Przemysław Czarnek: Unia zagraża tożsamości młodych Polaków
Przemysław Czarnek mówił w namiocie podczas EKR Kongresu Młodych o zagrożeniach dla tożsamości narodowej młodego pokolenia Polaków. Twierdził, że kierunek zmian w Unii Europejskiej — centralizacja, polityka klimatyczna i migracyjna oraz próby ograniczania wolności słowa i ideologia gender — rozmywają polską tożsamość i zagrażają interesom państwa.
Przedstawił tezę, że Unia Europejska nie jest żadnym państwem i że Polska powinna wykorzystywać członkostwo do realizacji własnych interesów narodowych - a nie podporządkowywać się interesowi europejskiemu czy brukselskim dyrektywom. Krytykował narrację wdzięczności wobec UE i apelował o odbudowę dumy z polskości.
Wskazał na konkretne decyzje unijne, które jego zdaniem zagrażają gospodarce i rolnictwu - wymienił ograniczenie o 90% CO2, wycofanie się z węgla, umowę Mercosur oraz całkowite otwarcie rynku na produkty z Ukrainy. Ostrzegał, że te rozwiązania mogą „zrujnować” polską gospodarkę i należy je uwzględnić w rachunku korzyści z członkostwa.
Podkreślił rolę namiotu jako przestrzeni wolnej dyskusji i nazwał głównego prelegenta kwintesencją wolności słowa. Zachęcał młodych do aktywności i zadawania pytań oraz krytykował próby cenzurowania debaty publicznej i narzucania ideologii gender przez lewicowych przeciwników.
Wezwał do całkowitej zmiany myślenia o Unii Europejskiej i do przeprowadzenia bilansu kosztów i korzyści członkostwa - porównując decyzję do prowadzenia biznesu, który trzeba zamknąć, jeśli przestaje być opłacalny. Podkreślił konieczność „wyciśnięcia” z członkostwa wszystkiego, co możliwe dla interesu narodowego.
Podstawowe tezy wystąpienia
Przedstawił tezę, że Unia Europejska nie jest żadnym państwem i że Polska powinna wykorzystywać członkostwo do realizacji własnych interesów narodowych - a nie podporządkowywać się interesowi europejskiemu czy brukselskim dyrektywom. Krytykował narrację wdzięczności wobec UE i apelował o odbudowę dumy z polskości.
Konkretne zarzuty wobec polityk unijnych
Wskazał na konkretne decyzje unijne, które jego zdaniem zagrażają gospodarce i rolnictwu - wymienił ograniczenie o 90% CO2, wycofanie się z węgla, umowę Mercosur oraz całkowite otwarcie rynku na produkty z Ukrainy. Ostrzegał, że te rozwiązania mogą „zrujnować” polską gospodarkę i należy je uwzględnić w rachunku korzyści z członkostwa.
Wolność słowa i rola młodego pokolenia
Podkreślił rolę namiotu jako przestrzeni wolnej dyskusji i nazwał głównego prelegenta kwintesencją wolności słowa. Zachęcał młodych do aktywności i zadawania pytań oraz krytykował próby cenzurowania debaty publicznej i narzucania ideologii gender przez lewicowych przeciwników.
Wniosek i apel o przewartościowanie relacji z Unią
Wezwał do całkowitej zmiany myślenia o Unii Europejskiej i do przeprowadzenia bilansu kosztów i korzyści członkostwa - porównując decyzję do prowadzenia biznesu, który trzeba zamknąć, jeśli przestaje być opłacalny. Podkreślił konieczność „wyciśnięcia” z członkostwa wszystkiego, co możliwe dla interesu narodowego.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Przemysław Czarnek domaga się od Niemiec wsparcia dla Polaków
Przemysław Czarnek: 30% szpitali może przestać istnieć
Przemysław Czarnek oskarża PO: 'zero inwestycji, 2 mld dla ubeków'
Przemysław Czarnek: programy edukacyjne i brak podziału uczniów
Przemysław Czarnek żąda reparacji i wsparcia dla muzeum pamięci
Przemysław Czarnek - Ostrzeżenie przed programem SAFE
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Maria Kurowska
[PiS]: BRUTALNY atak Onetu na Poseł Kurowską
Prezydent
Prezydent ostrzega przed cenzurą w ustawie o blokowaniu treści
Sejm RP
Sejm RP podsumowuje Movember: apel o ciągłą profilaktykę mężczyzn
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki apeluje do młodzieży i o regulacje DSA
Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński: o powołaniu EKR i współpracy z partią włoską
Senat RP
Senat: Zdrowie mężczyzn w Polsce
Artykuły
Artykuł
Czarnek: jestem maszynistą - kandydat PiS na premiera zapowiada twardy kurs
Artykuł
Ceny paliw: Kaczyński zarzuca rządowi celowe podnoszenie cen
Artykuł
Przemysław Czarnek: Wyrzucimy miks energetyczny, wychodzimy z ETS
Artykuł
Spór o Czarnka, OZE i SAFE dla armii - o czym mówiono w Radiu ZET
Artykuł
Mentzen pyta o politykę PiS. Czarnek obiecuje odpowiedź i dialog
Transkrypcja
Dzień dobry, zaczynamy kolejny ciekawy panel podczas rozmów w naszym namiocie, namiocie podczas EKR Kongresu Młodych. Można powiedzieć, tak już w kuluarach też rozmawialiśmy, bo na tym też polega nasz namiot, że jest dużo rozmów rzeczywiście poza sceną oficjalną, że to jest taki namiot wolności i na pewno gość, główny prelegent, którego tutaj mamy, jest można powiedzieć taką kwintesencją tej wolności, słowa w dyskusji publicznej i na pewno nie będzie też zgadzał się na wszelkie ograniczenia, bo my w przeciwieństwie do eurokratów, których też będziemy tutaj poruszać, nie będziemy cenzurować, więc już z góry zapraszam później młodych, których mamy mnóstwo na sali, za co dziękuję do podchodzenia, do zadawania pytań, dzielenia się różnymi refleksjami. Pozwolę sobie na początek tylko zagaić nasz główny temat dotyczący zagrożeń dla tożsamości narodowej, zwłaszcza dla tej tożsamości młodego pokolenia Polaków, ambitnych, kreatywnych, przywiązanych do wolności, mających ten gen wolności w sobie. Tacy jesteśmy jako młode pokolenie i pytanie, czy Unia Europejska, ta, która jest obecnie, a nie ta, która była ideałem, gdy do niej wstępowaliśmy, nie jest zagrożeniem właśnie dla tejże wolności i czy kierunek jej zmian i centralizacja, polityka klimatyczna, polityka migracyjna, te próby tłamszenia wolności słowa, ideologia gender, która również jest wtłaczana przez lewicowych rządzących, czy nie próbuje rozmyć tej naszej tożsamości i pozbawić młodego pokolenia tej dumy z tego, kim są wspaniałymi Polakami? Próbuję, proszę. Przepraszam tylko jeszcze moje faux pas, oczywiście muszę przedstawić, myślę, że każdy z nas stąd, jakby nie przyszło mi to na myśl, ale oczywiście naszym gościem jest pan profesor Przemysław Czarnek, był minister edukacji, Narodowej Nauki, Szkolnictwa Wyższego, oczywiście były wojewoda lubelski, obecnie wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości. Bardzo proszę. Jak tak nas przedstawiali na Jasnej Górze, siedziałem koło Jana Józefa Kasprzyka i mówi, były minister taki, były minister taki, były minister taki, to Janek mówi, przedstawiają nas jak białych Rosjan w Paryżu po 1918 roku. Ale my mamy lepszą perspektywę zdecydowanie niż ci biali Rosjanie w Paryżu po 1918 roku. A na pytanie twoje dotyczące działania Unii Europejskiej w kontrze do tożsamości narodowej, dumy z polskości, można powiedzieć tak, no Unia to robi. Proszę o następne pytanie, tak, bo pytanie było proste, otóż... Ja wczoraj mówiłem w Kielcach i nawet to gdzieś poszło w mediach społecznościowych, społecznościowych, że my musimy całkowicie zmienić swoje myślenie o Unii Europejskiej, my wszyscy Polacy. Nam się wtłaczało, tu większość ludzi jest dużo młodszych, albo wszyscy nawet dużo młodsi ode mnie, kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej w 2004 roku, czyli 21 lat temu ponad, to od samego początku wtłaczano Polakom do głowy we wszystkich możliwych mediach, że przede wszystkim musimy być wdzięczni, że jesteśmy w tej wspaniałej wspólnocie europejskiej, że przede wszystkim powinniśmy się troszczyć o wiarygodność w oczach naszych unijnych partnerów. Nie możemy zbyt wiele wymagać. Unia Europejska to jest nasza wspólna odpowiedzialność, ponieważ zyskujemy wpływ na wszystkie inne państwa Unii Europejskiej, to też musimy pozwolić innym wpływać na nasze państwo, że musimy się wyzbyć naszych egoizmów narodowych. Tu się solidarność liczy. Nie możemy wszystkiego wymagać. I tak jesteśmy wdzięczni, prawda? I tak je tam kocopały przez 24 godziny na dobę w tych mediach, co mają 24 godziny na dobę, w samą prawdę. I tak tym Polakom wtłoczono do głowy, że to są Europejczycy, już nie jesteśmy Polakami, zostańmy już tam i zostawmy te nasze barwy narodowe, ta flaga Unina ważniejsza od tej flagi polskiej. A interes Polski się nie liczy. Liczy się już teraz interes europejski. Otóż całkowicie trzeba wykreślić to z umysłów Polaków. Unia Europejska nie jest żadnym państwem, Bruksela nie jest żadną naszą stolicą, a flaga niebieska z gwiazdkami nie jest naszą flagą. My jesteśmy w Unii Europejskiej, tak jak Niemcy, Francja czy wszyscy inni Włosi, po to, żeby realizować w ramach Unii Europejskiej i naszego członkostwa w Unii nasze narodowe interesy i nasze państwowe interesy. I Niemcy to robią od samego początku. Był taki Karol Bederman, który jeździł przed 2003 roku, to był komisarz europejski, niemiecki, jeździł przed 2003 rokiem i mówił nam, że żeby nie wchodzić do Unii Europejskiej, nam mówił. Bo wy jeszcze się nie nauczyliście, nie nauczyliście tego, że Unia nie jest żadnym podmiotem wspólnym, tylko tam trwa walka, jak w dżungli, o interesy poszczególnych państw i Niemcy robią to najlepiej. Nie ma większych nacjonalistów niż Francuzi na przykład, nie? A my nie. My nie. My mieliśmy wtłaczane, wy macie być wdzięczni, że jesteście z nimi. Unia nie jest żadnym państwem i być nie może, a my musimy w ramach tej Unii wycisnąć wszystko, co jest możliwe dla Polski i zrobić bilans. Bo w pewnym momencie, jeżeli z tego bilansu wyjdzie, że nie da się już dłużej realizować interesów narodowych polskich w ramach Unii Europejskiej, że rozwiązania przyjmowane w Unii i nam narzucane, jak na przykład to ograniczenie o 90% CO2, które zrujnuje całkowicie naszą gospodarkę, wycofanie się z węgla, co zrujnuje całkowicie naszą gospodarkę, Mercosur, co zrujnuje nasze rolnictwo, otwarcie całkowite na Ukrainę, jeśli chodzi o produkty rolne, zrujnuje naszą gospodarkę, no to w pewnym momencie musimy policzyć, czy dalej nam się to opłaca, czy nie. Po prostu, zwyczajnie w świecie, jak w biznesie. Jak ci się opłaca sklep z lodami, to dalej sprzedajesz lody. Jak ci się przestały opłacać, bo ludzie przestali kupować, albo warunki sprzedaży tych lodów narzucone są takie, że się tego nie opłaca robić, to zamykasz sklep z lodami. Koniec, kropka. Tak samo u nas, z nami w Unii Europejskiej. I jeśli chodzi o kwestię tej tożsamości narodowej, zagadnienie fundamentalne, to tu już bilans trzeba robić. Tu już bilans trzeba robić. Tu już trzeba policzyć, ilu Unia Europejska wyprodukowała w Polsce Europejczyków, a nie Polaków. Ilu wyprodukowała zakompleksionych młodych ludzi i starszych, a nie dumnych z polskości. I ilu ojkofobów, którzy tą ojkofobię biorą z zakompleksienia. I tego już jest naprawdę bardzo dużo. Jeśli ja jestem pytanym przez redaktora faktu, co mam na myśli, jeśli chodzi o repolonizację Polaków. I on się dziwi, że my mamy jakieś zastrzeżenia co do tego, że radni we Wrocławiu podjęli uchwałę o przywróceniu na moście grunwaldzkim historycznej nazwy Kaiserbrücke. No coś w tym dziwnego, przecież to jest nazwa historyczna. To przywróćcie Adolf Hitlerstrasse, przywróćcie Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. Albo niech pozwólmy robić to, co robią w Szczytnie. Następna fanaberia, aberracja całkowita. Radni chcą tam zrobić rewitalizację Parku Miejskiego, w którym chcą odtworzyć aleję imienia Otto von Bismarcka z upamiętnieniem miejsca, gdzie stało przed wojną jego popiersie. No na miły Bóg. Co trzeba mieć w głowie zamiast mózgu, żeby być Polakiem, polskim samorządowcem i robić tego rodzaju rzeczy. Ale to wynika niestety z tego, co robi Unia Europejska. To znaczy ona chce nas wynarodowić. Bo tak robili zawsze wszyscy marksiści, ponieważ marksiści dzisiaj rządzą w Brukseli, więc ten marksizm na tym polegał. Trzeba zlikwidować narody. I proletariusze wszystkich narodów, łączcie się. Tu nie ma nic różnego od tego, co było w czasie komuny. Rzeczywiście. No ale wiemy, jakie są, można powiedzieć, ideowe tutaj podłoża. Jeśli chodzi o rządzących w Unii Europejskiej manifest z Ventotenę, można powiedzieć, jest biblią dla tych lewicowo-liberalnych eurokratów. Tu mam takie pytanie. Może ono zabrzmi brutalnie. Jest dosyć trudne, ale takie pragmatyczne. Jeśli chcemy walczyć z tymi zagrożeniami, pobudzać też, można powiedzieć, opór suwerena młodego społeczeństwa też. Jak to nazywają eurokraci, tych skrajnych populistów oczywiście, no bo głos ludu nie może być słyszany. To czy skuteczniejszym narzędziem jest odwoływanie się właśnie do tej kwestii tożsamości, wolności, być może dla niektórych nieco abstrakcyjnie pojmowanych. No widzimy też te niepokojące badania, o czym tutaj pan profesor wspomniał, że jest jakaś część już wynarodowionych do badania PAN-u. Polskiej Akademii Nauk, 14% ojkofogów, w Polsce 30% takich letnich, można powiedzieć, Polaków, jeśli chodzi o podejście do państwa. To czy ta sfera wolności, czy może, powiem brutalnie, portfela, no jak widzimy te wyliczenia... Tak, dobrze, że 30% letnich, a nie ciepłych, bo jakby byli ciepli... Tak, to jeszcze tylko tutaj dopowiem. Te wyliczenia, na przykład to, co wspomniał pan profesor, ten absurdy 90% redukcji CO2 do 2040 roku, to jeśli na przykład mamy wyliczenia Instytutu Rousseau, że to dla Polski 2,4 biliona euro się spotkałem z takimi wyliczeniami. Szybko w przeliczeniu 1200 złotych miesięcznie na każdego dorosłego Polaka. To co może też do młodych silniej dotrzeć? Ta kwestia portfela, co się wiąże z Unią Europejską, czy kwestia zagrożonych wartości, wolności, tożsamości? Jedno i drugie. Tutaj nie wolno tego wykluczać. Jedno i drugie musi iść w parze. W parze musi iść rozwój gospodarczy Polski, od tej lokalnej po tą centralną i jednocześnie odpowiednia edukacja i odpowiednie wychowanie. Pod każdym względem w tym momencie leżymy. W Polsce rośnie najszybciej w Unii Europejskiej bezrobocie wśród młodych. Zdaje się, że 36% już w tym najmłodszym przedziale pracowników potencjalnych osiąga. I to jest najszybszy wzrost. Jeszcze nie największe bezrobocie, ale najszybszy wzrost bezrobocia w Unii Europejskiej wśród młodych. W Polsce, szanowni Państwo, mamy jeden z najniższych wskaźników demograficznych. I to już jest szaleństwo, to co się stało. I zamiast się zastanawiać nad tym, jak to rozwiązać, co zrobić, żebyśmy nie wymarli w perspektywie... A tu jest rzeczywiście gigantyczny problem. Dwa dni temu byłem, trzy dni temu byłem w Lubartowie. W Lubartowie stosunkowo niemałe mieście, niech sobie mówić miasteczku, mieście. W zeszłym roku urodziło się niecała setka ludzi. 98 dzieci. W Zakrzówku, stosunkowo dużej gminie, w zeszłym roku urodziło się 43 dzieci. To jest kwestia szokująca. Proboszcz w Zakrzówku opowiada, że w 2009 roku, kiedy przyszedł na parafię 16 lat temu, było 5 tysięcy ludzi, dzisiaj jest 4 tysiące ludzi, czyli 1000, 25%. 20% w ciągu zaledwie 15 lat ubyło. W zeszłym roku miał 34 chrzty i 74 pogrzeby. To nawet nie jest, wiecie, dwukrotność. Nawet jeszcze mniej niż połowa się urodzi w stosunku do tego, co umierają. I z czego to wynika? To wynika z kwestii kulturowych. Tu jest konieczność, bo my możemy zrobić wszystko w gospodarce. Wrócimy do inwestycji takich, jak robiliśmy w latach 16-23. Przeznaczymy kolejne dziesiątki, setki miliardów złotych na inwestycje lokalne, po to, żeby firmy, przedsiębiorstwa... Wczoraj się nie kłóciłem, tylko spierałem z jednym z przedsiębiorców w Kielcach na wielkim spotkaniu, gdzie było 500 osób, bo on tłumaczył, że my tu zostawiliśmy przedsiębiorców. Ludzie, przedsiębiorcy wybierali, wybierali w przetargach. Trzeba było prosić przedsiębiorców, żeby stawali do przetargu. Mieli tyle roboty, tyle zarobków. Ludzie byli zatrudniani, hydraulicy, elektrycy, murarze, tynkarze, pomocnicy, tynkarze, murarze itd. Stamtąd, z poszczególnych miejscowości, z poszczególnych gmin i powiatów. Zarabiali tyle pieniędzy, bo myśmy rzucili setki miliardów złotych w inwestycje lokalne. Dziś tego nie ma. No ale my możemy znów to zrobić i zrobimy. No co z tego, jak przedszkole w Zakrzówku, które otworzyliśmy trzy tygodnie temu, czy dwa tygodnie temu, przepiękne nowe przedszkole z przepięknym nowym klubem dziecięcym, czyli tam żłobkiem, za chwilkę nie będzie miało komu służyć. No bo jak się urodziło czterdzieścioro, troje dzieci już, to pod warunkiem, że nikt nie wyjedzie z tego Zakrzówka przez te sześć lat, to te dwie klasy dwudziestoosobowe przy czterech szkołach, prawda, to jest nic. A za chwilkę będzie jeszcze gorzej, bo jak odliczył pan profesor, pan profesor Nowak, Andrzej, na konwencji naszej programowej, urodziło się u nas rekordowo mało, tylko 180 tysięcy dzieci. I wyliczył, że gdyby, że jakby popatrzeć na to, na co się stało w ostatnim roku, to te dziewczęta, które się dopiero urodziły, jak staną się dorosłymi kobietami, to żeby nadrobić, w jakiejś części przynajmniej, musiałyby rodzić średnio po ośmioro dzieci. To jest niemożliwe. Średnio. Średnio. Nie? Średnio. To jest niemożliwe całkowicie. To znaczy, że już jesteśmy w jakimś potrzasku kulturowym. Bo przecież nie wynika to z biedy. Nasi rodzice i nasi dziadkowie i pradziadkowie i prapradziadkowie mieli sytuację wielokrotnie gorszą od nas. Znaczy, gdyby oni myśleli naszą głową, to nas by na świecie tu nie było. W ogóle nikogo nie byłoby pod tym namiotem. Żadnego z nas. Więc to nie jest kwestia ekonomiczna, bo dzisiaj jest nam dużo lepiej niż naszym przodkom. To jest kwestia kulturowa. Sami nasi rodzice. Jesteście w większości nie żonaci i nie zamężne. Wszystko przed wami. Namawiam was do tego. Ale sami rodzice dzisiaj wpychają w głowę dzieciom. Nie żeń się jeszcze. Nie wiąż się. Skądś studia. Poznaj języki. Zobacz trochę świata. Zdobądź dobrą pracę. Masz zbyt słabą pracę jeszcze, żeby się żenić. Nie zradzaj potomstwa. Po co ci dziecko? Po co ci drugie dziecko? Po co ci trzecie? Sami ci rodzice nasi. Dzisiaj 50-latkowie wychowani w 90-tych latach na rowerze Błażeja i rób ta co chce ta owsiaka. Sami powpychali w głowę tym swoim dzieciom te głupoty. I dzisiaj myślą, no a dlaczego się dzieci nie rodzą? No nie rodzą się, bo ludzie ich nie zradzają. One z kosmosu nie spadają. Brakuje w głowach odpowiedzialności. Odpowiedzialności. Za siebie. Bo przecież nam robimy wielką przykrość. Bo za chwilkę wy będziecie ludźmi samotnymi, jeśli to się nie zmieni. Będziecie ludźmi samotnymi. I to będzie tragedia. Depresje, niedepresje już wam psycholodzy nie pomogą. Nie straszę. Tak po prostu będzie. Ci wasi rodzice, 50-latkowie, może nie wasi, ale generalnie mówię do wszystkich, prawda, którzy nas słuchają, którzy powpychali w głowę, nie żeń się, później się ożenisz, później wyjdziesz za mąż, na razie po co ci dziecko, po co ci drugie dziecko. Za chwilkę sami będą leżeć gdzieś w szpitalach i nie będzie miał ich to podać szklanki wody. Szklanki wody. Już nie mówiąc o tym, co robimy na przykład mojemu wnukowi, który ma rok. W jakim on będzie żył w świecie za 30 lat na przykład, nie? Więc to jest kwestia kulturowa, a zamiast się tym zajmować, to parlament się w przyszłym tygodniu będzie zajmował, będę miał przyjemność reprezentować Klub Prawa i Sprawiedliwości podczas tej debaty, będzie się zajmował związkami partnerskimi, tak? Co zrobić, żeby się tym bardziej nie żenić, tak? Zamiast małżeństwa, związek partnerski i to dla wszystkich. Pan z panem też, pani z panią też. Zamierzam zapytać, dlaczego nie dwóch panów z trzema paniami na przykład, tak? Albo dlaczego nie dwóch panów z dwoma panami i psem, cztery pancerni pies, nowy model rodzinny, nie? Przecież to jest wolność, nie? Wolność, wolność. W Kielcach o tym przypominaliśmy, słuchajcie. Jan Paweł II w 1991 roku krzyczał tam w Kielcach, że życie stałoby się koszmarem, gdyby dziecko zamiast uznawania go za dar stało się tylko zbędną uciążliwością i intruzem. Dzisiaj tak już jest. Dzisiaj tak już jest. I to jest kwestia kulturowa, która obok gospodarczej musi, bo inaczej tego państwa nie poprowadzimy do przodu. Wszyscy musimy to zrozumieć. Więc nie wykluczamy ani jednej, ani drugiej strony. Gospodarczo musimy się rozwijać, żeby pokazać młodym ludziom, tu warto być, tu warto żyć, tu się opłaca zostać, tu jest praca, tu jest możliwość rozwoju, tu są uczelnie, tu są szkoły, tu jest wszystko dla ciebie, co chcesz, tu jest infrastruktura, dojedziesz sobie autostradą do Warszawy w ciągu godziny, prawda, czy półtorej godziny, nie musisz nic, nigdzie wyjeżdżać. Ale musisz też oczywiście dotknąć sfery odpowiedzialności. Nie ma wolności bez odpowiedzialności. Tutaj system wartości, który jest rugowany ze szkoły, nie tylko poprzez usuwanie religii ze szkoły, ale również poprzez usuwanie na przykład kanonu lektur, które przenosimy, czy kod kulturowy, zakorzeniony zresztą w chrześcijaństwie, który jest podstawą naszego systemu wartości, no to wszystko jest do odbudowania. Dziękuję serdecznie. No myślę, że słuszna konkluzja tej syntezy, rzeczywiście dwóch podejść. I teraz myślę, że bylibyśmy bardzo otwarci i zachęcamy serdecznie do tego, żeby dzielić się zarówno refleksjami, uwagami na temat tego, co padło już i w ogóle, jakie macie spostrzeżenia dotyczące Unii Europejskiej, ale przede wszystkim zadawania pytań do naszego głównego prelegenta. No i tak jak już wspominałem, my żadnej tutaj dyrektywy DSA i innych pomysłów nie będziemy stosować. Jest pełna wolność zadawania pytań, wypowiedzi. Prosimy podchodzić do mikrofonu i z kulturą zadawać pytania. Dzień dobry, panie ministrze. Największy przyrost demograficzny na świecie jest widoczny w państwach głównie biednych. To jest m.in. Afryka czy kraje azjatyckie, więc stąd pytanie. Może Donald Tusk i dzisiejszy rząd mają alternatywne, bardzo dobre rozwiązanie kryzysu demograficznego i po prostu taką biedę chcą wprowadzić u nas? Pytanie z tezą bardzo podchwytliwe, więc trudno na nie odpowiedzieć, ale odpowiem poważnie. I to jest zły model, znaczy zły przykład. Nam się do głowy właśnie w ten sposób wkładało to dzisiejsze myślenie o człowieku, egoistycznie, skrajnie, że no zobaczcie, tylko w krajach trzeciego świata najbiedniejszych ludzie są nieodpowiedzialni i zradzają potomstwa. Wy nie musicie dla tego, nie możecie nawet. Jak ja powiedziałem tutaj na KUL-u dziesięć lat temu, nie no, z osiem lat temu, po moich częstych wizytach na wsi, a wtedy mieliśmy problem z ASF-em, czyli afrykańskim pomorem świn i zastanawialiśmy się z rolnikami na temat tego, z czego to wynika. I jednym z wektorów przenoszenia tego ASF-u jest bardzo duża populacja dzików. Tych dzików jest zdecydowanie więcej niż było kiedyś. No i pytanie, dlaczego tych dzików jest zdecydowanie więcej niż było kiedyś? Dlatego, że nie ma zim. W związku z tym mają lepsze warunki do życia i przetrwania. Poza tym kukurydza podchodzi pod same miasta, więc mają możliwości naprawdę i pożywienia i w ogóle... Mają piękne życie dzisiaj, krótko mówiąc, w stosunku do dzików, które kiedyś tutaj były i było ich dużo, dużo mniej. Oprócz tego, że się ich nie strzela. I wstał taki rolnik, powtarzam jeszcze dla wszystkich, którzy będą mnie cytować. Wstał rolnik i mówi tak. Niech pan zobaczy, panie wojewodo. Jak to jest? U dzików im jest im lepiej, tym jest ich więcej. U ludzi odwrotnie. No ma rację, nie? Gdzieś coś się tutaj pomieszało w tym wszystkim. Więc niepotrzebnie pokazujemy kraje trzeciego świata. Pokazujmy biedę, która nas za chwilkę dotknie z uwagi na pustkę, która nas otacza. Już dzisiaj stoją pustostany i nie tylko na wschodzie. W mojej miejscowości, z której pochodzę z Goszczanowa, w powiecie sieradzkim, między Kaliszem a Sieradzem, w samo centrum Polski, samo centrum Polski, na granicy między województwem łódzkim a województwem wielkopolskim, w centrum mojej miejscowości, dużej gminy i dużej miejscowości, w samym centrum stoi pięć pustostanów. Pięć. Nie ma ich jak sprzedać, bo nikt nie chce już tego kupować. Ludzi po prostu ubywa i ludzie nie chcą już tam w tych już starszych domach mieszkać. Jeśli chcą, to budują sobie nowy dom gdzieś tam na swojej działce, a nie wchodzą w to. I takich rzeczy na naszym rynku będzie coraz więcej. W związku z tym my musimy teraz zastanowić się, jak tę lukę wypełnić. Już zostawmy tego Tuska, bo on tam nam tego nie zrobi. On nam zrobi ewentualnie to, co zrobiła Merkel w Niemczech czy komuniści we Włoszech. We Włoszech, jak dzisiaj pojeździcie nawet we Włoszech północnych po wioskach, to te wioski wyglądają już nawet przerażające w pewnym momencie. One są upadłe, pordzewiałe, zabrudzone, nieuporządkowane. Nie dlatego, że tam ludzi nie ma. Tam są już inni ludzie. I nie mówię o ludziach zabrudzone. Ulice są zabrudzone. Nie ma porządku tego, który był znany w północnych Włoszech. Przyszła inna cywilizacja, inna kultura, znana z niedbałości o porządek, o czystość itd. I to samo mogą nam zafundować jakąś przymusową migrację, jakimś paktem migracyjnym. Tymczasem my musimy znaleźć inne rozwiązanie. Takie rozwiązanie proponuje na przykład pan senator Bierecki, cóż z województwa lubelskiego. Senator Bierecki napisał projekt ustawy repatriacyjnej. My musimy szukać Polaków za granicą. Tych Polaków za granicą jest naprawdę bardzo dużo. Także nie mówiących po polsku. To się ich nauczy mówić po polsku. Polaków, którzy chcą przyjechać do Polski. On napisał ustawę pod Polaków, którzy mieszkają w krajach byłego Związku Radzieckiego. Bo ta repatriacja powinna przyspieszyć w związku również z naszymi problemami demograficznymi. Nie chcemy iść wszystkich innych. Chcemy Polaków. I oni też chcą tu przyjechać. Są pustostany. Pustostany powinny być przejęte przez pana marszałka od wobec tego Marka Wojciechowskiego, przez samorząd województwa. Powinny być w ich dyspozycji. Ten samorząd powinien przydzielać Polakom repatriowanym z zagranicy mieszkania, w których mogą zamieszkać od razu. Praca na rynku przy wzroście gospodarczym jest i będzie. W związku z tym tak można to zrobić. Ale to nie jedyny kierunek. Są Polacy, którzy w Londynie mówią mi, że jeszcze 3, 4, 5 lat maksymalnie i trzeba będzie uciekać stamtąd. Dlatego, że w Londynie jest już tak niebezpiecznie, że dla dzieci trzeba będzie szukać normalnego miejsca. Takim normalnym miejscem może być Polska ponownie. Tak samo w Manchesterze, w Liverpoolu, innych miastach, Anglii w szczególności. Są Polacy w Brazylii, w Kurytybie, którzy też myślą o tym, jak można by ewentualnie jednak przyjechać do Polski. No nie na powrót, bo oni tam się urodzili, ale urodzili się z Polaków. Mogliby zmienić miejsce zamieszkania, gdybyśmy nie z to zauchwarowali. To jest sposób na ten dramat demograficzny, bo już samymi urodzeniami tego nie zrobimy. Dziękujemy. Zapraszamy kolejnych pytających. Panie Ministrze, była mowa o demografii, była mowa o suwerenności, a to wszystko zaczyna się tak naprawdę od edukacji, też zaangażowania młodych. Postępuje niestety deforma edukacji, w związku z czym pytanie jest proste. Jak ją zatrzymać i jak tę edukację naprawić, czy postawić na nowo już po powrocie? Podpowiedź jest bardzo prosta i można ją zawrzeć w jednym zdaniu. Wywalić nowacką, wrócić do naszych programów. Koniec, kropka. Jak wywalić nowacką, trzeba wygrać wybory. Trzeba do nich doprowadzić jak najszybciej, żeby nie czekać dwa lata, bo to jest rzeczywiście głęboka deforma w ciągu dwóch lat, a w ciągu następnych będzie naprawdę jeszcze gorzej. Przy czym w gospodarce będzie gorzej jeszcze niż w edukacji. No a jak wrócić do programów? No realizować to, co myśmy rozpoczęli. To znaczy chcieliśmy wprowadzić i wprowadzaliśmy stopniowo nowoczesną szkołę dla dumnych Polaków. To nie jest żaden faszyzm, to jest po prostu patriotyzm. Nowoczesna szkoła dlatego, że myśmy w ciągu naszych ośmiu lat, poza tym, że zlikwidowaliśmy absurdalne gimnazja, to myśmy zmieniali szkołę. Myśmy ją absolutnie unowocześniali. Myśmy wprowadzili cyfryzację na potężną skalę. Podłączyliśmy wszystkie bez wyjątku szkoły do szybkiego internetu. Mówili nam, mówiły nam firmy, które nam chciały robić pewne zbiory w chmurze, że takiego podłączenia do internetu nie ma, ale w Niemczech, bo te firmy dla niemieckich szkół również pracowały. Jak byłem we Włoszech z kolei w szkole podstawowej polskiej prowadzonej przez Orpek, ale wynajmowane pomieszczenia były w zwykłej szkole podstawowej, tam numer 137 w Rzymie, w centrum Rzymu, na drugim piętrze. I byłem tam, jako minister, byłem tam zaproszony po 11 listopada. Wspaniale przyjęty przez te dzieci, które tam mówiły po polsku, bo to jest ich drugi język, głównie po włosku, ale w tym języku polskim piękną akademię przedstawiły. To po tej wizycie, gdzie widziałem rzeczywiście nowoczesność, bo tam też zainwestowaliśmy, pani dyrektor mówi mi tak, panie ministrze, a teraz niech pan zejdzie ze mną na drugie piętro, dzisiaj tam nikogo nie ma, bo jest sobota, polskie szkoły w sobotę się uczą i w niedzielę, i pokaże panu, jak wygląda szkoła włoska. Ja mówię, ojo, teraz się zacznie, teraz mi zacznie tu wypominać, jak to Włosi mają nowocześnie, jakby mamy nędznię. Ludzie, ludzie, obraz nędzy i rozpaczy. I ta pani dyrektor mówi, ja bym chciała przywieźć tutaj chociaż raz tych wszystkich narzekających nauczycieli, żeby pokazać, jak wygląda szkoła na zachodzie. Jak ona jest zrobiona, jak wyposażona. Obraz nędzy i rozpaczy. Nasze szkoły posażyliśmy w laboratoria przyszłości. Zainwestowaliśmy miliard złotych w najnowocześniejszy sprzęt informatyczny do nauki historii, ale także chemii, także fizyki i innych przedmiotów, bo przy pomocy Google i VR na przykład to można uczyć się wszystkiego. Do nauki muzyki, nowoczesne studia przecież i tak dalej. 15 tysięcy szkół zostało wyposażone w ten sprzęt, od najmniejszej do największej. Co prawda później Najwyższa Izba Kontroli pod przewodnictwem Banasia mówiła, że nie ma efektów tego programu. No jak nie ma efektów, chłopi, je ci zobacz. Jest sprzęt, nie było sprzętu. Okazało się, że nie chodziło, że nie ma efektów, tylko żebyśmy nie zbadali, jakie są efekty. Jak mieliśmy zbadać, jak Nowacka została ministrem? To się zwróć do Nowackiej, żeby zbadała efekty nauczania na nowoczesnym sprzęcie. Ale w TVP w likwidacji już mówili, że Czarnek musi oddać miliard złotych, bo nie ma efektu jego programu. No durni ludzie, z durnymi ludźmi, po prostu szkoda gadać, nie? Polemika z głupotą bez potrzeby ją nobilizuje nieraz. W każdym razie, zobaczcie, miliard złotych kosztował ten program. Pan premier Morawiecki podjął decyzję w ciągu dosłownie trzech minut, żeby ten program uruchomić. Dzisiaj przy zadłużeniu Polski 300 miliardów złotych rocznie, to jest w ciągu jednego dnia, od wczorajszego wieczora do dzisiejszego wieczora taki jeden program modernizacji polskiej szkoły idzie w powietrze przez zadłużenie, które prokuruje pan Domański, tak? I pan Tusk i inni. Myśmy, szanowni państwo, oprócz tego, oprócz tych inwestycji w oświacie, o tych 15 miliardów złotych, które zaangażowaliśmy w rozbudowę szkół, w budowę sal gimnastycznych w małych szkółkach. Ostatnio w Starej Wsi pod Bychawą otwierałem, Marek też był chyba, tak? Byłeś Marek. Otwieraliśmy salę gimnastyczną dla szkoły, w której uczy się 90 dzieci, łącznie z przedszkolem. Kiedyś te szkoły zamykano, my dla nich zbudowaliśmy salę gimnastyczne i takich przypadków są setki w Polsce. W samym województwie lubelskim są dziesiątki takich przypadków. To oprócz tego myśmy unowocześniali nauczanie. Po to zbudowaliśmy muzea i to muzea naprawdę na wysokim poziomie. Muzea również bardzo zinformatyzowane, dobrze przekazujące wiedzę, żeby z nich korzystała również młodzież. Więc prowadziliśmy program Poznaj Polskę, a dla dzieci polskich zagranicznych Poznaj Polskę Kraj Rodzinny. Po to, żeby państwo płaciło dzieciom w szkole i młodzieży w szkole za co najmniej jedną wycieczkę rocznie i to do miejsc związanych z polską edukacją, z polską nauką, z polską kulturą, z polską tradycją, z polską historią. Po co? Po to, żeby młody Polak poczuł się dumny z tego, że jest Polakiem. Trudno być dumnym z tego, że się jest Polakiem, jak się tej Polski nie widzi. Jak się nie było nigdy na rynku w Krakowie, jak się nie było nigdy w jakimś pięknym miejscu nad jeziorem, albo jak się nie pozna również historii tej najbliższej, najbliższej okolicy. Więc to wszystko w ramach tej edukacji, którą musimy uzdrowić, musi się zmieścić. Warunkiem pierwszym Synequanon jest wywalenie Nowackiej, Lewackiej i Lubnauer, które psują na naszych oczach edukację. Oczywiście zapraszamy. Dziękuję bardzo. Panie Ministrze, ja na wstępie do swojego pytania pozwolę sobie na małą prywatę. Chciałem w imieniu swoim, ale też...