[KO]: R. Giertych - Kto miał motyw zabić Leppera?
Roman Giertych, poseł KO, w reakcji na publiczne stwierdzenie Jarosława Kaczyńskiego o rzekomym zamordowaniu Andrzeja Lepera zażądał wznowienia postępowania i przesłuchania Kaczyńskiego przez prokuraturę. Giertych twierdzi, że Kaczyński przez lata nie ujawnił posiadanych informacji i może ponosić odpowiedzialność karną za zatajanie faktów.
Roman Giertych zaznacza, że po słowach Jarosława Kaczyńskiego prokuratura powinna wznowić postępowanie dotyczące okoliczności śmierci Andrzeja Lepera i przesłuchać byłego premiera. Poseł podkreśla, że jeśli Kaczyński posiadał wiedzę o rzekomym zabójstwie i jej nie zgłosił, może to rodzić odpowiedzialność karną.
Giertych przypomina o prowadzonych wobec Lepera działaniach CBA pod kierownictwem Wąsika i Kamińskiego, które określa jako nielegalną prowokację kontrolowaną. Według niego operacja nie wykazała korupcji, doprowadziła do odejścia Lepera z rządu, upadku gabinetu oraz do skazania Kamińskiego i Wąsika, a następnie ich ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Poseł stwierdza, że choć osobiście wątpi, by doszło do zbrodni, nie wyklucza politycznych motywów wynikających z wiedzy Lepera o rzekomych relacjach Jarosława Kaczyńskiego z Rosją. Giertych przytacza rozmowy z Leperem, który miał sugerować posiadanie takich informacji, i wskazuje, że to mogło stanowić potencjalny motyw dla osób obawiających się ujawnienia tych danych.
Roman Giertych apeluje, by prokuratura wszechstronnie wyjaśniła sprawę i rozważyła wznowienie postępowania, zwracając uwagę na obowiązek zgłoszenia przez funkcjonariusza publicznego informacji o przestępstwie. W ocenie Giertycha niewyjaśnione milczenie lub ukrywanie informacji przez polityków może rodzić konsekwencje karne, które powinny zostać zbadane przez organy ścigania.
Główne tezy i żądanie przesłuchania
Roman Giertych zaznacza, że po słowach Jarosława Kaczyńskiego prokuratura powinna wznowić postępowanie dotyczące okoliczności śmierci Andrzeja Lepera i przesłuchać byłego premiera. Poseł podkreśla, że jeśli Kaczyński posiadał wiedzę o rzekomym zabójstwie i jej nie zgłosił, może to rodzić odpowiedzialność karną.
Kontekst operacji CBA i konsekwencje polityczne
Giertych przypomina o prowadzonych wobec Lepera działaniach CBA pod kierownictwem Wąsika i Kamińskiego, które określa jako nielegalną prowokację kontrolowaną. Według niego operacja nie wykazała korupcji, doprowadziła do odejścia Lepera z rządu, upadku gabinetu oraz do skazania Kamińskiego i Wąsika, a następnie ich ułaskawienia przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Ocena motywów i relacji Lepera
Poseł stwierdza, że choć osobiście wątpi, by doszło do zbrodni, nie wyklucza politycznych motywów wynikających z wiedzy Lepera o rzekomych relacjach Jarosława Kaczyńskiego z Rosją. Giertych przytacza rozmowy z Leperem, który miał sugerować posiadanie takich informacji, i wskazuje, że to mogło stanowić potencjalny motyw dla osób obawiających się ujawnienia tych danych.
Możliwe prawne skutki i wnioski
Roman Giertych apeluje, by prokuratura wszechstronnie wyjaśniła sprawę i rozważyła wznowienie postępowania, zwracając uwagę na obowiązek zgłoszenia przez funkcjonariusza publicznego informacji o przestępstwie. W ocenie Giertycha niewyjaśnione milczenie lub ukrywanie informacji przez polityków może rodzić konsekwencje karne, które powinny zostać zbadane przez organy ścigania.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Roman Giertych ostro o publikacji nagrań z Pegasusa
Roman Giertych: Zespół do spraw rozliczeń rozpoczął pracę
Roman Giertych ostrzega: to wygląda na skoordynowaną akcję
Roman Giertych: Wzywa marszałka do wyjaśnień ws. maili Kancelarii
[KO]: R. Giertych - Łzawe spoty Solidarnej Polski
Roman Giertych pyta o finansowanie i spotkania przed wetem
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artykuły
Transkrypcja
Jarosław Kaczyński, prezes PiS, publicznie powiedział, że Andrzeja Lepera zamordowano i że zamordowali go ludzie z jego otoczenia. Znaczy z otoczenia stanem Kaczyńskiego Lepera, a nie z otoczenia Kaczyńskiego. Ta informacja po pierwsze powoduje pytanie, dlaczego Jarosław Kaczyński tyle lat milczał na temat swojej wiedzy o rzekomym morderstwie. Wiemy, że Andrzej Leper, wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, mój kolega rządowy, był przedmiotem operacji CBA pana Wąsika i Kamińskiego nielegalnej, która to operacja skończyła się fiaskiem, nie udowodnioną żadnej korupcji, ale w rezultacie której Andrzej Leper wyleciał z rządu i która doprowadziła do upadku rządu Jarosława Kaczyńskiego, a bowiem ja wówczas stanąłem po stronie prawa, bo nie chodziło mi nawet o Lepera, bo nie miałem z nim za dobrych stosunków przed tym rozstaniem się rządowym, ale chodziło mi o to, że CBA nie mogło wykorzystać, moim zdaniem i to dzisiaj to podtrzymuje, nie mogło wykorzystać tych informacji wcześniejszych, które rzekomo miało do wszczęcia nielegalnej operacji prowokacji kontrolowanej. CBA pod Wąsikiem i Kamińskim nielegalnie używało instrumentu specjalnego, jak jest prowokacja, kusząc ludzi z otoczenia Lepera z gigantycznymi łapówkami bez żadnych wcześniejszych informacji o popełnionym przestępcy, co jest warunkiem działania legalnego służb prowadzących operację specjalną prowokacji kontrolowanej. Ja tę ustawę dobrze znałem, bo moja komisja, byłem szefem komisji do spraw służb specjalnych w czasie, kiedy pisaliśmy tę ustawę o CBA. I wówczas domagałem się od Jarosława Kaczyńskiego podania wcześniejszych informacji, informacji o wcześniejszych jakichś wiadomościach do CBA, że w Ministerstwie Rolnictwa była korupcja. Nie było takich wcześniejszych, wiarygodnych informacji, w związku z tym operacja była nielegalna. W konsekwencji Mariusz Kamiński i pan Wąsik zostali skazani prawomocnym wyrokiem, który doprowadził do utraty przez nich mandatu poselskiego, do tego, że 2-3 tygodnie byli w więzieniu, a zostali w końcu ułaskawieni przez Andrzeja Dudę w skandaliczny sposób. Za co moim zdaniem i tutaj wkłaniam się prokuraturze, Andrzej Duda powinien mieć postawione zarzuty, bo to było działanie w celu ochrony kolegów, a nie w celu realizacji Taka była historia tego, że Leper wypadł z rządu, później był osamotniony, miał ileś tam spraw, które mu zrobiono i w rezultacie najprawdopodobniej popełnił samobójstwo pod wpływem depresji. Tak ja przynajmniej sądzę. Ta informacja od Jarosława Kaczyńskiego budzi zdziwienie, dlatego że Leper od momentu wyjścia z rządu bardzo ostro atakował Kaczyńskiego. Zbliżył się wówczas do mnie, bardzo ostro atakował Kaczyńskiego. Zarzucał mu przestępstwa, zarzucał mu takie niekontrolowane pożądanie władzy. W bardzo ostrych słowach Andrzej Leper atakował Jarosława Kaczyńskiego i zdumiewa fakt, że teraz Jarosław Kaczyński sugeruje, że ktoś z otoczenia Lepera go zabił z tego powodu, że Leper miałby chcieć przejść na drugą stronę, czyli do niego. To bardzo dziwne. I nie wiadomo właściwie, dlaczego Kaczyński takie stanowisko przedstawił, tym bardziej, że artykuł 240 Kodeksu Karnego nakazuje informować prokuraturę o sprawnie zabójstwa i o wiedzę na ten temat. Więc jeżeli Jarosław Kaczyński nie poinformował prokuratury o tym fakcie, że ma jakieś informacje mówiące o tym, że nie było to zabójstwo, ale zabójstwo, to powinien poinformować znacznie wcześniej. Więc dziwię się profesorowi PiS, że nie obawia się odpowiedzialności karnej. Zresztą tak samo poseł, jako funkcjonariusz publiczny ma obowiązek poinformować o tym, jeżeli powziął wiedzę o przestępcy ściganych z urzędu. Ja szczerze mówiąc wątpię, żeby było jakieś zabójstwo. Myślę, że mieliśmy tu do czynienia z samobójstwem. Ale jeżeli miałbym szukać jakiegoś motywu, który by uzasadniał jakiekolwiek działania przestępcze wobec Lepera, tylko dotyczące jego wiedzy właśnie o Jarosławie Kaczyńskim. Bo wiem, że taką wiedzę Leper miał. Wspominał mi o niej już potem, jak wyszedł z rządu. Mieliśmy wtedy taki okres, kiedy często żeśmy się spotykali, współpracowaliśmy politycznie, też były plany nawet wspólnego startu wybora. I wówczas Andrzej Leper pewnego razu na spacerze wokół Sejmu powiedział mi, że on ma jakieś informacje dotyczące relacji Jarosława Kaczyńskiego z Rosjanami. Nie sprecyzował, czy to chodziło o relacje o charakterze politycznym, czy jakieś relacje ze służbami specjalnymi, ale powiedział, że takie ma. I że powziął je w czasie, w którym negocjowano poparcie przez Andrzeja Lepera, Lecha Kaczyńskiego o wyborach prezydenckich. Że wówczas, tego co pamiętam, tak bym powiedział, od jakichś białoruskich swoich przyjaciół dostał bardzo silne sugestie, aby wsparł Kaczyńskiego, bo ten ma bardzo dobre relacje z Rosjanami. Dziwne to było, nie chciał mi powiedzieć konkretów, natomiast to była jakaś wiedza, którą Leper miał i której, z tego co wiem, publicznie nigdy nie wypowiedział i którą zabrał ze sobą do grobu. Więc jeżeli ktokolwiek miałby jakiś motyw tutaj działania, to właśnie ci, którzy mogli się obawiać tego typu informacji, dokumentów z tym związanych. Ale tak jak powiedziałem, ja uważam, że Leper został zabity politycznie przez Kaczyńskiego i później nie wytrzymał presji, takiego poczucia krzywdy i odebrał sobie życie w związku z depresją, którą miał po upadku samobrony jako podmiotu politycznego. Tak sądzę. Ale czy są możliwe inne scenariusze? Po tym, co powiedział Jarosław Kaczyński, uważam, że prokuratura powinna przesłuchać go w charakterze świadka w tym postępowaniu dotyczącym zabój. No, tam chyba się toczyło o pomoc przy samobójstwie, taki był paragraf, który się toczył. Powinno zostać wznowione to postępowanie i powinna prokuratura przesłuchać Jarosława Kaczyńskiego. A jeżeli by się okazało, że ukrywał informacje przez tyle lat, sądzę, że powinien otrzymać zarzuty karne. Właśnie z tego powodu, że tak wiele lat ukrywał informacje, które jego zdaniem świadczą o zabójstwie. No, wiecie państwo, Jarosław Kaczyński to był premier, nie tak dawno był wicepremierem. Jeżeli on mówi takie słowa, że kogoś zamordowano, no to przynajmniej należy to zweryfikować. Ja wiem, że Jarosław Kaczyński opowiadał brednie o Smoleńsku i innych rzeczach, ale to nie wyklucza, że może mieć jakieś informacje, którymi powinien się podzielić z prokuraturą. Także liczę na to, że prokuratura szybko wezwie Jarosława Kaczyńskiego, że go przesłucha i że pan prezes spisu nam powie, na protokół nam mówi państwu polskiemu, co wie na ten temat i dlaczego taką mocną tezę postawił. Czekamy na ruch prokuratury. Pozdrawiam państwa.