Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
PiS: Bezrobocie rośnie, PKB nie wystarczy - krytyka Tuska

PiS: Bezrobocie rośnie, PKB nie wystarczy - krytyka Tuska

PiS 23 lutego 2026:
politycy partii ostrzegają przed rosnącym bezrobociem i krytykują koncentrowanie się Donalda Tuska na PKB zamiast na sytuacji ludzi. Wskazują na blisko milion osób bez pracy, miesięczny wzrost o 50 tys. i głębokie regionalne nierówności.

Najważniejsze ustalenia


Przedstawiciele PiS podkreślili, że dla obywateli kluczowy jest wskaźnik bezrobocia, nie PKB. Zwrócili uwagę na realne dramaty - przepaść między tym, kto ma pracę, a kto jej nie ma - oraz na miesięczny przyrost bezrobotnych o około 50 tys. osób.

Krytyka polityki gospodarczej


W wystąpieniu padła teza, że PKB może maskować nierówności:
wzrost gospodarczy niekoniecznie przekłada się na poprawę sytuacji przeciętnych rodzin. Jako przykład podano sytuacje, gdy zyski są skoncentrowane w wąskiej grupie najbogatszych, podczas gdy reszta społeczeństwa nie odczuwa poprawy.

Regiony i branże pod presją


Mówiono o silnych różnicach regionalnych - oficjalne dane rządowe wskazywane są jako zróżnicowane (Warszawa ~4%, niektóre województwa ~9,2%, poza miastem wojewódzkim nawet ~11%). Wskazano też na problemy w budownictwie, przemyśle energochłonnym, przemyśle drzewnym i rolno-spożywczym oraz brak adekwatnej stymulacji ze strony rządu.

Polityczne konsekwencje


W wystąpieniu poruszono też temat „castingu na premiera” w ramach PiS - padły odwołania do decyzji prezesa Jarosława Kaczyńskiego oraz nazwiska takie jak prezes Obajtek, minister Waldemar Buda. Mówcy oczekują jasnych decyzji kierownictwa partii w sprawie stanowiska premiera.

Znaczenie materiału


Materiał koncentruje się na kontrze PiS wobec narracji Donalda Tuska i na podkreśleniu, że wskaźniki makroekonomiczne nie zastąpią oceny jakości życia obywateli, którą daje wskaźnik bezrobocia.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
To jeszcze ostatnie pytanie, bo nie chcę tutaj, bo też koledzy czekają. Kwestia bezrobocia. Prawie milion Polaków już nie ma pracy. Miesiąc do miesiąca przybyło 50 tysięcy bezrobotnych. Jak panowie by skomentowali tę kwestię? No i kwestia też castingu na premiera z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Może któryś z panów, może prezes Obajtek by się podjął tego udziału w tym wyścigu. Ja o bezrobociu powiem skromnie. Szanowni Państwo, Donald Tusk próbuje grać wskaźnikami gospodarczymi, które są z punktu widzenia obywateli mało istotne, a pomija ten najważniejszy. Szanowni Państwo, on mówi o PKB. PKB, gospodarka rośnie, wszyscy powinni się cieszyć, być bogaci i są coraz bogaci, tylko obywatele się oglądają i wcale tak nie jest. Dlaczego? Szanowni Państwo, PKB, jeżeli ktoś z KPO kupił sobie jacht za granicą, to PKB w Polsce rośnie. Tylko pytanie jest takie, kto na tym zarobił i jakie to ma przełożenie na życie obywateli. Natomiast wskaźnik bezrobocia to jest rzeczywiście realny wskaźnik, który oceniają obywatele. To znaczy, szanowni Państwo, dzisiaj albo ktoś ma pracę, albo jej nie ma, a różnica między jednym a drugim to jest 100%. To znaczy, jeden ma 6-7 tysięcy, drugi nie ma nic. I to są dramaty ludzkie i to jest wskaźnik, który powinien być wyrocznią dla każdego rządu. Albo masz niskie bezrobocie i dobrze rządzisz, albo masz wysokie i jesteś fatalnym gospodarzem. Bo na tym obywatelom najbardziej zależy. I szanowni Państwo, dzisiaj mamy sytuację i mam wrażenie, że to jest dokładnie ta sama sytuacja, która była od 2009 i 2010 roku. To znaczy, zaczęliśmy zmierzać w kierunku bardzo wysokiego bezrobocia. Donald Tusk w poprzednim rządzie skończył na 14,4, a wśród, szanowni Państwo, osób młodych skończył na 19,2. Co to oznacza? Oznacza, że mamy dokładnie ten sam trend dzisiaj. I dzisiaj jak spojrzymy sobie na propagandę rządową, to on mówi, tak, wspaniale, mamy 5,5 czy 6% bezrobocia. Ale szanowni Państwo, to jest perspektywa Warszawy, 4%. Natomiast są już województwa, które mają po 9,2, a jak wyjmiemy z to miasto wojewódzkie, które ma trochę inną specyfikę, to nam się robi 11% w województwie, bez miasta tego wojewódzkiego, tego głównego. Więc to są już naprawdę alarmistyczne sytuacje, alarmistyczny moment. I ten wskaźnik jest kompletnie niemitygowany, to znaczy nie ma żadnej odpowiedzi na tę okoliczność. Dokładnie tak samo jak z węglem, z peletem i z wszystkimi innymi rzeczami. To znaczy, jeżeli jest problem bezrobociu, to prosto o tym nie mówimy. Bagatelizujemy tę okoliczność, mówimy o PKB. A PKB to jest, można powiedzieć, wskaźnik bogacenia się najbogatszych. Bo tak dokładnie dzisiaj to wygląda. Czyli jeżeli ten 1% najbogatszych będzie się jeszcze bogacił, to cały czas PKB będzie rosło. Ale to nie ma przełożenia na portfele zwykłych obywateli. Z drugiej strony popatrzcie Państwo na poszczególne branże w Polsce. Branża budowlana. Czy nie ma problemu? Bardzo duży. Przemysł energochłonny. Potworne problemy. Potworne. Przemysł generalnie, co mówiliśmy o przemyśle drzewnym. Potworne problemy. Bardzo duża zapaść. Przemysł rolno-spożywczy. Nie ma problemów? Proszę zobaczyć, ile dziś kosztują koszty wytworzenia tak naprawdę. Pokażcie mi branżę, która nie ma problemów i pokażcie mi jakąkolwiek stymulację rządu, jeżeli chodzi o którąkolwiek tak naprawdę branżę. Nie ma żadnej stymulacji. Jeszcze, proszę Państwa, dziś próbuje się porównywać kraj, gdzie były pewne decyzje i inwestycyjne, łącznie z infrastrukturą i z wieloma rzeczami podejmowane wcześniej. I te inwestycje jak gdyby stymulują kraj na następny rok, dwa. Ale zobaczcie sobie Państwo na wskaźniki po tej zimie, co się będzie działo tak naprawdę. Zobaczcie Państwo na zwiększenie deficytu bez jakichś po prostu inwestycji, które chcą ją zwiększać. To jest odzwierciedlenie tak naprawdę całej gospodarki i sytuacji w całym kraju. Pan zadał mi jeszcze jedno pytanie. Nie, nie, ale przepraszam bardzo. Tak naprawdę to z zapowiedzi, które słyszeliśmy, to pan prezes Jarosław Kaczyński podjął decyzję, podejmie decyzję i to pan premier podejmie decyzję. Być może padnie ta decyzja na pana ministra Lera, być może dla pana ministra Waldka-Budy. Nie wiemy. Czekamy na podjęcie decyzji pana premiera lub też podjął na ogłoszenie tej decyzji.

---