Paweł Kowal: Rząd zawiódł - stracone szanse i naruszone bezpieczeństwo
Paweł Kowal (KO) podczas wystąpienia na mównicy oskarża rząd o nieumiejętność negocjacji i zmarnowanie szansy związanej z transportem i zbożem. Krytykuje opóźnienia służb, kolejki na granicy i brak działań ministerstw, zapowiadając kontrolę działań z 2022 roku.
Paweł Kowal zarzuca rządzącym, że „nie umieją grać” ani w politykę europejską, ani w politykę wschodnią. Według niego błędne decyzje doprowadziły do dopuszczenia importu zboża, co – jego zdaniem – skończyło się tragedią dla polskich rolników, i do sporów handlowych z państwem zaatakowanym przez Rosję.
Kowal wskazuje, że Polska miała okazję przejąć kluczowe szlaki transportowe i stworzyć miejsca pracy dla polskich firm, zwłaszcza w kontekście przyjęcia ukraińskich uchodźców. Przytacza przykłady kolejek przy granicy i sygnały od lokalnych przedsiębiorców, m.in. telefon od Marcina Piotrowskiego z Łobaczowa, jako dowód zaniedbań.
Poseł wymienia skutki tych decyzji:
naruszoną reputację Polski, zagrożone bezpieczeństwo, osłabioną infrastrukturę krytyczną i straty dla branży transportowej. Krytykuje również sposób pracy ministerstw i argumentuje, że czytanie przygotowanych przez urzędników sprawek bez realnej aktywności nie wystarcza.
Kowal zapowiada dokładne sprawdzenie negocjacji prowadzonych w 2022 roku i pyta, kto poniesie odpowiedzialność za zaniechania. W retoryce posła padają określenia krytyczne wobec obecnego rządu, a on sam deklaruje, że nie odpuści i domaga się skutecznego rządu, który zabezpieczy interesy polskich firm i pracowników.
Główne zarzuty
Paweł Kowal zarzuca rządzącym, że „nie umieją grać” ani w politykę europejską, ani w politykę wschodnią. Według niego błędne decyzje doprowadziły do dopuszczenia importu zboża, co – jego zdaniem – skończyło się tragedią dla polskich rolników, i do sporów handlowych z państwem zaatakowanym przez Rosję.
Stracone szanse gospodarcze
Kowal wskazuje, że Polska miała okazję przejąć kluczowe szlaki transportowe i stworzyć miejsca pracy dla polskich firm, zwłaszcza w kontekście przyjęcia ukraińskich uchodźców. Przytacza przykłady kolejek przy granicy i sygnały od lokalnych przedsiębiorców, m.in. telefon od Marcina Piotrowskiego z Łobaczowa, jako dowód zaniedbań.
Konsekwencje dla bezpieczeństwa i reputacji
Poseł wymienia skutki tych decyzji:
naruszoną reputację Polski, zagrożone bezpieczeństwo, osłabioną infrastrukturę krytyczną i straty dla branży transportowej. Krytykuje również sposób pracy ministerstw i argumentuje, że czytanie przygotowanych przez urzędników sprawek bez realnej aktywności nie wystarcza.
Żądanie rozliczeń i polityczne podsumowanie
Kowal zapowiada dokładne sprawdzenie negocjacji prowadzonych w 2022 roku i pyta, kto poniesie odpowiedzialność za zaniechania. W retoryce posła padają określenia krytyczne wobec obecnego rządu, a on sam deklaruje, że nie odpuści i domaga się skutecznego rządu, który zabezpieczy interesy polskich firm i pracowników.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Paweł Kowal: Polska musi liczyć koszty obrony w rozmowach z USA
Paweł Kowal wzywa rząd do prawdy i współpracy
Paweł Kowal: Polska ma prawo do reparacji wojennych
Paweł Kowal - wręczenie zaświadczenia o wyborze - 24 października 2019 r.
Paweł Kowal: poseł Macierewicz rozbił kompromis
Paweł Kowal o Instytucie Pileckiego: kredyt zaufania i efektywność
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Agnieszka Pomaska
Agnieszka Pomaska: Koniec upokarzania rodzin korzystających z in vitro
Katarzyna Sójka
Katarzyna Sójka: apel o konsultacje przy nowelizacji płac medyków
Marta Wcisło
Marta Wcisło: Popiera sprawiedliwe wynagrodzenia dla pielęgniarek
Joanna Wicha
Joanna Wicha: apel o uznanie kompetencji i wyższe płace pielęgniarek
Małgorzata Pępek
Małgorzata Pępek apeluje do prawicy: zagłosujcie za in vitro
Władysław Kurowski
Władysław Kurowski: nie dla eksperymentów na zarodkach
Artykuły
Transkrypcja
Dzień dobry. I nic z tego posłyszałem. Bo słyszałem. A ja wam powiem, o czym jest to... A ja wam... Panie Marszałku, może dajmy pół minuty ode mnie, żeby pani poseł sobie pokrzyczała. Może pan, panie pośle, chwileczkę poczekać. Już mi bardzo trudno mówić, kiedy pani poseł. Więc pani poseł, ja pani to opowiem, o co tu chodzi. Tu chodzi o to, pani poseł, że wy nie umiecie grać. Ani w politykę europejską, ani w politykę wschodnią. Że wy nie umiecie zagrać na miarę aspiracji Polaków. Wy tu wychodzicie i wytracacie czas, żeby nam opowiadać to, coście opowiadali ludziom, którzy stoją przy granicy. Bo dzwoni do mnie Marcin Piotrowski z Łobaczowa. Przed chwilą mówi, że wreszcie się tym zainteresowali. Bo kolejka była pod Zamość. I panią to w ogóle nie obchodzi. Pan sobie tutaj wygodnie siedzi i opowiada polskim przedsiębiorcom, którzy mają polskie miejsca pracy, żeby sobie pojechali do Kijowa rozmawiać, albo żeby sobie do Brukseli pojechali. Panie pośle, ja bardzo proszę, aby nie pokrzykiwać podczas wystąpienia pana posła. To samo będę egzekwował od drugiej strony, ale na razie czegoś takiego nie ma. Zatem bardzo proszę, żeby pani poseł powstrzymała swoje pokrzykiwania. Otóż pani poseł i panie i panowie posłowie, ta sprawa jest dokładnie taka, jak była sprawa ze zbożem. Na początek była szansa dla Polski, żeby przejąć transport, tak jak było wiele razy w historii. Żeby polskie firmy, polskie miejsca pracy zaczęły powstawać, a polskie firmy zaczęły zarabiać. Była szansa, żeby zagrać na miarę aspiracji Polaków, kiedy wybuchło powstanie humanitarne i kiedy w milionach polskich domów zamieszkali Ukraińcy jako uchodźcy. Mogliśmy z tego skorzystać, tylko trzeba było wiedzieć, do których drzwi zapukać w Brukseli i jaką złożyć sprytną ofertę. Trzeba było umieć zagrać. I nie zrobiliście tego. Ale wpuściliście zboże, które skończyło się tragedią dla polskich rolników, obciachem dla Polski na cały świat. A na koniec zarządziliście blokadę handlową państwa, które zostało zaatakowane przez Rosję. I pan Bóg dobry, że nie wpadł na to Putin, żeby jeszcze zrobić blokadę na Morzu Czarnym, bo wtedy byłaby wspólna. Taka była wasza polityka. A dzisiaj Rumunia i inne państwa szukają swoich korzyści i zbudują te szlaki transportowe. I historia o ciężarówkach na granicy jest historią o tym samym. O kompletnej nieumiejętności skorzystania z historycznej szansy. Pan minister Adamczyk mówi, że rząd polski uważa, że tylko Unia i Ukraina mają możliwość rozwiązania. Obiecuję wam, jak stoję na tej mównicy. Nie odpuścimy tego. Dokładnie sprawdzimy, jak żeście negocjowali w 2022 roku. To był czas, kiedy mieliście wszystkie instytucje w Polsce. To był wasz obowiązek. To był wasz obowiązek zagrać na miarę potrzeb polskich firm i zabezpieczyć te interesy. Tak w sprawie transportowej, jak w sprawie zboża i każdej innej. Łatwo przychodzić tutaj na mównicę i wydzierać się, że w ubiegłą środę Parlament Europejski zabierze nam suwerenność. Otóż informuję panie i panów posłów, że w ubiegłą środę Parlament Europejski co tam chciał sobie przegłosował. A Polska jak była suwerenna, tak jest. A za dwa tygodnie będzie rządzona przez skuteczny rząd, który będzie umiał pojechać gdzie trzeba, zbudować koalicję i dać możliwość pracy polskim pracownikom i polskim firmom. I taka będzie różnica między godnym rządem Rzeczypospolitej, a rządem czternastodniowym, który dzisiaj próbuje udawać, że coś robi. Mam bardzo proste pytanie. Jak to się stało, że przez tyle tygodni nie dostrzegliście z wiejskiej tego, co się działo na Podkarpaciu? Jak to się stało, że ci sami ludzie, którzy dwa lata temu wspierali ukraińskich uchodźców, teraz musieli rozdawać zupę kierowcom? Kto do tego dopuścił? Czy na tej sali ktoś z was czuje się w ogóle za cokolwiek odpowiedzialny? Czy po prostu przebieracie się w garniturki ministerialne co dwa tygodnie, siedzicie w Warszawie i czytacie sprawki, które przygotowali wam urzędnicy w ministerstwach? Kto jest za to odpowiedzialny? Czy jest na tej sali ktoś, kto ma sumienie po waszej stronie i powie, że tak to ja odpowiadam za to, że nie wysłałem instrukcji w 2022 roku w czerwcu do stałego przedstawicielstwa? Bo ja dokładnie potrafię powiedzieć i my dokładnie wiemy, gdzie popełniliście te błędy. A teraz wyliczmy straty, które wynikają z tego, co się wydarzyło. Naraziliście reputację Polski. Naraziliście bezpieczeństwo. Naraziliście infrastrukturę krytyczną. Naraziliście interesy polskiej branży transportowej i wielu innych branż. I czytacie nam te sprawki, które przygotowali urzędnicy, nawet nie wiedząc, co dokładnie czytacie. Mamy jedno proste pytanie. Coście robili przez te tygodnie, zanim żeście się nie ruszyli wczoraj? Gdzie była wasza aktywność i jaka była wasza skuteczność? Bo tylko wasza aktywność i wasza skuteczność, dopók siedzicie w gabinetach ministerialnych, jest waszą legitymacją do występowania tutaj i puszczenia się, że w ogóle coś robicie. I to jest jedyna wasza możliwa legitymacja do opowiadania tych głodnych kawałków o suwerenności, której nic nie rozumiecie. Dziękuję bardzo. Oklaski Do�nie Dziękuję.