Ryszard Petru: Przejmują finanse w stanie przedzawałowym
Ryszard Petru, poseł (Centrum), w wystąpieniu w Sejmie ostrzega, że przejmowane polskie finanse publiczne są w stanie przedzawałowym i wzywa do natychmiastowej konsolidacji oraz odpartyjnienia funduszy. Podkreśla wysoki deficyt, rosnące zadłużenie i konieczność zmian, by przywrócić stabilność gospodarczą.
Deficyt i zadłużenie
Ryszard Petru wskazuje, że deficyt sektora finansów publicznych według metodologii unijnej wynosi 5,1% PKB, a zadłużenie sektora rządowego i samorządowego sięga około 54,2% PKB. Ostrzega, że polityka życia na kredyt prowadziła do narastania ryzyk i grozi przekroczeniem konstytucyjnych limitów zadłużenia.
konsumpcja i brak inwestycji
Według niego obecna wysoka inflacja i słabe tempo wzrostu to efekt rozrzutnej polityki poprzedniego rządu: finansowania konsumpcji z długu, obciążania przedsiębiorców i pracujących oraz spadku inwestycji prywatnych. Petru krytykuje projekty polegające na inwestycjach „na pokaz” i wskazuje, że gospodarka potrzebuje inwestycji zwiększających potencjał, a nie zastępujących sektor prywatny.
instytucje i warunki dla inwestycji
Poseł postuluje stabilność i przewidywalność prawa, proste podatki, niezależny wymiar sprawiedliwości oraz niezależny i odpowiedzialny bank centralny jako warunki dla przyciągnięcia inwestycji prywatnych. Wskazuje też na potrzebę sprawnie działających instytucji nadzoru, konkurencyjnego rynku finansowego i rozwoju rynku kapitałowego.
ryzyko i konieczność konsolidacji
Petru alarmuje o funduszach pozabudżetowych, które – jak mówi – funkcjonowały poza kontrolą parlamentu. Wymienia PFR (12 mld nadmiarowych odsetek), prawie 340 mld zł „poza kontrolą parlamentu” oraz przykłady wątpliwych wydatków (1,5 mld dla PES-ów, 80 mln dla Rafako, inwestycje jak kolejka na Kasprowy). Wnioskuje, że bez konsolidacji i odpartyjnienia tych funduszy nie da się naprawić finansów publicznych.
Petru opisuje przedstawiony budżet jako tymczasowy, prawdopodobnie wymagający nowelizacji w ciągu 6 miesięcy. Ostrzega przed inflacją powyżej 6% w przyszłym roku i obciąża winą NBP oraz poprzedni rząd. Zaznacza, że dalsze zadłużanie i podwyżki podatków dla przedsiębiorców nie są rozwiązaniem, a konieczne są działania proinwestycyjne i poprawa jakości instytucji publicznych.
Najważniejsze dane
Deficyt i zadłużenie
Ryszard Petru wskazuje, że deficyt sektora finansów publicznych według metodologii unijnej wynosi 5,1% PKB, a zadłużenie sektora rządowego i samorządowego sięga około 54,2% PKB. Ostrzega, że polityka życia na kredyt prowadziła do narastania ryzyk i grozi przekroczeniem konstytucyjnych limitów zadłużenia.
Przyczyny kryzysu:
konsumpcja i brak inwestycji
Według niego obecna wysoka inflacja i słabe tempo wzrostu to efekt rozrzutnej polityki poprzedniego rządu: finansowania konsumpcji z długu, obciążania przedsiębiorców i pracujących oraz spadku inwestycji prywatnych. Petru krytykuje projekty polegające na inwestycjach „na pokaz” i wskazuje, że gospodarka potrzebuje inwestycji zwiększających potencjał, a nie zastępujących sektor prywatny.
Reforma i priorytety:
instytucje i warunki dla inwestycji
Poseł postuluje stabilność i przewidywalność prawa, proste podatki, niezależny wymiar sprawiedliwości oraz niezależny i odpowiedzialny bank centralny jako warunki dla przyciągnięcia inwestycji prywatnych. Wskazuje też na potrzebę sprawnie działających instytucji nadzoru, konkurencyjnego rynku finansowego i rozwoju rynku kapitałowego.
Fundusze poza budżetem:
ryzyko i konieczność konsolidacji
Petru alarmuje o funduszach pozabudżetowych, które – jak mówi – funkcjonowały poza kontrolą parlamentu. Wymienia PFR (12 mld nadmiarowych odsetek), prawie 340 mld zł „poza kontrolą parlamentu” oraz przykłady wątpliwych wydatków (1,5 mld dla PES-ów, 80 mln dla Rafako, inwestycje jak kolejka na Kasprowy). Wnioskuje, że bez konsolidacji i odpartyjnienia tych funduszy nie da się naprawić finansów publicznych.
Ocena budżetu i ryzyko dla inflacji
Petru opisuje przedstawiony budżet jako tymczasowy, prawdopodobnie wymagający nowelizacji w ciągu 6 miesięcy. Ostrzega przed inflacją powyżej 6% w przyszłym roku i obciąża winą NBP oraz poprzedni rząd. Zaznacza, że dalsze zadłużanie i podwyżki podatków dla przedsiębiorców nie są rozwiązaniem, a konieczne są działania proinwestycyjne i poprawa jakości instytucji publicznych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Ryszard Petru: budżet dezaktywizacji i groźba zadłużenia
Ryszard Petru czyta książkę, zapowiada pozew i wzywa do dialogu
Ryszard Petru ostrzega, że rząd nie poradzi sobie z obietnicami
Ryszard Petru krytykuje 500 zł i proponuje wsparcie mieszkaniowe
Ryszard Petru: Fiasko polityki zagranicznej rządu
Ryszard Petru składa uroczyste ślubowanie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Konfederacja
Konfederacja ostrzega przed paktem migracyjnym UE
Marcin Porzucek
Marcin Porzucek: Oskarża rywali o działanie pozakonstytucyjne
Adrian Zandberg
Adrian Zandberg wzywa do pilnego wsparcia Narodowego Centrum Nauki
Magdalena Kołodziejczak
Magdalena Kołodziejczak: chwali podwyżki i ripostuje krytykom
Małgorzata Golińska
Małgorzata Golińska: Ostrzeżenie przed pozaprawną zmianą ustroju
Czesław Hoc
Czesław Hoc: Zarzuty wobec koalicji - brak pieniędzy dla pielęgniarek
Artykuły
Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoka Izbo, przejmujemy polskie finanse w bardzo złym stanie. Nie dość, że skrajnie nieprzejrzyste, to w dużej części poza kontrolą parlamentu, o czym była mowa, z olbrzymim deficytem i olbrzymim zadłużeniem. Trzeba to powiedzieć, bo Polacy muszą wiedzieć, w jakim momencie znajduje się sytuacja finansów publicznych. Deficyt sektora finansów publicznych według metodologii unijnej to 5,1% PKB. To jest poziom niebezpieczny. I dwóch sektora finansów, instytucji rządowych i samorządowych 54,2 PKB. A zaczynam od tego, dlatego że Polacy muszą wiedzieć, w jakim stanie przejmujemy finansę publiczną i polską gospodarkę. One są w stanie przedzawałowym i jestem przekonany, że je uzdrowimy i naprawimy. Obecna inflacja nie brała się znikąd, tylko z rozrzutnej, nieodpowiedzialnej polityki państwa. Polityki, która polegała na obciążaniu podatkami przedsiębiorców i ludzi pracujących, zadłużaniu państwa i przeznaczaniu pieniędzy z kredytu na konsumpcję. Przejmujemy budżet państwa w biegu, bo powiedzmy sobie szczerze, było tylko kilka dni na poprawki. Przejmujemy ten budżet po poprzednikach. I kontynuacja tej polityki życia na kredyt miała nas doprowadzić, zgodnie z dokumentami przyjętymi poprzez poprzedni rząd, do załamania wszelkich limitów konstytucyjnych. Rząd premiera Marawieckiego przewidywał, że w ciągu czterech lat osiągniemy poziom 70% PKB zadłużenia. To są dane ze strategii zarządzenia długiem na lata 2024-2027 przygotowano przez poprzedni rząd. Proszę państwa, niezbędne było urealnienie podstawowych parametrów budżetu, w tym deficytu. Niezbędne oczywiście były podwyżki dla nauczycieli. Nie może być tak, że na politykę edukacyjną Polski przeznaczane jest tyle samo pieniędzy i środków, co na program 800+. Ale nie możemy zapominać, że polityka PiSu budowania wzrostu gospodarczego na finansowaniu wydatków konsumpcyjnych z deficytu przyniosła totalną porażkę. Nie można zwiększać potencjału gospodarki nie inwestując. Nie tędy droga. Chcę zwrócić uwagę na to, że inwestycje prywatne w ostatnich latach bardzo, bardzo spadły. One są najważniejsze. Te inwestycje prywatne. Aby stworzyć dla nich warunki niezbędne, są następujące elementy. Stabilność i przewidywalność prawa. To właśnie realizujemy. Prostne i jasne podatki. To przed nami. Niezależny wymiar sprawiedliwości. To właśnie realizujemy. Niezależny i odpowiedzialny bank centralny. To jeszcze przed nami. Stabilna waluta. Działające sprawnie instytucje nadzoru, takie jak KNF i WOKiP. Konkurencyjny rynek finansowy i kapitałowy, w tym giełda. Tego w ostatnich latach brakowało. Bardzo wiele popsuło to przez te ostatnie 8 lat. Naszym zadaniem na najbliższą kadencję będzie zbudowanie podstaw do trwałego wzrostu gospodarczego na lata, tak aby Polacy mogli się bogacić. Tych elementów w wielu przypadkach nie ma w tym budżecie, bo w dużym stopniu jest to budżet pisowski. Ktoś zapyta o inwestycje publiczne. Tak, dobre inwestycje publiczne zwiększają potencjał gospodarki. Ale nie tam, gdzie zastępują sektor prywatny, na przykład na rynku mieszkań, bo taki wtedy potencjał gospodarki zmniejszają. Ale najgorsze są inwestycje na pokaz, takie jak przekomierzei czy CPK. To, że coś ma być wielkie i drogie, nie oznacza, że jest dobre dla gospodarki. Słuchajcie, ekonomia to nauka o ograniczonych zasobach. O tym, że trzeba umieć wybierać. O tym, że konsumując dzisiaj musimy myśleć o wzroście gospodarczym w najbliższej przyszłości. Ważne, abyśmy nie ulegli pokusie szukania dochodów do zasypywania wielkiej dziury Morawieckiego podwyżkami podatków i szukaniem pieniędzy u przedsiębiorców. Tak, jak to robili poprzednicy. Polskę można zorganizować lepiej za te same pieniądze. Wspierając przedsiębiorczość, konkurencję, jednocześnie nie zapominając o najuboższych. Wielkim wyzwaniem są fundusze pozabodżetowe, o których mówił mój przedmówca. Fundusze, które są poza kontrolą parlamentu, niezgodnie z konstytucją, finansowane przez pośredników, a na finalnie przez NBP. Bo jeśli szukać oszczędności, to przede wszystkim w nonszalanckim podejściu poprzedniej władzy do gospodarki, do grosza publicznego. Wspójrzmy na PFR. 12 miliardów nadmiarowych odsetek na koszt podatnika i Skarbu Państwa. Dlaczego? Dlatego, że obligacje emitowane poza budżetem były droższe o 60-80 bipsów, czyli punktów bazowych. I to było tylko po to, żeby było to poza kontrolą parlamentu. Całe finansowanie funduszy to instytucjonalna szara strefa, taka mętna woda. Poza kontrolą parlamentu jest prawie 340 miliardów złotych. Wydawane środki starcz covidowych, jeszcze większa magma. I to wszystko po to, aby można było to robić bez kontroli. Spójrzmy na sam PFR i to jest wielkie zadanie do ministra finansów, ale dla nas wszystkich, żeby finansę publiczną skonsolidować. Na co poszło 1,5 miliardów złotych pomocy państwa dla PES-y? Na co poszło 80 milionów na bankrutujące Rafako? Po co było kupowanie kolejki na Kasprowy? Czy ktoś rozliczy Mieszkanie Plus, który to program skończył się totalną klęską? Jeszcze większe kwiatki są w funduszach covidowych. To wszystko przed nami. Nie ma możliwości naprawy finansów publicznych bez konsolidacji i odpartyjnienia funduszy. Nie ma szans na wzrost gospodarczy, nie stawiając na inwestycje, a tylko finansując konsumpcję. Nie ma szans na dobrobyt Polaków bez inwestycji w wysoką jakość instytucji publicznych. Nie ma szans na dobrobyt i wysoki wzrost przy tak wysokiej jak obecnej inflacji. Inflacja w przyszłym roku powyżej 6% to jest bardzo wysoka inflacja. Znacznie wyższa niż w strefie euro, znacznie wyższa niż w Unii Europejskiej. Winny za to jest NBP i rząd Marowieckiego. Nie ma szans na rozwój, jeśli podstawowe instytucje państwa, takie jak NBP czy KNF, będą zbrojnym ramieniem gospodarczym partii politycznej. Ten budżet jest swego rodzaju budżetem tymczasowym. W perspektywie 6 miesięcy jestem przekonany, że będzie wymagał nowelizacji. Teraz spieszymy się z jego przyjęciem, aby nie dać pretekstu do rozwiązania parlamentu. To nie jest wielki budżet zmiany. Doceniam oczywiście podwyżki dla nauczycieli i programu Invitro, bo to było niezbędne. To jest jednak budżet, który jeszcze nie daje oddechu polskim przedsiębiorcom, polskim rodzinom czy szerzej wszystkim pracującym. To przed nami. Mamy na to 4 lata, żeby postawić Polskę na ścieżkę wzrostu gospodarczego i bogactwa Polaków. Ale jako Polska 2050 będziemy głosować za tym budżetem, bo najważniejsza dzisiaj jest stabilność państwa. Dziękuję bardzo. Dziękuję serdecznie.