Marcin Warchoł, Ewa Leniart - problemy z elektrycznością na Podkarpaciu
Ewa Leniart (poseł PiS) podsumowuje skutki intensywnych opadów śniegu i pyta o przygotowanie systemu energetycznego po serii awarii. Wystąpienie dotyczyło przerw w dostawach prądu, działań służb oraz pytań o decyzje kadrowe w PGE.
Ewa Leniart dziękowała Państwowej Straży Pożarnej, ochotniczym strażom pożarnym, pracownikom PGE oraz samorządowcom za działania kryzysowe. Wskazała, że ponad 3 tysiące interwencji ilustruje skalę zaangażowania służb podczas ostatnich opadów śniegu.
Posłanka zwróciła uwagę na dramatyczne konsekwencje przerw w dostawach energii: w niedzielę rano przerwy dotknęły około 140 tysięcy osób, a kilka dni po ustaniu opadów wciąż są rejony bez prądu. Wskazała też, że zajęcia w 35 szkołach zostały zawieszone, a brak prądu w sezonie grzewczym zagraża funkcjonowaniu gospodarstw domowych.
Leniart postawiła pytania o wystarczalność sił naprawczych PGE oraz o to, czy spółka powinna mobilizować pracowników z innych oddziałów w sytuacji kryzysowej. Zwróciła uwagę na niedawne zwolnienia pracowników odpowiedzialnych za utrzymanie sieci energetycznych i zasugerowała, że mogły one wpłynąć na brak właściwego nadzoru.
Posłanka zapowiedziała kierowanie interpelacji do właściwych adresatów i oczekiwanie wyjaśnień w sprawie przygotowania na sytuacje kryzysowe oraz stanu linii przesyłowych. Wystąpienie ma charakter kontrolny i sygnalizacyjny wobec działań operatora energetycznego i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo dostaw.
Podziękowania i skala interwencji
Ewa Leniart dziękowała Państwowej Straży Pożarnej, ochotniczym strażom pożarnym, pracownikom PGE oraz samorządowcom za działania kryzysowe. Wskazała, że ponad 3 tysiące interwencji ilustruje skalę zaangażowania służb podczas ostatnich opadów śniegu.
Skutki dla mieszkańców i szkół
Posłanka zwróciła uwagę na dramatyczne konsekwencje przerw w dostawach energii: w niedzielę rano przerwy dotknęły około 140 tysięcy osób, a kilka dni po ustaniu opadów wciąż są rejony bez prądu. Wskazała też, że zajęcia w 35 szkołach zostały zawieszone, a brak prądu w sezonie grzewczym zagraża funkcjonowaniu gospodarstw domowych.
Wątpliwości wobec PGE i zabezpieczeń
Leniart postawiła pytania o wystarczalność sił naprawczych PGE oraz o to, czy spółka powinna mobilizować pracowników z innych oddziałów w sytuacji kryzysowej. Zwróciła uwagę na niedawne zwolnienia pracowników odpowiedzialnych za utrzymanie sieci energetycznych i zasugerowała, że mogły one wpłynąć na brak właściwego nadzoru.
Plany i konsekwencje polityczne
Posłanka zapowiedziała kierowanie interpelacji do właściwych adresatów i oczekiwanie wyjaśnień w sprawie przygotowania na sytuacje kryzysowe oraz stanu linii przesyłowych. Wystąpienie ma charakter kontrolny i sygnalizacyjny wobec działań operatora energetycznego i instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo dostaw.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Ewa Leniart pyta o opóźnienia przy usuwaniu awarii na Podkarpaciu
Ewa Leniart apeluje o rozbudowę ulicy Kwiatkowskiego
Ewa Leniart - wręczenie zaświadczenia o wyborze z 26.10.2023
Ewa Leniart - wręczenie zaświadczenia o wyborze - 24 października 2019 r.
Ewa Leniart: Pyta o 4,5 mld zł dla gmin popegeerowskich
Ewa Leniart pyta premiera o wsparcie dla Podkarpacia
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Ewa Kaliszuk
Ewa Kaliszuk broni 'na co bezu' i efektów nauczania
Leszek Czarnobaj
Leszek Czarnobaj ostrzega przed impulsem inflacyjnym po podwyżkach
Krzysztof Szczucki
Krzysztof Szczucki: O konstytucji, gospodarce i obawach o Ukrainę
Agnieszka Gorgoń-Komor
Agnieszka Gorgoń-Komor: Pakiet farmaceutyczny zwiększy dostęp do leków
Ewa Kaliszuk
Ewa Kaliszuk przedstawia sprawozdanie o nowelizacji emerytur służb
Ewa Kaliszuk
Ewa Kaliszuk przedstawiła sprawozdanie o reformie edukacji 2026
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry Szanowni Państwo, witam serdecznie jako zwercy finansowej. Witam Panią Posłom Ewelenia, Pana Posłom Marcina Bartola i Starostę Rzeszowskiego, Pana Krzysztofa Jarosz. Po zabranie głosu pierwszej kolejności poproszę Pana Starostę Krzysztofa Jarosz. Dzień dobry Szanowni Państwo, zostałem poproszony przez Państwa parlamentarzystów o kilka informacji dotyczących tego, co w ostatnich dniach na terenie powiatu, za który odpowiadam się wydarzyło. Jak Państwo dobrze wiedzą, w związku z opadami śniegu pojawiły się problemy. Najpierw z utrzymaniem dróg, ale z tym nasze służby powiatowe, gminne i wojewódzkie. Myślę, że dosyć szybko sobie poradziły, natomiast ten problem, który dla mieszkańców był bardzo kłopotliwy. I do dzisiaj mam informację, że na terenie części gminy Tyczyn jeszcze nie wszystkie domy mają prąd. Właśnie był problem z energią elektryczną. Na początku te problemy dotknęły w górnej mierze południa powiatu, Dynowszczyzny. Myśmy po sztabach gminnych z Oualii w niedzielę. Powiatowy Zespół Zarządzania Krystowego w poniedziałek odbył się wojewódzki dotyczący całego regionu. Tematem przewodnim była dostawa prądu. Jak szybko zdała się uporać z tym problemem. Oczywiście samorządowcy wszyscy obecnie apelowali, żeby było to jak najszybciej. Też mieliśmy zgłoszenia od strony mieszkańców i do wójtu burmistrzu, którzy takie informacje przekazywali. Ale ja również takie telefony do powiatu były, że mieszkańcy są zaniepokojeni. Brak dostaw prądu, jeżeli jest to kilka godzin, to człowiek sobie poradzi, ale jeżeli jest to kilka dni, to już jest poważny problem. To co mogliśmy zrobić, to informacja na bieżąco, ale na podstawie tego co komunikatów z PG. No i taka doraźna pomoc. Wójtowie burmistrzowie działali w postaci agregatów, jakiejś pomocy doraźnej. Myśmy też jako powiat byli gotowi do udzielenia pomocy. Więc tak w telegraficznym skrócie, to jest taki rys tych działań kryzysowych, które na terenie powiatu, ale również w innych powiatach. Bo koledzy samorządowcy i w strzyżowskim powiatach ten problem był podobny. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Szanowni Państwo, ja chciałabym na wstępie bardzo serdecznie podziękować za wytężoną pracę realizowaną przez funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej oraz strażaków ochotniczych Straży Pożarnych, którzy pomagali w tej sytuacji kryzysowej, która miała miejsce. Ponad 3 tysiące interwencji pokazuje skalę zaangażowania tych służb. Chciałabym podziękować bardzo pracownikom PGE, którzy ciągle jeszcze pracują w zakresie usuwania awarii w następstwie intensywnych opadów w śniegu, które miały miejsce. Bardzo serdecznie dziękuję samorządowcom, szczebla gminnego oraz powiatowego, którzy doskonale zrealizowali działania o charakterze koordynacyjnym w tym kryzysie. Chciałabym jednak zadać kilka pytań, które w sposób niejako naturalny się nasuwają. W pierwszej kolejności w związku z faktem, że intensywne opady śniegu miały miejsce niespełna 2 doby, a konsekwencją była tak naprawdę porażająca skala braku dostaw prądu, która w niedzielę rano sięgnęła 140 tysięcy mieszkańców naszego regionu. Co więcej dzisiaj pomimo, że mamy już środę, a więc trzeci dzień od momentu tak naprawdę ustania opadów śniegu, są jeszcze miejsca na terenie naszego województwa, gdzie dostaw prądu nie wznowiono. Więc pojawia się naturalne pytanie, czy siły, którymi dysponuje PGE są wystarczające, czy nie powinno być tak, że spółka z udziałem Skarbu Państwa, która ma także swoje oddziały poza terenem Rzeszowa, nie może zasilać się pracownikami, którzy z innych oddziałów zechcieliby w tej dramatycznej sytuacji pomóc mieszkańcom naszego regionu. Czy nie widać potrzeby działania w takim zakresie, w sytuacji, gdy wiadomym jest, że grupy naprawcze działające w ramach PGE już kolejną dobę wykonują swoje czynności bardzo intensywnie, a tak naprawdę mamy bardzo poważną sytuację skutkującą tym, że nie działały szkoły, bo zostały zawieszone zajęcia w 35 szkołach na terenie naszego województwa. Mieszkańcy indywidualni, którzy w dużej mierze są uzależnieni od dostaw prądu, a mamy środek sezonu grzewczego, nie mogą korzystać z ciepła wytwarzanego w domach jednorodzinnych właśnie z powodu braku prądu, a więc tak naprawdę w wielu przypadkach może to powodować bezpośrednie zagrożenie dla warunków ich funkcjonowania. Wydaje mi się, zważając na fakt, że zupełnie niedawno, kilka miesięcy temu zostały podjęte przez zarząd PGE działania związane ze zwolnieniami pracowników, którzy między innymi odpowiadali za utrzymanie sieci energetycznych i to także może skazywać za brak właściwego nadzoru w tym zakresie i nieodpowiedzialność podejmowanych decyzji. Dlatego chciałabym zapytać, czy rzeczywiście jesteśmy wystarczająco zabezpieczeni na sytuacje kryzysowe, jaka jest sieć linii przesyłowych energetycznych, czy jest wystarczająco dobra, bo tak niewielki kryzys tak naprawdę powoduje tak dramatyczne skutki. To wszystko są pytania, na które oczywiście mamy nadzieję, że uzyskamy odpowiedzi, będziemy kierować stosowne interpelacje do właściwych adresatów. Dziękuję bardzo. Dziękuję, zapraszam Pana Włodzka Marcina Warkowa. Pani Wojewoda od 4 dni przegląda swoje zdjęcia na fejsie i wrzuca je na media społecznościowe, a dziesiątki tysięcy ludzi nie mogą ugotować nawet wody dla swoich dzieci. Nie ma prądu i nie ma ciepła. Dziś przyszła Pani, która mówi, że od 4 dni jest odcięta od prądu. To jest kompromitacja Wojewody. Bezczynność Wojewody to jest powód do jej dymisji. Mieć władzę, to znaczy być odpowiedzialnym. Pani Wojewoda powinna pracować dzień i noc, po to, żeby ludzie mieli ciepło i prąd w domach, a nie przeglądać swoje zdjęcia na Facebooku, chwalić się konferencją o bezpieczeństwie energetycznym z Panią Minister. Lajki Pani Wojewodo nie świadczą o profesjonalizmie, świadczą tylko o byciu internetowym memem. Tak naprawdę, jeszcze raz, prośba i apel. Proszę się wziąć do roboty, bo ludzie od 4 dni nie mają wody, prądu i ciepła. Dziękuję. Dziękuję. Ja zapytuję, czy sytuacja związana ze zwolnieniami, która miała miejsce kilka miesięcy temu, nie miała wpływu na ten stan, który ma miejsce dzisiaj. A więc na skalę kryzysu, ponieważ tak jak mi się wydaje, opad śniegu był bardzo intensywny, ale był jednak krótkotrwały. Trwały dwie doby opadów śniegu, to nie jest opad, z którym możemy się w okresie zimowym liczyć. Mogą też nastąpić oczywiście sytuacje, kiedy bardzo ciężki śnieg na pewno jest źródłem rozlicznych awarii, ale też zapytuję, czy PGE wystarczająco dobrze koordynuje swoje grupy naprawcze, bo jeżeli jest wiedza o tym, że 140 tysięcy osób, które są w tym miejscu, są w tym miejscu, to jest bardzo trudne. Jeśli mieszkańców Podkarpacia jest pozbawionych dostaw prądu, a potencjał pogotowia energetycznego jest określony, to czy nie jest zasadne skorzystanie z możliwości PGE jako spółki o zasięgu daleko większym, aniżeli tylko Podkarpacie? Oczywiście wiem, że PGE ma duże możliwości działania, ale też musimy mieć świadomość, że o ile energia elektryczna jeszcze kilka lat temu nie decydowała o warunkach naszego życia, to dzisiaj każda w zasadzie aktywność jest uzależniona od dostaw prądu, a więc działanie na rzecz niezwłocznego przywrócenia tychże dostaw warunkuje tak naprawdę bezpieczeństwo warunków życia mieszkańców naszego rządu. I podkreślam to co stanie się w sytuacji, kiedy opady śniegu będą trwały tydzień, skala uszkodzeń może być daleko większa, czy to oznacza, że mieszkańcy Podkarpacia mają się przygotować w najgorszym wypadku na taką sytuację, że przez wiele tygodni, bądź nawet miesiąc będą pozostawieni dostaw prądu? Czy na pewno możemy być spokojni, że zaczynamy sezon zimowy, jest dopiero listopad, jeszcze przed nami styczeń, luty, marzec, miejmy nadzieję, że aż tak intensywnych opadów śniegu nie będzie zimy, naturalnie są rokrocznie coraz lżejsze. Natomiast widać ewidentnie zaskoczenie i brak jakby adekwatnego dostosowania sił do potrzeb, bo to jest jakby źródłem pytania, czyli nie było aż tak dużego kryzysu, jak długo trwa naprawianie i przywracanie tego porządku, który powinien zdecydowanie mniej czasu zająć, więc pytamy czy zaangażowane zostały wystarczająco środki siły osobowe, czy nie można było tego uczynić szybciej? Tak, oczywiście i na pewno wszyscy mieliśmy to na uwadze, stosowaliśmy się do zaleceń, nie korzystaliśmy z dróg jeśli nie musieliśmy, zachowywaliśmy ostrożność, natomiast co zależy od mieszkańca w przypadku braku dostawy prądu, może czekać ewentualnie do konać zgłoszenia, jeżeli wie, że sytuacja bezpośrednio zagrażająca życiu i zdrowiu ma miło. Tak, to jest to miejsce i na pewno takie zgłoszenia w dużej ilości były dokonywane i tak jak podkreślam, ja rozumiem, że tych grup realizujących naprawy z PGE jest pewna określona liczba, więc pytanie czy nie można było korzystając z całego potencjału PGE sprowadzić inne grupy naprawcze z innych oddziałów po to, by mieszkańcy naszego regionu mieli przywrócone dostawę prądu szybciej, aniżeli to ma miejsce w tej chwili? Ja bym bardzo prosił, żeby pani poszanka i pan poszanka rozmawialiśmy się, że dzisiejszej publikacji ONET-u, który widział maile, jakie poszłanka z maja-prosta wysyłała do osób odpowiedzialnych w Ministerstwie Rzeczpospolitej, w Kazach, w Gwigni, w Ogłoby, za punkt ruszenia skargi gości, polityczka chciała kontrolować nowy doprosowany w gminach, tej jej okręgu wyborczego, wskazywała ten potenk potu, który miał prawie ścisłe do określonych instytucji, jeszcze jeden cywilat od ONET-u, maile z 2020 roku, bardzo proszę o adres admioru małego z gminami, nie były doprosowane bez kontaktów ze mną, w pobiecie jesielskim i klaszewskim. Pozdrawiam, MK, a mianem domyślam się, nie ma riazdy. Może ja powiem. Proszę państwa, pamiętacie państwo taki film, barej miś, miś, któremu odkleiło się oczko. Właśnie Waldemar Żurek jest takim misiem, któremu odkleiło się oczko. Po jednej strony ściga polityków opozycji za to, że przekazywali tomografy wozy strażackie, ale z drugiej strony nie ściga polityków koalicji 13 grudnia, którzy dokładnie robią to samo, bo tomograf od ministra Ziobro to jest przestępczy łup, ale tomograf od rościniaka Kamysza to jest wspaniało myślny dar. I o to tutaj chodzi, proszę państwa. Waldemar Żurek z odklejonym oczkiem to jest symbolem tego reżimu, tej patowładzy, gdzie prawo znaczy bezprawie, a sprawiedliwość po prostu ludzką krzywdę. To jest taka właśnie grupa przestępcza, która rozdawała garnki wozy strażackie i remontowała budynki prokuratury. Traktuję to jako, panie redaktorze, dalszy etap prześladowania opozycji. I zresztą nieprzypadkowo akurat dziś, bo wczoraj okazało się, prawdziwie jeszcze nieprawomocnie, ale jednak został skazany za ustawianie konkursów dyrektorskich. Pan były szef, Niku Kwiatkowski i Baron Podkarpacia, pan Bury, wczoraj zostali skazani i to dziś chodzi o maile o rozdawaniu garnków. Proszę państwa, zobaczcie jaka jest w jednym i w drugim wypadku waga tych zarzutów i tych spraw. Z jednej strony rozdawanie garnków, a z drugiej strony ustawianie konkursów dyrektorskich. O czym my to mówimy? Tu mówimy o mailach, tu mówimy o wyroku. Po wielu latach prowadzonego postępowania. Chodzi oczywiście o przykrywkę, chodzi o to, żeby Polacy nie mówili o cenach prądu, żeby Polacy nie mówili o tym, że ponad 100 tysięcy mieszkańców Podkarpacia nie ma dziś ciepła i prądu, nie może dzieciom zrobić wody na herbatę, tylko mówili właśnie o mailach pani poseł Kurowskiej. O to tutaj chodzi, proszę państwa, żeby tematami zastępczymi Polaków tak naprawdę zadowalać, że jest dalszy ciąg tych w cudzysłowie rozliczeń. Samych siebie nie rozliczają, mimo że wyroki już zapadają nawet w stosunku do nich, czego podałem przykład, ale tutaj doszukują się maili, że ktoś chce realizować funkcję posełskie i rozdawać garnki. Proszę państwa, mamy do czynienia, właśnie na tym polega ta patowładza. Realne problemy nie są rozwiązywane, ludzie są bez prądu, bez ciepła, ale każdy będzie musiał dyskutować o tym, czy garnek był dla tej gminy czy dla tej czy innej. A rozmawiał pan z panią panu kurowską o tym, o tych maili? Nie, nie rozmawiałem na temat ani maili, ani garnków. Rozmawiam natomiast dzisiaj od rana z ludźmi, którzy o czterech dni nie mają proszę państwa prądu. Przyszła dzisiaj do mnie rano pani do Biora Posełskiego, oskarżąc się, że mieszka na Przybyszówce. Tak, na Przybyszówce, nie w Bieszczadach, tylko tutaj w Rzeszowie, na Przybyszówce i nie ma o czterech dni prądu. To jest problem realny. A grupa przestępcza, która rozdawała garnki i wozy strażackie i remontowała prokuraturę, proszę państwa, to jest niestety kolejny ten fałszywy zarząd sformułowany po to, żeby przykrywać realne problemy Polaków. Dziękuję. Panie panie, panie sugerystki w maila wydarzyły okręgę wyborczego od pani Marii Kurowskiej. Tak jest. I dlatego, tak jak powiedziałem państwu, dzisiaj tym najważniejszym problemem to jest to, że ludzie nie mają prądu. A to, że pani poseł realizowała swoje zadania opisane w art. 20 ustawy o wykonywaniu manatoposła i senatora. Jeżeli konkurs został ogłoszony, jawny, publiczny, zgodny z prawem, prawem takim, jak inny, to jest napisane, a nie tak, jak Donalda Tusk je rozumie. Bo dzisiaj wiecie, że prawa to nie ma, bo jest prawo Donalda Tuska, w demokracji walczącej. Prawo znaczy bezprawie, tak jak powiedziałem, a sprawiedliwość oznacza krzywdę. Więc jeżeli został ogłoszony zgodnie z prawem ten konkurs i były przeznaczane środki na różne jednostki, gdzie pan widzi nazwiał załamanie prawa? Załamanie prawa to jest to, co wczoraj sąd orzegł. Sprawie pana Kwiatkowskiego, sprawie pana Burego, ale... ...ustawiano konkursy dyrektorskie. Ustawiano konkursy dyrektorskie. Wczoraj zapadł wyrok i dzisiaj nikt się o tym nie może już dowiedzieć, nie można o tym dyskutować, bo każdy ma rozmawiać o mailach pani poseł Kurowski. Na tym polega patowładza. Dziękuję. Jeszcze jedną pędę, pana Rokła. Posłacz, poprzednia wypowiedź temu wezwaniu do Dyniski, pani Wojewoda. Absolutnie, szanowni państwo, pani Wojewoda jest przedstawicielką rządu w terenie. Doceniając pani Wojewody pasję fotograficzną, niech ona się nią zajmie, a niech odda władanie urzędem ludziom odpowiedzialnym, bo władza to odpowiedzialność. I bezczynność Wojewody to jest kompromitacja i to jest powód do dywisji. Nie może być tak, że ponad sto tysięcy mieszkańców Podkarpacia nie ma prądu, a pani Wojewoda przegląda w gabinecie swojej sweet focie z konferencją o bezpieczeństwie energetycznym. Proszę państwa, to jest tylko jeden dzień opadów. Z nami była pani Wojewoda, która w trakcie swojego urzędowania zmierzyła się w sposób absolutnie wyjątkowy, pryncypialny, nie z jednym kryzysem. Przypomnę, była powódź, była wojna na Ukrainie, był gigantyczny kryzys energetyczny. Pani Wojewoda, Ewaleniar, pracowała dzień i noc. Pamiętacie państwo, co się działo w Jaworniku, w szeregu innych miejscowości na Podkarpaciu, gdzie rzeki płynęły środkami miejscowości. Pamiętacie państwo. Te porwane wozy strażackie. Natomiast to, co mamy do czynienia z czym mamy do czynienia dzisiaj, to jest raptem jeden dzień opadów śniegu. I jak to zwiastuje nadchodzącą zimę? Fatalnie. Pani Wojewoda, proszę się, zając swoją pasję fotograficzną i wróceniem sweetphotii na Instagrama, a oddać urzędowanie ludziom odpowiedzialnym. Dziękuję.