[PiS]: BRUTALNY atak Onetu na Poseł Kurowską
Maria Kurowska odniosła się do publikacji Onetu i zaprzeczyła, że wysłała e-mail rzekomo obciążający jej działalność poselską. Zapowiedziała złożenie zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i wskazała podejrzenie spreparowania korespondencji przez członków Zespołu Śledczego nr 2.
Według niej opublikowane materiały miały pochodzić z postępowania prowadzonego przez Zespół Śledczych nr 2 w Prokuraturze Krajowej i zawierać e-mail, który - jak twierdzi - nie został wysłany. Kurowska podkreśliła, że redakcja została wykorzystana przez źródło oraz że brak autentycznego e-maila podważa zarzuty stawiane wobec niej.
Poseł sprawdziła swoją skrzynkę mailową i wskazała, że miała tylko pięć wiadomości do Tomasza Mraza w 2020 roku, dotyczących m.in. wsparcia szpitali podczas pandemii oraz pomocy po nawałnicach; jej korespondencja z Panem Mrazem zakończyła się w tym okresie. Przytoczyła też treść rzekomego maila opublikowanego w Onecie, który miał brzmieć: "Bardzo proszę, aby żadne umowy z gminami nie były podpisywane bez konsultacji ze mną w powiecie jasielskim i krośnieńskim. Pozdrawiam, MK."
Kurowska poinformowała, że przygotowano zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku z podejrzeniem popełnienia kilku przestępstw, w tym spreparowania korespondencji oraz ujawnienia informacji z czynności prokuratorskich. Oczekuje wszczęcia postępowania i wyjaśnienia, kto przekazywał materiały redakcji.
Posłanka zwróciła uwagę na falę hejtu po publikacji i wskazała, że oskarżenia uderzyły nie tylko w nią, ale także w jej otoczenie. Wskazała jako przykład reakcję Adama Dziedzica oraz dalsze rozpowszechnianie rzekomego maila w mediach społecznościowych.
Treść zarzutów wobec publikacji
Według niej opublikowane materiały miały pochodzić z postępowania prowadzonego przez Zespół Śledczych nr 2 w Prokuraturze Krajowej i zawierać e-mail, który - jak twierdzi - nie został wysłany. Kurowska podkreśliła, że redakcja została wykorzystana przez źródło oraz że brak autentycznego e-maila podważa zarzuty stawiane wobec niej.
Sprawdzenie korespondencji i ustalenia
Poseł sprawdziła swoją skrzynkę mailową i wskazała, że miała tylko pięć wiadomości do Tomasza Mraza w 2020 roku, dotyczących m.in. wsparcia szpitali podczas pandemii oraz pomocy po nawałnicach; jej korespondencja z Panem Mrazem zakończyła się w tym okresie. Przytoczyła też treść rzekomego maila opublikowanego w Onecie, który miał brzmieć: "Bardzo proszę, aby żadne umowy z gminami nie były podpisywane bez konsultacji ze mną w powiecie jasielskim i krośnieńskim. Pozdrawiam, MK."
Zawiadomienie do prokuratury i oczekiwane działania
Kurowska poinformowała, że przygotowano zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku z podejrzeniem popełnienia kilku przestępstw, w tym spreparowania korespondencji oraz ujawnienia informacji z czynności prokuratorskich. Oczekuje wszczęcia postępowania i wyjaśnienia, kto przekazywał materiały redakcji.
Reakcje publiczne i dalsze konsekwencje
Posłanka zwróciła uwagę na falę hejtu po publikacji i wskazała, że oskarżenia uderzyły nie tylko w nią, ale także w jej otoczenie. Wskazała jako przykład reakcję Adama Dziedzica oraz dalsze rozpowszechnianie rzekomego maila w mediach społecznościowych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Maria Kurowska: Edukacja się wali przy pani minister
Maria Kurowska o "ustawie łańcuchowej": Panie Prezydencie, polska wieś jest z Panem!
Maria Kurowska: Chrzest Mieszka I - fundament Polski
Maria Kurowska: Młodzież wskazuje zdrowie psychiczne zamiast nowego przedmiotu
Maria Kurowska o ustawie przeciw banderyzmowi
Maria Kurowska: Ustawa o statusie osoby najbliższej to marnowanie czasu
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Senat RP
Senat: Zdrowie mężczyzn w Polsce
PiS
M. Wójcik: Atak na dziennikarza to znak reżimu
Sejm RP
Sejm RP podsumowuje Movember: apel o ciągłą profilaktykę mężczyzn
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki apeluje do młodzieży i o regulacje DSA
Paulina Hennig-Kloska
[PL2050]: P. Hennig-Kloska - Co dalej z Polską 2050
Prezydent
Prezydent ostrzega przed cenzurą w ustawie o blokowaniu treści
Transkrypcja
Dzień dobry Państwu, witamy na konferencji prasowej, którą dzisiaj mam przyjemność prowadzić razem z Panią Poseł Marią Kurowską. Chcieliśmy się odnieść, Szanowni Państwo, do bardzo mocnych ataków, które były wymierzone właśnie w Panią Poseł w ciągu ostatnich dwóch dni po artykule, który został zamieszczony w Onecie, przedrukowany w różnych mediach, Szanowni Państwo, artykuł, który dotyczył działalności poselskiej Pani Poseł Marii Kurowskiej, osoby, którą znam od bardzo wielu lat, jeszcze jako wicemarszałka województwa podkarpackiego, a potem przez wiele lat już w Sejmie, jest wielką przyjemnością współpracować z nią, osoba niezwykle rzetelna, niezwykle wiarygodna i brutalnie zaatakowana, tak naprawdę nie tylko ona, ale całe jej otoczenie. Pani Poseł od dwóch dni musi tłumaczyć się ze swojej działalności poselskiej. Chodzi o opublikowane materiały w Onecie, materiały, które miały być pozyskane z toczącego się postępowania prowadzonego przez Zespół Śledczych nr 2 w Prokuraturze Krajowej. Chcę Państwu powiedzieć, że odbyłem rozmowę z Panią Poseł, prosząc ją o to, żeby m.in. sprawdziła wszystkie materiały, wszystkie dokumenty, które w tamtym czasie były wysyłane, jakiekolwiek e-maile. I proszę sobie, szanowni Państwo, wyobrazić, za chwilę szerzej na ten temat powie Pani Poseł, ale proszę sobie wyobrazić, że ten e-mail, na którym opierała się redakcja Onetu, Pan Redaktor, w ogóle nie został wysłany. Nie było takiego e-maila. Pani Poseł, nie mam powodu absolutnie, żeby nie wierzyć temu, co mówi Pani Poseł, sprawdziła bardzo dokładnie swoją skrzynkę. Dodatkowo mogę powiedzieć, i za chwilę Pani Poseł to też powie, to był bardzo trudny czas dla niej. I naprawdę w sensie takim logicznym, życiowym zarzucanie jej, że w tym momencie wysyłała jakieś e-maile, załatwiając jakieś pieniądze, jest absurdalne. Ale w związku z tym, że takie oskarżenia pojawiły się w przestrzeni medialnej, w przestrzeni publicznej, nieprawdziwe, naruszające jej godność, atakujące jej, naruszające jej dobra osobiste, chcę poinformować Państwa, że przygotowaliśmy zawiadomienie. Zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, ponieważ naszym zdaniem jest podejrzenie popełnienia kilku przestępstw. Artykułów nie będę szczegółowo wymieniał, powiem tylko tyle, że chodzi o to, że prokuratorzy wchodzący w skład zespołu śledczego numer dwa, czyli tego zespołu, który zajmuje się sprawą Funduszu Sprawiedliwości, który jest powołany w Prokuraturze Krajowej, najprawdopodobniej, najpewniej spreparowali korespondencję elektroniczną, nadali jej pozory autentyczności, prawdziwości. Przecież to jest, proszę Państwa, nieprawdopodobna historia. Ja oczywiście pytam stąd również pana redaktora. Kto pana wpuścił na tę minę? Bo ktoś panu przekazywał tę informację. Dziennikarz oczywiście nie ma obowiązku ujawnić swojego źródła, ale proszę pamiętać o tym, panie redaktorze, że ktoś pana wykorzystał, waszą redakcję, media wykorzystał, bo nie ma takiego e-maila. Pani poseł nie przygotowywała takiego e-maila, w którym żądała w istocie, bo tam w tym e-mailu jest to napisane, że konkretne działania muszą być podejmowane przez urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości. To się, Szanowni Państwo, w głowie nie mieści, żeby do czegoś podobnego dochodziło, żeby fabrykowano dokumenty, które mają obciążać posłów opozycji w tej sytuacji. I dlatego składamy to zawiadomienie i oczekujemy, że zostanie wszczęte postępowanie. Oczywiście dotyczy to także drugiej kwestii. Kto przekazywał te informacje z czynności, które są prowadzone w ramach postępowania w prokuraturze, bo to również jest przestępstwo. Pani poseł, bardzo proszę. Szanowni Państwo, jest takie powiedzenie, oliwa sprawiedliwa na wierzch wypływa. Trzeba tylko trochę zaczekać, aby wypłynęła. W tej chwili dalej ten hejt idzie, panie pośle, drogi kolego, ponieważ dzisiaj akurat wpadła mi z Facebooka informacja dalszych osób, posłów, którzy się angażują w kampanię przeciwko mnie. Tym razem to pan poseł Adam Dziedzic z Podkarpacia, ze Świlczych, przepraszam, gdzie kilka tygodni akurat gościłam, napisał, przytoczył mojego niby maila, a następnie na tej bazie poszedł hejt nie tylko pana posła, który jest z Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale również jego usłużnych działaczy i całego środowiska. Drodzy Państwo, jaki pan dzióbka napisał w Onecie? Jak miał brzmieć ten mail, który był tak bardzo mnie obciążający? Otóż on brzmiał tak. I co ciekawe, pan dzióbka jeszcze zdanie o wyżej pisze tak. To o tyle istotne, że Onet widział e-maila, jakiego Maria Kurowska wysłała 24 lipca 2020 roku do wspomnianego wcześniej Tomasza Mraza z Departamentu Funduszu Sprawiedliwości. Pisownia oryginalna w nawiasie. A więc stworzenie, aż na siłę, że to jest rzeczywiście oryginał. A mail miał brzmieć tak. Bardzo proszę, aby żadne umowy z gminami nie były podpisywane bez konsultacji ze mną w powiecie jasielskim i krośnieńskim. Pozdrawiam, MK. Drodzy Państwo, w tym chaosie nie sprawdzałam nawet maili, bo mi do głowy nie przyszło, że ktoś może spreparować maila. Ale właśnie na prośbę tutaj pana posła, który mu powiedział, sprawdź sobie te maile, jak i co. I co się okazało? Drodzy Państwo, maili, które ja napisałam do pana dyrektora Mraza, to były w 2020 roku, raptem było ich pięć i one były w czasie największego kryzysu w moim terenie. Pierwszy to był kryzys pandemiczny, gdzie prosiłam, aby dosprzętowić szpitale, ponieważ ludzie, którzy tam trafiają z COVID-em, mówią, że tam nic nie ma. I zwróciłam się z prośbą, żeby po prostu przekazać pieniądze na szpitale w Jaśle, w Rzeszowie i w Krośnie, bo stamtąd miałam te informacje. I na tym koniec. Potem drugie dwa maile, jakie były, to przy tej wielkiej nawałnicy powodzi, jaka nawiedziła mój region, pod koniec czerwca 2020 roku. I wtedy, będąc tam na miejscu i widząc ten kataklizm, stwierdziłam, że kiedy straże ochotnicze, które ratowały tych ludzi, straciły trzy samochody, doszłam do wniosku, że muszę wystąpić, aby wspomóc ten teren. I drodzy Państwo, i moja korespondencja z Panem Mrazem kończy się 7 lipca 2020 roku. I koniec. A tymczasem, dlaczego koniec? Drodzy Państwo, bo dla mnie to był bardzo trudny czas. Dlatego, że mój mąż był wtedy bardzo ciężko chory, a 16 lipca zmarł. I ja byłam w tym czasie w zupełnie innym świecie. I dopiero jakąkolwiek korespondencję mailową rozpoczęłam 28 lipca. Gdzieś komuś odbiłam jakąś wiadomość. I drodzy Państwo, i to mi dało do myślenia, że przecież to niemożliwe, bo ja wiem, jaki jest stan człowieka po takich przeżyciach. I że ja pisałam takie maile i zaczęłam to drążyć. Okazuje się, nie ma takiego maila. Drodzy Państwo, wszystko tu jest. Ja maili nie kasowałam nigdy. I nie kasujcie, drodzy Państwo, którzy to słuchacie, bo potem się okaże, że gdybym tych maili, gdybym je była skasowała, to bym dzisiaj nie miała dowodu na to. Takiego maila nie ma. Ja go nie wysłałam. A tymczasem ktoś spreparował, podał, zrobił nieprawdopodobną nagonkę na mnie. Ja teraz pragnę się zwrócić do wszystkich moich wyborców, bo na moim terenie jest po prostu, jest płacz, są łzy, jest złość, bo obrzucono mnie, która z tymi ludźmi współpracuje 35 lat i którzy mnie znają i wiedzą, na co mnie stać. I drodzy Państwo, i w tej chwili idzie akcja, że ja jestem człowiekiem, który wziął 13 milionów złotych, otrzymał 13 milionów złotych, ja, prywatnie. Nie, że ktoś napisał, że ja wzięłam i przekazałam strażom, chociaż jak mogłam wziąć, przecież to nie tak idzie, przecież tłumaczymy to. Drodzy Państwo, myślę, że koniec tej obłąkańczej polityki, gdzie już do tego doszliśmy jako Polacy, my, którzy na sztandarach mieliśmy Bóg, honor, ojczyzna, gdzie ten honor, drodzy Państwo? Jeżeli się preparuje maile, wymyśla się, a potem się je podaje jako dowody i urządza się polowanie na człowieka. Przecież tak nie można. Przecież tak nie można. Czas to wszystko zakończyć, bo to jest jakiś chocholi obłąkańczy taniec. Drodzy Państwo, ja dziękuję, że koledzy tutaj pomagają, aby to jakieś były konsekwencje również prawne, bo moralne, jakie poniosłam w tym momencie, one są potężne. Ja proszę, aby ludzie nie przejmowali się tym, bo ja sobie z tym radzę, bo nie każdy by sobie poradził z tak niesamowitym hejtem na podstawie preparowanego dokumentu, bo on się tu okazywał najistotniejszy, że ja próbowałam wpływać na działanie urządników. Inna sprawa, że to nie jest mój styl. Ja dopiero jak dwukrotnie przeczytałam, pomyślałam sobie, nie, to nie jest mój styl. Ja nie mogłam tak napisać. Drodzy Państwo, więc myślę, że chce się nas posłów ubezwłasnowolnić, aby nam nie wolno było z urzędnikiem porozmawiać, upomnić się o swoje, a tymczasem jest to wyraźnie zapisane w ustawie o sprawowaniu mandatu posła i senatora, że my mamy się interesować terenem, że mamy ludziom pomagać, że mamy występować do urzędów, że to nie jest nic złego, a wręcz to jest naszym prawem i obowiązkiem. Dlatego też wczoraj mówiłam na konferencji, najpierw dziennikarze, jeżeli się za coś zabierają, poczytają sobie zwyczajnie, co mówi ustawa, a potem robią z nas, już nawet nie wiem jak to nazwać, bo to jest straszne, drodzy Państwo, zupełnie w sytuacji prostej, pomocowej robi się przestępstwo. No nie można, no tak nie można i niech ktoś wreszcie się opamięta w naszej ojczyźnie i żeby mój przypadek był ostatni takim, gdzie preparuje się po prostu rzeczy, wrzuca, następnym takim jest, zauważyłam na Facebooku, jakiś Belarus pisze z kolei o posłach i między innymi o mnie też i kto sobie hula po Facebooku, że te 13, 12,7 miliona złotych otrzymałam. No i drodzy Państwo, a ktoś to już bierze za dokument, prawdopodobnie, a może pani poseł Joanna Frydrych, która właśnie mnie obrzuciła tym, może stąd czerpała wiedzę. Robi się konta, które są nieprawdziwe, puszcza się nieprawdziwe wiadomości, a następni powołują się na to i w ten sposób tworzy się wirtualną rzeczywistość. Myślę, że trochę odejdźmy od tej wirtualnej, zejdźmy na naszą prawdziwą rzeczywistość i interesujmy się polską, a nie sobą nawzajem i tego typu korespondencjami. Szanowni Państwo, Pani Poseł, gdyby Pani zabiegała o środki dla klubu swingersów, to pewnie nie byłoby problemu, ale Pani zabiegała o środki jako poseł, reprezentując swój okręg dla strażaków, dla szpitali, dla lekarzy w czasie powodzi, w czasie pandemii. I taka jest prawda. I Donald Tusk i cała ta ekipa doskonale wie, o czym ja w tej chwili mówię, o tym słynnym KPO, Szanowni Państwo, na co poszły środki, z powodu których blokowano je najpierw, a z powodu których tak naprawdę potem uderzono w Prawo i Sprawiedliwość. Dlatego, że fabrykowano, spreparowano te dokumenty komunikacji elektronicznej, dlatego to zawiadomienie, Szanowni Państwo, składamy, żeby rzeczywiście takich sytuacji na przyszłość nie było. I powiem jeszcze jedną rzecz, Panie Redaktorze i Szanowna Redakcja Onetu, zostaliście po prostu wykorzystani w tym wszystkim, żeby przekazywać nieprawdziwe informacje. Ktoś miał taki interes, żeby to zrobić, a cała sprawa jest nieprawdopodobna. Czy są jakieś pytania z Państwa strony? Dzień dobry, Piotr Czyżewski, Telewizja w Polsce 24. Chciałem zapytać o dwie sprawy, no bo tutaj z tego wynika, że dzieją się rzeczy, które tak naprawdę się nie stały, to zostaje bezkarne. Natomiast mamy sytuację taką, że nasz redakcyjny kolega Szymon Szereda, który był na proteście środowisk lewicowych pod Sądem Najwyższym, po prostu zadawał pytania, tak jak reporter, został oskarżony wczoraj i jest ścigany. Szczegółów oczywiście nie może ujawniać, bo śledztwo się toczy. Natomiast dziennikarz, który po prostu zadaje pytania na jakimś otwartym zgromadzeniu, ci państwo się powołują na to, że oni nie chcą, żeby on tam był. Jednak cenzura prewencyjna w Polsce jest zakazana. Dziennikarze mają prawo w miejscach publicznych, które są otwarte. To wręcz tak jak pani powiedziała, należy do ich obowiązków. I tak wygląda nasza praca. Czy państwo mogą tą sytuację skomentować? I drugie pytanie dotyczy tej przepychanki, którą stosuje rząd z Pałacem Prezydenckim. Chodzi o to, że kilka tygodni temu, jak pamiętamy, rząd odmówił prezydentowi spotkania z szefami służb specjalnych. Natomiast teraz oczekuje od prezydenta znowu, żeby się zachowywał jak ten właśnie długopis, o którym mówili latami i żeby podpisywał nominacje, żeby podpisywał nagrody, co zarówno chodzi o środowiska służb specjalnych, jak i wczoraj pan minister Sikorski również się bulwersował tym, że przedstawionych do nagrody, nie wiem, kilkudziesięciu urzędników, Pałac Prezydencki po wnikliwej analizie tylko połowę przyznał tych nagród. Co może prezydent, a czego nie może i dlaczego tutaj rząd wchodzi na wojenną ścieżkę z panem prezydentem? Dziękuję. Szanowni Państwo, jeżeli chodzi o pana redaktora Szymona Szeredę, a to jest rzecz, to jest sytuacja, która powinna wymusić reakcję całego środowiska dziennikarskiego, wszystkich redakcji, Przecież, Szanowni Państwo, został zaatakowany dziennikarz za to, ja tam byłem akurat wtedy przed Sądem Najwyższym, widziałem to zgromadzenie, za to, że zadawał pytania, że jedno pytanie zadawał kilka razy. No proszę Państwa, przecież to jest rzecz niesłychana i dlatego powiem tak, dzisiaj zaatakowana została cała czwarta władza, cały świat medialny, niezależny, który jest po to, żeby patrzeć wszystkim na ręce. Jeżeli dzisiaj dziennikarz nie może zadawać pytania, no to gdzie my żyjemy? Przecież to jest reżim, przecież to jest reżim w czystej postaci. I dlatego, ponieważ to jest sytuacja niespotykana, on miał zresztą przeszukanie także, zapukali do niego do domu, do jego babci i dzisiaj wzywali go na policję, zarzuty. No szanowni Państwo, gdzie my żyjemy? Dlatego, szanowni Państwo, zwróciłem się do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem, do Pana Profesora Marcina Wiącka. Panie Profesorze, ja mam pismo do Pana, wniosek o to, żeby Pan podjął natychmiast czynności sprawdzające. To nie jest drobna rzecz, to jest rzecz bardzo poważna, ponieważ takie sprawy w całym świecie cywilizowane są traktowane jako sprawy priorytetowe. Bo jeżeli dziennikarz nie może zadawać pytań, przeszkadza, dla władzy jest osobą, która przeszkadza w tym, żeby sprawować te władze, nie może zadawać pytań w czasie zgromadzeń, to znaczy, że my już dzisiaj żyjemy w państwie autorytarnym. To znaczy, że dzisiaj jest reżim. To pismo składam do Rzecznika Praw Obywatelskich, prosząc o to, żeby natychmiast podjął interwencję i mam nadzieję, że ta sprawa zostanie odwrócona. Solidaryzujemy się z Panem Redaktorem i z każdym dziennikarzem, który jest atakowany przez władzę, bo tego robić, Szanowni Państwo, w demokracji nie wolno. Dziennikarze wykonują swoje obowiązki. Jeżeli chodzi o drugą sprawę, to powiem tak. Prezydent ma bardzo dużo prerogatyw w Konstytucji zapisanych, chyba z 30. Nie chcę Państwu powiedzieć, że jest rzeczą niesłychaną, że pierwsza osoba w państwie w istocie, której mandat pochodzi z wyborów powszechnych, ponad 10 milionów ludzi na niego zagłosowało, nie może się spotkać z szefami służb specjalnych, bo ma pytania, konkretne pytania chcę postawić jako ten primus inter pares, jako ten, który w Konstytucji odpowiada za ciągłość państwa, jako ten, który stoi na straży suwerenności, stoi na straży Konstytucji, bezpieczeństwa naszego, jest gwarantem tego bezpieczeństwa, że nie może spotkać się z szefami służb specjalnych. No to się w głowie nie mieści. Powiedzmy sobie szczerze, to się w głowie nie mieści. I teraz ministrowie, tak jak pan Sikorski wysyła dokumenty, kancelaria mu zwraca dokumenty, część akceptuje, część nie, no bo to trzeba lepiej przygotowywać te dokumenty. A prezydent nie jest od tego, żeby w ciemno podpisywał jakieś dokumenty. Widocznie panie Radosławie Sikorski, ktoś czyta teraz te dokumenty, to co wysyłacie. Właśnie o takiego prezydenta chodziło. Prezydent korzysta ze swoich uprawni, nie będzie w ciemno podpisywał wszystkiego, co mu przysyłają z gabinetu Donalda Tuska. I to jest prawidłowa praca? Tak powinna wyglądać odpowiedzialność urzędnika, polityka, czy w tym przypadku prezydenta, który stoi na czele właściwie naszego państwa w systemie pełni niezwykle ważną rolę. Dlatego jestem bardzo zdziwiony, że Donald Tusk blokuje spotkania ze służbami specjalnymi, a Radosław Sikorski ryczy na portalach społecznościowych, że po prostu prezydent nie podpisał tych wniosków. To jest po prostu śmieszne. Czy są jeszcze jakieś pytania z państwa strony? Jeżeli nie ma, to bardzo państwu dziękuję. Wszystkiego dobrego. Dziękujemy. Zatakujmy. To jest transporta.