Piotr Głowski: Wody Polskie to centralizacja i brak efektów
Piotr Głowski (poseł KO) w lutym 2024 podsumował funkcjonowanie Wód Polskich i skrytykował skutki centralizacji zarządzania gospodarką wodną w Polsce. W wystąpieniu wskazywał, że instytucja powstała 1 stycznia 2018 r. w wyniku reformy prawa wodnego wymaganej przez UE, a jej działanie wzbudza liczne kontrowersje.
Piotr Głowski przywołał ustalenia NIK, wskazujące na brak wystarczających środków finansowych, niedobór wykwalifikowanego personelu oraz brak właściwej koordynacji przy przejmowaniu zadań i majątku od samorządów. Zwrócił też uwagę na zastrzeżenia dotyczące nadzoru ministerstwa i na to, że instytucja nie wypełniła założonych celów w obszarach ochrony przed powodzią i suszą.
W przemówieniu podkreślono, że Wody Polskie scentralizowały uprawnienia nad wodami, przekazując kompetencje z samorządów do Warszawy, tworząc organizacyjny „moloch” zatrudniający 6 tysięcy osób. Samorządy zgłaszały wątpliwości konstytucyjne; Związek Miast Polskich złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w 2018 r., który do lutego 2024 r. nie był procedowany.
Głowski ostrzegał, że opłaty za usługi wodne i trzyletnie cykle ustalania stawek mogą zniechęcać spółki do inwestowania i utrudniać samorządom pozyskiwanie inwestorów. Przypomniał również o konieczności pilnej nowelizacji przepisów po wejściu ustawy, by uniknąć opóźnień w inwestycjach współfinansowanych ze środków unijnych.
Poseł zwrócił uwagę, że choć przygotowano podręcznik dobrych praktyk dotyczący renaturyzacji wód powierzchniowych, program nie był w zasadzie wdrażany, choć ostatnio nastąpiła drobna zmiana stanowiska. Całość wystąpienia wskazuje na potrzebę szerszej debaty o kształcie i kierunkach zagospodarowania wód śródlądowych w Polsce oraz na konsekwencje dalszej centralizacji dla samorządów i gospodarki wodnej.
Główne zarzuty względem Wód Polskich
Piotr Głowski przywołał ustalenia NIK, wskazujące na brak wystarczających środków finansowych, niedobór wykwalifikowanego personelu oraz brak właściwej koordynacji przy przejmowaniu zadań i majątku od samorządów. Zwrócił też uwagę na zastrzeżenia dotyczące nadzoru ministerstwa i na to, że instytucja nie wypełniła założonych celów w obszarach ochrony przed powodzią i suszą.
Centralizacja władzy nad wodą i reakcje samorządów
W przemówieniu podkreślono, że Wody Polskie scentralizowały uprawnienia nad wodami, przekazując kompetencje z samorządów do Warszawy, tworząc organizacyjny „moloch” zatrudniający 6 tysięcy osób. Samorządy zgłaszały wątpliwości konstytucyjne; Związek Miast Polskich złożył wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w 2018 r., który do lutego 2024 r. nie był procedowany.
Skutki dla inwestycji i praktyki gospodarczej
Głowski ostrzegał, że opłaty za usługi wodne i trzyletnie cykle ustalania stawek mogą zniechęcać spółki do inwestowania i utrudniać samorządom pozyskiwanie inwestorów. Przypomniał również o konieczności pilnej nowelizacji przepisów po wejściu ustawy, by uniknąć opóźnień w inwestycjach współfinansowanych ze środków unijnych.
Programy, krytyka ekspercka i perspektywy
Poseł zwrócił uwagę, że choć przygotowano podręcznik dobrych praktyk dotyczący renaturyzacji wód powierzchniowych, program nie był w zasadzie wdrażany, choć ostatnio nastąpiła drobna zmiana stanowiska. Całość wystąpienia wskazuje na potrzebę szerszej debaty o kształcie i kierunkach zagospodarowania wód śródlądowych w Polsce oraz na konsekwencje dalszej centralizacji dla samorządów i gospodarki wodnej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Piotr Głowski: sprawy FUNDUSZU SPRAWIEDLIWOŚCI nabierają tempa! | PROSTO Z SEJMU!
Piotr Głowski krytykuje Trybunał i apeluje o naprawę
Piotr Głowski: Bezprawne lockdowny i konsekwencje dla przedsiębiorców
Piotr Głowski: przywracamy samorządom SAMORZĄDNOŚĆ! | PROSTO Z SEJMU!
Piotr Głowski: Mówi, że telewizja publiczna umarła lokalnie
Piotr Głowski o bezkrólewiu w Pile: apel o korekty w ustawie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun: broni kierowców przed "ekofaszystami"
Wioleta Tomczak
Wioleta Tomczak apeluje o wsparcie dla wdów w projekcie renty wdowiej
Piotr Polak
Piotr Polak pyta o środki na gospodarkę wodną w 2024
Szymon Giżyński
Szymon Giżyński recytuje „Smutne miasteczko” w Sejmie
Norbert Pietrykowski
Norbert Pietrykowski: Apel o uwzględnienie samotnych przy rencie
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun krytykuje ZUS i 'hipokryzję' Wysokiej Izby
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. Dzień dobry. lądzie zajmowała. Będzie to miejsce dyskusji o kształcie i kierunkach zagospodarowania wód śródlądowych w Polsce. Wody polskie powstały 1 stycznia 2018 roku w związku z wymaganą przez Unię Europejską reformą prawa wodnego. Nowa, scentralizowana instytucja przejęła zadania samorządu, obowiązki Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej oraz siedmiu regionalnych zarządów zajmujących się gospodarowaniem wodami. Konieczność przeprowadzenia reformy prawa wodnego była warunkiem, który Polska musiała spełnić, by korzystać ze środków związanych z programami na lata 2014-2020 przeznaczonych na zadania właśnie związane z gospodarką wodną. Reforma miała rozwiązać problem ciągłego niedofinansowania takich zadań dzięki adekwatnym do potrzeb poza budżetowym środkom publicznym. Zakładano, że będą pochodziły głównie z opłat za usługi wodne, to znaczy za pobór wody czy naruszenie warunków korzystania ze środowiska. Obecnie wody powinny zajmować się działaniami dla ochrony przed powodzią, przed suszą, wydawaniem zgód wodnoprawnych, naliczaniem opłat za usługi wodne kontrolą gospodarowania wodami, współpracą z różnymi użytkownikami, sprawami związanymi z wdrażaniem dyrektyw unijnych, takimi jak ramowa dyrektywa wodna, czy dyrektywa w zakresie oczyszczania ścieków komunalnych, a także zatwierdzaniem taryf dla przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych. Kilka kontroli NIK wykazało, że planowanego celu nie udało się osiągnąć i o tych kontrolach będzie troszeczkę więcej. Co pisał m.in. NIK o wodach polskich? Że działał bez wystarczających środków finansowych, bez dostatecznej liczby wykwalifikowanych pracowników, bez właściwej koordynacji procesów przejmowania zadań i majątku od samorządów oraz zaniedbaniami w zarządzaniu. Warunków do tego, by mogła ona w pełni i właściwie wypełnić swoje zadanie nie zapewnili ani pełnomocnik do spraw organizacji wód polskich, ani ich prezes. NIK miała także zastrzeżenia do nadzoru Ministerstwa Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej. Wody polskie od początku budziły kontrowersje. W sporze z nimi byli prawie wszyscy, nawet wędkarze. Największe dotyczyły inwestycji w urządzenia hydrotechniczne, regulacje rzek i potoków, które nie sprzyjają naturalnemu działaniom rzek. Trzeba przy tym przyznać, że to na zlecenie Państwowego Gospodarstwa Wodnego powstał podręcznik dobrych praktyk, które miały z renaturyzacją wód powierzchniowych być związane. Program ten jednak w zasadzie nie był wdrażany, chociaż ostatnio nastąpiła mała zmiana stanowiska w tym zakresie. W kontekście wykorzystywania odry w życiu gospodarczym często przywoływano przykład Renu jako rzeki dobrze wykorzystanej transportowo, ale w 2022 roku i Ren wysechł. Od początku propozycja PiS wzbudzała wątpliwości ekspertów i polityków opozycji. Piersi podkreślali, że nowa ustawa jest uchwalana o pieszale. Pracodawcy Rzeczpospolitej Polskiej podkreślali, że przepisy powstawały długo, natomiast po ich wejściu w życie legislatorzy już niespełna miesiąc później byli zmuszeni do ich pilnej poprawki w postaci poselskiej wrzutki. Wszystko przez fakt, że w pierwotnym akcie nie znalazła się wzmianka o stosowaniu nowych przepisów do spraw rozpoczętych przed wejście w życie ustawy, to groziło wielomiesięcznymi opóźnieniami inwestycji wodnych, także tych współfinansowanych z funduszy unijnych. Na opozycja natomiast podnosiła, że nowy gigant ma zapewnić dodatkowe miejsca pracy dla nominatów partyjnych. I politycy, i specjaliści zgadzali się, że nie da się zarządzać regionalnymi zbiornikami wodnymi z wysokości Warszawy. W tym organizacyjnym molochu, który zatrudnia 6 tysięcy osób na mocy działającego od 2018 roku prawa, pozabierano i scentralizowano władztwo nad wodą, przekazano ją z samorządów do Warszawy. Samorządowcy od początku zgłaszali niekonstytucyjność tej ustawy. Między innymi Związek Miast Polskich przekazał na ręce Piły i ówczesnego włodarza, a nim byłem wtedy ja, wniosek byśmy w Trybunale Konstytucyjnym powalczyli o to, żeby przywrócić normalność. Wniosek złożyliśmy w 2018 roku. Przypomnę, że jesteśmy już w lutym, tak, z 2024. Nie doczekaliśmy się jeszcze procedowania. Jak wiecie państwo, Trybunał potrafi dzisiaj z dnia na dzień pracować. Podnosiliśmy, że szef Wód Polskich nie może kontrolować samorządów, bo nie jest premierem ani wojewodą. Posłowie z kolei nie mieli prawa przyznać mu takich kompetencji, że stawki wynikają z bardzo wielu różnych przyczyn. Mówiliśmy wtedy, że to może skończyć się tak, że spółki przestaną inwestować, bo jeżeli nie będą miały pieniędzy, ograniczą inwestycje. Pogorszy to również szanse rozwojowe wielu samorządów. Przykład taki, że stawki ustalane przez Wody Polskie w cyklu trzyletnim nie dają szansy komuś wtedy, kiedy przychodzi inwestor i mówi, że za rok chce otworzyć produkcję. Żadna ze spółek po prostu nie będzie miała pieniędzy na taką dodatkową inwestycję. Wody Polskie wyrosły na jakieś specjalne ministerstwo, które chciałoby wszystko kontrolować. Natomiast samorządy pod względem legalności są sprawdzani jedynie przez wojewodę. Legalności, czyli uchwały są zgodne z prawem. Żadne inne kryterium nie wchodzi w grę, a ta zmiana spowodowała, że ktoś sprawdza, czy działania samorządu są celowe, do czego nie ma uprawnień. W przypadku Wód Polskich była to pierwsza udana próba wejścia władzy centralnej do samorządów tylnymi drzwiami. To jest dokładnie taki sam przypadek, jak kiedyś było z RIO, z Regionalnymi Izbami Obrachunkowymi, które miały badać gospodarność wydatków w samorządach, tyle że tamta próba okazała się nieudana. Rozwiązania przyjęte w 2018 roku spowodowały zapaść finansową branży wodociągowo-kanalizacyjnej i obecnie realnie zagrażają infrastrukturze krytycznej całego państwa w zakresie dostaw wody niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania życia codziennego obywateli, przemysłu, instytucji państwowych i samorządowych. Sektor znalazł się w dramatycznej sytuacji. Wynika ona m.in. z tego, że zaplanowano 3-procentową inflację, a skumulowana w ostatnich latach, zgodnie z informacją z Ministerstwa Finansów, wynosi 50%. Koszty energii wzrosły od 2021 roku o 300%. Zaczęły z tego powodu ratować się i zgłaszać wnioski o zmianę tych taryfów. Najdłużej procedowany wniosek to ponad tysiąc dni. Trzy lata. Izba Gospodarcza Wodociągi Polskie, która skupia większość tych podmiotów, które dostarczają wodę, mówi tak. 90% firm wodociągowych wstrzymało inwestycje. 81% firm na koniec 2022 roku zanotowało straty. W pierwszym kwartale 2023 roku stratę miało 77% ankietowanych podmiotów. 40% sygnalizowało, że straciło płynność. Oczywiście ustały również prace modernizacyjne. NIK wskazywała również na nieprawidłowości przy zakupie samochodów. Wstępnie na początku kupione ich 200, potem 300. Za kolejne prawie 30 mln zł. Mamy flotę ponad 500 samochodów. Firma tłumaczyła, że tak trzeba było, bo poprzednie były przestarzałe. Katastrofa na Odrze latem 2022 roku stanowiła bardzo ważny moment. I to nie z uwagi na dymisję prezesa Dacy, która już była efektem kryzysu, ale na kumulację rozmaitych czynników, które do niej się przyczyniły. Stały częściowo decyzje wód polskich. Oprócz działań na rzecz regulacji chodziło też o wydawanie pozwoleń na zrzuty ścieków i wód zasolonych do Odry. Prezes wód polskich, Przemysław Daca, kojarzony był wcześniej głównie z krytyką władz Warszawy za awarię Czajki. Długo bagatelizował skalę problemu na Odrze i wytykano mu słowa o tym, że zaobserwowano tylko parę egzemplarzy śniętych ryb. Po kontrolach wykonania budżetu państwa w 2018-2019 roku nikt nie miała możliwości zweryfikowania, czy dane zawarte w sprawozdaniach z wykonania planu finansowego instytucji są wiarygodne. Sprawozdanie dotyczące 2018 roku zostało udostępnione Izbie w przedostatnim dniu kontroli, a rozbieżności między danymi, jakie im podano, a danymi przedstawionymi w trakcie kontroli, sięgały kilkuset milionów złotych. Skąd te problemy? Zdaniem NIK-u, Wody Polskie nie kontrolowały na bieżąco tego zjawiska, czy ewidencja księgowa jest prowadzona w sposób prawidłowy, jednoznaczny, oraz czy właściwe są zapisy księgowe w regionalnych zarządach. Sytuację komplikował brak w pełni funkcjonalnego systemu finansowo-księgowego, co uniemożliwiało wygenerowanie danych o wykonaniu planu finansowego. Zdaniem NIK nieprawidłowości dotyczące finansów, to też konsekwencja niewłaściwego przygotowania gospodarstwa do podjęcia zadań, jakie postawiono przed tą instytucją, skomplikowany proces tworzenia organizacji. By pobierać wody podziemne i powierzchniowe, odprowadzać ścieki, trzeba złożyć wniosek o uzyskanie zgody wodnoprawnej. W 2018 roku wydawanie pozwoleń wodnoprawnych w większości skontrolowanych spraw odbywało się z dużym opóźnieniem. Z kolei postępowania odwoławcze trwały nawet do 730 dni. Jednym z podstawowych zadań wód polskich z punktu widzenia obywateli jest zapewnienie im ochrony przed powodzią. 4 z 6 kontrolowanych regionalnych zarządów gospodarki wodnej nie przeprowadziły w latach 2018-2019 żadnej kontroli związanej z ochroną przed powodzią, a więc nie sprawdziły, czy przestrzegane są warunki obowiązujące na wałach przeciwpowodziowych i na obszarach szczególnego zagrożenia powodzią oraz czy prawidłowo przebiegało usuwanie powodzi. W badanym okresie skontrolowane jednostki nie zapewniły także prawidłowego utrzymania eksploatacji urządzeń wodnych będących własnością Skarbu Państwa ani należnego stanu technicznego, obsługi i bezpieczeństwa budowli hydrotechnicznych. Powodem był brak odpowiednich środków, pracowników, a także zaniedbania. 1 stycznia wody przejęły także od budżetu państwa finansowanie działalności służb, które wykonują kluczowe zadania z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. W 2018 i 2019 to finansowanie niewystarczające miało formę dotacji udzielanych na podstawie wniosków składanych przez IMGW oraz Instytut Geologiczny, Państwowy Instytut Badawczy. Państwowe Gospodarstwo Wodne nie było w stanie zapewnić służbom stabilności finansowej, co doprowadziło do nowelizacji ustawy prawowodne. Od 1 stycznia 2020 roku są one finansowane z budżetu państwa. Jakie zalecenia pojawiły się w trakcie i po tej komisji, bo rozmowa była długa, reasumując, odpolitycznić, dofinansować, przenieść kompetencje taryfowe do samorządów lokalnych, zdecentralizować podejmowanie decyzji i sprawczość, przyspieszyć procedowanie i wydawanie decyzji, zmienić nastawienie do obywatela inwestora, wskazywać przestępców i kierować wnioski o ich ściganie. Pani Marszałek, Komisja Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej po rozpatrzeniu informacji oraz przeprowadzeniu dyskusji na posiedzeniu w dniu 17 stycznia 2024 roku wnosi, aby Wysoki Sejm przyjąć raczu informację z druku numer 86. Dziękuję bardzo. Dziękuję. Dziękuję. Dziękuję.