Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Żaneta Cwalina-Śliwowska: Apel o inwestycje, by kobiety chciały rodzić

Żaneta Cwalina-Śliwowska: Apel o inwestycje, by kobiety chciały rodzić

Żaneta Cwalina-Śliwowska (Centrum) w swoim wystąpieniu w Sejmie odniosła się do projektu ustawy o druku 611 oraz problemu niskiej dzietności. Podkreśliła, że decyzje prokreacyjne zależą od bezpieczeństwa ekonomicznego, zdrowotnego i praw pracowniczych, a nie tylko od prawa aborcyjnego.

Najważniejsze tezy


Poseł zwróciła uwagę, że zmiany w kodeksie karnym zawarte w projekcie o druku 611 już były przedmiotem dyskusji, ale sama skupiła się na przyczynach spadku dzietności. Wskazała na rosnące ubóstwo, niepewność finansową oraz obawy związane z opieką medyczną i wsparciem dla rodzin z dziećmi, także z niepełnosprawnościami.

Lokalne obserwacje i kontekst


Jako przykład podała spotkanie w Sokołowie Podlaskim z mieszkańcami i Marszałkiem Szymonem Hołownią, gdzie dyskutowano o wyludnianiu się miejscowości, potrzebie inwestycji (drogi, strefy ekonomiczne, edukacja) oraz o bezpieczeństwie emerytalnym starzejących się mieszkańców. Zwróciła uwagę, że konkretne inwestycje lokalne muszą iść w parze z polityką prorodzinną.

Przyczyny niskiej dzietności


Cwalina-Śliwowska wskazała, że programy typu 500+ czy 800+ w skali kraju nie rozwiązują problemu. Przytoczyła raporty o ubóstwie i krytykowała wzrost odsetka osób w kryzysie ubóstwa w czasie ośmioletnich rządów PiS. Jej zdaniem kobiety obawiają się komplikacji zdrowotnych w ciąży, braku wsparcia dla dzieci z niepełnosprawnością oraz kosztów wychowania dzieci.

Kierunki rozwiązań i konsekwencje


Poseł podkreśliła, że restrykcyjne prawa aborcyjne nie rozwiążą opisywanych problemów. Za konieczne uznała ustabilizowanie inflacji, zabezpieczenie praw pracowniczych kobiet wracających z urlopów macierzyńskich, porządną ochronę nenatologiczną i pewność co do życia i wolności bliskich w decyzjach dotyczących aborcji. Z wystąpienia wynika, że bez kompleksowej polityki społeczno-ekonomicznej demograficznego kryzysu nie da się zatrzymać.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowna Pani Marszałek, Wysoka Izbo, Drodzy Państwo, mogłabym teraz szczegółowo opowiadać o tym, jakie zmiany do kodeksu karnego wprowadza projekt ustawy o druku 611. Ale to wszystko już zostało powiedziane. Trzeba też spojrzeć prawdzie w oczy. Nie każdego da się przekonać. Działa to oczywiście w dwie strony. Mogłabym teraz bardzo emocjonalnie opowiadać o tym, jak bardzo te zmiany są potrzebne, jak kobiety, ale nie tylko one na nie czekają. O tym, jakie piekło aborcyjne zostało im w tym kraju zgotowane. Ale powiem inaczej. Wczoraj uczestniczyłam w spotkaniu prowadzonym przez Marszałka Szymona Hołownię z mieszkańcami Sokołowa Podlaskiego. Rozmawialiśmy m.in. o starzejącym się społeczeństwie, o tym, jak zwiększyć w Polsce dzietność, aby starzejący się mieszkańcy m.in. Sokołowa Podlaskiego spali spokojnie, nie martwili się o swoją przyszłość, o to, czy starczy pieniędzy na ich ciężko wypracowane emerytury. Sokołów się wyludnia. Zastanawialiśmy się wspólnie, czy to powinny być inwestycje w drogi, czy próba utworzenia strefy ekonomicznej, która ściągnie do Sokołowa Podlaskiego przedsiębiorców, co stworzy miejsca pracy, czy może inwestycja w lepszą, nowocznieśniejszą edukację. To wszystko jest bardzo ważne i bardzo potrzebne, ale najważniejsza powinna być inwestycja w to, by kobiety chciały być matkami, aby w ciąży czuły się bezpiecznie. Jak to sprawić i jak sprawić by to się stało? Wiemy już doskonale, że 500+, czy 800+, w skali całego kraju nie działają. Niedawno opublikowano raporty o ubóstwie w Polsce. Jest zatrważający. Sukcesywnie przez 8 lat rządów PiS odsetek osób w kryzysie ubóstwa rósł. To jest pół miliona dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie, w nowoczesnym kraju w Europie. Możemy dywagować, możemy się oszukiwać, słuchać głosów ze skrajnego prawa, ze skrajnego lewa, ale statystyki i matematyki nikt jeszcze nie oszukał. Z badań i tak wychodzi to samo. Kobiety nie chcą rodzić dzieci, gdyż martwią się o komplikacje zdrowotne w trakcie ciąży, o niewystarczające wsparcie dla dzieci z niepełnosprawnością oraz o to, czy je na to po prostu stać. Tych problemów nie rozwiąże restrykcyjne prawa aborcyjne. Te problemy rozwiąże ustabilizowanie inflacji, zabezpieczenie praw pracowniczych kobiet wracających z urlopów macierzyńskich, porządna ochrona nenatologiczna i brak obawy o życie i wolność bliskich w przypadku, gdy zdecydują się dokonać aborcji. Dziękuję.