Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marek Rząsa alarmuje: chaos na granicach i paraliż transportu

Marek Rząsa alarmuje: chaos na granicach i paraliż transportu

Marek Rząsa, poseł Koalicji Obywatelskiej z Przemyśla, w wystąpieniu w Sejmie alarmował o chaosie na przejściach granicznych i paraliżu transportu spowodowanym jego zdaniem przez zaniechania rządu. Przypomniał solidarność mieszkańców Przemyśla sprzed 21 miesięcy i podkreślił, że wolontariat nie zastąpi państwowych działań.

Najważniejsze tezy


Marek Rząsa wskazał, że to, co wydarzyło się na początku wojny - kiedy Przemyśl i Podkarpacie otworzyły domy i serca dla uchodźców - było przykładem obywatelskiej solidarności. Dziś, jak argumentował, ta sama solidarność nie poradzi sobie z problemami wynikającymi z braku rządowych przygotowań.

Sytuacja na granicach


Poseł opisał obecny stan na przejściach granicznych jako „swoisty Armageddon” i mówił o paraliżu komunikacyjnym na dojazdach. Podkreślił swoje doświadczenia z pracy na granicy - przez pół roku przebywał w miejscach, gdzie byli uchodźcy - i zwrócił uwagę na brak oczekiwanej pomocy ze strony państwa.

Konsekwencje gospodarcze i dyplomatyczne


W wystąpieniu zwrócono uwagę na skutki zaniedbań rządu dla polskich rolników, a obecnie dla transportowców i przewoźników. Rząsę niepokoi też możliwe pogorszenie stosunków polsko-ukraińskich, co - jak mówił - mogłoby być korzystne dla Rosji i jej sympatyków.

Apel o natychmiastowe działania


Poseł zakończył apelem o „natychmiastowe realne działania” ze strony rządu, wskazując, że odpowiedzialnością państwa jest zabezpieczenie potrzeb walczących Ukraińców i interesów polskich podmiotów gospodarczych. W swoim wystąpieniu wielokrotnie akcentował, że wolontariat nie może zastąpić państwowych obowiązków.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Dziękuję Panie Marszałku, Wysoka Izbo. Jestem posełem z Przemyśla, pięknego miasta, które od prezydenta Zeleńskiego otrzymało tytuł Miasta Ratownika. 21 miesięcy temu Przemysł i Podkarpacie dały przykład całemu światu społeczeństwa obywatelskiego, społeczeństwa o otwartych sercach, społeczeństwa otwartego na solidarność. Ja przecież wiemy, co słowo solidarność znaczy dla każdego Polaka. Wtedy w tych pierwszych dniach wojny, kiedy Ukraińcy uciekali przed rosyjskim agresorem, otworzyliśmy przed nimi nie tylko swoje domy, świetlice, szkoły, dworce, ale również swoje serca. Nikt z nas wtedy nie oczekiwał i nie patrzył na pomoc rządu, bo tej pomocy nie było. I wiem, co mówię, bo przez pół roku byłem na granicy, byłem we wszystkich miejscach, gdzie przebywali uchodźcy. Dzisiaj sytuacja się, proszę Państwa, powtarza. Tylko, że tym razem wolontariat i ludzie dobrej woli nie zastąpią niemocy tego rządu. W moim mieście Przemyślu i na podkarpackich i lubelskich przejściach granicznych trwa wręcz swoisty Armageddon, wywołany przez tą ustępującą władzę, która nie potrafiła w porę dostrzec niebezpieczeństwa. Rolą polskiego rządu, ba, powiem nawet więcej, racją stanu polskiego rządu było zabezpieczyć wszystkie potrzeby walczących Ukraińców, ale również zadbaniem o żywotne interesy polskich podmiotów gospodarczych. Efektem zaniedbań rządu w PiS-u jest dramat wcześniej polskich rolników, a dzisiaj polskich transportowców i przewoźników. Humanitarna tragedia, o której przed chwilą mówiła Pani Profesor na przejściach granicznych. Paraliż komunikacyjny w miejscowościach i na drogach dojazdowych. I co najgorsze, chyba pogorszenie stosunków dyplomatycznych Polski z Ukrainą, co najbardziej cieszy Rosję i jej polskich popleczników. Czy doczekamy się więc, Panie Ministrze, natychmiastowych realnych działań ze strony rządu dziś już tego 12-dniowego? Dziękuję bardzo, Panie Pośle.