Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Stanisław Gawłowski: broni rozdzielenia zadań Rady dla bezstronności

Stanisław Gawłowski: broni rozdzielenia zadań Rady dla bezstronności

Stanisław Gawłowski (KO) w trakcie wystąpienia w Wysokiej Izbie argumentuje za rozdzieleniem zadań między Państwową Radą Ochrony Przyrody a ministrem środowiska, tłumacząc, że chodzi o zachowanie bezstronności i rzetelności opinii. Apeluje o poparcie rozwiązania, które przypisuje przygotowanie decyzji administracyjnych organowi ministerialnemu, a nie radzie opiniodawczej.

Główna teza:


Gawłowski podnosi, że Państwowa Rada Ochrony Przyrody jest organem opiniodawczym i doradczym, którego rzetelność oceny zostanie naruszona, jeśli zacznie wykonywać zadania właściwego organu administracji. W jego ocenie rada nie powinna zastępować roli ministra w przygotowywaniu decyzji administracyjnych.

Argumenty o niezależności:


Senator wskazuje, że przyjęcie rozwiązania polegającego na zlecaniu radzie przygotowywania opinii mogłoby pozbawić jej bezstronności, zmuszając członków do wyłączeń z ocen lub uczynienia z rady „grupy ludzi wynajętych” do konkretnych zadań. Podkreśla, że organ opiniotwórczy nie powinien być częścią procesu administracyjnego.

Kwestia wynagrodzeń i praktyki pracy:


Gawłowski odnosi się do postulatu płatności za opiniowanie (wskazuje kwotę 120 zł jako symboliczną) oraz czasu potrzebnego na analizę dokumentów - od kilku do kilkudziesięciu, a czasami kilkuset stron, co często zajmuje znacznie więcej niż deklarowane średnio dwie godziny. Z tego powodu proponowane rozwiązanie polega na zatrudnieniu urzędników lub zleceniu prac profesjonalistom przez organ, przy zachowaniu odpowiedzialności administracyjnej.

Konsekwencje prawne i apel o poparcie:


Senator przypomina, że decyzja ministra ma charakter decyzji administracyjnej i jest zaskarżalna przed sądami administracyjnymi, co dodatkowo uzasadnia, by minister jako organ formalnie przygotowywał ostateczne rozstrzygnięcie. Gawłowski uznaje proponowane rozwiązanie za właściwe i zachęca do jego poparcia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Panie Ministrze, Wysoka Izbo, to są w mojej ocenie bardzo różne komisje. Państwowa Rada Ochrony Przyrody jest organem opiniodawczym, opiniotwórczym, doradczym, ale też oceniającym pracę Ministra Właściwego ds. Środowiska. I gdyby przypisać zadania i kompetencje, które dotyczą tylko wycinku jednego fragmentu, który jest związany ze sprawą dotyczącą ochrony przyrody, Państwowej Radzie Ochrony Przyrody, to ta Rada siłą rzeczy zostałaby pozbawiona takiej możliwości rzetelnej, obiektywnej oceny. Stałaby się grupą ludzi wynajętych do tego typu zajęć. Ja nie mówię, że to jest źle, ale skończyłoby się ta bezstronność i rzetelność w ocenie, a byłoby podejrzenie, że o to proszę bardzo jakaś część, nawet symboliczna, bo to są przecież symboliczne pieniądze, 120 zł za wydanie opinii, która zawiera często dokumenty kilka, kilkadziesiąt, a czasami kilkaset stron. Wiecie, to przeczytanie tych dokumentów, zanalizowanie i przygotowanie i napisanie zajmuje, pan minister powiedział, średnio dwie godziny, a czasami znacząco więcej czasu. Więc my naprawdę nie o pieniądze, ale rzeczywiście o zasadzach rozmawiamy. To po pierwsze, więc jeżeli chcemy zachować bezstronność i rzetelność Państwowej Rady Ochrony Przyrody, to ona nie powinna wykonywać roboty, która jest przypisana organowi. W tym przypadku organem jest minister właściwy do spraw środowiska, bo on wydaje decyzję, a decyzja ma charakter decyzji administracyjnej, która podlega zaskarżeniu w procesie postępowania zarówno przed sądami administracyjnymi, a potem potencjalnie również przed sądem powszechnym. Sąd administracyjny też jest powszechny, ale można pójść jeszcze jakby krok dalej. Więc w tym przypadku to rozwiązanie mówiące o tym, że oto organ albo zatrudnia u siebie wprost urzędnika, który przygotowuje, tak jak w każdym innym urzędzie gminy, w urzędzie starostwie powiatowym, w urzędzie marszałkowskim, naprawdę w urzędzie miasta, w ministerstwach, są urzędnicy, którzy przygotowują projekt decyzji, na koniec minister podpisuje. W tym przypadku zastosowano rozwiązanie oto takie proste, że nie zatrudniamy urzędnika, chcemy mieć profesorów, super specjalistów, a oni się nie chcą dać zatrudnić za pieniądze, które administracja dzisiaj rządowa jest w stanie im zapłacić. To zlecimy zewnętrznie ocenę, ale biorą już odpowiedzialność, bo dostali za to pieniądze, na końcu organ wydający decyzję najzwyczajniej w świecie podpisuje się pod tym dokumentem, zastrzegam, zaskarżalnym. To jest decyzja administracyjna. Więc gdyby to było przypisane Państwowej Radzie Ochrony Przyrody, szczerze powiem, ja miałbym wątpliwości, jak Rada w takim razie miałaby oceniać te wszystkie decyzje z tego obszaru. Byłaby w jakimś wymiarzu bezwłasnowolniona. Część członków, którzy pisałoby te opinie, musiałoby się zwyczajnie wyłączać z procesu oceny. Więc te trzy, gdyby każdy miał napisać, to by oznaczałoby, że cała Rada się wyłącza. Nie o to chodzi w tym przypadku. Organ opiniotwórczy, organ społeczny nie powinien być częścią procesu administracyjnego w tym przypadku, w mojej ocenie. Stąd w mojej ocenie to rozwiązanie jest właściwe, dobra i należy je poprzeć. I zachęcam Pana Senatora, żeby je poprzeć. Dziękuję. Applaudissements Dziękuję. Applaudissements Dziękuję.