Stanisław Gawłowski o zaniedbaniach w gospodarce wodnej
Stanisław Gawłowski krytycznie ocenił działania rządu wobec gospodarki wodnej i ochrony przeciwpowodziowej. Powiedział, że organizacja Wody Polskie odebrała samorządom kompetencje i że rząd ponosi za to odpowiedzialność.
Przywołał zarzuty o niewystarczającej pomocy, słabości państwa i wielkich stratach finansowych. Skrytykował pozorowane apele do współpracy, nazywając je politykierstwem, i wskazał, że potrzebne są konkretne negocjacje z lokalnymi władzami, a nie przerzucanie winy na starostów.
Opisał swoją interwencję w Raciborzu, wspomniał wójta Buraka i opór mieszkańców. Podkreślił, że po rozmowach udało się zrealizować porozumienia, zbudowano zbiornik i mieszkańcy Nowej Wsi oraz Nieboczowy Nowe potwierdzili realizację ustaleń.
Zarzucił rządowi brak działań negocjacyjnych i zaniedbanie całego obszaru gospodarki wodnej. Zwrócił uwagę, że Wody Polskie przejęły kompetencje samorządów, a minister przedstawiał niewłaściwe argumenty dotyczące klasy drogi wodnej na Odrze. Stwierdził również, że w wyniku polityki rządów stracono 501 milionów euro.
Zaapelował o pokorę, o oparcie wypowiedzi na liczbach i faktach oraz o konkretne rozmowy z samorządami, zamiast krytykanctwa. Zakończył wystąpienie prośbą o powściągliwość i trzeźwą ocenę sytuacji.
Najważniejsze ustalenia
Przywołał zarzuty o niewystarczającej pomocy, słabości państwa i wielkich stratach finansowych. Skrytykował pozorowane apele do współpracy, nazywając je politykierstwem, i wskazał, że potrzebne są konkretne negocjacje z lokalnymi władzami, a nie przerzucanie winy na starostów.
Przykład Raciborza i dialog z mieszkańcami
Opisał swoją interwencję w Raciborzu, wspomniał wójta Buraka i opór mieszkańców. Podkreślił, że po rozmowach udało się zrealizować porozumienia, zbudowano zbiornik i mieszkańcy Nowej Wsi oraz Nieboczowy Nowe potwierdzili realizację ustaleń.
Zarzuty wobec działań rządu i ministra
Zarzucił rządowi brak działań negocjacyjnych i zaniedbanie całego obszaru gospodarki wodnej. Zwrócił uwagę, że Wody Polskie przejęły kompetencje samorządów, a minister przedstawiał niewłaściwe argumenty dotyczące klasy drogi wodnej na Odrze. Stwierdził również, że w wyniku polityki rządów stracono 501 milionów euro.
Apel o pokorę i rzetelność
Zaapelował o pokorę, o oparcie wypowiedzi na liczbach i faktach oraz o konkretne rozmowy z samorządami, zamiast krytykanctwa. Zakończył wystąpienie prośbą o powściągliwość i trzeźwą ocenę sytuacji.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Stanisław Gawłowski o trasach rowerowych na koronie wałów
Stanisław Gawłowski: Ścieki mogą chłodzić elektrownie
Stanisław Gawłowski ostro o negocjacjach KPO: 'ble, ble, ble'
Stanisław Gawłowski - Wzywa do uproszczeń w ochronie przeciwpowodziowej
Stanisław Gawłowski: Broni prawa Senatu do rzetelnej debaty
Stanisław Gawłowski o zapaści energetycznej i przyspieszeniu 10H
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski: Przyjmowanie poprawek opóźni ustawę
Sejm RP
Sejm RP: Otworzenie debaty o zabójstwie drogowym
Tadeusz Jarmuziewicz
Tadeusz Jarmuziewicz: Postulaty po powodzi - oczyszczalnie i śmieci
PiS
M. Morawiecki ostro o 'bodnarowcach' po wyroku Sądu Najwyższego
Janusz Pęcherz
Janusz Pęcherz: O poprawkach do ustawy o odbudowie po powodzi
Janusz Pęcherz
Janusz Pęcherz o ekspresowej ustawie pomocowej dla powodzian
Transkrypcja
Żeby nie wymieniać nazwiska, panie marszałku, żeby nie wymieniać nazwiska, to ja tylko zacytuję jednego z moich przedmówców, żeby nie miał szans na ripostę. Pomoc niewystarczająca, słabość państwa, niezbordność działań, wielkie miliardy stracone, mówił mój przedmówca. A jednocześnie apeluję o to, żeby wspólnie, razem i tak dalej. No jak tak się popatrzy, to taka łamanka, to sobie pogadam, co szkodzi. Albo prawdziwie razem, albo uprawiam politykę, taką właściwie krytykanstw, bo to nawet nie jest politykierstwo. Politykierstwo, tak, właściwie to jest najlepsze określenie. Bo rzeczywiście starosta miał prawo tak napisać. Powtórzę jeszcze raz historię z Raciborza. Pamiętam nazwisko wójta, który przyjeżdżał i ostro atakował mnie wtedy. Burak, tak dokładnie się nazywa. Twierdził, że nie dopuści do wysiedlenia tych wsi. Więc ja tam pojechałem do tych ludzi. Spotkałem się z nimi. Było tak nieprzyjemnie na początku, że nawet umowne taszki się pojawiły. Ale z ludźmi trzeba rozmawiać. I dzisiaj proszę pojechać, zapytać mieszkańców Nowej Wsi, Nieboczowy Nowe. Mówią, ok, wszystko tak jak się umówiliśmy, tak jak uzgodniliśmy, zostało zrealizowane. Powtórzę, zbiornik w Raciborzu został zbudowany. Naprawdę udało się z tymi ludźmi znaleźć porozumienie. Ale jak ktoś chce powiedzieć, że czegoś się nie da, to znajdzie tysiąc sposobów, żeby powiedzieć. Starosta mu przeszkadza, tamty mu przeszkadza, ktoś mu przeszkadza. Ale przypominam, rząd ma za to odpowiedzialność. Dodatkowo wy stworzyliście organizację, która się nazywa Wody Polskie. Wy jako rząd PiS. I ta organizacja odebrała kompetencje samorządu w tej sprawie. We wszystkich obszarach dotyczących gospodarki obwodnej. Dokładnie we wszystkich. W związku z tym, tym bardziej przyjęliście odpowiedzialność za to. Więc nie może pan wyjść, jeden czy drugi, i mówić, że oto starosta coś napisał. Bez znaczenia. Trzeba było z nim negocjować. Trzeba było z nim rozmawiać. Trzeba było tłumaczyć, jakie to ma znaczenie dla ochrony przed powodzią. W Kotlinie Kłodzkiej i do Rzeczu Nysy Kłodzkiej. Nie zrobiliście tego. Po prostu nie zrobiliście. Zaniedbaliście cały obszar. A pan minister Grubarczyk opowiadał banie luki o piątej, czwartej klasie drogi wodnej na Odrze. Wody tam nie ma. Czwarta, piąta klasa to jest sześć metrów na przykład toru wodnego. To jest dokładnie fala powodziowa, która przechodziła. Żebyście sobie wszyscy uzmyślili, o czym on opowiadał. Minister w rządzie PiS. Tak znający się na gospodarce wodnej. Tak na dobrą sprawę. I ostatnie zdanie, żeby rzeczywiście nie przedłużać. Rzeczywiście to jest wielka sprawa troszczyć się o pieniądze unijne. Tylko trzeba było się wtedy o nie troszczyć, jak Polska płaciła kary. 501 milionów euro, dzięki rządom PiSu, dzięki rządom PiSu, straciliśmy. Naprawdę powtórzę, trzeba być wysokiej klasy, nie użyję jednak tego słowa, człowiekiem, żeby przyjść, wejść na mównicę i powiedzieć, wiecie, to nie te pieniądze, co to jest. Naprawdę częściej w lustro, trochę pokory, trochę liczb, trochę faktów i wtedy będzie łatwiej rzeczywiście nad rzeczywistością zapanować. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję.