Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Wojciech Szarama: krytyka sprawozdania NIK i zarzuty wobec prezesa

Wojciech Szarama: krytyka sprawozdania NIK i zarzuty wobec prezesa

Poseł Wojciech Szarama (PiS) w Sejmie skrytykował sprawozdanie Najwyższej Izby Kontroli za 2023 r., argumentując, że raport nie uwzględnia okoliczności pandemii COVID-19 i wojny na Ukrainie oraz powinien zostać odrzucony. Wskazał, że kilka komisji sejmowych oceniło sprawozdanie negatywnie, a Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość podziela tę opinię.

Najważniejsze ustalenia


Wojciech Szarama wymienił komisje, które zgodnie z jego relacją oceniły sprawozdanie negatywnie: Komisję Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, Komisję Gospodarki Morskiej, Komisję Infrastruktury, Komisję Obrony Narodowej oraz Komisję Samorządu Terytorialnego. Podkreślił, że opinie te składają się na postulat odrzucenia sprawozdania NIK za 2023 rok.

Krytyka procedur NIK


Poseł wskazał na proceduralne zastrzeżenia wobec działań prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Zacytował przepisy, które według niego wymagają przeprowadzania konkursów na stanowiska dyrektorów i wicedyrektorów jednostek kontrolnych oraz pięcioletniego stażu pracy kontrolerów jako warunku obsady takich stanowisk. Skrytykował praktykę powierzania obowiązków zamiast powołań w drodze konkursu, co - jego zdaniem - może łamać ustawę o NIK i naruszać niezależność pracowników.

Obrona działań rządu w kryzysie


Szarama bronił działań rządu w okresie kryzysów:
pandemii COVID-19 i wojny na Ukrainie. Zwrócił uwagę, że dzięki wydatkom na ochronę zdrowia, dodatkowym oddziałom szpitalnym, lekarstwom i wsparciu gospodarczemu uratowano życie "tysięcy, jeśli nie setek tysięcy" osób oraz ochroniono miejsca pracy poprzez ulgi i dotacje. Podkreślił rolę wojewodów i administracji rządowej w organizacji tej pomocy.

Konsekwencje i wątpliwości


Poseł ostrzegł, że stosowanie kadencji „pełniących obowiązki” na stanowiskach kierowniczych w jednostkach kontrolnych może prowadzić do wywierania presji na kontrolerów i podważać wiarygodność przeprowadzonych kontroli. Zasygnalizował, że takie praktyki mają wpływ na zaufanie do Najwyższej Izby Kontroli i mogą mieć konsekwencje polityczne w dyskusji o funkcjonowaniu tego konstytucyjnego organu.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Wysoki Sejmie, sprawozdanie z działalności Najwyższej Izby Kontroli za rok 2023 było omówione na Komisji do Spraw Kontroli Państwowej. Tak jak tutaj poseł sprawozdawca przedstawił w sposób dosyć szczegółowy, spotkało się z różnymi opiniami. Na samym początku chciałbym w sposób dokładniejszy przedstawić, które z Komisji Sejmowych oceniły negatywnie to sprawozdanie. A więc była to Komisja Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych, Komisja Gospodarki Morskiej, Komisja Infrastruktury, Komisja Obrony Narodowej, Komisja Samorządu Terytorialnego. Te komisje oceniły to sprawozdanie negatywnie. Biorąc pod uwagę merytoryczną treść tego sprawozdania, okoliczności w jakich to sprawozdanie powstało, okoliczności w jakich przeprowadzono kontrolę. Te opinie podziela Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość. To sprawozdanie należy odrzucić, należy ocenić je negatywnie, gdyż nie spełnia ono warunków, w jakich powinna funkcjonować Najwyższa Izba Kontroli. Ten konstytucyjny organ w swoich działaniach powinien brać pod uwagę wszystkie okoliczności związane z badanym tematem. Tak jak Pan Prezes Marian Banasz tutaj powiedział, najważniejsze kontrole, jakie przeprowadzono, związane były z kluczowymi dziedzinami życia państwa polskiego. Rozwiązane były one z olbrzymim kryzysem, który wynikł w Europie i na całym świecie w związku z epidemią COVID-u i z wybuchem wojny na Ukrainie. Kontrole, które zarzucają rządowi złe przygotowanie do zwalczania zjawisk związanych z tymi kryzysami, nie wzięły pod uwagę tych skomplikowanych okoliczności, w jakich przyszło działać rządowi i poszczególnym ministrom, poszczególnym wojewodom nawet. Ja tutaj tylko tak na wstępie zauważę jedną rzecz. Pan Prezes podziękował lekarzom i pielęgniarkom za ich pracę, za ich postawę w trakcie COVID-u, jednocześnie potępiając całkowicie rząd, uznając, że pieniądze były wydane niezasadnie. Czy te pieniądze, które zostały wydane na służbę zdrowia, na dodatkowe wynagrodzenia, na utworzenie nowych wydziałów szpitalnych, na sprowadzenie dodatkowych lekarstw, czy te pieniądze zostały wydane w sposób nierozsądny? Dzięki tym wydatkom, dzięki pracy rządu udało się uratować życie tysięcy, jeśli nie setek tysięcy Polek i Polaków oraz innych osób, które przebywały na terenie państwa polskiego i które z tej pomocy korzystały. Rzeczywiście praca pielęgniarek i lekarzy godna była najwyższego szacunku, ale ktoś tą pracę musiał organizować. Wiecie państwo z własnego doświadczenia, że w terenie tą pracę organizowali wojewodowie, osoby, które są przedstawicielami rządu w terenie. To dzięki ich postawie, dzięki postawie całego polskiego rządu, myśmy z tej pandemii obronną ręką. Nie tylko jeśli chodzi o zdrowie Polek i Polaków, ale również jeśli chodzi o gospodarkę. Bo dzięki właśnie posunięciom polskiego rządu, polska gospodarka nie wyszła zniszczona, tak jak w wielu innych krajach. Uratowano tysiące, setki tysięcy miejsc pracy, dzięki mądrej polityce podatkowej, dzięki ulgom, dzięki dotacjom dla tych najmniejszych, ale również dla tych dużych przedsiębiorstw. Wracając do sprawozdania i do tego, w jaki sposób ono powstało. Tutaj jak poseł sprawozdawca zauważył, jednym z elementów mojej krytyki tego sprawozdania i działalności prezesa Najwyższej Izby Kontroli jest sposób działania Izby. To jest w ogóle podstawa, gdyż kontrolerzy, pracownicy Najwyższej Izby Kontroli mają zagwarantowaną niezależność w swoich działaniach. Mają to zagwarantowane i w Konstytucji i w ustawie o Najwyższej Izby Kontroli. Niestety, od lat pan prezes unika realizowania ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli. Można powiedzieć wprost, że łamie tę ustawę. Mówiłem o tym już przy rozpatrywaniu poprzednich sprawozdań. Natomiast tutaj trzeba jeszcze raz wrócić do tego. To są zapisy ustawowe i ta ustawa nie została przyjęta za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Ona została przyjęta o wiele wcześniej i jest to pewien standard, który w Polsce zawsze obowiązywał. Nie tylko w Polsce, bo odpowiedniki Najwyższej Izby Kontroli w innych krajach stosują standardy podobne. Ja zacytuję tutaj te przepisy. Stanowiska dyrektorów i wicedyrektorów w Najwyższej Izbie Kontroli są obsadzane w drodze konkursu. O przeprowadzeniu konkursu decyduje prezes Najwyższej Izby Kontroli. O stanowiska dyrektorów i wicedyrektorów mogą ubiegać się mianowani kontrolerzy, którzy spełniają wymagania określone w okłoszonym konkursie, a w przypadku stanowisk, o których mowa, dodatkowo muszą być pracownikami Najwyższej Izby Kontroli przez ostatnich pięć lat i wykonywali przez ostatnie pięć lat czynności kontrolne. Ten okres pięcioletni dla tych dyrektorów i wicedyrektorów jednostek kontrolnych jest pewną gwarancją ich niezależności i możliwości samodzielnego i obiektywnego działania. Po wygraniu konkursu powinni być oni powołani na okres pięcioletni i w ten sposób sprawować swoją funkcję. Pan prezes wybrał inny wariant działalności, a mianowicie powierzanie obowiązków. A więc większość dyrektorów w jednostkach kontrolnych, poszczególne delegatury w całym kraju, jednostki kontrolne, które przeprowadzały te kontrole, o których mówi pan prezes. Kontrole w poszczególnych resortach, w poszczególnych ministerstwach. Są to osoby pełniące obowiązki. Osoba pełniąca obowiązki może zostać na drugi dzień po powołaniu, może zostać odwołana. Bez podania żadnych szczególnych przyczyn, bez jakiejkolwiek procedury. Czy tak może postępować, czy taka procedura powinna obowiązować w konstytucyjnym organie w najwyższej liczbie kontroli? Absolutnie nie. Bo na takiego pracownika, który nie ma zagwarantowanej możliwości spokojnego i niezależnego działania, może być wywierana presja. A więc wyniki tych kontroli, przeprowadzone przez te poszczególne deportamenty, którymi kierują dyrektorzy pełniący obowiązki, mogą rodzić najprzeróżniejsze wątpliwości. Dalej proszę państwa, bo o tym nie mówiłem na komisji, ale dzisiaj korzystając z tego, że ten czas wypowiedzi jest nieco dłuższy, chciałbym zaznaczyć państwu, że te osoby, które po pięcioletnim sprawowaniu swojej funkcji już dalej nie sprawują, mają ustawową gwarancję możliwości dalszego funkcjonowania w najwyższej izby kontroli jako radcowie, jako doradcy. Czyli nawet jeśli nie zgadzali się z jakąś tezą podstawioną przez prezesa lub któregoś wiceprezesów związaną z kontrolą, mogą to swoje stanowisko utrzymać, a potem utrzymują pracę. To są bardzo, bardzo ważne rzeczy zapewniające niezależność kontrolerów i obiektywizm i obiektywizji w działaniu. Niestety tutaj tak się nie dzieje od lat i pan prezes mówi o tym zupełnie otwarcie, że ci pracownicy są bardziej zmobilizowani i oni lepiej pracują. Kwestia kolegialności, niezawisłości tych kontrolerów schodzi w ogóle na plan dalszy, jest nieistotna. Tak jakby nie wiązało się to z wynikami ich pracy. Ten związek jest zupełnie, zupełnie oczywisty. W sprawozdaniu mamy zacytowanych kilka, kilkaset nawet wyników tych badań. Jednak podstawowa informacja, ona umyka. Na rok 2023 zaplanowano przeprowadzenie 90 kontroli, które były w planie pracy Najwyższej Izby Kontroli. 90 kontroli. Z tych zaplanowanych kontroli zakończono w pełni 40. A więc plan pracy Najwyższej Izby Kontroli w roku 2023 nawet nie został wykonany w 50%. Najprzeróżniejsze kontrole doraźne, które często, panie prezesie, można uznać, że były wykonywane na polecenie i to na polecenie polityczne. Nie kontrole doraźne są istotą działalności Najwyższej Izby Kontroli, ale właśnie te kontrole, te kontrole związane z planem pracy. Powiedział pan tutaj, panie prezesie, o sprawach Pegasusa, o inwigilacji i tak dalej, i tak dalej. Dopiero dlaczego odmówił pan prokuraturze i sądowi wydania dokumentów związanych z rzekomą inwigilacją Pegasusem Najwyższej Izby Kontroli. Ta sprawa okazała się jedną wielką lipą. Najwyższa Izba Kontroli, która postawiła zarzut polskim służbom specjalnym łamania prawa, nie miała ku temu żadnych powodów, nie miała żadnych dokumentów. Państwo już przed tą konferencją prasową wiedzieliście, że telefony funkcjonariów, pracowników, kontrolerów Najwyższej Izby Kontroli wśród tego kierownictwa nie były poddawane kontroli Pegasusa. Żadnej kontroli operacyjnej nie były podawane. I mimo tego, że pan to wiedział, zorganizował pan konferencję prasową, konferencję polityczną, w której postawił pan polskim służbom specjalnym tego typu zarzuty. Kolejna sprawa związana z funkcjonowaniem Najwyższej Izby Kontroli. To są doniesienia pracowników na stosowany mobbing, na stosowaną presję. O tym, żeśmy rozmawiali na posiedzeniu komisji, posiłkując się jednym nazwiskiem, bo to jedno nazwisko jednego kontrolera, dyrektora padło. Ale takich informacji było więcej. Dlaczego podczas kontroli Państwowej Inspekcji Pracy w Najwyższej Izby Kontroli pan nie zgodził się na przeprowadzenie wśród pracowników ankiety dotyczącej mobbingu? Dlaczego Państwowa Inspekcja Pracy nie mogła do końca sprawdzić i potwierdzić lub odrzucić te zarzuty, które zostały skierowane wobec pana w związku z wadliwym kierowaniem Izbą? Te i wszystkie inne argumenty, o których tutaj niestety już nie mogę mówić, dotyczące szczegółów związanych z poszczególnymi kontrolami, one sprawiają, że Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość nie może przyjąć tego sprawozdania. I tutaj jeden gorący apel na samym końcu. Dziękując tym pracownikom Najwyższej Izby Kontroli, którzy rzetelnie wykonują swoje obowiązki, chciałbym powiedzieć, że zarówno Wysoka Izba, Sejm, jak i pan, panie prezesie, musi zrobić wszystko, żeby Najwyższa Izba Kontroli pozostała Najwyższą Izbą Kontroli, a nie Najwyższą Izbą Rozliczeń i Zemsty Politycznej. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.