Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Radosław Sikorski: Europa musi wzmocnić obronę

Radosław Sikorski: Europa musi wzmocnić obronę

Radosław Sikorski, wicepremier i minister spraw zagranicznych, przemówił 23 lutego 2026 w Lublinie o potrzebie wzmocnienia obronności Europy i wsparcia dla Ukrainy. Podkreślił znaczenie projektu SAFE, konieczność produkcji uzbrojenia w Europie oraz rolę współpracy transatlantyckiej.

Główne tezy


Radosław Sikorski wskazał, że NATO pozostaje najskuteczniejszą strukturą zbiorowej obrony, ale Europa musi zwiększyć swoją odpowiedzialność i zdolności produkcyjne. Minister podkreślił, że większa europejska autonomia przemysłowa jest konieczna, by nie polegać wyłącznie na dostawach z zewnątrz.

Bezpieczeństwo i wsparcie dla Ukrainy


Sikorski przypomniał o trwającej już piątej rocznicy pełnoskalowego konfliktu na Ukrainie i o konieczności dalszego wsparcia. Zwrócił uwagę na zmianę europejskich wydatków obronnych - z poniżej 180 mld euro w 2014 r. do ponad 320 mld euro w 2024 r. - jako dowód trwałej zmiany strukturalnej.

Projekt SAFE i rola Polski


Minister ocenił projekt SAFE jako kluczowy dla zwiększenia europejskiej produkcji sprzętu i amunicji; Polska ma być jednym z głównych beneficjentów programu - niemal jedna trzecia funduszu ma trafić do polskich podmiotów. Sikorski ostrzegł przed sabotażem projektu i nazwał sprzeciw wobec niego działaniem przeciw interesowi narodowemu.

Zdolności antydronowe


W wystąpieniu podkreślono potrzebę inwestycji w zdolności dronowe i antydronowe oraz wzmacnianie zdolności różnych służb - Wojska Polskiego, Straży Granicznej i Policji. Sikorski zaznaczył, że celem nie jest dorównanie USA, lecz bycie wystarczająco silnym, by odstraszać agresora.

Konsekwencje polityczne


Sikorski wezwał do traktowania europejskich inicjatyw obronnych jako uzupełnienia ram transatlantyckich oraz do pogłębiania jednolitego rynku i inwestycji w badania i innowacje, by Unia mogła skutecznie chronić swoje interesy i partnerów.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam! Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam! Jeszcze raz, jeszcze raz, niech żyje, żyje nam! Niech żyje nam! Witam wszystkich Państwa bardzo serdecznie na spotkaniu z Panem Wicepremierem i Ministrem Spraw Zagranicznych Radosławem Sikorskim. Jeszcze raz wielkie brawa! Witam również Pana Krzysztofa Komorskiego, Wojewodę Lubelskiego, a także Pana Wojciecha Wołocha I, Wicewojewodu Lubelskiego. Witam Panie Posłanki, Panów Posłów, Rektorów Uczelni Wyższych, Samorządowców, zarówno z Lublin, jak i z Lubelszczyzny. Witam także całą społeczność akademicką, a także naszych szanownych gości z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Witam również gospodarzy tego miejsca. Dzięki nim tutaj jesteśmy. Witam Panią doktor Marię Mazur, profesor WSPA, Panią Rektor. Witam również Panią doktor Małgrzatę Michalską-Nakonieczną, profesor WSPA, która jest prorektorem do spraw ogólnych. Ponadto witam Pana Magistra Jacka Lisa, Kanclerza Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości i Administracji, a także Panią Joannę Żdalik, która jest prezesem Fundacji Wspierania Edukacji i Przedsiębiorczości Innovative. Warto wspomnieć, że ta Fundacja prowadzi regionalny ośrodek debaty międzynarodowej w województwie lubelskim, który jest wspierany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Szanowni Państwo, gdybym zechciał tak każdego z naszych gości przywitać z osobna, zabrakłoby nam czasu na spotkanie i wystąpienie Pana Ministra. Także Panie Premierze, Panie Ministrze, zapraszam serdecznie. Dziękuję. Dziękuję bardzo za zaproszenie. Gratuluję zwycięstwa w konkursie na prowadzenie Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej. No i bardzo mi miło, że prosto z Brukseli mogłem do Państwa trafić. Lublin jest miastem o szczególnym znaczeniu dla polskiej historii, dla naszej tożsamości europejskiej i dla dialogu wschodu z zachodem. Mieście Unii Lubelskiej, dzięki której idea współpracy ponad podziałami nabrała realnego politycznego kształtu. Wszyscy pamiętamy słowa naszego wielkiego rodaka, świętego Jana Pawła II, od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej. Dziś w pewnym sensie tę misję realizują właśnie Regionalne Ośrodki Debaty Międzynarodowej. Tu na ścianie wschodniej Państwo doskonale rozumiecie, jak wielkim zagrożeniem jest tocząca się za granicą wojna. Przyleciałem do Państwa, jak już wspomniałem, bezpośrednio z Brukseli, gdzie wraz z moimi odpowiednikami na posiedzeniu Rady do Spraw Zagranicznych dyskutowaliśmy przede wszystkim o dalszym wsparciu dla Ukrainy. Jutro rozpoczyna się piąty rok pełnoskalowych walk w tej imperialnej wojnie. Przypomnę, że w genialnej myśli strategicznej Putina, Putin miał paść po trzech dniach, a Ukraina stać się rychło częścią... Co ja powiedziałem? Kijów miał paść. No oczywiście, że Kijów. Lublin nigdy nie padnie. Rezultaty są odwrotne od zamierzonych. Putinowi udała się jedna tylko rzecz. Doprowadził do wzmocnienia Sojuszu Północnoatlantyckiego poprzez dołączenie się do niego dwóch nowych członków. I to takich zamożnych i bitnych. Finlandii i Szwecji. Oraz zredefiniował pojęcie europejskiej solidarności. Chciałbym na chwilę zatrzymać się przy temacie współpracy. Bo sojusze nie opierają się na tworzących je jednostkach. Trwają one dzięki trzem podstawowym filarom. Wspólnej ocenie zagrożeń, zbieżności interesów i wspólnym wartościom. Realizm polityczny, tak zwany, często pomija ten trzeci filar, ale historia dowodzi jego znaczenia. Na tym właśnie fundamencie zostało zbudowane NATO. Na wspólnej ocenie zagrożeń i przekonaniu, że współpraca między podobnie myślącymi demokracjami tworzy silniejszy i bardziej wiarygodny środek odstraszający, niż ten, który mogłoby osiągnąć którekolwiek państwo samodzielnie bez sojuszu. Jednak polityki sojuszników ewoluują. Zmieniają swoje priorytety. Na nowo definiują cele. Obserwujemy to obecnie u naszego transatlantyckiego sojusznika, co naturalnie powoduje pewien niepokój i prowokuje debatę. Skupmy się na faktach. Stany Zjednoczone nie wzywają do rozwiązania NATO, wręcz odwrotnie. Mówią, że NATO pozostaje. Nie ogłaszają wycofania się z europejskiego bezpieczeństwa, a jeśli chodzi o Polskę, to prezydent Trump wręcz powiedział, że jak chcemy, możemy mieć więcej żołnierzy amerykańskich. Jedność transatlantycka pozostaje najskuteczniejszym sposobem powstrzymywania Rosji. NATO pozostaje najbardziej wiarygodną i skuteczną strukturą zbiorowej obrony w Europie. Zainwestowaliśmy zbyt wiele kapitału politycznego, militarnego i instytucjonalnego, aby teraz tę strukturę osłabiać. Sojusz służy zarówno interesom europejskim, jak i amerykańskim. Jednocześnie Stany Zjednoczone mają prawo od Europy wymagać więcej. Większa odpowiedzialność Europy nie jest ustępstwem, lecz koniecznością. Powinniśmy potraktować ten moment jako okazję do przywrócenia równowagi w stosunkach transatlantyckich. Europa nie jest bezsilna. Nawet bez amerykańskiej pomocy finansowej Europa nadal zapewnia Ukrainie znaczne wsparcie materialne. Wydatki europejskie na obronność też wzrosły. I to w historycznie bardzo szybkim tempie. W 2014 roku europejscy członkowie NATO wydawali na obronność mniej niż 180 miliardów euro. W 2024 roku przekroczyły 320 miliardów euro. A więc prawie podwajając się w ciągu dekady i odnotowując najszybszy stały wzrost od początku lat osiemdziesiątych. To jest zmiana strukturalna. I dlatego ten kolejny projekt proobronnościowy SAFE stanowi tak istotny element wzmacniania naszych krajowych zdolności. Bo tym razem pieniądze pójdą nie tylko na sprzęt, ale też na przemysł, na zdolności produkcyjne. Polska ma być jego największym beneficjentem. Prawie jedna trzecia całości funduszu. Wnioskowaliśmy o dofinansowanie 139 projektów na łączną kwotę 43,7 miliarda euro. Z czego 80% trafi do polskich firm, do polskiej grupy zbrojeniowej, do prywatnych i państwowych podmiotów. Ci, którzy próbują ten projekt sabotować, nie dopuszczają się niczego innego jak zdrady państwa polskiego. Celem nie jest dorównanie. Znaczy, nie ma żartów. Jako społeczeństwo pieniądze, które mogłyby pójść na inne cele społeczne, chyba wszyscy rozumiemy, muszą pójść na obronność. I z naszego budżetu krajowego kupujemy olbrzymie ilości sprzętu, zakontraktowane jeszcze przez poprzedni rząd. I nie omawiamy mu patriotyzmu to, że będą Abramsy, że będą Apache, że będą HIMARSY, że będą F-35. To kolejne rządy zamawiały kolejne systemy. Ale wojna w Ukrainie pokazuje, że potrzebny jest jeszcze jeden kluczowy rodzaj uzbrojenia. Zdolności dronowe i antydronowe. No przecież wam nie muszę tego tutaj tłumaczyć. Te drony zawracają, uderzają, a czasami przekraczają granicę także tu. I tego w tych narodowych planach zakupu uzbrojenia nie było. Możemy to zrobić dopiero z tego ekstra programu SAFE. Jak z nieba nam to spadło. Jak można być przeciwko temu? Potrzebujemy tego. Wojsko Polskie, Straż Graniczna, Policja muszą mieć te środki. Każdy, kto jest przeciw, nie działa na rzecz polskiego interesu narodowego. Naszym celem nie jest dorównanie Stanom Zjednoczonym pod względem militarnym. Chodzi o to, aby nasze Wojsko Polskie i Europejskie było wystarczająco dobre, aby odstraszyć Putina. Musimy być lepsi od Putina. Partnerstwo działa w obie strony. Jeśli wartość stosunków transatlantyckich będzie wielokrotnie kwestionowana lub umniejszana, nieochronnie wpłynie to na europejskie decyzje polityczne i przemysłowe. W tym na rynku obronnym. Tylko jeszcze jedna rzecz. Gro wydatków na obronność w Polsce i w Europie oczywiście jest z budżetów narodowych. I tu nie ma żadnych ograniczeń. Większość sprzętu, który jest i będzie kupowana z budżetów narodowych, będzie tak jak do tej pory kupowana w różnych krajach, ale w większości ze Stanów Zjednoczonych. A to jest tylko jeden dodatkowy projekt, który jest spełnieniem postulatu strony amerykańskiej. Aby Europa była bardziej zdolna do produkcji uzbrojenia, a przede wszystkim amunicji. Żeby nie za każdym rodzajem rakiety czy pocisku zwracała się za każdym razem do Stanów Zjednoczonych. Tego się nie da zrobić bez inwestycji w europejski przemysł. Nasza wizja Unii Europejskiej jest jasna. To wspólnota oparta na wartościach, która skutecznie wykorzystuje swoją miękką siłę, wzmacnia swoje zdolności, zwiększa swoją gotowość strategiczną. Wszelkie apele o paneuropejskie podejście strategiczne powinny być formułowane w ramach strategicznego myślenia NATO i pozostawać z nim spójne, tak aby wysiłki europejskie wzmacniały ramy transatlantyckie. Unia powinna dążyć do wzmocnienia swojej długoterminowej konkurencyjności poprzez pogłębienie jednolitego rynku, inwestowanie w innowacje i badania oraz wspieranie kluczowych gałęzi przemysłu. Jestem przekonany, że Wyspa będzie miała swój wkład w te innowacje i badania. Tylko Unia oparta na zasadach, świadoma strategicznie i dynamiczna gospodarczo, będzie w stanie chronić swoje interesy, wspierać swoich partnerów i zachować wpływ w coraz bardziej konkurencyjnym świecie. Współpraca daje przewagę. To jest coś, czego nacjonaliści nie rozumieją. A samotność osłabia. Korzystając z okazji zapraszam Państwa do obejrzenia mojego corocznego wystąpienia w Sejmie, czyli Ekspose Ministra Spraw Zagranicznych już w czwartek o godzinie dziewiątej. A teraz zapraszam do dyskusji. Dziękuję bardzo. Dobrze. Szanowni Państwo, to my będziemy, pewnie Państwo znacie scenariusz tych spotkań, bo to już kolejne spotkanie otwarte. Raz z jednej, raz z drugiej strony. Ja oraz koleżanka Alicja będziemy zbierać od Państwa pytania. I widzę, Pan był pierwszy. Bardzo proszę. Ja nie mam pytania. Zbyszek Jurkowski, ranny. Chciałem przekazać prezent. To jest mały. Dziękujemy. Trafi w ręce Pana Ministra. To w takim razie Alicja z tyłu ma pytanie. Mamy kolejne pytanie. Bardzo proszę. Dzień dobry. Krzysztof Gaweł z Stowarzyszenia Ziemiękowcy. Ja chciałem zapytać jak w Pana opinii oceniane jest aktualne narodowe zdolności odstraszania strategicznego polskie przez Federację Rosyjską. Dziękuję. Wie Pan, ten wlot rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną pokazał wszystkim, że jeszcze jest sporo do zrobienia. Że stosunkowo tanie rosyjskie drony musieliśmy zwalczać dość drogimi systemami natowskimi. I dlatego Wojsko Polskie zaproponowało program SAN, bo musimy odstraszać na wszystkich polach i na wszystkich szczeblach drabiny eskalacyjnej. Polska akurat zachowywała się od ćwierć wieku odpowiedzialnie, bo przypominam, że 2% PKB, co jeszcze niedawno było uważane za duży wydatek, my wydajemy od ponad 20 lat. Więc wie Pan, ktoś kupił te F-16, te dywizjony rakietowe nadbrzeżne, te Rosomaki i wiele innych systemów. Ale oczywiście Europa Zachodnia konsumowała dywidendę pokoju zbyt długo. A Putin pokazał, że jego armia co prawda nie jest tak skuteczna, jak on sądził. I powiem szczerze...

---