[Konfederacja]: Wstrzymać finansowanie Ukrainy
Grzegorz Płaczek, poseł Konfederacji, na konferencji prasowej przedstawił uchwałę wzywającą rząd do natychmiastowego wstrzymania finansowania Ukrainy do czasu wyjaśnienia wątków afery korupcyjnej. Postulat oparto na ustaleniach operacji MIDAS i zarzutach o łapówki w państwowym Enerhoatomie oraz innych śledztwach NABU i SAP.
Poseł Grzegorz Płaczek zaapelował o zaprzestanie wszelkiego finansowania Ukrainy z pieniędzy polskich podatników, co najmniej do czasu wyjaśnienia wszystkich wątków afery korupcyjnej. W uchwale skierowanej do Rady Ministrów Konfederacja argumentuje, że istnieje realne ryzyko, iż przekazywane środki trafiają do kieszeni skompromitowanych urzędników.
W exposé przywołano ustalenia operacji śledczych MIDAS prowadzonych przez NABU i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną na Ukrainie. Śledczy mieli ustalić łapówki na poziomie 10–15% wartości kontraktów w państwowym Enerhoatomie, co ma przekładać się na około 100 mln dolarów zdefraudowanych środków. Wskazano również na osobę Timura Midysza jako bliskiego współpracownika prezydenta Zełenskiego oraz dymisje ministrów energetyki i sprawiedliwości.
Poseł podkreślił, że według oficjalnych wyliczeń pomoc dla Ukrainy w latach 2022–2023 sięgała około 4% polskiego PKB, a Polska spłaca odsetki od ukraińskich pożyczek - decyzje zapoczątkowane przez rząd Mateusza Morawieckiego i według Płaczka kontynuowane przez rząd Donalda Tuska. W wystąpieniu zwrócono uwagę na rosnące koszty energii dla polskich przedsiębiorstw oraz niedofinansowanie służb i ochrony zdrowia jako elementy przemawiające za wstrzymaniem transferów.
Poseł przypomniał o innych równoległych śledztwach NABU (czerwiec 2025) i SAP (lipiec 2025) dotyczących wysokich urzędników i faworyzowania firm, a także o opisanych metodach wyprowadzania pieniędzy (m.in. przewożenie gotówki w walizkach). W ocenie Konfederacji ujawnione zarzuty podważają zaufanie do obecnego systemu rozliczania międzynarodowej pomocy i mogą mieć konsekwencje polityczne dla kontynuacji transferów finansowych.
Główne żądanie
Poseł Grzegorz Płaczek zaapelował o zaprzestanie wszelkiego finansowania Ukrainy z pieniędzy polskich podatników, co najmniej do czasu wyjaśnienia wszystkich wątków afery korupcyjnej. W uchwale skierowanej do Rady Ministrów Konfederacja argumentuje, że istnieje realne ryzyko, iż przekazywane środki trafiają do kieszeni skompromitowanych urzędników.
Afera MIDAS i zarzuty wobec Enerhoatomu
W exposé przywołano ustalenia operacji śledczych MIDAS prowadzonych przez NABU i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną na Ukrainie. Śledczy mieli ustalić łapówki na poziomie 10–15% wartości kontraktów w państwowym Enerhoatomie, co ma przekładać się na około 100 mln dolarów zdefraudowanych środków. Wskazano również na osobę Timura Midysza jako bliskiego współpracownika prezydenta Zełenskiego oraz dymisje ministrów energetyki i sprawiedliwości.
Koszty dla Polski i kontekst polityczny
Poseł podkreślił, że według oficjalnych wyliczeń pomoc dla Ukrainy w latach 2022–2023 sięgała około 4% polskiego PKB, a Polska spłaca odsetki od ukraińskich pożyczek - decyzje zapoczątkowane przez rząd Mateusza Morawieckiego i według Płaczka kontynuowane przez rząd Donalda Tuska. W wystąpieniu zwrócono uwagę na rosnące koszty energii dla polskich przedsiębiorstw oraz niedofinansowanie służb i ochrony zdrowia jako elementy przemawiające za wstrzymaniem transferów.
Dalsze śledztwa i możliwe konsekwencje
Poseł przypomniał o innych równoległych śledztwach NABU (czerwiec 2025) i SAP (lipiec 2025) dotyczących wysokich urzędników i faworyzowania firm, a także o opisanych metodach wyprowadzania pieniędzy (m.in. przewożenie gotówki w walizkach). W ocenie Konfederacji ujawnione zarzuty podważają zaufanie do obecnego systemu rozliczania międzynarodowej pomocy i mogą mieć konsekwencje polityczne dla kontynuacji transferów finansowych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Grzegorz Płaczek: Bon energetyczny okazał się fikcją
Grzegorz Płaczek: sprzeciw wobec kandydatury rzecznika
Grzegorz Płaczek pyta, kto nadrobi pracę po wolnej Wigilii
Grzegorz Płaczek broni uczciwych płatników alimentów
Grzegorz Płaczek pyta o wyzwania PIP wobec pracowników zagranicznych
Grzegorz Płaczek - wystąpienie z 10.04.2024
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak krytykuje poprawkę skracającą umowy FRPA
Marcin Gwóźdź
Marcin Gwóźdź: ostrzeżenie przed uprawnieniami dla urzędnika
Bożena Lisowska
Bożena Lisowska: DROGI ten nasz Prezydent! 850 tys. zł DZIENNIE! | PROSTO Z SEJMU!
Janusz Kowalski
Janusz Kowalski ostro krytykuje Radosława Sikorskiego w Sejmie
Bartosz Zawieja
Bartosz Zawieja pyta o decentralizację roli Krajowego Koordynatora
Alicja Łuczak
Alicja Łuczak: Prawie połowa wyświetleń online zachęca do myśli samobójczych
Transkrypcja
Dzień dobry, witam na konferencji prasowej Konfederacji. Wraz ze mną uczestniczy w niej przewodniczący klubu Polskiego Konfederacji poseł Grzegorz Płaczek. Szanowni państwo, mamy przyjemność zaprezentować państwu uchwałę sejmu, w której wzywamy Radę Ministrów do wstrzymania natychmiastowego wstrzymania finansowania Ukrainy z pieniędzy polskich podatników, co najmniej do czasu wyjaśnienia wszystkich wątków afery korupcyjnej na Ukrainie. W ramach operacji MIDAS, czyli operacji śledczych z Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy oraz ze Specjalnej Proakulatury Antykorupcyjnej w Ukrainie, śledczy ustalili, że w państwowym przedsiębiorstwie Enerhoatom mieliśmy do czynienia i być może nadal mamy z łapówkami na poziomie 10-15% wartości kontraktów, co przekłada się na zdefraudowane około 100 milionów dolarów. W sprawie zamieszany jest nie kto inny jak bliski współpracownik, do niedawna bliski współpracownik pana prezydenta Zełęskiego, pan Timur Midysz. A do dymisji podali się już ministrowie, miedzynymi minister energii, Svetlana Hryńczuk i sprawiedliwości pan Herman Hałuszenko, który jednocześnie był poprzednim ministrem energii na Ukrainie. Szanowni państwo, kontekstem tej sprawy jest ogromna pomoc według posłów Konfederacji, bardzo często nieuzasadniona pomoc Ukrainie, gdzie tylko w latach 2022-2023, nie według wyliczeń Konfederacji, ale według oficjalnych wyliczeń wydatkowaliśmy na pomoc innemu państwu około 4% polskiego PKB. Jednocześnie zupełnie za plecami opinii publicznej to poprzedni rząd, rząd pana Mateusza Morawieckiego, poprzedni rząd zdecydował się, żebyśmy jako Polacy spłacali odsetki od pożyczek ukraińskich, od ukraińskich pożyczek, a tymczasem ta polityka spłacania odsetek innego państwa przez państwo polskie jest ochoczo kontynuowana przez rząd pana premiera Donalda Tuska. Szanowni państwo, to wszystko dzieje się w określonym kontekście. Te finansowanie i spłaty odsetek na poziomie 100 mln zł rocznie odbywa się w kontekście ogromnych kosztów energii dla polskich przedsiębiorstw, gdzie stajemy się coraz mniej atrakcyjnymi na poziomie nie tylko europejskim, ale przede wszystkim światowym. Dzieje się to w obliczu niedofinansowania polskiego państwa chociażby w służbach, a jesteśmy krajem przyfrontowym. Dzieje się również w kontekście ogromnych niedofinansowań w służbie zdrowia. Szanowni państwo, nie stać nas na tą pomoc. Jako konfederacja domagamy się, szanowni państwo, zwyczajnego zaprzestania finansowania, jakiegokolwiek finansowania narodu ukraińskiego do czasu, co najmniej podkreślam, co najmniej do czasu wyjaśnienia wszystkich wątków tej tragicznej afery korupcyjnej na Ukrainie z bardzo prostego powodu. Szanowni państwo, nie mamy jakiekolwiek pewności, że środki finansowe, które płyną wprost z naszych podatków, nie płyną wprost do kieszeni, do tajnych skrytek i regałów skompromitowanych polityków i urzędników na Ukrainie. Do głosu poproszę przewodniczącego klubu posełskiego konfederacji, posła Grzegorza Płaczka. Panie pośle, bardzo dziękuję. Ukraina pogrążona jest w wojnie, ale nie tylko w wojnie, ale również w wielkiej korupcji. Właściwie to, co poseł Krzysztof Mulewa powiedział, powinno wystarczyć w demokratycznym, zdrowym kraju do tego, żeby ten kraj, w tym przypadku chodzi o naszą Polskę, zorientował się, że pieniądze, które przekazywane są Ukrainie na samym końcu trafiają do prywatnych kieszeni tych, którzy dokonują korupcji, którzy poddają się korupcji, którzy być może poddają również inne osoby korupcji. Rzecz absolutnie przerażająca w Konfederacji widzimy i rozdzielamy obszar pomocy obywatelom Ukrainy. Rozumiemy potrzebę czasami niestety nadmierną pomagania kobietom, pomagania dzieciom, każdy z nas przecież ma swoje rodziny, natomiast czym innym jest pomoc rzeczywiście potrzebującym, a czym innym jest doprowadzenie do sytuacji, że budżet państwa polskiego, ale również Polacy przekazują ciężko zarobione pieniądze i te pieniądze potem na samym końcu trafiają do kieszeni niepotrzebujących pomocy obywateli Ukrainy, ale tak naprawdę właśnie nie wiadomo na samym końcu dokąd. Rzeczywiście sytuacja jest dosyć poważna, bo już w lipcu 2025 roku prezydent Zaleński i władze Ukrainy chciały ograniczać niezależność Narodowego Biura Antykorupcyjnego i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej poprzez podporządkowanie tych dwóch instytucji prokuratorowi generalnemu. Pamiętamy ten skowyt Komisji Europejskiej, pamiętamy również przeciw Stanów Zjednoczonych, pamiętamy również narrację polskiego rządu. Wszystko wskazywało na to, że nie ma sprawa drugiego dna. Tymczasem poza tą gigantyczną aferą, na którą przed chwilką poseł Molawa zwracał uwagę, zapominamy w Polsce, albo nie przebija się to do mainstreamu, zapominamy o dwóch innych, równoległych, niemalże katastroficznych aferach. Pozwólcie państwo, że zacytuję. W czerwcu NABU, w czerwcu 2025 roku, NABU postawiła zarzuty ówczesnemu wicepremierowi i ministrowi Jedności Narodowej Ukrainy w związku z udziałem w aferze korupcyjnej polegającej na próbie nielegalnego pozyskania działek przez jednego z deweloperów. Przypomnijmy, że mówimy o osobie, która jest bliskim przyjacielem rodziny prezydenta Ukrainy. I drugi cytat, w lipcu SAP, czyli Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna wszczął także śledztwo w sprawie afery dotyczącej Olchy Stefani Szynej. Od 17 lipca wicepremier do spraw integracji europejskiej i euroatlantyckiej i minister sprawiedliwości na Ukrainie. Firmy związane z jej mężem były faworyzowane w licytacjach mienia zarykwirowanego w sprawach o przestępstwa gospodarcze. Poseł nie wspomniał, a warto, że mówimy nie tyle o korupcji, ale również sposób wyprowadzania tych pieniędzy jest zgoła naprawdę z czasów bandyckich, dlatego że mówimy o milionach dolarów, które były wynoszone i przechowywane w walizkach, w banderolach zresztą jeszcze innego zachodniego państwa. Polska ponosi już ogromny koszt, związany z pomocą Ukrainy. Posłów zwracał również uwagę na to, że spłacamy jako kraj odsetki za nie naszą pożyczkę, bo ta pożyczka została podpisana między Ukrainą a Komisją Europejską i ta pożyczka wygasa w 2068 roku. W związku z tym my posłowie, ale również obywatele Polsce powinniśmy sobie zadać otwarcie pytanie i rozpocząć szeroką dyskusję czy w związku z tym faktem, w związku również z tymi zarzutami korupcyjnymi, w związku z tym, że osoby uciekają, notabene przez terytorium Polski, to też bardzo ciekawy wątek, z terytorium Ukrainy, czy my powinniśmy nadal w tej sytuacji finansowo wspierać Ukrainę. Mówię o tym wsparciu, mówimy o tym przepływie pieniędzy, kiedy my nie kontrolujemy na samym końcu, gdzie te pieniądze trafiają, bo oczywiście mainstream władza natychmiast zaatakuje nas starą śpiewką, że wspieramy oczywiście teraz Kreml, co jest absolutną bzdurą i my raczej działamy pro-polsko i zadajemy pytanie, czy to, co robimy jest rzetelne i powinno mieć miejsce. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy, po pierwsze Sprawiedliwość, po pierwsze normalność, po pierwsze otwarta dyskusja, jako Konfederacja apelujemy i ta uchwała jest odzwierciedleniem tego apelu o to, żebyśmy do czasu, kiedy te wszystkie afery, a mówimy o setkach, jak nie i miliardach, na co wskazują niektórzy eksperci dolarów, czy do tego czasu nie warto, a uważamy, że warto i tak należy zrobić, wstrzymać w niekontrolowaną pomoc finansową. Czym innym jest pomoc, która trafia do konkretnej instytucji i my od pierwszego momentu do ostatniego jesteśmy w stanie kontrolować tą pomoc i ona rzeczywiście w niektórych obszarach może się wydać potrzebna, a czym innym jest rzeczywiście wyprowadzanie tych pieniędzy na samym końcu z systemem i doprowadzając do sytuacji, że ludzie władzy, ludzie, którzy stoją bezpośrednio przy prezydencie z Leńskim, nie bójmy się o tym mówić, mówimy o faktach, tak wygląda obecnie Ukraina. Czy to ma wszystko sens? Ukraina nadal pozostaje jednym z najbardziej skorumpowanych państw, nie tylko Unii Europejskiej albo świata i miejmy to z tyłu głowy i pomagając zastanawiajmy się i stawiajmy odważne pytania, czy to, co robią Polacy i sposób, w jaki pomagamy jest skuteczny i na samym końcu trafia rzeczywiście do tych, którzy są w potrzebie. My jako Konfederacja, szanowni państwo, i zadajemy te pytania, bardzo ważkie pytania, ale również te pytania odpowiadamy i nasza uchwała jest pewnego rodzaju odpowiedzią w kontekście tej niewarygodnej afery korupcyjnej na Ukrainie. Naszą odpowiedzią jest zaprzestanie co najmniej do wyjaśnienia wszelkich wątków tej sprawy korupcyjnej, wstrzymanie jakiejkolwiek pomocy Ukrainie. Nie możemy być politykami naiwnymi, stoimy tu przed państwem jako politycy Polsce i mamy przede wszystkim wspierać polską gospodarkę, polskich obywateli, zwłaszcza wtedy, kiedy pomoc, którą z serca przekazujemy do obywateli innego kraju, który ogarnięty jest wojną, zamiast do tych obywateli, którzy rzeczywiście są poszkodowani w działaniach wojennych, trafia na konta, do walizek, do szaf, czy do tajnych skrytek tych ludzi, którzy tylko i wyłącznie bez jakiejkolwiek moralności wzbogacają się na wojnie. Dosyć w finansowaniach tych, którzy nie potrafią ze swoją korupcyjną przeszłością i teraźniejszością niestety sobie poradzić. Dziękujemy bardzo. Czy są pytania? Jeśli nie, to dziękujemy i życzymy miłego dnia. Dziękuję bardzo.