Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Krzysztof Bosak: krytyka rządu za brak konkretów i powtarzanie błędów

Krzysztof Bosak: krytyka rządu za brak konkretów i powtarzanie błędów

Krzysztof Bosak (poseł Konfederacja) w Sejmie ostro skrytykował premiera i nowy rząd za brak konkretnych obietnic oraz powtarzanie błędów poprzednich ekip. Zarzucał przemówieniu ogólniki, patos i brak planów w kluczowych obszarach, takich jak energetyka, cyfryzacja czy budownictwo.

Główne zarzuty:


Bosak zwracał uwagę, że dwugodzinne wystąpienie zawierało zaledwie kilkanaście obietnic, często warunkowych i ogólnikowych. Krytykował styl przemówienia - odwołania do emocji i patosu - oraz wątpił, czy rząd zamierza rzeczywiście rządzić „normalnie”, zamiast pełnić rolę ideologiczną czy edukacyjną wobec społeczeństwa.

Doświadczenia z przeszłości:


Poseł przywołał swoje i innych doświadczenia z czasów, gdy dyskutowany dziś premier był u władzy: zatrzymania uczestników protestów, rzekome fałszywe notatki policji i nadużycia służb specjalnych. Bosak opisywał przypadki utrudniania kontaktu z obrońcami i upadek oskarżeń w sądach jako argumenty podważające deklaracje o naprawie praworządności.

Skutki gospodarcze i energetyczne:


Podnosił problemy przedsiębiorców, którzy mieli trudności z otrzymaniem zapłaty za rządowe zamówienia i w efekcie bankrutowali. Krytykował też politykę energetyczną i mechanizmy certyfikatów (ETS), wskazując, że decyzje negocjowane wcześniej przez polityków trzeciej RP i rozwijane później przez obecnych doradców przyczyniły się do wysokich kosztów energii.

Wnioski i oczekiwania:


Z wystąpienia wynika sceptycyzm wobec zapowiedzi rządu o przywracaniu rządów prawa. Bosak oczekuje od opozycji merytorycznej postawy oraz od rządzących dowodów na zdolność do „normalnego” zarządzania, a nie kolejnych ideologicznych deklaracji. W jego ocenie konieczna jest polityczna higiena i konkretne rozwiązania zamiast ogólników.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Wysokie Sejmie Wysokie Sejmie Nie poświęca pan na złożenie choćby ogólnych obietnic. Tak jak zrobił to pan w 2007 roku, byłem jednym z analityków, który liczył wówczas pańskie obietnice, było ich ponad 200. Przemawiał pan wtedy 3 godziny. Dziś przez 2 godziny złożył pan zaledwie kilkanaście obietnic i niektóre wariantowe. Na zasadzie przeanalizujemy, zobaczymy, będziemy audytować, nie wiadomo. My nie oczekujemy od rządu żadnego nowego mesjanizmu. Tu nie potrzeba ratować republiki. Tu nie potrzeba uczyć społeczeństwa, czym jest demokracja. Tu potrzeba dobrego rządzenia, którego PiS nie potrafił dostarczyć. I widzimy, że wy także jesteście na dobrej drodze, żeby wpaść w dokładnie te same kolejne. Z 2 godzin przez ponad godzinę słyszeliśmy ogólniki, patos, granie na emocjach, odwoływanie się nawet do samobójstw. Podczas gdy to również przed pana kancelarią premiera, kiedy pan był premierem, też spalił się człowiek. Też z powodu frustracji, różnych problemów. To kiedy pan rządził tak, że przedsiębiorcy wdzierali się siłą nawet na komisję protestować przeciwko temu, że byli niszczeni. Niszczeni przez złe prawo, które nie gwarantowało ich praw. Mimo, że pracowali dla państwa. Byliśmy być może jedynym państwem w Europie, w którym ktoś, robiąc kontrakty dla rządu, doprowadzał swoją firmę do bankructwa, bo takie warunki dawało państwo. Czy PiS to zmienił? Nie do końca. Dziś także można wykonywać rządowe przetargi i być doprowadzonym do bankructwa w wyniku braku zapłaty. Sam mam kontakt z przedsiębiorcami, którzy nie mogli się w waszym rządzie wystarać o zapłatę za wykonane roboty. Tymczasem mieliśmy ogólniki, patos, granie na emocjach, mnóstwo ogólnych zapowiedzi o charakterze ideologicznym. I jakby przyjmujemy to do wiadomości, że jesteście koalicją lewicy, progresywnych liberałów pomieszanych z socjalistami i post-HDKami, ludowców i obywatelskich polityków od Polski 2050. Przyjmujemy to do wiadomości. Natomiast nie musicie edukować reszty społeczeństwa na swoją modłę. Nie zapowiadajcie tego. Nikt na to nie czeka. Czekamy jako Polacy, czekamy jako politycy Konfederacji, opozycji wobec was, twardej, merytorycznej, normalnej opozycji, którą będziecie w nas mieli. Czekamy, że pokażecie, że da się rządzić normalnie. Czy to pokażecie? Wasze przemówienie niestety tego nie zapowiada i wasze doświadczenia z wami tego nie zapowiadają. Dlaczego? Pan, panie premierze wczoraj i dzisiaj prezentował się tu jako nieledwie ofiara totalitaryzmu. Podczas gdy pan jest jednym z beneficjentów systemu trzeciej RP, który od początku do końca ten system budował. Panie premierze, pan nie jest ofiarą totalitaryzmu. Pan doskonale w polskiej polityce się odnalazł i w niej funkcjonuje. Ludzie, którzy mogą się ustawiać w roli ofiar, to ludzie, którzy, kiedy pan był premierem, siedzieli na przykład w areszcie wydobywczym po dwa lata, bo pan i pańscy ministrowie wpadliście na pomysł wojny z kibicami. To ludzie, którzy byli zatrzymywani na marszach niepodległości, a następnie skazywani przed sądami i chodziłem na sale sądowe i patrzyłem, jak to się odbywa na podstawie fałszywych zeznań funkcjonariuszy policji bez żadnych dowodów, nawet kiedy nagrania wideo potwierdzały, że ktoś był niewinny. Ja organizowałem przeciwko pańskiemu rządowi manifestację po aferze taśmowej. Zostałem zatrzymany na ulicy Szucha wraz z innym byłym posłem Robertem Winnickim przez policję i następnie przy mnie za waszej władzy policjanci bezczelnie pisali fałszywe notatki, że rzekomych zaatakowałem, gdzie nagrania wideo tego nie potwierdzały. Przed sądem te zarzuty upadły, ale wcześniej policja kontrolowana przez pańskich ministrów utrudniała moim adwokatom kontakt ze mną i ustalenie, kiedy znajdę się na sali sądowej. Tak wyglądała praworządność w waszym wypadku. Może pan się tłumaczyć, że pan o tym nie wiedział. Może pan się tłumaczyć, że to nie pana była odpowiedzialność, tylko kogoś innego, że później pan wyjechał i w ogóle był zarobiony, miał obowiązki ważne w Brukseli. Może pan się tak tłumaczyć. Natomiast to są fakty. Dlatego z naszej perspektywy zapowiedź tego, że wy będziecie teraz tutaj fundować praworządność, rządy prawa, naprawiać sądy, prokuratury i tak dalej, to są czcze zapowiedzi. Wyście przez 8 lat ćwiczyli swoje porządki w wymiarze sprawiedliwości i to, co mieliśmy, to mieliśmy nadużycia ze strony służb specjalnych, mieliśmy nadużywanie środków przymusu bezpośredniego przez policję, brak szacunku dla wolności zgromadzeń. Sytuacja na ulicach uspokoiła się, kiedy oddaliście władzę. W momencie, gdy zdawaliście władzę, odbył się pierwszy spokojny Marsz Niepodległości. Pamięta to pan, panie premierze? Czy z Brukseli już pan tego nie widział? I pani Kopacz, która była wtedy premierzem, nie przekazała tych informacji. Piękne słowa o miłości, pojednaniu, solidarności, ale panu jest trudno wygłosić jedno przemówienie, w którym co 10 minut nie sączy pan jakichś jadowitych aluzji. Ci ludzie, którzy tu siedzą, mają bardzo poważne wady. Naszym zdaniem oni rządzili fatalnie. Uważamy, że powinni być odsunięci od władzy bardzo dobrze. Trochę higieny politycznej w Polsce się przyda. Trzeba was tych urzędów pousuwać. Może wrócicie do kontaktu z rzeczywistością, zamiast uważać się za mesjaszy naszego narodu. Natomiast wy w tą rolę nie wchodźcie, bo wejdziecie w te same, co i wcześniej kolejny. Bez konkretów w pańskim przemówieniu. O cyfryzacji, o budownictwie, mieszkaniach, o energetyce. Dlaczego mamy najwyższe ceny energii? No bo wspólnie PiS, Platforma ustalaliście takie reguły, takie nas wprowadziliście w Unii Europejskiej, że płacimy horrendalne certyfikaty za to, jaką mamy energetykę. Zręby pod to wkładł nie pański rząd, tylko Jarosław Kaczyński, który negocjował traktat lizboński, który negocjował i akceptował systemy ETS. Pan to twórczo rozwinął. Pana były doradca Mateusz Morawiecki zradykalizował to, na co pan się zgodził. Nie różnicie się tak bardzo, jakbyście chcieli to przedstawić społeczeństwu. Rozwijaliście te same polityki. I wy, i wy. Nikt z was nie wetował kluczowych rzeczy, najważniejszych dla Unii Europejskiej. Pan dzisiaj zapowiada proeuropejskość, powrót do głównego nurtu w Europie i tak dalej. Znamy te hasła, wiemy mniej więcej, z czym one się wiążą. Znów będziecie się na wszystko zgadzać, żeby siedzieć przy tak zwanym głównym stole, podczas gdy Niemcy i Francuzi publikują już raporty o Europie w wielu prędkości i stawiają nam wymagania, że mamy się w kolejnych dziedzinach wyrzec prawa weta, żeby zrobić to, co wy chcecie, czyli integrować Ukrainę z Unią Europejską, gdzie ta Ukraina, jak wiemy, interesy z nami ma sprzeczne w obszarze przewozowym, w obszarze rolniczym. Dziś pan zapowiada, że jest pan tego świadomy i już pan spędził kilka nocy nad rozmowami na ten temat. Ale jak pan chce te sprzeczności usunąć? Pan nie powiedział. Pan już jest premierem, już pan niesie odpowiedzialność i dziś w nocy mieliśmy atak policji na protestujących. Pan się w ogóle do tego nie odniósł. Zakładam, że pan o tym słyszał, że pan o tym wiedział. Jeżeli pan się do tego nie odniósł w sposób krytyczny, jeżeli pan nie przedstawia, że to odpowiedzialność Mateusza Morawieckiego, który ustawił policję w ten sposób, żeby zrobiła z protestującymi porządek w momencie przejściowym, czyli pan się z tym zgadza. Jeżeli inaczej, proszę wyjść i powiedzieć, jakie widzi pan rozwiązania? Postulaty protestujących powrót do systemu zezwoleń, gdzie i ukraiński sektor transportowy, i polski się rozwijał. Pan nawet prawidłowej frazeologii dziś nie użył. Mówi pan o kierowcach. To nie kierowcy. Problem jest branża przewozowa. Kierowcy to tylko element całego systemu transportowego, przewozowego. O czym jeszcze pan nie powiedział konkretów? Budownictwo, energetyka, zdrowie. Powiedział pan tyle, że jest dużo pieniędzy. Problem zdrowiu jest zgoła inny niż, że tam jest za dużo pieniędzy. Podatki. Nic się nie dowiedzieliśmy, poza tym, że będzie kasowy PIT. Edukacja. Poza tym, że będą podwyżki 30% od stycznia w szkołach wszystkich, na uniwersytetach i w przedszkolach. I równowaga finansów publicznych jednocześnie. Czekamy niecierpliwie, żeby w styczniu zrecenzować, jak idzie wam realizacja tych postulatów. Ja szczerze kompletnie w to nie wierzę. No ale zobaczymy. Już pan nas składał w 2007 200 obietnic. Później liczyliśmy, ile zostało zrealizowane. Jest zdecydowana mniejszość. Infrastruktura i transport. No po tych wszystkich nocach narad i analiz pan premier i pańskie otoczenie nie wiecie, czy chcecie budować CPK, nie wiecie, czy chcecie budować elektrownię atomową, nie wiecie, co z małymi reaktorami atomowymi. No z całym szacunkiem. Ale tutaj już jest moment rządzenia. To już jest czas, kiedy jednak powinniście te rzeczy wiedzieć. Powinniście te rzeczy wiedzieć, albo chociaż zakreślić termin na decyzję. Ile będą teraz trwały analizy? Mam nadzieję, że nie 8 lat. Niepokojąco brzmią pańskie zapowiedzi i innych polityków waszego obozu o tym, że będziecie być może wstrzymywać. Już są nadzieje. W Niemczech bardzo rozbudzone, że może nie powstanie port kontenerowy, że może nie będzie regulacji odry do żeglowności, że może nie będzie CPK. To nie są rzeczy, których Polska potrzebuje, żeby wstrzymać wszystkie strategiczne inwestycje pod pretekstem rozszerzania systemu socjalnego, gdzie będziecie teraz rywalizować z pisem o seniorów. A gdzie było słowo o młodych ludziach? A gdzie było słowo o ludziach w średnim wieku? Będziemy w tej chwili budować najlepszą politykę senioralną na świecie, a jako naród wymieramy. Pan nie powiedział słowa o tym, jak pan widzi politykę migracyjną w kontekście niżu demograficznego, tylko że pan będzie z państwami bałtyckimi chronił granicę. No z całym szacunkiem, ale państwa bałtyckie, gdzie chcą z nami współpracować, to ta współpraca już jest. Pan nie musi jechać w tej sprawie do Talina. My potrzebujemy jasnej wizji polityki migracyjnej i pańscy politycy, którzy są pod pańską komendą, dezorganizowali pracę straży granicznej i obrażali funkcjonariuszy. Z pana strony nie padło słowo potępienia tych praktyk. Podsumowując, bo czas się kończy. Nie wiemy, w jaki sposób chce pan zabezpieczyć polską pozycję w Unii Europejskiej. Na stole jest wyrzeczenie się prawa weta. Poprzednio przy traktacie lisbońskim wy i PiS popieraliście wyrzeczenie się prawa weta przez Polskę w różnych dziedzinach. Nie wiemy, w jaki sposób chce pan walczyć z zadłużeniem Polski. PiS udaje, że nie podniósł zadłużenia. Podniósł je bardzo znacznie, ale i wy to robiliście. Przecież ministra Arostowskiego za to krytykowaliśmy. My nie chcemy w rządzie wpływów lewicy, którą pan obsadza na kluczowych stanowiskach odpowiedzialnych za pracę, za edukację, za rodzinę. To kuriozalne decyzje, jak na byłego polityka centroprawicy, ciągle przez jakieś nieporozumienie należącego do partii chadeckiej, czy może post-chadeckiej. Nie chcemy poprawności politycznej. Nie chcemy ograniczeń wolności wypowiedzi, które pan próbował wprowadzić, kiedy był pan poprzednio premierem. Testował pan to, nie znalazła się większość, oby i w tym Sejmie się nie znalazła. Nie chcemy uczenia nas wartości, bo swoje wartości mamy i znamy. Nie chcemy uczenia nas europejskości. Nie chcemy centralizmu w Unii Europejskiej, nie chcemy etatyzmu, socjalizmu. Będziemy dla was twardą opozycją, która broni wolności, niepodległości, tradycji, patriotyzmu, umiaru i rozsądku. Taką opozycję w nas będziecie mieli, jeśli coś wam wyjdzie. Nie zawahamy się tego zauważyć, bo nie jesteśmy ideologicznie nastawieni, że ma się wam nie udać. Nie chcemy sekciarskiego konfliktu PiSu i Platformy. Chcemy Polski normalnej, w której rządzi się dobrze. I pańskie expose w tej chwili krytykujemy, bo pańskie expose było skupione na sekciarskim sporze PiSu i Platformy, a nie na planie dobrego rządzenia. Dziękuję bardzo. Bezcenne wsparcie kolegów. Dziękuję panie marszałku, panie pośle.