Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Wioletta Kulpa: Oskarża ministra Żurka o bezprawne rozporządzenie

Wioletta Kulpa: Oskarża ministra Żurka o bezprawne rozporządzenie

Wioletta Kulpa (PiS) podczas posiedzenia Sejmu skrytykowała rozporządzenie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, twierdząc, że narusza ustawę o ustroju sądów powszechnych i Konstytucję. Pytania posłów skierowano do ministerstwa; wiceminister Arkadiusz Myrka odniósł się do przepisów regulaminu i wyjątków od losowego przydziału spraw.

O co chodzi


W wystąpieniu posłanka zarzuciła ministrowi Żurkowi, że rozporządzenie zastępuje losowanie sędziów „ręcznym przydziałem” spraw, co jej zdaniem jest sprzeczne z ustawą i zasadą hierarchii aktów prawnych. Podkreśliła, że takie działania stanowią akt bezprawia i naruszają artykuł 7 Konstytucji.

Zarzuty i kontekst polityczny


Posłanka łączyła zmiany proceduralne z szerszą krytyką opozycji, przywołując przypadki nazwisk i spraw publicznych wymienionych w wystąpieniu oraz zarzucając hipokryzję. Wskazała także na ryzyko doświadczalne - możliwość doboru „zaufanych” składów sędziowskich i polityczne motywacje przy modyfikacji procedur przydziału spraw.

Odpowiedź ministerstwa


W odpowiedzi sekretarz stanu Arkadiusz Myrka (ministerstwo sprawiedliwości) podkreślił, że rozporządzenie mieści się wśród istniejących wyjątków od zasad losowego przydziału i odwołał się do przepisów regulaminu urzędowania oraz artykułu 47a ustroju sądów powszechnych. Wiceminister zachęcał do lektury stosownych paragrafów i kwestionował merytoryczność wielu politycznych zarzutów.

Możliwe konsekwencje prawne


W wystąpieniu zwrócono też uwagę na potencjalne skutki prawne:
ryzyko orzeczeń wydanych przez sądy, które mogłyby zostać uznane za nieustanowione zgodnie z prawem i skutkować roszczeniami odszkodowawczymi, a także powołano się na ewentualne naruszenie artykułu 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Dyskusja ilustruje spór o granice uprawnień wykonawczych przy kształtowaniu procedur sądowych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
I przechodzimy do kolejnego pytania, które zadadzą posłowie Wioletta, Maria Kulpa, Mariusz, Krystian wraz z grupą parlamentarzystów z Prawa i Sprawiedliwości w sprawie łamania prawa przez ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka w związku z wydaniem sprzecznego z ustawą prawa o ustroju sądów powszechnych rozporządzenia odchodzącego z zasady przydziału spraw sędziom w drodze losowania, a wprowadzającego ręczny przydział spraw sędziom przez nominantów ministra. Do ministra sprawiedliwości pytanie jest skierowane, będzie odpowiadał sekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości Arkadiusz Myrka i już zapraszam panią poseł Wiolettę Kulpa o zadanie pierwszego pytania. To serdecznie zapraszam na mównicę albo do kolejnego. Jest włączony i działa. Czyli jednak mównica. Zapraszam pani poseł. Pani Marszałek, Wysoka Izbo. W imieniu klubu posłów, grupy posłów Prawa i Sprawiedliwości mam zaszczyt skierować pytania do ministra Żurka. Wielka szkoda, że niestety pan minister nie miał odwagi dziś tu przyjść. Nie losowanie sędziów, ale wskazywanie palcem to efekt pseudopraworządności według ministra Żurka. Wprowadzenie takich zmian poprzez rozporządzenie to nic innego jak akt bezprawia. Złamanie artykułu 7 Konstytucji RP. Swoim zarządzeniem chce minister Żurek zmieniać ustawy. Konstytucja, na którą się pan Żurek powoływał. Politycy koalicji 13 grudnia. Nosiliście koszulki z napisem Konstytucja. Roniliście łzy. Powinni poza hasłem i odkładkami przeczytać jej podstawowe założenia, bo to ona nakreśla hierarchię stanowienia prawa. Konstytucja, ustawy i dalej rozporządzenia. Afera Rex Gawłowski pokazała waszą gigantyczną hipokryzję, a po was nawet kamień na kamieniu nie pozostanie. Kupiliście jachty, zalegalizowaliście 4 miliony ukryte w nogach stołu. Trzeba jeszcze ustalić skład sędziowski dla sprawy pana Gawłowskiego, bo zmiany prawa pod siebie. Wybierać ręcznie składy sędziowskie, aby mieć tzw. zaufanych sędziów. Nie domknęliście systemu, bo nie wygraliście wyborów prezydenckich. Nie domkniecie systemu bezprawia, bo to się obróci przeciwko wam, a te maksymalne dwa lata szybko miną. Ta karykatura przepisów prawa, którą pan Żurek stworzył, uderza w porządek konstytucyjny i w legitymację demokratyczną władzy ustawodawczej. Czy sterowanie ręczne to powrót do sędziów na telefon? To według doktryny PO ma być efekt przywracania praworządności, ale prawo takie jak wy je rozumiecie. Dla kogo zatem ta bezprawna zmiana? Dla pana Nowaka, Grodzkiego i skazanego pana Gawłowskiego to będzie sprawa w drugiej instancji. Czy dziwne okoliczności zwolnienia z odpowiedzialności pana Giertycha? Zarzut o defraudację pieniędzy Polnordu. Poza tym Polska naraża się na wypłaty odszkodowań za wydawanie wyroków przez sądy nieustanowione zgodnie z prawem. Pan Żurek lubił się powoływać na Strasburg. Zatem także Trybunał w Strasburgu może stwierdzić, że jest to naruszenie artykułu 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Kto będzie płacił odszkodowania? Jakim celom ma służyć zmiana powoływania składów do orzekania? Co chcecie uzyskać dla swoich? Czy w dalszych krokach chcecie zlikwidować CBA, aby nikt nie weryfikował przestępstw ludzi premiera Tuska? Dziękuję. I odpowiada Sadytaż Stanów w Ministerstwie Sprawiedliwości. Pan Arkadiusz Murcha. Zapraszam panie ministrze. Dziękuję bardzo panie marszałek. Na wstępie pani poseł muszę się odnieść do bardzo nieeleganckiej uwagi z pani strony. Czynienie zarzutu panu ministrowi Waldemarowi Żurkowi, że brakuje mu odwagi po tym, jak przez prawy dekadę minister Ziobro ze swoimi akolitami próbował zniszczyć jego życie, oskarżając go często nieprawdziwie, czy najczęściej nieprawdziwe o jakieś wymyślone historie. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że panu prezesowi Kaczyńskiemu zabrakło odwagi, panią poseł tutaj wysłał. Jak by się pani czuła w takim sytuacji? Przecież to by było analogiczne zdanie, zupełnie niepotrzebne i w złym duchu w ogóle rozpoczynającą dyskusję. Co więcej, pani poseł w swoim wystąpieniu powiedziała o wszystkim, poza tematem systemu losowego przedziału spraw. O tym było generalnie najmniej. No ale gdyby pani poseł chciała o tym powiedzieć, no to musiałaby pani też sięgnąć do przepisów o ustroju sądów powszechnych, do regulaminu urzędowania. I musiałaby pani się dowiedzieć, że propozycja, o której my mówimy, która została zawarta w rozporządzeniu, jest jedynie jednym z kilku już istniejących przypadków, wyjątków dotyczących stosowania, czy niestosowania raczej losowego przedziału spraw. Proponuję paragraf 60. Czy czytaliście państwo paragraf 60 i kolejne regulaminy urzędowania? Polecam lekturę. Artykuł 47a ustroju sądów powszechnych. Pan mecenas zapoznał się, żeby zobaczyć w jakich okolicznościach, w jakich okolicznościach nie stosuje się losowego przedziału spraw. Czy państwa dzisiaj uwiera to, że przewodniczący wydziałów, nie tak jak my mówimy o prezesach, o konsultacjach sklepów, przewodniczący wydziałów mają kompetencje do tego, żeby w inny sposób też przydzielać sprawy. Także w postępowaniach odwoławczych, apelacyjnych, o których pani poseł to mówiła. Ale to państwa nie interesuje. Państwo co posiedzenie prowokacyjnie szukacie tematu, żeby wyjść i móc po pierwsze wykazywać, że państwo mało znacie przepisy, a po drugie z wielką rozkoszą można przypominać, co się działo przez ostatnie 8 lat. Mogę to robić nieskończoność. Co posiedzenie Sejmu mogę w ten sposób z państwem polemizować? Tylko nie wiem, czy państwo naprawdę macie na to ochotę. Przecież ja pana słyszę cały czas. Panie ministrze, ja bardzo przepraszam. Mam wyciągnąć regulamin. Naprawdę tego pan chce. Na każdym posiedzeniu mamy się tutaj sprzeczać, a pan zachowywać skandalicznie. Nie może pan przez chwilę posłuchać? Pan nie ma teraz głosu. Głos ma pan minister. Nazwałem pana mecenasem. Panie pośle, zwraca pan uwagę, że zakłóca pan posiedzenie Sejmu. Nazwałem pana mecenasem, więc dla mnie to jest zaszczyt, jeśli ktoś w ten sposób pokreśli. Natomiast, jeżeli państwo mówicie o tej zmianie, proszę państwa, to nie jest zmiana, która nagle gdzieś powstała w cieniu gabinetów, w jakiejś wąskim gronie. To jest zmiana do rozporządzenia. Zresztą nie jedna, bo tam jest szereg zmian, które zostały objęte tym rozporządzeniem z końcem września, która wychodzi przede wszystkim ze środowiska prezesów sądów. I uwaga, nie prezesów sądów nominowanych w ostatnich miesiącach, ale od najbliższego współpracownika, chociażby pana sędziego Piebiaka. Na tyle bliskiego, któremu udzielał poparcia, kiedy pan Piebiak startował do kraja KRS-u. Pan sędzia, prezes sądu okręgowego w Suwałkach, pan sędzia Przygucki. Państwo może go nie kojarzycie, sędzia Piebiak, jakie jego środowisko, doskonale go znają. Ja państwu przeczytam, co państwa zaufany sędzia pisał do ministra sprawiedliwości. Kieruje się z prośbą o rozważenie możliwości zmiany poprzez ograniczenie stosowania systemu losowania spraw wyłącznie do przydzielenia sędziego referenta do sprawy i pozostawienie w gestii przewodniczącego wydziału wskazania pozostałych dwóch członków składu. Wasz zaufany prezes pisał. Pan sędzia Przygucki, przyjaciel Piebiaka. Co więcej, proszę wysłuchać. W wyznaczeniu składu wyłączenie sędziego referenta nie ograniczy w żaden sposób zasady bezstronności, a wpłynie na szybsze rozpoznawanie spraw odwoławczych. Państwa zaufany prezes. To co? On tak nie zna się. Znaczy, my oferowaliście funkcję prezesu sądów okręgowych ludziom, którzy się nie znają. Którzy są bodnarowcami, żurkowcami, łamiącymi konstytucję. Wiele lat temu. Tak? To jest państwa zaufane. Ja wiem, te groźby nie robią na mnie kompletnego wrażenia. Zero merytoryki, zero USP, zero regulaminu rzędowania. Tylko te wszystkie derdymały powtarzane w kunko. Znaczy, ja mógłbym bez końca odnosić się do takich państwa przytyczeń. Nie wiem, czy czytaliście raportniku o tym, jak został wprowadzany system losowego przedziału spraw. Czytaliście? Pewnie nie, bo byście musieli pewnie skrytykować ministra Ziobrę, ale nie o to chodzi w tym wystąpieniu. Chodzi o to, żeby politycznie atakować przeciwników. Czy państwo w ogóle mieliście jakiś taki wysiłek, żeby zobaczyć, jak to w ogóle dzisiaj funkcjonuje? Bo my na przykład odbieramy regularnie kilkadziesiąt, bywa różnie, skarg na funkcjonowanie tego systemu. Co więcej, podejmujemy wysiłek szkolenia na wnioski sądów, pracowników, sędziów. W ostatnim roku półtora tysiąca osób zostało przeszkolonych w stosunku w używaniu tego systemu. Tak, żeby on był sprawniejszy, tak, żeby był bardziej czytelny, żeby nie sprawiał problemów, bo nie jest systemem łatwym, zwłaszcza kiedy jest faktycznie wiele wyjątków w stosowaniu tego sądowego, losowego, losowego przedziału spraw. My możemy o tym oczywiście porozmawiać. Tylko mówię, to by wymagało pewnego merytornego przygotowania z państwa strony. Znaczy, my również możemy wejść na poziom dyskusji o niezależności sędziów, ale to ja nie wiem, czy państwo naprawdę chcecie, żebyśmy przywoływał tak zwaną ustawę kagańcową, aferę hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości. Takie było państwa zaangażowanie, jeżeli chodzi o współpracę ze środowiskiem sędziowskim. Może przypomnijmy sobie akcję billboardową i publicznego szkalowania sędziów za pieniądze, za pieniądze spółki Skarbu Państwa i tak dalej, i tak dalej. Ja mógłbym wymieniać bez końca. Tak więc, szanowni państwo, my oczywiście chętnie, co posiedzenie, będziemy stawiali się, to jest oczywiście nasz obowiązek na państwa pytania, tylko zastanówcie się, czy naprawdę dla dobra waszego środowiska politycznego wy chcecie się za każdym razem tak naprawdę wystawiać. Dziękuję. Dziękuję bardzo, panie ministrze. Panie pośle Jabłoński, to czy ktoś będzie siedział, czy nie, to nie pan będzie o tym decydował, bo nie jest pan ani sądem, ani nie jest pan sędzią i niech pan nie straszy, bo nikt się pana nie boi, to po pierwsze. A po drugie, panie pośle, na podstawie artykułu 175 ust. 3, i regulaminu Sejmu przywołuje pana do porządku. Ja nie wywołuję pana do odpowiedzi. Bo pan tutaj przychodzi i straszy ministrów, że będą siedzieli. Przecież ja doskonale słyszałam, co pan powiedział, tak jak wszyscy tutaj siedzący na tej sali. Możemy odtworzyć. Panie pośle, panie pośle, ja już powiedziałam swoje. Przechodzimy do kolejnego pytania. Naprawdę. Jeśli pan nie zabiera głosu, to powinien pan siedzieć tutaj cicho. Tak czy nie? Tak jak w szkole, tak jak w przedszkolu. No właśnie. Przedszkolaki się, przedszkolaki się zachowują lepiej od pana, panie pośle. I to nie jest pierwszy raz dzisiaj na posiedzeniu Sejmu. Póki co nie jestem. Jestem wicemarszałkiem Sejmu i prowadzę obrady Sejmu, a pan przeszkadza w prowadzeniu obrad Sejmu. Panie pośle, ale ja nie chcę, żeby pan ze mną dyskutował. Ponieważ upominam pana. Upominam pana nie po raz pierwszy, nie po raz drugi i pewnie nie po raz trzeci. Przechodzimy do kolejnego pytania. Mam nadzieję, że pan poseł Jabłoński i nie będzie więcej przeszkadzał. A, jeszcze mamy pytanie dodatkowe. Zapraszam. Teraz przyszedł czas na pana posła Mariusza Krystiana. Bardzo proszę. Pani Marszałek, w Wysokim Sejmie, pan minister Mychra, tak jak zawsze ma kłopot z logicznym myśleniem, bo są dwa rodzaje niegodziwych działań prawnych. Te, które są teoretycznie zgodne z prawem, ale są niegodziwe moralnie i te, które są niezgodnie z prawem, niegodziwe moralnie. No można na przykład wziąć dwa dodatki mieszkaniowe na jedno mieszkanie, co jest teoretycznie zgodne z prawem, ale jest niegodziwe moralnie. Albo kupić sobie cztery ekspresy do Gawę, co jest teoretycznie zgodne z prawem, a jest niegodziwe moralnie. Natomiast państwa działanie jest niezgodne z prawem i jest niegodziwe moralnie. Pan minister Myrcha słyszał opinię swojego kumpla, profesora Matczaka, który powiedział, który powiedział, że wasze działanie dotyczące likwidacji losowania składów sędziowskich to jest zły pomysł zmniejszający przejrzystość i rozstrzyganie spraw. Nie ulega wątpliwości, że szykujecie to dla swoich politycznych kumpli, dla sprawy pana Nowaka, pana Gawłowskiego, szykujecie to do sprawy pana Grodzkiego, pana Giertycha, natomiast to wam nie pomoże. Ja mam pytanie, kto personalnie odpowiada za sporządzenie tego projektu rozporządzenia i drugie pytanie, zarzucajcie państwo nieprawidłowości w systemie losowania. W związku z tym mam pytanie, ile spraw w sprawie teoretycznie złego losowania państwo prowadzicie i czy ktoś został pociągnięty do odpowiedzialności w tej kwestii. I zapraszam odpowie sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, pan minister Arkadiusz Myrcha. Dziękuję bardzo. Bardzo doceniam państwo osobiste takie uszczypliwości. Nie traktuję ich też jakoś szczególnie osobiście. Są tak samo wysokich lotów, jak większość państwa pana wystąpień, więc nie będę się do tego jakoś szczególnie odnosił, aczkolwiek uważam, że każda osoba przychodząca do mojego biura poselskiego, bez względu czy ona jest w Toruniu, w Lipnie czy w Chełmie, ma prawo napić się kawy. Cztery biura, cztery ekspresy. Więc jeśli to dla państwa jest jakieś zaskoczenie, ja uważam, że każdego bez względu na miejsce zamieszkania, czy jest to miasto duże, czy małe, należy traktować tak samo. Dziękujemy bardzo. Więc odnosząc się tylko jeszcze do pytań z zakresu systemu losowego przeciwospraw, aczkolwiek to panu zajęło najmniej w całej tej pańskiej wypowiedzi, powiem szczerze, to tak jak wspomniałem, regularnie to z sądów kierowane są do ministerstwa. Różnego rodzaju skargi, czy wnioski o działania nadzorcze z zakresu przydziału tych spraw. Ich jest w tym roku kilkadziesiąt. One się odbywają w ramach tak zwanego nadzoru zewnętrznego, który realizuje minister sprawiedliwości, bo prezesi sądziu wypełniają ten nadzór o charakterze wewnętrznym. I każdorazowo sprawa jest adkazum analizowana. W tym roku, jeśli przepraszam pamięci nie myli, około 3,5 miliona spraw zostało przydzielonych w ramach systemu losowego przydziału spraw, aczkolwiek nie są to wszystkie, tak jak wspomniałem. Chociażby dyżury aresztowe. Tak, dyżury aresztowe. No to ja mówię o tych 23 postępowaniach. O tych 23 postępowaniach. Dlatego też wypełniamy działania, które wynikały z chociażby raportu NIK-u. O tym, że muszą być przeprowadzone szkolenia dla pracowników, sekretariatów, dla orzeczników, dla prezesów sądów w zakresie funkcjonowania tego systemu. I tak jak wspomniałem, chociaż system funkcjonuje od kilku lat nich wcześniej tego nie robił. Półtora tysiąca osób zostało przez ostatni rok przeszkolone. I bardzo sobie chwalą. Wszyscy prezesi. Bez względu na to, kiedy otrzymali nominację. Wszyscy prezesi sobie to chwalą, bo wiedzą, że w tym temacie po prostu nie ma tła, nie ma tła politycznego, tylko chodzi o zachowanie pewnej sprawności funkcjonowania sądów. Tak więc robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby ten system działał przejrzyście i sprawnie, ale także wychodzimy naprzeciw. Tak jak wspomniałem, wnioskom kierowanym przez prezesów sądów o to, żeby mieli efektywne narzędzia do zarządzania przed działem spraw. To jest kolejny wyjątek, który na tle innych, które już funkcjonują dzisiaj w podstawie o ustroju sądu powszechnych czy w regulaminie urzędowania sądów. A ten przypadek, o którym Państwu miałem przyjemność przypomnieć, czyli Pana Prezesa Przygódzkiego, mówię, jednego z najbardziej zaufanych Państwa politycznych przyjaciół, pokazuje, że to jest wniosek, który jest skierowany przez osoby o bardzo, o bardzo różnych, że to powiem... Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo, Panie Ministrze. Przechodzimy do kolejnego pytania, które zadadzą posłowie... ... ... ... ... ... ... ... Artur Łącki i Małgorzata Kołodziejczak. Pytanie jest skierowane do Ministra Infrastruktury. Szanowni Państwo, trwają obrady. Panie Ministrze, Panie Pośle, Panie Pośle, podyskutujecie sobie Panowie już poza salą, dobrze? Pytanie... ... ... ... ... ... ...