Mirosław Suchoń o nepotyzmie w spółkach Skarbu Państwa
Mirosław Suchoń w wystąpieniu w Sejmie przedstawił projekt klubu Polska 2053 dotyczący odpolitycznienia spółek Skarbu Państwa. Krytykował nepotyzm, korupcję i wykorzystywanie państwowych firm do finansowania działań partyjnych.
Jak wskazywał, spółki Skarbu Państwa były wykorzystywane do napędzania prywatnych interesów politycznych. Przywołał m.in. sprzedaż 30% udziałów w rafinerii gdańskiej Saudi Aramco, sprzedaż 417 stacji Lotos w transakcji wartą 610 milionów dolarów oraz kampanie finansowane przez państwowe podmioty.
Mówił o systemowym zjawisku nepotyzmu, kolesiostwa i malwersacji, które – jego zdaniem – rozlały się po kraju. Wskazał na przypadki finansowania mediów i kampanii przez spółki państwowe: m.in. wypłaty dla tertentu tygodników i serwisów oraz kampanię Polska Fundacja Narodowa „Sprawiedliwe Sądy” ocenianą w doniesieniach na 19 milionów złotych.
Przytoczył doniesienia o wpłatach członków zarządu PZU na konto partii w łącznej wysokości 225 750 zł oraz znaczące wzrosty wydatków reklamowych na prorządowe tytuły (wskazywane jako wzrosty rzędu kilkuset i nawet kilku tysięcy procent w relacjach medialnych). Jako przykład upolitycznienia podał także trudną sytuację Stadniny w Janowie Podlaskim po zmianach kadrowych.
Podkreślił, że opisywane praktyki prowadzą do deficytu zaufania obywateli do organów publicznych i że spółki państwowe powinny być „inkubatorem dla polskiego przemysłu”, a nie źródłem zatrudnienia dla „tłustych kotów” władzy. Zaprezentował projekt mający na celu odpolitycznienie spółek i przywrócenie transparentności oraz odpowiedzialności za publiczne środki.
Najważniejsze ustalenia:
Jak wskazywał, spółki Skarbu Państwa były wykorzystywane do napędzania prywatnych interesów politycznych. Przywołał m.in. sprzedaż 30% udziałów w rafinerii gdańskiej Saudi Aramco, sprzedaż 417 stacji Lotos w transakcji wartą 610 milionów dolarów oraz kampanie finansowane przez państwowe podmioty.
Skala praktyk:
Mówił o systemowym zjawisku nepotyzmu, kolesiostwa i malwersacji, które – jego zdaniem – rozlały się po kraju. Wskazał na przypadki finansowania mediów i kampanii przez spółki państwowe: m.in. wypłaty dla tertentu tygodników i serwisów oraz kampanię Polska Fundacja Narodowa „Sprawiedliwe Sądy” ocenianą w doniesieniach na 19 milionów złotych.
Konkretne przykłady:
Przytoczył doniesienia o wpłatach członków zarządu PZU na konto partii w łącznej wysokości 225 750 zł oraz znaczące wzrosty wydatków reklamowych na prorządowe tytuły (wskazywane jako wzrosty rzędu kilkuset i nawet kilku tysięcy procent w relacjach medialnych). Jako przykład upolitycznienia podał także trudną sytuację Stadniny w Janowie Podlaskim po zmianach kadrowych.
Konsekwencje i propozycja:
Podkreślił, że opisywane praktyki prowadzą do deficytu zaufania obywateli do organów publicznych i że spółki państwowe powinny być „inkubatorem dla polskiego przemysłu”, a nie źródłem zatrudnienia dla „tłustych kotów” władzy. Zaprezentował projekt mający na celu odpolitycznienie spółek i przywrócenie transparentności oraz odpowiedzialności za publiczne środki.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
[PL2050]: M. Suchoń - AFERA z działką CPK
Mirosław Suchoń: Zarzuty wobec PiS o przejmowanie funduszy edukacji
Mirosław Suchoń pyta o dwuletnią zwłokę i ekspresowy projekt
Mirosław Suchoń: Ustawa to grabież 15% oszczędności Polaków
Mirosław Suchoń pyta o mechanizmy wsparcia badań klinicznych
Mirosław Suchoń krytykuje budżet: "bal" za pieniądze podatników
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Waldemar Buda
Waldemar Buda: przerwa w fali podwyżek i wotum nieufności
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak pyta o redukcje etatów i wynagrodzenia w Poczcie Polskiej
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun: Domaga się godnego traktowania 200 tys. podpisów
Michał Szczerba
Michał Szczerba żąda odrzucenia projektu Bąkiewicza
Jarosław Sachajko
Jarosław Sachajko apeluje o referendum ws. Zielonego Ładu
Krzysztof Bosak
Krzysztof Bosak pyta Bąkiewicza o zamrożenie projektu Stop 447
Transkrypcja
Wysoka Izbo Projekt Klubu Parlamentarnego Polska 2053 Droga dotyczący odpolitycznienia spółek Skarbu Państwa. Tak, przede wszystkim Wam drogie Polki i Polacy, bo jako parlamentarzysta ze wstydem przyznaję, że władza w tym państwie, że rząd, zwłaszcza poprzedniej kadencji i ta Izba przyzwyczaiła Was do nepotyzmu, malwersacji, nieporozumień, co było najkrótszą drogą na dorabianie się przez tzw. tłuste koty. Artykuł VII Konstytucji mówi, że organy władzy publicznej działają w granicach i na podstawie prawa. Jak było dotąd? Korupcja, nepotyzm, kolesiostwo, to wszystko rozlało się po kraju w rozmiarach wcześniej nieznanych. Tak w 2013 roku mówił Jarosław Kaczyński. A w 2015 przyszedł Jarosław Kaczyński i cała jego ekipa. I zaczęła się jazda bez trzymanki. Jeśli chodzi o grabież i rozkradanie majątku w polskich spółkach, to osiągnęło skalę wcześniej niespotykaną. Chcę tylko powiedzieć, odpowiadacie za obecny deficyt zaufania obywatelek i obywateli do organów administracji publicznej. Władza to misja, a nie szansa na urządzenie sobie z kraju prywatnego folwarku. Idźmy po kolei. Afera lotosu. Orlen sprzedał Saudi Aramco za ponad miliard złotych 30% udziału w rafinerii gdańskiej i udział w połowie zysku. W samym tylko pierwszym półroczu 2022 roku rafineria zarobiła 5 miliardów złotych. Ponadto Saudyjczycy uzyskali prawo weta. Za 610 milionów dolarów PKN Orlen sprzedał 417 stacji loto z węgierskiemu molowi. Billboardy. Finansowana przez spółki Skarbu Państwa Polska Fundacja Narodowa prowadziła polityczną kampanię Sprawiedliwe Sądy oczerniającą sądy i sędziów. Dziennikarze sugerują, że w ramach akcji na ulicach wielu miast zawisły billboardy mające przekonać Polaków do potrzeby wprowadzenia zmian w wymiarze sprawiedliwości. Kampania według doniesień kosztowała 19 milionów złotych i zapłaciły za to spółki Skarbu Państwa. Członkowie zarządu PZU przekazali w sumie 225 tysięcy złotych na kampanię Prawa i Sprawiedliwości. Jak donosiły media w Ministerstwie Aktywów Państwowych Jacka Sasina odbyła się rozmowa z niektórymi szefami państwowych spółek. Miało tam paść jasne oczekiwanie ze strony ministra, by zarobione w spółkach pieniądze przelewać na konto partii. Prezes KPZU i jej zastępcy wpłacili w październiku 2022 roku po 45 tysięcy złotych na konto partyjne PiS. Tak informuje polityka. Tygodnic sprecyzował, że pięć osób z zarządu PZU w ciągu sześciu dni od 14 do 20 października wpłaciło na konto partii Jarosława Kaczyńskiego w sumie 225 tysięcy 750 złotych. To cena politycznej lojalności. Dlaczego akurat 45 tysięcy złotych, 150 złotych? To maksymalna kwota, jaką osoba fizyczna zgodnie z przepisami może wpłacić w tym roku na partię polityczną. Nie brzmi to jak zakup stanowiska? Czym jest 45 tysięcy złotych przy tak intratnych stanowiskach? To grosze za tak niezwykle ciepłą posadkę. W 2017 roku PiS postanowił, że pomoże sympatyzującym z tą partią i sprawi, że wzbogacą się na niebotyczną skalę. Gazeta Polska codziennie w 2016 roku dostała od największych spółek państwowych o 1900% więcej niż rok wcześniej. 1900%. To już nie jest skok, tylko to jest wielka grabież. W sieci tam państwowe spółki wydały o 1000% więcej. 11 milionów wobec miliona złotych wcześniej. Z podobnego pułapu startował w 2015 roku tygodnik do rzeczy, ale jego dochody zwiększyły się tylko o 7 milionów złotych, czyli 700%. To było nagradzanie tych, którzy okraszali skandale PiS opisami niby dobrych rządów tamtej władzy. Swoista nagroda za lojalność. Czym to pachnie? Moim zdaniem komuną. Wszystko pod płaszczykiem reklamy państwowych spółek. Nie oszukujmy się. Koszty reklamy w mediach w przeciągu roku nie wzrósł o 1000%. Nie wzrósł nawet o 500%. Ale przed wyborami, kiedy PiS objął władzę głównymi reklamadowcami tygodników Gazeta Polska, w sieci, do rzeczy oraz Gazety Polskie codziennie, były spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe związane z PiS. Po wyborach, jak wskazują dziennikarze, głównymi reklamadowcami stały się spółki Skarbu Państwa, a zyski z reklam umieszczanych w propisowskich tytułach wzrosły, uwaga, o 2000%. 2000% to są niewyobrażalne kwoty. Stadnina w Janowie Podlaskim. Pewnie pamiętacie Państwo jeszcze, jak pozbywaliśmy się Skarbu Narodowego tuż po objęciu rządów przez PiS. Stadnina cieszyła się wielką renomą i popularnością na świecie. Była znana wśród miłośników koni. Było tak do momentu, w którym PiS objął władzę. Słynne aukcje koni arabskich Pride of Poland przynosiły miliony euro wpływów. Według dziennikarzy wraz z dobrą zmianą przyszły zmiany kadrowe. I tak Stadnina koni w Janowie Podlaskim odnotowała 1,5 mln zł straty w 2017 roku. A jeszcze w 2015 roku miała, uwaga, 3,5 mln zł nadwyżki. PiS obchodził prawo i za pieniądze wszystkich Polek i Polaków. Polaków organizował sobie spotkania wyborcze, reklamował swoje rządy spoza budżetu kampanijnego. Są to niezgodne z prawem działania i łamiące równość warunków udziału w kampanii wyborczej zachowania. PiS szukał pieniędzy wszędzie. Teraz pieniądze dla spółek Skarbu Państwa będą przeznaczone na wynagrodzanie tych, którzy faktycznie cechują się kompetencjami i nie liczą na dwutorowy rozwój kariery politycznej i w spółkach Skarbu Państwa. Spółki to ma być inkubator dla polskiego przemysłu, a nie dla tłustych kotów władzy. Spółki były mocno zaangażowane w promowanie PiS, w szczególności w okresach przedwyborczych. Głównymi reklamadowcami były duże spółki Skarbu Państwa, takie jak Orlen, PZU, PKO BP itp. Co dało się zauważyć? Zamieszczona reklama promowała elementy będące jednocześnie programem Komitetu Wyborczego PiS lub i tutaj w zależności od tego jaka to była reklama również rządu. Na przykład nowy program mieszkaniowy, Dostępność Plus itd. Układ graficzny reklamy, a w szczególności jej barwy, tożsame z barwami identyfikującymi PiS. Promowanie konkretnego kandydata, który okazuje się być przypadkowym bohaterem reklamy. Dla przykładu Janusz Kowalski stał się twarzą polskich makaronów. Tutaj co prawda za pośrednictwem ministerstwa, ale zapytam. Naprawdę w kraju nie mamy lepszych modeli, którzy reklamowaliby polskie produkty? To naprawdę musi być działacz partii politycznej, która przypadkiem dzierży władzę i ma dostęp do podejmowania decyzji? Idźmy dalej. Może zastanówmy się o kwalifikacjach nad kwalifikacjami osób, którymi obsadzano te intratne stanowiska. Bartłomiej Misiewicz pełnił funkcję szefa gabinetu politycznego w MON i zasiadał w Radzie Nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, mimo braku jakiegokolwiek wyższego wykształcenia. Później pan Misiewicz pozostał z zarzutami korupcyjnymi, które dotyczą jego działalności w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. To jest modus operandi tamtej zorganizowanej grupy, która rządziła w Polsce 8 lat. Najsłynniejszy polski wójt, pan Obajtek, właściciel wielu nieruchomości, na przykład pałacu w przysiłku Borkówko, domu w Lanskoronie i wili w Łężkowicach, posiadłości we wsi Stróża, wili w Sasinie, na Kaszubach, domków letniskowych w Kopalinie czy mieszkań w Myślenicach. Teraz zostanie nagrodzony i wysłany do Parlamentu Europejskiego z bastionu PiS za dobrą służbę na rzecz partii w spółce Skarbu Państwa. Kolejny przykład, synowie m.in. ministra Tchórzewskiego. Karol Tchórzewski w 2016 roku został szefem Biura Analiz Zgodności Inwestycyjnej w PZU. Drugi syn został prezesem Przedsiębiorstwa Energetycznego w Siedlcach. Naprawdę rodzina na swoim opanowaliście w sposób doskonały. Ale PiS do perfekcji opanował zarządzanie ku swojej chwale mieniem publicznym nie tylko poprzez rodzinne nominacje, o których mówiłem, ale także mianowanie na stanowiska dyrektorskie oraz członków rad osób bez wymaganych kwalifikacji oraz bez pełnych procesów rekrutacji. Narzucanie i modyfikowanie celów rocznych z końcem bieżącego roku. Nadzór nad inicjatywami na bazie cząstkowych danych i ustaleń na telefon z nominowanymi dyrektorami. Brak reakcji na historycznie niskie wyniki badania zaangażowania wśród pracowników w podległych departamentach i w podległych obszarach. Wybiórcze podnoszenie wynagrodzeń wśród grupy zaufanych współpracowników. Mobbing i umniejszanie wiedzy eksperckiej wśród pracowników ze strony nominowanych dyrektorów. Niecelowe wydatkowanie środków na promocję, szkolenia, na zagraniczne wyjazdy, na przykład na Bali, Mauritius i tak dalej. Wybiórcza współpraca z wybranymi brokerami ubezpieczonymi i zaciśnianie współpracy tylko z wybranymi. No bezstronność, i to jest ważne, bezstronność we współpracy z brokerami jest podstawą zapisaną w ustawie o działalności Zakładu Ubezpieczeń. Wy nie potrafiliście uszanować nie tylko zasad, ale nie szanowaliście także przepisów prawnych, wpływając w ten sposób, w sposób dewastacyjny na majątek publiczny. To jest wasz testament, który zostawiliście Polakom. Zrujnowane spółki Skarbu Państwa, pełne politycznych nominatów, pełne tłustych kotów, które jeżeli ich odspawać, wyjął jakby nie wiadomo co się działo. Ale to nie wszystko, bo przecież w PZU wielu dyrektorów i kierowników było nominowanych ze wskazaniem politycznym i wielu dyrektorów przez to zmieniało pracę, nie godząc się na tego typu działania. Odchodzili kompetentni ludzie, którzy prowadzili tę firmę do sukcesu. Korzystaliście z budżetów marketingowych nie na wymierne działania dotyczące spółek, ale bez kontrolnych procesów dotyczących ich wydatkowania, co często służyło, mówiąc zupełnie wprost, wyprowadzaniu pieniędzy. Zwalnialiście dyrektorów, którzy popełnili niegodziwość, jaką jest wpis w portalach społecznościowych. Kooperowaliście lub naciskaliście na współpracę ze spółkami zewnętrznymi na bazie projektów, które nie przynosiły korzyści finansowych. Później okazywało się, że to są spółki waszych politycznych kolegów. Idźmy dalej. PZU brało udział w programach akceleracyjnych szerokiego pola związanych z obszarem innowacji, ale bez żadnych korzyści dla spółki PZU i innych spółek z tej grupy. Łącznie realizowanych projektów, projekty z niepowodzeniem i projekty z sukcesami lub ich błędne raportowanie na rzecz członków zarządu ze szkodą dla PZU i brakiem możliwości wdrożenia działań naprawczych lub audytowanych. Nikogo nie obchodziło to, że były wydawane pieniądze i nie przynosiło to żadnych efektów. Projekt Polski 2053 drogi o zmianie ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym ma na celu naprawę ładu korporacyjnego w spółkach, w których jedynym udziałowcem jest skarb państwa lub państwowa osoba prawna. Ten projekt ustawy, który dzisiaj w imieniu mojego klubu przedstawiam w Wysokiej Izbie zakłada wprowadzenie instytucji członka niezależnego, który w Radzie Nadzorczej ma spełniać zasadę fachowości, apolityczności i który będzie wybierany przez Komitet Dobrego Zarządzania, powoływany przez stronę społeczną. Tymi, którzy będą mogli zgłaszać kandydatów na członków Komitetu Dobrego Zarządzania będą organizacje związkowe, pracodawce bądź uczelnie. Dzięki temu wprowadzimy rzeczywiście obiektywną formułę oceny kandydatów, którzy mają zarządzać państwowym majątkiem. Dzięki temu ten majątek będzie pracował najbardziej efektywnie, jak to jest możliwe, realizując te cele, które są postawione przed Komitetem Zarządzającym. Komitet Dobrego Zarządzania będzie pełnił również funkcje opiniodawcze w przypadku innych kandydatów do rad nadzorczych. To jest kolejny element, który zapewni profesjonalizację zarządzania, tak bardzo potrzebną w tych trudnych czasach. Nie możemy odkładać tej reformy dlatego, że w wielu miejscach są jeszcze ci polityczni nominaci, ci, którzy niszczą spółki Skarbu Państwa, ci, którzy prowadzą do tego, że spółki nie pracują z maksymalną efektywnością. To niszczy polską gospodarkę dlatego, że spółki Skarbu Państwa są istotnym elementem, zwłaszcza w sektorach strategicznych. Planowane jest też wprowadzenie rejestru wynagrodzeń osób wchodzących w skład rad nadzorczych i zarządzających z udziałem Skarbu Państwa lub państwowych osób prawnych. Jawny rejestr ma na celu społeczną kontrolę wypłacanych wynagrodzeń we wszystkich spółkach. Dzisiaj sytuacja jest patologiczna. Partyjny nominat, który otrzymuje spółkę w ramach partyjnego układu, otrzymuje wynagrodzenie, które jest utrzymywane w tajemnicy i to jest wynagrodzenie, przy którym otrzymuje taki oto wybór. Albo idziesz do tej spółki z takim wynagrodzeniem i będziesz wpłacał do naszego partyjnego wora na kampanię wyborczą, albo nie zostaniesz powołany. Jedynym kryterium decydującym do dzisiaj o powołaniu w spółkach za poprzedniego rządu była wyłącznie lojalność polityczna i deklaracja wpłaty na fundusz partyjny. Chcemy z tym skończyć, stąd też jawny rejestr wynagrodzeń. To pierwszy krok do przywrócenia standardów w spółkach zniszczonych partykularnymi interesami PiSu. To szansa dla fachowców, którzy często nie mogą wykorzystać swojej wiedzy i doświadczenia w spółkach Skarbu Państwa bez politycznej afiliacji. Szanowni Państwo, w imieniu Klubu Parlamentarnego Polska 2050 przedstawiam ten oto projekt w Wysokiej Izbie, mając nadzieję, że będzie on sprawnie procedowany, zostanie w odpowiedni sposób doprecyzowany, jeżeli jest taka potrzeba, ale później w konsensusie politycznym, ponadpolitycznymi podziałami dla dobra obywateli. W interesie naszego państwa projekt zostanie przyjęty, do czego gorąco zachęcam. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo, panie pośle.