Michał Kowalski: usunięto tablicę gloryfikującą SS-manów! | PROSTO Z SEJMU!
Michał Kowalski (PiS) poinformował, że w ostatnich dniach usunięto tablicę w gminie Krokowa na Pomorzu, która gloryfikowała esesmanów i żołnierzy Wehrmachtu. Poseł wskazał, że demontaż nastąpił po działaniach lokalnych środowisk i instytucji, które uznały tablicę za nieakceptowalny element przestrzeni publicznej.
Tablica, znajdująca się w gminie Krokowa w powiecie puckim, została usunięta po protestach i licznych staraniach lokalnych środowisk. Michał Kowalski opisuje ją jako element, który gloryfikował żołnierzy Wehrmachtu i esesmanów, co uznano za sprzeczne z polską tożsamością historyczną.
Według posła w działania na rzecz usunięcia tablicy zaangażowały się m.in. Gdański IPN, ksiądz Nowak z Wejherowa, prof. Szubarczyk, Stowarzyszenie Kaszubscy Patrioci, Kluby Gazety Polskiej z Pucka, Wejherowa, Gdyni i Rumii oraz Stowarzyszenie Gryf Pomorski i jego prezes Roman Dąbek.
Michał Kowalski określił obecność takiej tablicy jako próbę „regermanizacji Pomorza” oraz próbę przywracania na tereny lokalne spuścizny dawnych niemieckich rodów, przy jednoczesnym podkreśleniu, że choć szanuje się historię obecności Niemców i Prusaków, te ziemie należą do Polski.
Poseł podkreślił konieczność czuwania nad tożsamością narodową i sprzeciwu wobec oficjalnego upamiętniania postaci utożsamianych z III Rzeszą. Sprawa została przedstawiona jako przykład współpracy różnych środowisk lokalnych i instytucji w obronie pamięci i symboli publicznych.
Co się stało
Tablica, znajdująca się w gminie Krokowa w powiecie puckim, została usunięta po protestach i licznych staraniach lokalnych środowisk. Michał Kowalski opisuje ją jako element, który gloryfikował żołnierzy Wehrmachtu i esesmanów, co uznano za sprzeczne z polską tożsamością historyczną.
Kto interweniował
Według posła w działania na rzecz usunięcia tablicy zaangażowały się m.in. Gdański IPN, ksiądz Nowak z Wejherowa, prof. Szubarczyk, Stowarzyszenie Kaszubscy Patrioci, Kluby Gazety Polskiej z Pucka, Wejherowa, Gdyni i Rumii oraz Stowarzyszenie Gryf Pomorski i jego prezes Roman Dąbek.
Ocena i kontekst
Michał Kowalski określił obecność takiej tablicy jako próbę „regermanizacji Pomorza” oraz próbę przywracania na tereny lokalne spuścizny dawnych niemieckich rodów, przy jednoczesnym podkreśleniu, że choć szanuje się historię obecności Niemców i Prusaków, te ziemie należą do Polski.
Konsekwencje i znaczenie
Poseł podkreślił konieczność czuwania nad tożsamością narodową i sprzeciwu wobec oficjalnego upamiętniania postaci utożsamianych z III Rzeszą. Sprawa została przedstawiona jako przykład współpracy różnych środowisk lokalnych i instytucji w obronie pamięci i symboli publicznych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Michał Kowalski - Pyta o analizy przed likwidacją CBA
Michał Kowalski: Skandal z odprawą w służbie zdrowia
Michał Kowalski: Ukraina lekceważy zobowiązania
Michał Kowalski: PiS z poprawkami dla frankowiczów
Michał Kowalski - Tusk milczy ws. Polaków uwięzionych na Bliskim Wschodzie
Michał Kowalski: Terminal zbożowy w Gdyni nadal nie działa
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Ryszard Terlecki
Ryszard Terlecki krytykuje zapewnienia ws. paktu migracyjnego
Ewa Leniart
PiS - ws. zapaści w ochronie zdrowia
Artur Łącki
Artur Łącki pyta o terminal FSRU i rozwój Naftoportu w Gdańsku
Dominik Jaśkowiec
Dominik Jaśkowiec: Poland Business Harbour zagrażał bezpieczeństwu
Sejm RP
Roman Fritz alarmuje o zniknięciu makiety obozu w Świętochłowicach
Waldemar Andzel
Waldemar Andzel pyta o sabotaż na linii Warszawa-Lublin
Artykuły
Transkrypcja
Szanowni Państwo, historia pewnej tablicy zlokalizowanej w gminie Krokowa w powiecie Puckim na Pomorzu dobiegła końca. W ostatnich dniach usunięto tablicę, która gloryfikowała esesmanów, gloryfikowała żołnierzy Wehrmachtu, którzy na tych ziemiach mieszkali. Ta tablica stanowiła kośnie zgody na naszym terenie, dzięki działaniu wielu osób, m.in. Gdańskiego IPN-u, księdza Nowaka z Wejherowa, profesora Szubarczyka, również Stowarzyszenia Kaszubscy Patrioci, Klubów Gazety Polskiej z Pucka, z Wejherowa, z Gdyni czy z Rumii i wreszcie prezesowi Stowarzyszenia Gryf Pomorski, panu Romanowi Dąbkowi. Udało się tą tablicę po wielu, wielu stalarniach, po protestach, po różnego rodzaju inicjatywach tego środowiska usunąć. Naszym zdaniem była to próba regermanizacji Pomorza, była to próba wejścia na nasze tereny rodziny niemieckiej von Krokow, która oczywiście wiele, wiele lat temu tam mieszkała, tam zbudowała pałac, tam miała swoje nieruchomości w wielu miejscach, w Kłaninie, w Sławotówku, no i wreszcie w Krokowej. Sytuacja ta jest niedopuszczalna, my jako Polacy musimy pilnować, bronić naszej tożsamości. Oczywiście szanujemy historię, wiemy, że mieszkali tam Niemcy, mieszkali tam Prusacy, ale te ziemie zawsze były polskie i należą do Polski i nie powinno być takiej sytuacji, że tablice, które gloryfikują żołnierzy Wehrmachtu czy esesmanów będą lokalizowane i będą stały legalnie na naszych terenach.