną, co do której nie będzie wątpliwości, że mieszkanie jest prawem, nie towarem, że wreszcie możemy zawalczyć o to, żeby każda osoba, która mieszka w każdym z polskich miast i miasteczek miała miejsce do mieszkania. Tak jest. Bardzo prosimy panią profesor Jantę Supińską. Proszę do mikrofonu. Proszę państwa, ja uczestniczę w środowisku, które od dziesięcioleci bada mieszkalnictwo w Polsce i politykę mieszkaniową. I zadziwia mnie, jako również powiedzmy badaczkę dyskursu publicznego, który się toczy w Polsce, jak bardzo ten problem jest pomijany, lekceważony i nawet obśmiewany. Podczas gdy potrzeba mieszkaniowa w tej piramidzie potrzeb Masloa, której uczymy wszystkich studentów, jest na poziomie tych potrzeb podstawowych, potrzeba osłony wraz z potrzebą żywienia. I tu się pojawiały nagle jakieś takie opory, wahania. Nie wiadomo, czy to jest sprawa prywatna. Tak samo jak jedzenie. No jedzenie jest może równie prywatne, ale jednak nie uważa się, żeby to był problem nieważny społecznie. Wszystkie te objawy lokalne tych niedoborów mieszkaniowych, o których tutaj Państwo mówili, trzeba jeszcze pokazać na tle ogólnego niedoboru w takich makrokategoriach. Jeżeli Polska należy do tych krajów, w których jest mniej mieszkań nadających się do zamieszkiwania niż gospodarstw domowych, to choćbyśmy nie wiem jak się kręcili, jak kombinowali, żeby przeciwdziałać eksmisjom i niesprawiedliwemu podziałowi, to nie damy sobie rady. Czyli tych problemów się nie rozwiąże, jeżeli się Sejm nie zabierze za przywrócenie pewnych instytucji, które zostały skasowane, tak jak Krajowy Fundusz Mieszkaniowy, przywrócenie odpowiednich pozycji w budżecie państwa. I jeżeli nawet w tych państwach, w których tak jak Pan mówił, też występują przejawy bezdomności i też występują pustostany, to cóż dopiero powiedzieć o pustostanach w kraju, w którym wyraźnie fizycznie brakuje mieszkań dla gospodarstw domowych. Jest to wyjątkowy skandal i chyba wszyscy powinni uznać, że jest to priorytet dla polityki społecznej i ekonomicznej. Natomiast to jest temat, o którym się nie mówi. Teraz jest dobrze. Pojawili się młodzi społecznicy, krzykacze, którzy coś tam na ten temat powiedzą. Poważny polityk nie będzie przecież o takich śmiesznych rzeczach, jak mieszkalnictwo mówić i nie będzie nic obiecywać. Więc jest absolutne pomieszanie w tym całym dyskursie i choćby to tak jak z wieloma porównawczymi danymi statystycznymi. Choćby były one, nie wiem jak wyraziste, to się ich nie zauważa. My w skali makro musimy mieć więcej mieszkań, musimy zlikwidować barierę finansową, która uniemożliwia bardzo wielu rodzinom skorzystanie z tego, co tam gdzieś z daleka widać, że stoi pusty i nadawałoby się do zamieszkiwania. No i wtedy pojawia się natychmiast tych tysiąc detali, które wychodzą wtedy, kiedy trzeba uregulować stosunki między wynajmującym, odnajmującym, właścicielem, lokatorem. W każdym razie bardzo mi się podoba, czasami ktoś powie, że prawo do mieszkania jest tak samo święte jak prawo własności. Bo tu ten konflikt między symulantami właścicielstwa, czyli tymi, którzy ubiegają się o zwrot mieszkań kiedyś zreprywatyzowanych, a tymi, którzy tracą nawet swoje prawo do zasiedzenia, czy w każdym razie swoje ludzkie prawo do tego, żeby jeść i żeby mieszkać. Jest to problem, który dzięki ruchom poza parlamentarnym, częściowo parlamentarnym ma szansę, żeby odżyć. A statystyk, badań, wszystkiego takiego to jest pełno. Tylko oby politycy do tego zaglądali. Właśnie. Tak, no bardzo pięknie pani profesor podsumowała tą naszą konferencję. Ja chciałabym zapytać, czy jakieś pytania ze strony państwa są? Bardzo proszę do mikrofonu. Nie muszę mieć niżej, jak zawsze. Z kim nie jest katygodnik, nie? Ja chciałam zapytać, myślę, że przede wszystkim pytanie będzie do pani poseł i do pani Agaty Nasał. Chodzi o konkret. Jesteśmy w Warszawie. Warszawa jest miastem chyba najlepszym, będzie najlepszym przykładem eksmisji na bruk. Chciałabym się zapytać, ile jest pustych lokali? Ile jest osób oczekujących na lokale? I jaka jest polityka tego miasta, żeby w ogóle budować lub tworzyć jakiekolwiek lokale? To jest pierwsze pytanie. A drugie pytanie, ponieważ tutaj pani Agata poruszyła Rzecznika Praw Obywatelskich akurat ma w ostatniej chwili taką sytuację i chodzi o niekompetencje urzędników. W ciągu, chyba wczoraj czy przedwczoraj dostałam odpowiedź od Rzecznika Praw Obywatelskich, że nie istnieje w Polsce wyrzucanie na bruk. Że nie istnieje eksmisja na bruk. W związku z czym bardzo proszę o powiedzenie, jak jest naprawdę, czy ten lokal tymczasowy to jest ta chwilka i czy istnieje wyrzucanie na bruk, czy nie. To może ja zacznę od tego, że oczywiście eksmisja na bruk istnieje, dlatego, że na pewno nazwać trzeba eksmisją na bruk eksmisję do noclegowni, która jest bardzo częsta, dlatego, że to noclegownia nie jest mieszkaniem. To jest sytuacja, w której osoby kierowane do noclegowni, jeśli są to rodziny, te rodziny są rozbijane, bo poza centrami interwencji kryzysowej i tak naprawdę wszystkie te organizmy nie są przystosowane do zapewnienia ludziom mieszkania najzwyczajniej w świecie. To jest po prostu możliwość przenocowania zresztą w złych warunkach. Ale nawet gdybyśmy w najlepszych warunkach, gdybyśmy doinwestowali i zrobili więcej tych noclegowni, to jednak nie jest sytuacja, w której zapewniamy ludziom mieszkanie. Ja uważam, że każdy człowiek ze względu na to i tylko na to, że jest człowiekiem, ma prawo do oddychania powietrzem, ma prawo do dostępu do jedzenia, do podstawowych dób kultury, do wszystkiego tego, co społeczeństwo posiada jako wspólne, z całej tej naszej wspólnej własności. I to jest prawo, to są właśnie prawa człowieka. Ma prawo do równych praw, ale także i do sytuacji, w której nie jest poniżany. Proszę pamiętać, jak ta sytuacja utraty mieszkania uderza w godność człowieka. Mówimy tu o ludziach, którzy tracą możliwość mieszkania nie ze względu na swoją nieudolność, nie ze względu na swoje cechy charakteru jakieś negatywne, tylko o ludziach, którzy tracą te mieszkania ze względu na to, że bardzo często za emeryturę, rentę, za płace nawet często, które są bardzo niskie, znam sytuacje, na przykład kobieta, która wychowuje troje dzieci, pracuje jako sprzątaczka w przedszkolu i po prostu nie jest w stanie zapłacić czynszu, nawet w mieszkaniu zastępczym. Czy ta kobieta nie ma prawa do życia, czy te dzieci nie mają prawa do życia? Otóż w moim przekonaniu mają i my wszyscy, a w szczególności politycy, są za to odpowiedzialni. Bardzo proszę o tych danych, o które pytała pani Ożega Tamu. Jeśli chodzi o Warszawę, jak to wygląda? Otóż jest 4,5 tysiąca pustostanów. To przyznał Urząd Miasta. Także i te dane opublikowała Gazeta Wyborcza. Także wiemy, że tak jest. W kolejce mieszkaniowej obecnie stoi, czy czeka, oczekuje 5 tysięcy rodzin. Zatem, gdyby wyremontować w Warszawie pustostany, to właściwie w większości ta kolejka zostałaby zlikwidowana. Problem polega na tym, że miasto i te w ogóle władze samorządowe bardzo starają się nie wpisywać do kolejki mieszkaniowej. Nawet osób, które spełniają kryteria. Stąd właściwie bardzo często, żeby się dostać na taką listę, trzeba po prostu złożyć skargę do sądu administracyjnego, który wtedy ewentualnie, prawda, powie, zinterpretuje przepisy w odpowiedni sposób. Ale bardziej ciekawa jest sprawa z tymi pomieszczeniami tymczasowymi, ponieważ bardzo często się mówi, to mówią też posłowie, no, że pomieszczenia tymczasowe przecież są przyznawane na 6 miesięcy, ale potem można ten okres przedłużyć i w związku z tym no, nie ma eksmisji na bruk. To jest nieprawda, ponieważ taki jest, jeśli te pomieszczenia tymczasowe są w zasobach miejskich, jeśli to jest własność, czy coś, czym dysponują gminy. Natomiast gminy na ogół wynajmują jakieś takie budynki typu były hotel robotniczy, jakieś baraki i wtedy to nie jest ich własność. Oni tam płacą dość duże pieniądze za pobyt takiego człowieka. to często jest to około 1500, a nawet gdzieś się spotkałam z dwoma tysiącami złotych za pobyt przez miesiąc takiej osoby. Więc bardzo niechętnie gminy to przedłużają. W związku z tym ten człowiek naprawdę ląduje bardzo szybko na bruku. Z tego, co wiem, w Warszawie, bo bardzo dużo osób takich przychodzi, które mają te, otrzymały niby te pomieszczenia tymczasowe, na przykład na ulicy Przeworskiej w Warszawie i miasto je przyznaje na ogół na trzy miesiące, wcale nie na sześć miesięcy. Potem te osoby gdzieś nam nikną na ogół. Bardzo duży jest problem ze znalezieniem ośrodka, w którym mogłyby przebywać, ponieważ w ośrodkach trzeba wnosić opłaty, jakieś przynajmniej minimalne opłaty, a na ogół niestety wysokie. Więc osoba, która nie ma świadczenia rentowego, emerytalnego, automatycznie po prostu odpada. Zostaje jej noclegownia. Noclegownia to jest takie miejsce, do którego można zgłosić się jednorazowo, wieczorem, po to, żeby tam przenocować. Następnie rano, wcześnie trzeba po prostu sobie stamtąd pójść i jakby następnego dnia od początku załatwiamy sobie miejsce w tej noclegowni. Zawsze w zimie można zostać wtedy na ulicy. To jest już zagrożenie wtedy życia. Wiemy, że bezdomni zamarzają. Ale też chodzi o to, że Dziabiu zdefiniowała eksmisję na bruk też w oparciu o orzeczenia Trybunału w Strasburgu, bo wydaje mi się, że to też jest ważne, bo nas ta konwencja, Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka obowiązuje. I Trybunał uważa, że taką eksmisją na bruk jest eksmisja, która nie pozwala prowadzić życia prywatnego i rodzinnego nawet w takim minimalnym stopniu. No i teraz w tych pomieszczeniach tymczasowych są kwaterowane różne osoby. Czyli na przykład jest, powiedzmy, matka z dzieckiem, no i jakiś facet, który się załamał i pije. W takim jednym pomieszczeniu oni sobie tam muszą mieszkać. Czyli w ogóle nie są w stanie prowadzić żadnego życia, nie tylko prywatnego i osobistego, ale też nie są w stanie poszukać pracy, nie są w stanie właściwie w żaden sposób próbować wyjść z tej sytuacji ze względu na te właśnie ciężkie warunki. Co więcej, wtedy rozbija się rodzina, dzieci idą do domu dziecka, bo pomoc społeczna dochodzi do wniosku, że przecież dziecko nie może być na ulicy. w domach dla samotnych matek jest mało miejsc, ale jeszcze jeśli to jest samotna matka z dzieckiem, no to jakieś tam szanse... a w w w w