Patryk Jaskulski oskarża: w MS "pieniądze leciały jak z sita"
Patryk Jaskulski (KO) w Sejmie zadaje pytania o umowy cywilno-prawne zawierane w Ministerstwie Sprawiedliwości za lata 2015–2023, domagając się wyjaśnień w sprawie wydatków publicznych i podejrzeń o finansowanie hejtu. Wskazuje na rejestr umów opublikowany przez ministerstwo (2019–2023) i cytuje konkretne pozycje kosztowe.
Patryk Jaskulski krytykuje praktyki finansowe poprzedniej władzy w resorcie sprawiedliwości, mówiąc o „bałaganie, zdewastowanym, upolitycznionym wymiarze sprawiedliwości” i o „wyciekających publicznych pieniądzach”. Posłowi chodzi m.in. o podejrzenia, że środki publiczne były wykorzystywane na działania służące jedynie politycznym interesom, w tym opłacany hejt.
W wystąpieniu przytoczono przykłady wydatków ujawnionych w rejestrze: kurs języka angielskiego za blisko 60 tys. zł w 2019 r., liczne umowy cateringowe sięgające dziesiątek tysięcy złotych, oraz umowy na usługi wizerunkowe za kwoty rzędu 216 tys. zł. Zwrócono też uwagę na umowy dotyczące monitoringu mediów społecznościowych (ok. 122 tys. zł) i obsługi medialnej wydarzeń (ok. 65 tys. zł).
W przemówieniu wskazano wzrost zatrudnienia w resorcie - z około 830 osób w 2015 r. do +110 etatów po ośmiu latach - oraz dużą liczbę dodatkowych umów cywilno-prawnych: Biuro ministra zawarło 437 takich umów, a utworzone w 2018 r. Biuro Komunikacji rozrosło się do 34 osób i zawarło 147 umów cywilnoprawnych. Posłowie podkreślali rozbieżność między wzrostem etatów a jednoczesnym korzystaniem z zewnętrznych kontraktów.
W imieniu resortu odpowiadał sekretarz stanu Arkadiusz Myrcha, który odwołał się do ustaleń Najwyższej Izby Kontroli. NIK miała wskazać m.in. zatrudnianie osób bez wymaganego stażu i wynagrodzenia przewyższające średnią dla stanowisk nieobjętych mnożnikowym systemem, co sugeruje uznaniowość w zatrudnianiu i kształtowaniu wynagrodzeń. Resort zadeklarował analizę umów z lat 2015–2023 i potraktowanie umów cywilno-prawnych jako odrębnego instrumentu wsparcia działalności ministerstwa.
Zarówno poseł, jak i przedstawiciel ministerstwa powoływali się na dostęp do informacji publicznej jako źródło szczegółowych danych. Sprawa stawia pytania o transparentność wydatków publicznych, zakres stosowania umów cywilno-prawnych oraz konsekwencje wynikające z ustaleń kontroli.
Najważniejsze zarzuty
Patryk Jaskulski krytykuje praktyki finansowe poprzedniej władzy w resorcie sprawiedliwości, mówiąc o „bałaganie, zdewastowanym, upolitycznionym wymiarze sprawiedliwości” i o „wyciekających publicznych pieniądzach”. Posłowi chodzi m.in. o podejrzenia, że środki publiczne były wykorzystywane na działania służące jedynie politycznym interesom, w tym opłacany hejt.
Konkretne przykłady z rejestru
W wystąpieniu przytoczono przykłady wydatków ujawnionych w rejestrze: kurs języka angielskiego za blisko 60 tys. zł w 2019 r., liczne umowy cateringowe sięgające dziesiątek tysięcy złotych, oraz umowy na usługi wizerunkowe za kwoty rzędu 216 tys. zł. Zwrócono też uwagę na umowy dotyczące monitoringu mediów społecznościowych (ok. 122 tys. zł) i obsługi medialnej wydarzeń (ok. 65 tys. zł).
Skala zatrudnienia i umów
W przemówieniu wskazano wzrost zatrudnienia w resorcie - z około 830 osób w 2015 r. do +110 etatów po ośmiu latach - oraz dużą liczbę dodatkowych umów cywilno-prawnych: Biuro ministra zawarło 437 takich umów, a utworzone w 2018 r. Biuro Komunikacji rozrosło się do 34 osób i zawarło 147 umów cywilnoprawnych. Posłowie podkreślali rozbieżność między wzrostem etatów a jednoczesnym korzystaniem z zewnętrznych kontraktów.
Odpowiedź ministerialna i kontekst kontroli
W imieniu resortu odpowiadał sekretarz stanu Arkadiusz Myrcha, który odwołał się do ustaleń Najwyższej Izby Kontroli. NIK miała wskazać m.in. zatrudnianie osób bez wymaganego stażu i wynagrodzenia przewyższające średnią dla stanowisk nieobjętych mnożnikowym systemem, co sugeruje uznaniowość w zatrudnianiu i kształtowaniu wynagrodzeń. Resort zadeklarował analizę umów z lat 2015–2023 i potraktowanie umów cywilno-prawnych jako odrębnego instrumentu wsparcia działalności ministerstwa.
Dalsze pytania i dostęp do informacji
Zarówno poseł, jak i przedstawiciel ministerstwa powoływali się na dostęp do informacji publicznej jako źródło szczegółowych danych. Sprawa stawia pytania o transparentność wydatków publicznych, zakres stosowania umów cywilno-prawnych oraz konsekwencje wynikające z ustaleń kontroli.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Patryk Jaskulski: Zarzuca PiS zamach na niezależność sądownictwa
Patryk Jaskulski - ślubowanie z 13.11.2023
Patryk Jaskulski: Afera wizowa w Polsce to skandal bez precedensu
Patryk Jaskulski przekazuje harmonogram komisji i zaproszenie
Patryk Jaskulski: Harmonogram dzisiejszych posiedzeń komisji i zespołów
Patryk Jaskulski - Polskie bezpieczeństwo kontra polityczna gra!
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Marcin Skonieczka
Marcin Skonieczka pyta o dochody samorządów i lukę oświatową
Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz oskarża rząd Tuska o zniszczenie Tu-154 w 2012 r.
Sejm RP
Sejm RP przedstawia plan prac podkomisji ws. Tarczy Wschód
VideoParlament
VideoParlament: e-Doręczenia dla komorników. Plan wdrożenia 2025
Sławomir Skwarek
Sławomir Skwarek ostro pyta o działalność NIF i finanse
Lewica
Tadeusz Tomaszewski pyta o wsparcie dla hodowców po ogniskach ASF
Transkrypcja
DŻBIK- Pan poseł Patryk Jaskulski będzie zadawał dwa pytania w sprawie umów cywilno-prawnych zawartych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Skierowane jest one do Ministra Sprawiedliwości. W jego imieniu odpowiada sekretarz stanu obecny na sali pan minister Arkadiusz Myrcha. Proszę pana posła o zadanie pytania. Szanowny panie marszałku, panie ministrze. Poprzednia władza tyle mówiła o uzdrowieniu wymiaru sprawiedliwości. A co po sobie pozostawiła? Bałagan, zdewastowany, upolityczniony wymiar sprawiedliwości. A jaki mieli stosunek do publicznych pieniędzy? W Ministerstwie Sprawiedliwości jak z sita wyciekały publiczne pieniądze. Najlepiej pokazuje to Fundusz Sprawiedliwości, który stał się właśnie przykładem niesprawiedliwości i dowodem na to, że traktowano publiczne pieniądze jak swoje własne. Nastała jednak nowa jakość. Przyszedł nowy standard. I minister Adam Bodnar, który obiecał, że upubliczni wszystkie umowy cywilno-prawne, tak też zrobił. Dziś mamy na stronach ministerstwa rejestr umów zawartych od 2019 roku do 2023. Mam w związku z tym kilka pytań. Nikt kilkukrotnie krytykował zasady i celowość zawieranych umów cywilno-prawnych. A my jak doskonale wiemy i słyszeliśmy, były liczne doniesienia medialne, chociażby o grupach hejterów. O zorganizowanym hejcie opłacanym ze środków publicznych. Z pieniędzy nas wszystkich, naszych podatników, Polek i Polaków. Mam takie pytanie, czy wiemy dokładnie, jakie pieniądze polski podatnik wydał na to, żeby szczuć i żeby tylko i wyłącznie pracować na rzecz ministra Ziobry. To jest jedna kwestia. Druga kwestia. Jak tak analizuję ten rejestr, widzę tutaj bardzo ciekawe pozycje. Jak na przykład w 2019 roku wydanie blisko o 60 tysięcy na kurs języka angielskiego. Widzę liczne umowy na catering, które sięgały dziesiątki tysięcy złotych. Panie ministrze, czy te wydatki były z zasadnej i celowej? Czy tak powinno wyglądać oszczędne państwo? Dziękuję bardzo. Na to pytanie odpowie za chwilę pan minister Alkadusz Myrcha. Panie Marszałku, Wysoka Izbo, Panie Pośle, dziękuję za te pytania. Dziękuję, że wspomniał pan o Najwyższej Izby Kontroli, bo może od tego wątku zacznę. W ciągu kilku lat Najwyższa Izba Kontroli oczywiście badała wydatki Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym także wydatki związane z umowami cywilno-prawnymi. Konkluzja brzmiała tak. W Ministerstwie Sprawiedliwości zatrudniane są osoby bez wymaganego stażu pracy, a ich wynagrodzenie przewyższało średnią płacę w urzędzie dla stanowisk nieobjętych mnożnikowym systemem wynagrodzeń, co wskazuje na uznaniowość zatrudniania i kształtowania wynagrodzeń na stanowiskach ekspertów, czy na tych stanowiskach pomocniczych. W związku z tym od samego początku, zgodnie z deklaracją, zaczęliśmy analizować zawierane w latach 2015-2023 umowy cywilno-prawne przez Ministerstwo Sprawiedliwości. I teraz jedna informacja, żebyśmy znali też dobrze kontekst całej sytuacji. Umowy cywilno-prawne traktujemy jakby osobny korpus wsparcia dla prac Ministerstwa Sprawiedliwości, poza wszystkimi osobami, które są zatrudnione w ministerstwie. Jedna pierwsza istotna dana. W 2015 roku, kiedy PiS przejmował Ministerstwo Sprawiedliwości, zatrudnionych tam było 830 osób. Natomiast po 8 latach zatrudnienie w to wzrosło o kolejne 110 osób. I mówię tu o osobach zatrudnionych w ramach stosunku pracy. O 110 osób. Jak przeanalizowaliśmy poszczególne komórki, departamenty, w ramach których zawierane były umowy cywilno-prawne, i do tego zaraz wrócę, zauważyliśmy, że polityka zawierania tych umów w ogóle nie była związana, albo nie miała na uwadze tego, że zatrudnienie w tych komórkach i tak i tak rosło. Poproszę zwrócić uwagę. Biuro ministra, które w 2015 roku miało 22 osoby zatrudnione, w 2023 już 74 osoby, czyli o 50 osób wzrosło to zatrudnienie, dodatkowo, dodatkowo zawarło w ciągu 8 lat 437 umów cywilno-prawnych. Dodatkowo. Zaraz powiem, jakie to są umowy. 437, czyli poza 70 osobami, które tam pracowały, dodatkowo były zawarte takie umowy. I teraz, ja tutaj nie chcę się wyzłośliwiać, ale na przykład, jeżeli mamy zawarte umowy na realizację czynności analitycznych doradczych w zakresie polityki wizerunkowej Ministerstwa Sprawiedliwości na kwotę 216 tysięcy złotych. Nie będę się posługiwał tutaj danymi imionami, nazwiskami osób, które są stronami umów. Natomiast wszystkie informacje, o których dzisiaj będę też mówił, są dostępne w ramach dostępu do informacji publicznych, więc wszystkich zainteresowanych oczywiście będziemy uzupełniali te informacje. Pan Rafał D., 216 tysięcy. Ale jeśli ma się 70 osób w biurze ministra, czy trzeba zatrudniać za 57 tysięcy osobę do czynności związanych z powielaniem dokumentów? Można. Czy trzeba zatrudniać osobę do obsługi administracyjnej związanej z bieżącą działalnością oraz prowadzeniem korespondencji, mając 70 pracowników, raptem 28 tysięcy? Ja mówię tylko o przykładach, nie mówię o tych wszystkich dziesiątkach umów, które były zawarte. To jest jedno z departamentów. Perełką jest Biuro Komunikacji, które zostało specjalnie utworzone w 2018 roku i które w ciągu pięciu lat rozrosło się do bagatela 34 etatów. Przepraszam, 34 osób. Wspomnę, że departamenty merytoryczne, które zajmują się prawem karnym, prawem cywilnym, mają mniej więcej tyle samo osób zatrudnionych. Samo Biuro Komunikacji. Dodatkowo zawarło w tym czasie 147 umów cywilnoprawnych. 147 umów cywilnoprawnych. Słucham? No to są strony umów. To nie są te same umowy. Nie powielamy umów. Nie powielamy umów. To nie jest tak, że jedna osoba ma 10 osób tutaj. Ma 10 umów. Nie, nie, nie. W tym także pan Dariusz Matecki, o którym za chwilkę. Tak? 147 umów. Przeanalizowaliśmy te umowy. Osoby, które zawierały bardzo pokaźne kwoty. Umowy z Ministerstwem Sprawiedliwości. Pan Marcel. Mając 30 osób zatrudnionych. Monitoring mediów społecznościowych i przygotowywanie briefów dla kierownictwa MS. 122 tysiące. A? To zabroni, nie? Mając zatrudnionych prawie 30 osób. Obsługa medialna wydarzeń z udziałem przedstawicieli ministerstwa. 65 tysięcy. Bardzo proszę. A może przygotowanie, kolejny raz, przygotowanie briefów medialnych oraz analiza informacji pojawiających się w mediach społecznościowych. 23 tysiące. Mając cały czas zatrudnionych 30 osób w specjalnie dedykowanym tego biurze. Nie ma problemu. A może wsparcie Biura Komunikacji przy organizacji spotkań i konferencji z udziałem kierownictwa. 76 tysięcy. Proszę. Lepiej. Czynności obejmujące przygotowanie kompleksowych ocen oraz analiz w zakresie wizerunku. Kolejny raz. Kolejny raz ten wizerunek. Ministerstwa Sprawiedliwości w mediach, tym razem ogólnopolskich oraz lokalnych. 130 tysięcy. Ła. Powiem szczerze, nie szczypaliście w wydawaniu tych, w wydawaniu publicznych pieniędzy. Ja mówię to raptem o pewnych przykładach, bo gdybyśmy mieli omówić wszystko to, to by nam zabrakło czasu na tym posiedzeniu. Mogę powiedzieć także o tym, że tuż przed wyborami, w październiku 2023 roku została zawarta umowa z fundacją Lux Veritatis, nadawcą telewizji Trwam. Bagatela 70 tysięcy złotych. Jakoś tak dziwne, kilkanaście dni przed wyborami. Możemy powiedzieć o mechanizmie wyciągania środków publicznych na prowadzenie kwartalników. Przepraszam panie marszałku, poproszę minutę, ale to jest akurat istotna kwestia. Kwartalniki. Ministerstwo Sprawiedliwości przez wiele lat, jest obecny pan minister Wiernacki, to pamiętam, wydawało uznawany i szanowany kwartalnik probacja. I on jest do dzisiaj. Natomiast ówczesne kierownictwo uznało, że potrzebuje jeszcze dwóch dodatkowych kwartalników. Rozumiem. Kwartalnik nieruchomości i przegląd prawa międzynarodowego. Nie, taki wybór. Natomiast zawsze prowadzenie takich kwartalników było w ramach obowiązków danych pracowników. Co najwyżej jakieś czynności związane z redakcją były może dodatkowo finansowane, ale w bardzo niskich środkach. Ale minister Ziobro ze swoim kierownictwem uznali, że to też jest dodatkowe źródło dochodów. W naszym może się stać. Ja na przykład mogę wspomnieć, że ówczesna pani wiceminister, pani sędzia Anna Dalkowska, pomimo tego, że była wiceministrem odpowiedzialnym za pracę, za funkcjonowanie tych kwartalników, to wybierała dodatkowe wynagrodzenie za wykonywanie czynności przewodniczącej Rady Programowo-Naukowej, 25 tysięcy. Wykonywanie czynności redaktora naczelnego, 72 tysiące. Czynności redaktora naczelnego w innej redakcji, kolejne 72 tysiące. Kolejne 72 tysiące. Wiceminister. Wiceminister. I to są przykłady. I to są przykłady. Szanowny, panie ministrze, momencik. Momencik. Szanowna pani poseł. Tak samo reaguje na złe zachowania posłów tej strony, jak i tej. Ale zgodzi się pani, że podobne zwroty kierujecie także w tą stronę. I w związku z tym proszę pana posła o nieużywanie takich zwrotów. Bardzo proszę, panie ministrze. Panie ministrze, zmierzamy do konkluzji. Tak, panie marszałku, nie chcąc nadużywać tej uprzejmości pana marszałka, moglibyśmy tych przykładów mnożyć. O prawników, którzy obsługiwali w procesach pana ministra Ziobry czy przedstawicieli kierownictwa, albo dzisiaj broniących chociażby duchownego, którzy przez lata zarobili miliony, kwoty przekraczające milion złotych z pieniędzy Ministerstwa Sprawiedliwości. W sprawach niekoniecznie związanych bezpośrednio z Ministerstwem Sprawiedliwości. I dziękujemy bardzo. O takim rozdawnictwie mówimy. Pan poseł Jaskulski Patryk. Ile było takich osób, które miały właśnie podwójne zatrudnienia. Pracowały w ministerstwie, a jednocześnie miały jakąś umowę, zlecenie albo umowę o dzieło. I czy ministerstwo planuje zrobić dokładny audyt i postarać się odzyskać te publiczne pieniądze, bo myślę, że trzeba takie kroki podjąć. Dziękuję bardzo. Bardzo proszę, panie ministrze. Dziękuję bardzo za to pytanie uzupełniające. Zjawisko, które dostrzegamy, raczej koncentruje się w zakresie dublowania zadań, które są powierzane osobom, zarówno tym zatrudnionym w ramach stosunku pracy, jak i tym, którym powierzano je w ramach umów cywilnoprawnych. Co może świadczyć, że albo jedne, albo drugie umowy były zawierane dla pozoru. Stąd też my te kwestie analizujemy. I ja powiem tak. Ja nawet nie mam, oczywiście nie możemy mieć pretensji do jednego czy drugiego urzędnika. Wręcz przeciwnie. Wszyscy ci, którzy pracują i wypełniają swoje obowiązki, należą im się najwyższe wraz uznania. Mamy ogromne i uzasadnione pretensje do ówczesnego kierownictwa, że stworzyło w ogóle mechanizm bardzo swobodnego, kompletnie uznaniowego, bez jakichkolwiek kryteriów, zatrudniania osób tylko po to, żeby, to jest oczywiście pytanie, pobierały wynagrodzenie bez świadczenia stosunku pracy. Więc jeżeli takie przypadki, a je analizujemy, faktycznie będą miały miejsce, będziemy to zgłaszali oczywiście do właściwych organów. Tak samo jak przeanalizowaliśmy chociażby działalność pana Dariusza Mateckiego, który przecież w Ministerstwie Sprawiedliwości zarabił prawie ćwierć miliona złotych, prawie 250 tysięcy złotych, będąc, przepraszam, ale nie zauważyliśmy wielu dowodów na to, żeby wspierał działalność komunikacyjną samego Ministerstwa Sprawiedliwości, ale bardzo był aktywny w swojej ogólnej działalności politycznej, już nie mówiąc o jego zaangażowaniu w wyciąganiu środków z Funduszu Sprawiedliwości. Dlatego też, i ja bym chciał, może w formie puenty, praktyki, które były do 2023 roku są absolutnie karygodne, haniebne i nie powinny się w żadnej instytucji publicznej pojawiać. Na wielokrotnie skierowane pytania do ówczesnego Ministerstwa Sprawiedliwości, ówczesnego kierownictwa o wydatki, także w zakresie umów cywilnoprawnych, nie było żadnej odpowiedzi, albo były odpowiedzi lakoniczne, nie odnoszące się do istoty. My z tą polityką całkowicie zrywamy, transparentność, jawność wydatkowania środków publicznych musi być absolutnym priorytetem. Zaczęliśmy od tego, że został upubliczniony rejestr umów cywilnoprawnych za lata 2019-2023. On jest dostępny na stronach internetowych ministerstwa i każdy dzisiaj może zapoznać się z tysiącami umów, które w tamtym czasie zostały zawarte i je sobie swobodnie ocenić. Ale my chcemy iść dalej. My także będziemy publikowali wszystkie umowy corocznie, które zostały zawarte przez ministerstwo. Tak, żeby nigdy nie pojawiały się wątpliwości co do jednej złotówki wydanej ze środków publicznych. Tak, żeby każdy obywatel miał prawo wiedzieć, jak jego pieniądze, jak jego podatki są wydatkowane w tym resorcie. Uważamy, że to jest dobry standard, będziemy się jego konsekwentnie trzymać i nie będziemy utajniali ani jednej złotówki wydawanych ze środków publicznych. A wszystko to, co się działo w latach 2015-2023, sięgające setek milionów złotych, jeśli chodzi o niewłaściwe wydatkowanie ze środków publicznych, będzie i upublicznione, i rozliczone. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję. Dziękuję.