Piotr Woźniak: Za finansowaniem in vitro dla ratowania demografii
Piotr Woźniak, senator Koalicji Obywatelskiej, podczas posiedzenia Senatu wezwał do finansowania in vitro z budżetu państwa z powodu pogłębiającej się zapaści demograficznej. W swoim wystąpieniu odniósł się do projektu obywatelskiego popartego blisko pół miliona podpisów i apelował o ponadpartyjną empatię i szacunek w debacie.
Woźniak podkreślił, że Wysoka Izba proceduje dziś projekt, który pochodzi od obywateli i ma na celu zwiększenie liczby urodzeń poprzez refundację in vitro. Wyraził dumę, że projekt zyskał szerokie poparcie społeczne i zaznaczył potrzebę finansowego zaangażowania państwa.
Senator wskazał na alarmujące dane demograficzne - 300 tysięcy urodzeń jako symptom poważnej zapaści - oraz na długoterminowe konsekwencje dla małych powiatów i gospodarki. Zwrócił uwagę, że inwestycja w nowo narodzone dzieci zwróci się poprzez podatki i wzrost PKB.
Woźniak postulował upowszechnienie metody in vitro poza dużymi ośrodkami, tak aby pary z małych miejscowości miały lepszy dostęp do fachowej opieki. Zaznaczył, że przy rozszerzaniu dostępności kryterium powinien stanowić poziom skuteczności ośrodków.
Senator apelował o opieranie dyskusji na badaniach naukowych i unikaniu stygmatyzacji rodziców i dzieci oraz zapowiedział sprzeciw wobec negatywnych, nieuzasadnionych opinii. Na koniec podziękował wolontariuszom i osobom, które podpisały projekt obywatelski.
Najważniejsze ustalenia:
Woźniak podkreślił, że Wysoka Izba proceduje dziś projekt, który pochodzi od obywateli i ma na celu zwiększenie liczby urodzeń poprzez refundację in vitro. Wyraził dumę, że projekt zyskał szerokie poparcie społeczne i zaznaczył potrzebę finansowego zaangażowania państwa.
Argumenty demograficzne:
Senator wskazał na alarmujące dane demograficzne - 300 tysięcy urodzeń jako symptom poważnej zapaści - oraz na długoterminowe konsekwencje dla małych powiatów i gospodarki. Zwrócił uwagę, że inwestycja w nowo narodzone dzieci zwróci się poprzez podatki i wzrost PKB.
Regionalizacja i dostępność:
Woźniak postulował upowszechnienie metody in vitro poza dużymi ośrodkami, tak aby pary z małych miejscowości miały lepszy dostęp do fachowej opieki. Zaznaczył, że przy rozszerzaniu dostępności kryterium powinien stanowić poziom skuteczności ośrodków.
Apel o kulturę debaty i podziękowania:
Senator apelował o opieranie dyskusji na badaniach naukowych i unikaniu stygmatyzacji rodziców i dzieci oraz zapowiedział sprzeciw wobec negatywnych, nieuzasadnionych opinii. Na koniec podziękował wolontariuszom i osobom, które podpisały projekt obywatelski.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Piotr Woźniak: apel o szkolenia i regionalizację opieki nad dziećmi
Piotr Woźniak: Nie politykujcie bezpieczeństwem - podpiszcie SAFE
Piotr Woźniak wyraża gratulacje i pyta o zwiększenie 500 mln
Piotr Woźniak - wręczenie zaświadczenia o wyborze z 27.10.2023
Piotr Woźniak: Apteki całodobowe i czarne tablice - dwa apele
Piotr Woźniak - ślubowanie z 13.11.2023
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Janusz Pęcherz
Janusz Pęcherz: Apel o finansowanie in vitro - 500 mln rocznie
Marek Komorowski
Marek Komorowski pyta o in vitro i ryzyko przy 500 mln zł
Senat RP
Ryszard Brejza krytykuje opóźnienie powołania prezydenta Inowrocławia
Marek Komorowski
Marek Komorowski: brak znanych przypadków DNA trojga rodziców
Jacek Ozdoba
Jacek Ozdoba oskarża: lobbing i „państwo tekturowe” opozycji
Bogdan Klich
Bogdan Klich podkreśla: nie wolno stygmatyzować dzieci z in vitro
Transkrypcja
Szanowna Pani Marszałek, Szanowni Państwo, ja mam nieodparte wrażenie, że do Polski 15 października wraca normalność, także w tym wymiarze czysto ludzkim, czysto rodzinnym, czysto związanym z szacunkiem do tego, jakie są pragnienia wielu par, które do tej pory z różnych powodów nie mogły mieć swojego potomstwa. Jestem dumny z tego, że Wysoka Izba będzie procedować ten projekt dzisiaj. Ja jeszcze bardziej jestem dumny z tego, że on wychodzi z rąk ponad, czy blisko pół miliona obywateli, którzy podpisali się pod tym projektem, zacnym projektem. I w pełni się zgadzam z Panią Poseł Agnieszką Pomaską, która relacjonowała, że ten projekt tak naprawdę nie ma barw politycznych. Pod tym projektem podpisywali się zwolennicy różnych partii politycznych, różnych stronnic, tylko po to, aby w Polsce rodziło się więcej dzieci. I to należy mocno podkreślić. To jest rzecz, która jest bezprecedensowa. W moim przekonaniu dzisiaj musimy wyjść od głównego motywu, dlaczego trzeba finansować ten projekt z budżetu państwa. Tym problemem oczywiście jest demografia. 300 tysięcy urodzeń i katastrofa, zapaść demograficzna, która jest właściwie, dzieje się tą katastrofa na naszych oczach. Wszyscy wiemy, że od 1945 roku nie było tak złych lat, jak te ostatnie lata. Musimy sobie też w Wysokiej Izbie zadać pytanie, z jakiego powodu młodzi ludzie nie decydują się też na potomstwo. To jest wątek poboczny do tej ustawy, ale myślę, że równie ważne. To są też względy rodzinne, względy bezpieczeństwa, względy finansowe, ale także pewnego rodzaju problemy z powrotem do pracy młodych mam, które po urlopie macierzyńskim nie mają stuprocentowej gwarancji, czy aby ich stanowisko przetrwa dłużej niż tylko ten obligatoryjny okres, który pracodawca ma tą młodą mamę przyjąć z powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim. 300 tysięcy urodzeń to porażka polskiego państwa. Miejmy tego świadomość. A pieniądze zainwestowane w młodych, nowo narodzonych, wykształconych młodych Polaków zwrócą się z naddatkiem w podatkach, w produkcie krajowym brutto i w tym, że Polska będzie silna i rozwijana mądrym społeczeństwem. Miejmy świadomość, że zapaść demograficzna, szanowni państwo, to jest w małych powiatach mniej więcej jedna gmina dziesięciotysięczna, która znika w skali cztero, a teraz pięcioletniej kadencji samorządu. Takie są fakty. Województwo polskie, z którego pochodzę, jest klasycznym przykładem takiej sytuacji, w której około 10 tysięcy ludzi ze 150-tysięcznego powiatu znika w ciągu 4-5 lat. To jest katastrofa demograficzna, więc nie rozumiem tym bardziej z całym szacunkiem do senatorów Prawa i Sprawiedliwości tego wniosku. Z jakiego powodu państwo jesteście przeciwko temu, żeby ludzie mogli być po pierwsze szczęśliwi, a po drugie, żeby mogli mieć więcej dzieci. Zwłaszcza w kontekście tych danych, które przekazuję. Mam na nie odparte też wrażenie, że na tą salę, zarówno salę plenarną Sejmu, jak i salę plenarną Senatu, trafia wreszcie empatia. Nie tylko normalność, o czym powiedziałem na początku, ale trafia również empatia. Chociażby wybór pani Rzecznik Praw Dziecka i to w jaki sposób pani Rzecznik prezentowała swoje pomysły na to, jak ma wyglądać jej kadencja, budzi mój głęboki szacunek. I wiem, że w sukurs tego rodzaju działaniom przychodzi właśnie finansowanie metody in vitro z budżetu państwa. To jest miód na moje serce, słuchając wypowiedzi Rzecznik Praw Dziecka i mam nadzieję, że w tym zakresie dojdzie także do kwestii, o której mówiłem na poprzednim posiedzeniu Senatu. Mowa tutaj o pewnego rodzaju regionalizacji. Właśnie do tego też chcę się odnieść. Życzyłbym sobie i mam takie marzenie, żeby oprócz szczęścia na tej sali powstało także takie przekonanie o upowszechnieniu tej metody. Czyli regionalizacji tej metody i możliwie bliskiej tej metody wokół park, które niekoniecznie są z dużych miast, ale pochodzą z małych miejscowości i do dużych ośrodków mają daleko często i jest to pewnego rodzaju wyprawa. Czyli w moim przekonaniu, a mam nadzieję, że tak się stanie, że pan prezydent już wkrótce tę ustawę podpisze, naszym wielkim zobowiązaniem rządu będzie także upowszechnienie tej metody wśród ośrodków, które zajmują się tym fachowo. Oczywiście na podstawie kryterium skuteczności tej metody. To jest podstawowy element. Jeśli chodzi o projekt Prawa i Sprawiedliwości, jeszcze raz podkreślę, że budzi mój to we mnie pewnego rodzaju niepokój, smutek i chcę prosić państwa, abyście w głosowaniu zreflektowali się, żebyście pomyśleli o tym, czego chcą młodzi ludzie, którzy niestety nie mogą mieć dzieci. Poruszyliście państwo też podczas tej debaty bardzo ważne wątki związane ze stygmatyzacją dzieci, stygmatyzacją rodziców. Słowo rani, często bardzo mocno, dużo więcej niż czyn, a słowo wypowiedziane, nieodwołane, bez przeprosin rani podwójnie. Nie chciałbym słyszeć w Wysokiej Izbie wypowiedzi, które nie są ugruntowane na fundamencie badań medycznych, a są wolną opinią subiektywnej oceny sytuacji, co ta metoda za sobą niesie. Bazujmy na faktach, bazujmy na metodzie badawczej, która jest od 40 lat z nami i wypowiadają się na temat tej metody autorytety od czterech dekad, przypominam. Nie wolno mówić o tej metodzie źle. Będę pierwszy, który będzie protestował, jeśli na tej sali będą głosy, opinie mówiące, że ta metoda w jakiś sposób polskiemu społeczeństwu będzie przeszkadzać. Nie wolno oceniać młodych ludzi, którzy chcą mieć dziecko w ramach tej metody. Nie wolno w żaden sposób obrażać nikogo. Na tej sali powinien, zwłaszcza w tym zakresie rodzinnym, empatycznym, być ponadpartyjny szacunek. Co do tego nie mam żadnej wątpliwości. A na koniec, szanowna pani marszałek, szanowni państwo, chcę bardzo serdecznie podziękować wszystkim tym, którzy zaangażowali się w ten proces. Mówiłem to w trakcie pytań, które miały miejsce jakiś czas temu na tej sali do pani poseł sprawozdawcy. Ale chcę ponownie wyrazić wielki szacunek i podziękowania, że ponad pół miliona, czy blisko pół miliona ludzi ten podpis złożyło. Ale to dzięki właśnie wolontariuszom i tej mocnej akcji, która była prowadzona. Polacy odwdzięczyli się, uwierzyli w to, że od nich coś zależy. Nie tylko w projekcie obywatelskim, ale uwierzyli też w to 15 października. Szeroką drogą do Polski wraca normalność. Na końcu, oprócz podziękowań dla wszystkich, którzy złożyli swój podpis pod obywatelskim projektem tej ustawy, należą się wielkie podziękowania wszystkim samorządom terytorialnym. Ja mam ten zaszczyt i przyjemność być senatorem z okręgu z miasta Opolek, które od wielu lat wspiera ten proces, wspiera tę metodę. Jest to wielkie podziękowanie z tej mównicy wobec wszystkich radnych miejskich, wobec pana prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego, bo to jest wielka rzecz, że w sytuacji, kiedy od 2015 roku państwo polskie nie zdało egzaminu, ten egzamin zdały samorządy terytorialne. Bardzo wszystkim serdecznie za wsparcie tej inicjatywy. Dziękuję. Dziękuję panie senatorze. Dziękuję panie senatorze.