Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Rafał Kasprzyk: Budżet wymaga porządków i pomocy dla firm

Rafał Kasprzyk: Budżet wymaga porządków i pomocy dla firm

Rafał Kasprzyk (Centrum) ocenił projekt budżetu na przyszły rok jako odzwierciedlenie problemów polskiej gospodarki i wezwał do porządków w finansach publicznych oraz szybkiego wsparcia przedsiębiorców. Podkreślił, że wzrost gospodarczy może być wyższy niż zakładane 3% dzięki środkom z KPO, odpolitycznieniu wymiaru sprawiedliwości i stabilnym relacjom z UE.

Najważniejsze wnioski:


Kasprzyk wskazał, że warunki prowadzenia biznesu uległy pogorszeniu i że pilne są uproszczenia przepisów oraz zmiana podejścia Krajowej Administracji Skarbowej wobec przedsiębiorców. Postuluje wprowadzenie domniemania niewinności przedsiębiorcy oraz jak najszybsze prace nad likwidacją składki zdrowotnej w dotychczasowej formule, nie zważając na ewentualne weta prezydenta.

Dług publiczny i fundusze poza budżetem:


Posłowi nie podoba się praktyka wydatkowania miliardów złotych poza kontrolą parlamentu przez PFR, fundusz covidowy czy fundusz wsparcia sił zbrojnych, które są zadłużone na 260 mld zł. Zwrócił uwagę na naruszenie sensu artykułu 219 Konstytucji i postulował włączenie tych wydatków do ustawy budżetowej, co jego zdaniem umożliwi kontrolę i obniży koszty obsługi długu.

Strategia zarządzania długiem:


Kasprzyk podkreślił, że brakuje dyskusji o strategii zarządzania długiem, wskazując na wysoki koszt obsługi długu (około 1,8% PKB w najbliższych latach wobec ~1% w 2021–2022) oraz krótką średnią zapadalność długu krajowego (4,5 roku vs ponad 8 lat w OECD). Zauważył, że nieefektywne emisje poza skarbem państwa i słaba komunikacja z inwestorami zagranicznymi kosztowały kraj miliardy.

Konsekwencje dla gospodarki i rekomendacje:


Przypomniał, że w pierwszej połowie zeszłego roku 110 tys. firm zawiesiło działalność, co osłabia wpływy budżetowe. Wzywa do uwolnienia energii Polaków przez jasne reguły gry: zniesienie zbędnych ograniczeń, podatków i ograniczeń w handlu (np. niedziele), konsolidację finansów publicznych oraz szybkiego uporządkowania wymiaru sprawiedliwości (w tym kwestii Neo‑KRS i Trybunału).

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wysoka Izbo Szanowni Państwo, budżet na przyszły rok odzwierciedla jak w Soczewce problemy polskiej gospodarki. Wiele wskazuje na to, że wzrost gospodarczy w tym roku może przewyższyć dotychczasowe prognozy, czyli być wyższy niż zakładane 3%. Pomogą w tym zarówno pieniądze z KPO, odpolitycznienie wymiaru sprawiedliwości, jak i stabilna polityka w relacjach z Unią Europejską. Wciąż jednak wielkim wyzwaniem będą warunki prowadzenia biznesu. Wiele się w tych ostatnich latach w tym zakresie pogorszyło. Możemy w szybkim tempie dokonać istotnego uproszczenia przepisów, ale przede wszystkim nastawienia do przedsiębiorców przez urzędy skarbowe. W wielu przypadkach wystarczy zmiana podejścia w relacjach z przedsiębiorcami przez Krajową Administrację Skarbową oraz prowadzenie domniemania niewinności przedsiębiorcy. Startując do wyborów obiecaliśmy likwidację składki zdrowotnej w dotychczasowej formule. Ważne, aby jak najszybciej przejść do pracy nad tym rozwiązaniem, nie zważając na ewentualne weta prezydenta. Bo my jesteśmy od tego, żeby uchwalać dobre prawo i dobre ustawy. Im więcej tych dobrych ustaw będziemy uchwalać i im więcej będzie prezydent ich wetował, tym szybciej i zwiększa szansa na sromotną porażkę kandydata PiS w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Przypomnę jeszcze, że tylko w pierwszej połowie zeszłego roku 110 tysięcy firm w Polsce zawiesiło swoją działalność. Jeśli nie pomożemy tym przedsiębiorcom, to nie możemy liczyć na dodatkowe dochody, a tym samym realizację obietnic wyborczych. Siła budżetu wynika z gospodarki. To nie jest tak, że rząd tworzy budżet w oderwaniu od sytuacji gospodarczej. Wchodząc na ścieżkę wzrostu gospodarczego, państwo powinno zmniejszać deficyt. Zasada powinna być prosta. Dodatkowy dochód jest przeznaczony w równych proporcjach na realizację obietnic i na zmniejszenie deficytu. Ten wielki deficyt i dług dziedziczony po PiS-ie. Dziedziczymy również nieefektywną strukturę wydatków publicznych. Mało na inwestycje, dużo na konsumpcję. Dziedziczymy po nich też przepisy antyprzedsiębiorcze i chaos prawny związany z Neo-KRS i niekonstytucyjnym Trybunałem. Dobrze w sumie się stało, że ten chaos prawny uwidocznił się na samym początku kadencji. Pokazuje wszystkim Polakom, jak ważne jest szybkie oporządkowanie wymiaru sprawiedliwości. Szybkie. Nie rozłożone na lata, lecz realizowane tu i teraz. Najważniejsze jest jednak uwolnienie energii Polaków. A możemy to zrobić, tworząc jasne reguły gry i uwalniając gospodarkę od zbędnych ograniczeń, podatków i danin. Klasycznym przykładem takich narzutów, pęd dla przedsiębiorców jest zakaz handlu w niedzielę. Są różne głosy, również w koalicji, co za skali, w jakiej handel ten powinien być uwolniony. Ważne jednak, aby jak najszybciej rozpocząć nad tym pracę, bo likwidując ograniczenia zwiększamy potencjał polskiej gospodarki. Przed nami konsolidacja finansów publicznych. Dobry gospodarz pilnuje całego swego dobytku, a nie tylko jego części. Podobnie powinien robić skarb państwa. Tymczasem miliardy złotych wydawane są poza kontrolą parlamentu przez PFR, fundusz covidowy czy fundusz wsparcia sił zbrojnych. Fundusze te są zadłużone już na 260 miliardów złotych. Pieniądze poza kontrolą budżetu to jest mętna woda. Nie dość, że nie wiadomo, jakie cele realizują te fundusze, to przede wszystkim niezgodnie z Konstytucją. Konstytucja w artykule 219 jasno mówi, że ustawa budżetowa jest podstawowym aktem zarządzania finansami publicznymi państwa. Jak najszybciej powinniśmy włączyć wszystkie te wydatki do budżetu. Umożliwi to nie tylko kontrolę nad tymi wydatkami, ale również pomoże obniżyć koszty obsługi długu, który dziś emitowany poza budżetem jest wyższy o 60-80 punktów procentowych od kosztów obsługi długu emitowanego przez państwo. Mało w dyskusji o budżecie poświęcono dotychczas strategii zarządzania długiem. To bardzo ważny, istotny dokument i ważna kwestia. Tu jest też największy rezerwuar potencjalnych oszczędności i to jeszcze w tym roku. Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych niebezpiecznie rośnie i zbliża się do 60%, dokładnie 58,7% w roku 2027. Ten wolniejszy, niż wynikałoby to z naturalnej dynamiki wzrostu długu w relacji do PKB uzyskujemy dzięki założeniu o corocznym dostosowaniu fiskalnym na poziomie 1% PKB, co jest słuszne, ale będzie trudne i jak na razie sprzeczne z przedłożonym budżetem na 2024 rok. Prognozy rządu oznaczają, że dług sektora instytucji rządowych i samorządowych, czyli liczony według metodologii unijnej, zwiększy się prawie o 345 mld zł w przyszłym roku. Koszty obsługi długu w najbliższych czterech latach mają wynieść około 1,8% PKB. To jest bardzo wysoki koszt. Dla porównania w roku 2021 i 2022 te koszty obsługi długu wynosiły tylko około 1% PKB. Po psu te relacje z zagranicą zablokowały przez wiele lat emisję na rynkach zagranicznych w dolarach i euro. Działo się tak, gdyż komunikacja i współpraca z inwestorami zagranicznymi praktycznie była nieobecna. To się zaczęło zmieniać jakiś rok temu przez emisję BGK w dolarach i euro, ale to wciąż mało i poza kontrolą parlamentu i drogo w porównaniu, gdyby realizował to Skarb Państwa, gdyż jest to wciąż o kilkadziesiąt punktów drożej niż dług suwerena. Zgodnie z raportem NIK ta niegospodarność przekłada się już na kilkanaście miliardów złotych strat dla państwa. Polska emituje krótkoterminowy dług. Jego średnia zapadalność to 4,5 roku, podczas gdy średnia dla krajów OECD wynosi ponad 8 lat. W strategii założono utrzymanie średniej zapadalności krajowego długu na poziomie zbliżonym do obecnego i to nie jest ambitne zadanie. Jako momento trzeba potraktować wzrost rentowności długu w październiku 2022 do ponad 8% w przypadku 5-latek i 9% w przypadku 10-latek. To przestroga dla każdego rządu i ministra finansów. Obecnie powinniśmy się cieszyć ze spadku ich rentowności do około 5%, ale pamiętajmy, że sytuacja zewnętrzna wciąż nie należy do korzystnych. Do tego opozycja, zaczęła już chybotać łódką, jaka jest nasza ojczyzna. Polska na tle krajów OECD ma niski rating. Wyzwaniem na następne 4 lata będzie nie tyle utrzymanie niezmienionych ocen ratingowych, ale celem powinna być poprawa ratingu, a nie jego utrzymanie. Dzięki temu koszt naszego długu zmaleje, a duże polskie firmy będą mogły taniej pozyskiwać finansowanie na rynku euroobligacji oraz innych. Brakuje funduszy emerytalnych. Na świecie mają one w portfelach od 50% do 80%. Polska jest niechlubnym wyjątkiem na tle OECD, gdzie nie ma na rynku obligacji funduszy emerytalnych. Nie jest prawdziwa teza, że fundusze emerytalne nie powinny posiadać w tych portfelach obligacji. Gdyby ten gracz był na rynku, to zapadalność polskiego długu mogłaby być dłuższa, a rentowność obligacji niższa i mniej podatna na zmienność nastrojów rynkowych. A w efekcie koszty obsługi długu byłyby o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt miliardów niższe. Większy nacisk należy położyć również na emisje detaliczne, bo w bankach na lokatach jest ponad 200 miliardów złotych i minister finansów, pani minister, powinien zachęcać do tego typu oszczędzania. W tym celu powinno się również zlikwidować podatek belki. Klub Parlamentarny Polska 2050 trzecia droga rekomenduje będzie głosował za przyjęciem tej ustawy budżetowej w obecnym kształcie. Dziękuję bardzo. Dziękuję serdecznie. Dziękuję. Dziękuję.