Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Marcin Bosacki: Pegasus użyty przez rząd PiS przeciw opozycji

Marcin Bosacki: Pegasus użyty przez rząd PiS przeciw opozycji

Marcin Bosacki (poseł KO) w wystąpieniu w Sejmie stwierdził, że system Pegasus został w Polsce użyty przeciw opozycji politycznej przez służby związane z rządem PiS. Wskazał osoby inwigilowane i wezwał do powołania Komisji do spraw Pegasusa, która wyjaśni skalę i mechanizmy nadużyć.

Najważniejsze zarzuty


Marcin Bosacki zarzuca, że Pegasus - narzędzie stworzone do ścigania ciężkich przestępców - był wykorzystywany przeciw demokratom i uczestnikom kampanii wyborczej. Jako przykład podał wielomiesięczną inwigilację szefa kampanii Koalicji Obywatelskiej z 2019 roku, Krzysztofa Brejzy (instalacja Pegasusa na telefonach ponad 30 razy), i porównał aferę do Watergate, wskazując na motyw reelekcji władzy.

Skala i ofiary inwigilacji


Poseł wymienił konkretne osoby, które według niego padły ofiarą inwigilacji: Jacek Karnowski, Michał Kołodziejczak, Roman Giertych, Grzegorz Napieralski, Magdalena Łośko, prokurator Ewa Wrzosek oraz Krzysztof Brejza. Zwrócił uwagę, że znane przypadki to tylko część - „wiemy o kilkunastu osobach”, a prawdopodobnie było ich więcej.

Służby, sądy i technologia


Bosacki pyta, dlaczego polskie służby, w tym CBA, używały narzędzia bez certyfikacji ABW i na taką skalę, oraz w jaki sposób wyłudzano zgody sądów, które - jak podkreślił - nie wiedziały, że wyrażają zgodę na inwigilację totalną. Zwrócił też uwagę na obieg danych poza Polską: instalacja Pegasusa wiązała się z przesyłem danych na serwery NSO w Izraelu oraz ryzykiem ich wykorzystania poza kontrolą polskich władz.

Konsekwencje i oczekiwania


Poseł podkreślił, że Komisja do spraw Pegasusa powinna badać sedno sposobu rządzenia przez PiS i mechanizmy budowania „państwa dla potrzeb partii”. Wskazał na osoby odpowiedzialne za zagrożenia dla państwa prawa i wyraził nadzieję, że aferę wyjaśni śledztwo i że podobne naruszenia nie powtórzą się w przyszłości.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie Marszałku, Wysoki Sejmie, Pegasus został stworzony po to, aby ścigać ciężkich przestępców, zwłaszcza terrorystów. Tymczasem w Polsce został użyty przeciw opozycji politycznej. Został użyty przez rząd PiS-u przeciw demokratom. Wielu z nich, wielu z tych, którzy byli inwigilowani tą bronią cybernetyczną, tym narzędziem inwigilacji totalnej, siedzi z nami dziś w tej izbie pan Jacek Karnowski, wtedy prezydent Sopotu i współtwórca paktu senackiego w 2019 roku. Pan Michał Kołodziejczak, inwigilowany, kiedy był działaczem Związku Rolników. Pan Roman Giertych, kiedy był adwokatem przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Pan poseł Grzegorz Napieralski, kiedy kandydował do Sejmu. Pani poseł, przysła poseł Magdalena Łośko, kiedy kandydowała do Sejmu w roku 2019. Wreszcie, i to jest chyba najważniejsze, szef kampanii wyborczej największej siły opozycyjnej Koalicji Obywatelskiej w 2019 roku, pan poseł dzisiejszy od tygodnia europoseł Krzysztof Brejzer. To, że wtedy Krzysztofa Brejzer, powtórzę, szefa kampanii wyborczej największej siły opozycyjnej wobec PiSu, inwigilowano przez 6 miesięcy podczas trwania tej kampanii wyborczej. Narzędziem inwigilacji totalnej, instalując Pegasusa na jego telefonach ponad 30 razy, usprawiedliwia porównanie tej afery Pegasusa do afery Watergate w latach 70. w Stanach Zjednoczonych. Sednem bowiem obu tych afer było to, że nielegalna inwigilacja opozycji miała służyć w reelekcji rządzących. Tam obelanego potem prezydenta Nixona, tutaj rządu Prawa i Sprawiedliwości. Z powoływanych przez Sejm Komisji Śledczych Komisja do Spraw Pegasusa być może będzie mogła odkryć najwięcej. Dlaczego? Bo zajmuje się sednem tego, w jaki sposób rządziło Prawo i Sprawiedliwość. Ta sprawa dotyczy sedna projektu, jaki w Polsce pan Kaczyński, nieobecny dziś, ze swoimi akolitami budował. Czyli budowania państwa dla potrzeb partii, nie dla potrzeb wszystkich obywateli. Państwo miało zapewnić i sprawa Pegasusa, jest tego najoczywistszym i najbardziej dobitnym przykładem, miało zapewnić dalsze rządy partii rządzącej. Czym więc Komisja Pegasusa powinna się zająć i czym, mam nadzieję, po uzyskaniu mandatu od Wysokiej Izby się zajmie? Przede wszystkim, jaka była skala inwigilacji? Wiemy o kilkunastu osobach, z których połowę wymieniłem. Jeszcze warto wymienić np. panią prokurator Wrzosek, która śmiała wszcząć postępowanie prokuratorskie w sprawie wyborów kopertowych. Ale wiemy, że to nie były wszystkie osoby. Wiemy, że Pegasusa, a także prawdopodobnie innych środków inwigilacji używano wobec innych przeciwników politycznych. Po drugie, dlaczego polskie służby, CBA, służba partyjna PiSu, bo tak ją trzeba nazwać, używała narzędzia operacyjnego bez właściwej certyfikacji ABW? Dlaczego na skalę masową używano nielegalnie systemu inwigilacji? Po trzecie, dlaczego i jak wyłudzano zgody sądów? Państwo z PiSu od miesięcy, czy właściwie od dwóch lat, kiedy ta afera wybuchła, twierdzicie, że sądy dawały na to zgodę. Nie. Sądy dawały zgodę, i to w niektórych tylko wypadkach, na narzędzia im znane. Żaden polski sędzia nie wiedział wówczas, kiedy dawał na to zgodę, o tym, że daje zgodę na narzędzie inwigilacji totalnej, jakim jest Pegasus. Narzędzie, które może manipulować, wytwarzać treści, a potem służby przekazywać je służnym dziennikarzom, jak to miało miejsce w wypadku przede wszystkim Krzysztofa Breiz. Kolejne pytanie. Jak wyglądał ten proces technologiczny udostępniania usłużnym mediom, trudno powiedzieć dziennikarzom, bo to nie byli dziennikarze, funkcjonariuszom PiSu w mediach, zwłaszcza w TVP, zmanipulowanych danych z telefonów Krzysztofa Breizy, Romana Giertycha, Ewy Wrzosek i innych? Wreszcie, czy ci, którzy kupili i używali Pegasusa, wiedzieli, że wszystkie dane, które dzięki niemu, przypominam, dzięki narzędziu, które myśleli, że jest niewykrywalne, dlatego go użyli, czy wiedzieli, że wszystkie te dane natychmiast znajdują się na serwerach w Izraelu? Współce NSO, która wiemy, że współpracuje z państwem Izrael, czyli, że wszystkie dane, które były nielegalnie pobierane od polskich obywateli i na nich, natychmiast stają się narzędziem obcego wywiadu. Pozwolę sobie już pod koniec na taką refleksję, że gdyby polskie młyny sprawiedliwości mieliły szybciej, to być może do afery Pegasusa by nie doszło, bo jej głównymi sprawcami są ci dwaj panowie, których już brakuje w naszej Izwie, czyli panowie Wąsik i Kamiński. Mam nadzieję, że z tej afery, tak jak z afery Watergate, przyjdzie taki wniosek, że nigdy za naszego życia już podobnych bezeceństw i zwyrodnień w państwie polskim nie będzie. Dziękuję bardzo.