Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Obrona zakupu węgla w 2022 - decyzja dla bezpieczeństwa

PiS: Obrona zakupu węgla w 2022 - decyzja dla bezpieczeństwa

PiS odpowiada na krytykę zakupu węgla w 2022 roku i tłumaczy, że decyzje podjęto, by zabezpieczyć Polaków przed ryzykiem przerwania dostaw w obliczu agresji Rosji. W wystąpieniu wskazano geopolityczny kontekst, argumenty dotyczące rezerw strategicznych oraz porównania z działaniami obecnego rządu.

Najważniejsze ustalenia


PiS przypomina, że w 2022 roku, w obawie przed przerwanymi łańcuchami dostaw wywołanymi kolejną fazą ataku Rosji na Ukrainę, podjęto decyzje o imporcie węgla z różnych kierunków (54% Kazachstan, 31% Kolumbia, 14% Australia). Podkreślono, że miało to na celu zabezpieczenie gospodarstw indywidualnych przed brakiem opału i ochronę Polaków przed mroźną zimą.

Kontekst geopolityczny i gospodarczy


W wystąpieniu przypomniano o geopolitycznych wstrząsach i przerwanych łańcuchach dostaw, które wymagały szybkich i trudnych decyzji. PiS odwołał się do doświadczeń z ropą, Baltic Pipe i budowy rezerw, argumentując, że działania te miały charakter strategiczny i były podejmowane z myślą o dywersyfikacji źródeł energii.

Odpowiedź na zarzuty i bilans praktyczny


PiS kwestionuje zarzuty o „nieprzydatności” części węgla, wskazując, że większość importowanego surowca została zużyta. Zwrócono też uwagę na brak przygotowania obecnego rządu w zakresie rezerw peletu, odbudowy po powodzi oraz polityki energetycznej - w kontekście wydatków i decyzji administracyjnych.

Konsekwencje polityczne


Wystąpienie stawia jasne pytanie o priorytety:
zabezpieczenie energetyczne i odwaga w podejmowaniu decyzji versus krytyka retrospektywna. PiS kreśli polityczne porównanie tamtych decyzji z aktualnymi zaniedbaniami rządu w obszarach infrastruktury, rezerw i polityki wydobywczej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Klaudia Dorosz, TVN24. W roku 2022 przez potrzeby dostarczenia węgla gospodarstwom indywidualnym zapadły dwie decyzje pana premiera Mateusza Morawieckiego. Po nich 54% kupionego wtedy węgla pochodziło z Kazachstanu, 31% z Kolumbii, 14% z Australii, 40% z tego to był miał nie spełniający żadnych warunków specyfikacji. Zatem prawie miliard złotych może być bezpowrotną stratą budżetu państwa. Moje pytanie, skąd taki wybór zatem? Dlaczego nie zdecydował się pan premier wówczas na zakup polskiego węgla? Pani redaktor, tego typu pytania są tylko dowodem na to, że ktoś chyba nie ma pojęcia o tym, jak wyglądała sytuacja ekonomiczna, geopolityczna całej Europy w tamtym czasie. To przypomnijmy jeszcze raz, bo powiedziałem też o tym na początku. W 2022 roku Rosja rozpoczęła drugi bardzo szeroki etap ataku. Rosja rozpoczęła drugi szeroki etap ataku na Ukrainę. Geopolityczne wstrząsy, to co wywołało geopolityczne wstrząsy na całym świecie, ale jednocześnie ekonomiczne wstrząsy w całej Europie oraz przerwane łańcuchy dostaw również właśnie w zakresie węgla oraz innych nośników energii. W Polsce w tamtym czasie oczywiście polskie kopalnie produkowały węgiel i my w tamtym czasie korzystaliśmy również z polskiego węgla. Natomiast w obawie o to, że nie wystarczy jego na terenie Polski oraz w obawie o to, że w przyszłości mogą być zerwane łańcuchy dostaw i że z powodu zbliżającej się zimy zabraknie w Polsce surowców energetycznych zrobiliśmy wszystko co możliwe, aby zabezpieczyć Polskę przed takim ryzykiem. Gdyby w tamtym czasie, wyobraźmy sobie, Rosja podjęła na przykład jakiekolwiek dalsze działania w zakresie, nie wiem, ataku państw bałtyckich albo otwarcia frontu ze strony Białorusi, by się okazało, że brakuje w Polsce węgla, że Polacy w swoich domach zamarzają, to dzisiaj TVN stawiałby nam zarzuty i pan Kierwiński, że nie zrobiliśmy tego co wtedy zrobiliśmy, że z całego świata kupowaliśmy węgiel po to, żeby zabezpieczyć Polaków. Tak robiliśmy to dlatego, że obawialiśmy się, że Polska będzie stała przed ogromnym zagrożeniem jeżeli chodzi o podstawowe, elementarne potrzeby w zakresie ogrzewania polskich domów. Ja wiem, że ten rząd nie ma absolutnie żadnej odwagi, żeby takie trudne decyzje podjąć. Dlatego błagam Pana Boga, aby nigdy w życiu za czasu tego rządu tego typu kryzysy się nie zdarzyły, bo ludzie będą zamarzali we własnych domach. To jest ta różnica, szanowni Państwo. I dzisiaj, jak rozumiem, pan Kierwiński, pan Grabiec, pan Tusk atakują nasz rząd za to, ponieważ wiedzą, że mogli dokonać zakupu odpowiedniej rezerwy w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych na przykład w zakresie peletu i dzisiaj ceny peletu byłyby o tysiąc złotych niższe, gdyby wpadli na taki genialny pomysł, że w zeszłym roku zwiększyć produkcję i na wszelki wypadek mieć zapasy w rezerwach strategicznych państwa, aby je uruchomić w trakcie kryzysu. Zrobili to w innych sytuacjach, a przynajmniej ogłaszali kiedyś. Ogłaszali kiedyś zakup interwencyjny masła. Pamiętacie, szanowni Państwo? To może warto było jednak przygotować się na rezerwy w zakresie peletu. Nie zrobili tego. Dlaczego tego nie zrobili, szanowni Państwo? Bo instytucje w Polsce rządowe, że urzędnicy są zastraszeni. Oni się boją podejmować takich decyzji. Boją się podejmować, bo nikt nie dostanie z nich nagrody za to, że uratował Polaków przed srogą zimą, ale na pewno mogą dostać zarzuty prokuratorskie, gdy nie daj Boże się pomylą i się okaże, że będzie słońce świeciło mocniej danego sezonu. Tak, nikt nie wie, czy ta zima, czy kolejna będzie mocniejsza lub lżejsza, ale państwo musi przewidzieć, że istnieje taka możliwość. I po to są rezerwy strategiczne państwa, aby w takich sytuacjach je uruchamiać. Więc powiem więcej. To, że podjęliśmy wtedy decyzję, żeby chronić Polaków przed takim ryzykiem, jest dla nas powodem do dumy, a nie powodem do tego, żebyśmy się dzisiaj tłumaczyli. I ten rząd widząc dzisiaj ceny peletu, widząc tego, jakie zaraz dostanie rachunki, jakie polska rodzina dostanie rachunki za ten sezon grzewczy, szukają tematu zastępczego. Ale wszyscy pamiętają doskonale wtedy, że my pomagaliśmy poprzez import tego węgla, poprzez dodatki węglowe po 3 tysiące złotych, reagowaliśmy. Ten rząd kompletnie nic nie zrobił w tej sytuacji. Ja jeszcze może pani dopowiem parę rzeczy. Jedna rzecz. Kto to ocenia, jaką ma ten węgiel przydatność? Kto to ocenił, że on jest nieprzydatny? Z tego co wiem, większość tego węgla została zużyta. Więc na jakiej podstawie pani sugeruje, że ten węgiel był nieprzydatny? Mówimy o ogrzewaniu gospodarstw indywidualnych. Ale czy był nieprzydatny? Czy nie został u większości zużyty? Został zużyty, czyli był przydatny. I wie pani, w takiej sytuacji można się zastanawiać i wybrzydzać, ale co jest najważniejsze, żeby zabezpieczyć rynek? Ja miałem podobną sytuację, gdzie państwo zadawaliście mi pytania. Dlaczego bierzemy ropy z kierunku sałdyjskiego, a nie z rosyjskiego? Przecież jest tańsza. Później jakoś obróciła wam się narracja i dziś rząd podpisuje umowę z Arabią Sałdyjską, rozszerza współpracę handlową i mówi, że to była wspaniała współpraca i tak naprawdę wspaniałe umowy. Dziś ci ludzie, którzy za to mnie chcieli na 25 lat zamykać, w Brukseli mówią, jak to wspaniale, Polska jest zabezpieczona w ropę i gaz. I że jesteśmy liderami w Europie w zabezpieczeniu. Co sugerowała? Błędne umowy, problem, Sałdyjczycy, krew na rękach, wszystko po kolei. Słyszałem cały czas tą narrację. Jak by wyglądała w ogóle polska gospodarka, jeżeli byśmy nie zrealizowali tych zadań, czekali na wybuch wojny na Ukrainie? Nie mielibyście państwo gazów do mak, ani nie byłoby w ogóle w Polsce pali. Ale Daniel jest jeszcze drugi przykład bardzo dobry, bo tu akurat też można go pokazać. Budowa gazociągu Baltic Pipe, szanowni państwo. Donald Tusk twierdził, że nie jest nam norweski gaz potrzebny, bo mamy rosyjski, a ten norweski to jest za drogi, szanowni państwo. My wiedząc, że istnieje ryzyko w przyszłości geopolitycznego wstrząsu za ileś lat, nie wiedzieliśmy kiedy przecież, zbudowaliśmy gazociąg Baltic Pipe od zera. Dlatego, żeby mieć możliwość dywersyfikacji tego gazu, tak droższego trochę z Norwegii, ale dlatego, że obawialiśmy się, że w przyszłości Rosja może zakręcić kurek, szanowni państwo. I co się okazało? Mieliśmy tyle szczęścia, że ten gazociąg z determinacją budowaliśmy, że właśnie w roku wybuchu tej wojny, drugiego etapu wojny na Ukrainie, mógł zostać uruchomiony. I co? Gdyby ta wojna nie wybuchła, to dzisiaj pan Kierwiński, pan Grabiec, pan Tusk chcieliby postawić nam zarzuty za to, że wydaliśmy miliardy złotych na budowę gazociągu, który nie był przydatny? Mogliby tak powiedzieć. Mogliby powiedzieć, szanowni państwo, no po co wybudowaliście za miliardy złotych gazociąg Baltic Pipe, skoro ten gaz z tej Norwegii jest droższy, a przecież Rosja daje cały czas nam tańszy. To jest właśnie ten mental, to myślenie i to atakowanie urzędników, którzy mieli odwagę podejmowania trudnych decyzji, czy to dotyczących gazu, ropy czy węgla. I to jest odpowiedzialność za państwo i umiejętność wzięcia za to odpowiedzialności. I my mówimy wprost. Tak podjęliśmy te decyzje z myślą o ochronie Polaków. A ten rząd nie potrafi po ponad roku wybudować mostów, odbudować gospodarstw, które spotkała powódź. Pan Kierwiński, który przez wiele miesięcy był ministrem do spraw odbudowy po powodzi, powinien cały czas tam siedzieć i tłumaczyć się, dlaczego nie są odbudowane te domy, te mosty, te drogi do tej pory. Pomimo, że był specjalnym ministrem do tej sprawy, szanowni państwo. I jakoś nie widzę, żeby media o to dopytywały każdego dnia. Nie widzę, żeby pani redakcja pytała pana Kierwińskiego, czy te mosty są odbudowane i drogi. Nie widzę tego. Po prostu boicie się zadać takie pytania, a pytacie o rzeczy, które się odbywały wiele lat temu i które służyły ochronie Polaków. Ale jeszcze jedną rzecz. Jakoś nie pytacie się państwo, dlaczego zostały te same kontenery zastosowane przy rozbudowie, co były zastosowane przy rozbudowie petrochemii, przy przedszkolach dla dzieci, przy mieszkaniach. To są te same kontenery, z którego ściągaliście nas państwo na komisję twierdząc, że tam jest jakieś miasto migrantów. A tam było miasteczko do budowy Olefin, największej inwestycji. Jakoś nie macie z tym problemów. Nikt nie zadał pytania, ile ten rząd zwiększył wydobycie gazu. Bo myśmy zwiększyli z 3 miliardów metrów sześciennych do 8 miliardów z metrów sześciennych. Może zapyta się się państwo, ile ten rząd zwiększył wydobycie w Norwegii i w Polsce. Nie, nie zwiększył nic. Żadnego wydobycia. Przez dwa lata nie podjęli żadnej decyzji. No więc ja zachęcam do tych pytań. Panowie dali świetne przykłady, ale to można spiąć jedną klamrą. Kiedy pan Pawlak mówił o tym, co wam przeszkadza gaz ruski, czy on się w waszej kuchence słabej pali, my wtedy mówiliśmy, że trzeba budować Baltic Pie, że trzeba ściągać ropę z każdego terenu. Kupowaliśmy węgiel na całym świecie. To jest dokładne porównanie symbolika relacji jednego rządu do drugiego. Jeden bazował całkowicie na rosyjskich surowcach i nie widział w tym problemu. Inni widzieli w tym zagrożenia i reagowali nawet dużo wcześniej, niż realne zagrożenie się pojawiło. Pani mówi o nieprzydatności węgla, który mógł być miał grubszą gramaturę, a później w czasie podróży, transportu również ulega pewnej degradacji i jego gramaturę zmniejsza. To ja państwu powiem, że te straty, czy te zmniejszenie wartości to jest dużo mniejsze niż oni dokładają dzisiaj do TVP w likwidacji. Obiecali zlikwidować TVP, a dzisiaj funkcjonariusze TVP są tutaj z nami i my im płacimy za to i się uśmiechają głupio, szyderczo, a powinni dawno tą firmę zlikwidować, bo to obiecali i tego nie robią, a wręcz wydatki na TVP zwiększają. Więc o to państwo zapytajcie. Czemu TVP w likwidacji pobiera coraz więcej pieniędzy, a się nie likwiduje? To jest pytanie i to jest marnotrawstwo pieniędzy. O górnictwo się zapytajmy, w jakim jest stanie. Pani tu użyła, dlaczego ten węgiel nie został zakupiony. Został i za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwość górnictwo bardzo dobrze się rozwijało w Polsce. Proszę zadać pytanie, jak dziś wygląda górnictwo, jak dziś wygląda parę spółek, łącznie z Jastrzębską spółką. Jak dziś wygląda górnictwo?

---