Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Donald Tusk: Za przedłużeniem przepisów odmowy wniosków azylowych

Donald Tusk: Za przedłużeniem przepisów odmowy wniosków azylowych

Donald Tusk apeluje o przedłużenie przepisów pozwalających państwu na odmowę przyjęcia wniosków o azyl od osób przekraczających nielegalnie granicę. Twierdzi, że działania Łukaszenki i Putina, wspierane przez przemytników, tworzą masową presję na granicę polsko-białoruską i wymagają twardej reakcji państwa.

Najważniejsze ustalenia


Donald Tusk zapowiedział, że posłowie mają podjąć decyzję o przedłużeniu regulacji umożliwiających odmowę przyjęcia wniosków azylowych od nielegalnie przekraczających granicę. Podkreślił, że celem jest bezpieczeństwo granic i ograniczenie nielegalnej migracji.

Przyczyny kryzysu


Wskazał, że migracja była wykorzystywana przez Łukaszenkę i Putina oraz przemytników jako „złoty biznes” i forma presji hybrydowej na Polskę. Zwrócił uwagę na codzienne ryzyko, któremu podlegają żołnierze i funkcjonariusze Straży Granicznej, przypominając tragedię sierżanta Sitka.

Działania rządu i dyplomacja


Mówił o konieczności uszczelnienia granicy, przebudowie fizycznej zapory oraz o zmianie prawa, które wymagało intensywnej dyplomacji. Podkreślił, że udało mu się przekonać liderów innych państw, a kilka państw poszło za tym przykładem, co daje szansę zniechęcenia przemytników.

Krytyka poprzednich działań


Krytykował poprzedni rząd za liberalne podejście do wiz i otwieranie granicy, wskazując na rekordową liczbę wiz i związane z tym korzyści finansowe dla organizatorów. Zasygnalizował, że wobec osób odpowiedzialnych toczą się już postępowania karne i zarzuty.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani Marszałek, Szanowne Panie i Panowie Posłowie. Dzisiaj jest kolejny akt działań, jakie podjęliśmy od początku przyjęcia odpowiedzialności za Polskę, działań na rzecz bezpiecznej polskiej granicy. I skutecznego zwalczania nielegalnej migracji, a także ograniczania migracji legalnej, ale nieadekwatnej do potrzeb Polski i zagrażającej stabilności wewnętrznej państwa polskiego. Dzisiaj mam taką nadzieję, posłanki i posłowie podejmą potrzebną decyzję o przedłużeniu przepisów, które umożliwiają państwu polskiemu odmowę przyjęcia wniosku azylowego przez tych, którzy przekraczają nielegalnie polską granicę. Ale chodzi oczywiście o tę granicę pod wielką presją działań Łukaszenki i Putina, czyli granicę polsko-białoruską. Pamiętacie państwo tę dyskusję, debatę? Tutaj, kiedy przedstawiłem projekt ustawy, która umożliwia zawieszenie prawa do składania wniosku o azyl. Nazwa jest deskomplikowana, ale przecież tak naprawdę chodzi o sprawę prostą. Nie łatwą, ale prostą do zrozumienia. Łukaszenka i także Putin mobilizują tysiące nielegalnych migrantów przy pomocy przemytników. Gromadzą ich przy granicy z Polską, także Finlandią, Litwą, Łotwą. Jest to zarówno złoty biznes dla nich, jak i oczywiście wersja takiej poważnej wersji wojny hybrydowej. Ja nie lubię tego słowa wojna hybrydowa, bo przecież my wiemy najlepiej, że ta wojna ma bardzo konkretny kształt na polskiej granicy. Tam codziennie tysiące polskich żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej, policjantów z narażeniem zdrowia, jak wiadomo niestety od czasu tragedii sierżanta Sitka, także z narażeniem życia pilnuje polskiej granicy. Jednym z powodów, dla których ta presja była tak duża i dla których ten biznes dla przemytników był tak opłacalny, była prostota przepisów międzynarodowych, a więc także polskich. Znaczy przekroczyłem granicę, złapali mnie, nielegalnie przekroczyłem granicę, złapali mnie, a ja mówię, chcę azylu. I sprawa jest zamknięta, trzeba przyjąć wniosek o azyl. Taki ktoś jest zarejestrowany w Polsce. Nawet jak gdzieś pójdzie dalej, do Niemiec, do Francji, to jest ślad w Polsce. I nie tylko w Polsce, ale ślad przede wszystkim w dokumentacji, która jest dostępna na całym świecie, że przekroczył granicę Unii Europejskiej przez Polskę. I wtedy pojawia się kolejny problem, czyli państwa mówią, weźcie ich z powrotem. A więc kluczowe dla mojego rządu było natychmiastowe uszczelnienie tej granicy. Tak, aby nigdy nie powtórzył się więcej proceder, że wchodzi do Polski każdy, kto chce. Albo z wizą, którą dał rząd PiSu, bez żadnych ograniczeń, za chwilę o tym powiem parę słów. Albo bez wizy, nielegalnie przekraczając granicę, niespecjalnie niepokojony. Też powiem zaraz dlaczego. Przez poprzedni rząd. Tu nie chodzi tylko o odmowę przyjmowania wniosków o azyl. I tu nie ma łatwych decyzji. To nie jest nic przyjemnego. My sobie zdajemy sprawę, że to jest, wiecie, tak naprawdę, przepraszam za kolokwializm jazda po bandzie. Czasami, kiedy jedziemy do naszych partnerów w całej Europie, na świecie i mówimy, w Polsce nie będzie można składać wniosku o azyl. Wiecie, ile razy usłyszałem, o Jezu, jak to nie? No niemożliwe. No przecież konwencje, prawa międzynarodowe. A ja mówię, tak, ja sobie zdaję z tego sprawę, że prawo do azylu to jest ważne prawo. Ale nie wtedy, kiedy jest organizowany przez Rosję, Białoruś, przez przemytników, przez gangsterów. I kiedy ta migracja jest nie tylko, że nielegalna, ale ma niezwykle masowy charakter. Jest w jakimś sensie formą agresji na Polskę. I nie mówię tu o intencji... Nie mówię tu o intencji tych, którzy chcą przekroczyć granicę. Oni płacą przemytnikowi, płacą Putinowi, płacą Łukaszence. Dzielą się tymi pieniędzmi z tymi, którzy ułatwiają ten proceder. I dopiero twarde stanowisko Polski. Nie tylko zapora. Jak wiecie, trzeba ją było de facto na nowo przebudować, żeby ona spełniała swój cel. A więc, żeby była możliwie skuteczną, fizyczną zaporą. Ale przede wszystkim właśnie ta zmiana prawna, która wymagała naprawdę bardzo poważnej dyplomacji, a na końcu twardości. Udało mi się też w wielu osobistych rozmowach przekonać liderów różnych państw. Oczywiście każdy jest zaangażowany. Migracja jest problemem wszędzie. Nielegalna migracja to jest absolutnie temat numer jeden każdej debaty publicznej i każdych wyborów w każdym państwie europejskim. Czy to jest północ, południe, wschód, zachód, nie ma znaczenia. I czy mają realne powody bać się, czy nie mają tych powodów, ale to stało się głównym tematem debaty publicznej w Europie. I dlatego ja z taką satysfakcją wróciłem do Polski i powiedziałem, słuchajcie, baliście się niektórzy, że będzie protest, że będzie trybunały, że Komisja Europejska, że ktoś będzie starał się to blokować. Nie. Nasza argumentacja, dlatego że się zdecydowaliśmy na to, okazała się skuteczna i dzisiaj za naszym śladem podążają także inne państwa. To jest dla nas ważne. No bo chcielibyśmy, aby ta granica z Białorusią i Rosją była szczelna na całym odcinku. Bo wiecie, jeśli ktoś będzie przechodził przez Białoruś i przez Rosję i będzie później korzystał ze szlaku łotewskiego i litewskiego, to my znowu będziemy mieli problem. Więc to, że my ośmieliliśmy także wspólnie z Finlandią państwa do takiego twardego, prawnego blokowania możliwości korzystania z azylu przez nielegalnych migrantów, to daje wreszcie realną szansę, aby skutecznie zniechęcić przemytników i polityków, którzy organizują ten ochydny proceder. Ja sobie zdaję sprawę też, że twarde działania państwa. Państwo jest po to, żeby pilnować granicy i terytorium i bezpieczeństwa swoich obywateli. Ale państwo nie jest po to, żeby organizować nagonki, czy kampanię nienawiści wobec kogoś, kto w co innego wierzy, czy ma inny kolor skór, bo nie o to chodziło. To, co robili nasi poprzednicy. Otworzyli granicę, wydali rekordową ilość wiz, nie tylko rekordową w historii Polski, rekordową w skali europejskiej, zarabiając na tym gruby pieniądze, żeby nie było wątpliwości. Dzisiaj 11 osób ma zarzuty. Niektóre będą skazane w procesie właśnie zorganizowania tej najbrudniejszej części akcji wizowej. Ale ona wcale nie była najgroźniejsza. Najgroźniejsza była ta akcja wizowa, którą organizowało państwo PiSu. Czyli to była legalna akcja, przygotowana przez ministrów, przez was rząd. Nie wiem, czy pamiętacie słowa waszego ministra, pana ministra Zbigniewa Rała, który mówił, otwierając specjalny ośrodek do wydawania wiz, szybkiego wydawania wiz w Łodzi. Powiedział, okazało się, że zapotrzebowanie na polskie wizy wszelkiego rodzaju rośnie, a my nie jesteśmy w stanie temu sprostać. Polska staje się coraz bardziej atrakcyjnym krajem dla tuzoziemców, pochodzących z państw, z którymi nie mamy umowy o rezygnacji z ruchu wizowego, podkreślił minister. I zaplanował z uśmiechem na ustach dodatkowe 400 tysięcy wiz. Po to zbudowano ten ośrodek, żeby przyspieszyć i ułatwić wydawanie wiz. Pamiętacie państwo te obrazy z wielu państw świata? Ja pamiętam to zdjęcie, które mi przysłano z targu w Nigerii, w Lagos, gdzie handel polskimi wizami był czymś absolutnie normalnym, w pobliżu polskiej placówki. Przychodziło się, płaciło się kasę i dostawało się wizę. Tylko w 2023 roku. I nie wawrzyk z kumplami za pieniądze, za łapówki. Nie o tym mówię. To odrębna sprawa, jest prokuratura. Powiedziałem, są zarzuty, będą siedzieć. Ale mówię o tym, o tej zorganizowanej, gigantycznej korupcji państwowej, w tym przemyśle wizowym. 535 tysięcy wiz w 2023 roku. 535 tysięcy wiz dla ludzi z krajów, co do których chyba nie chcielibyśmy, aby stamtąd masywne grupy ludzi do Polski przybywały. Mówiąc wprost, jeśli istnieje coś takiego, jak zagrożenie konfliktem kulturowym, zaburzenie pewnych proporcji społecznych. To, na co dzisiaj cierpią państwa Europy Zachodniej. To jest to związane z odmienną kulturą, często z odmienną religią. I państwo, nawet jeśli to komuś się nie podoba, państwo jest to z tego, żeby dbać o to, żeby te struktury społeczne, tradycje społeczne, żeby one nie były naruszone poprzez gwałtowne napływy ludzi, szczególnie z tych terenów. 535 tysięcy wiz. Ale wiecie, że to było zanim, bo nie ruszyła w końcu ta inicjatywa ministra Rawa. Te dodatkowe 400 tysięcy wiz. Ja mówię o tym z taką emocją też, bo to będzie znowu główny temat w finale kampanii wyborczej. Przecież za każdym razem tak jest. Wpuścić maksimum ludzi, szczególnie z Afryki, państw muzułmańskich, państw arabskich. Rozpętać historię tutaj. Zero odpowiedzialności. Oskarżyć wszystkich wkoło, że są winni i na tym zdobywać to polityczne złoto, że zacytuję pana Mateusza Morawieckiego. Bo dla was wszystko było politycznym złotem, a bardzo często zwykłym złotem. Zwykłym, brudnym interesem. Tak było z pandemią, z respiratorami, tak było z wojną na Ukrainie, z handlem, na którym się dorabiali fortun. Wasi ludzie, jeśli chodzi o pomoc Ukrainie w czasie wojny. I tak było z wizami. Matkę wyście sprzedali, nawet wtedy, kiedy chodzi o bezpieczeństwo własnej ojczyzny. W ogóle zupełnie bezwstydnie. Tylko, że jesteście bardzo utalentowani, to muszę przyznać. Zło czasami jest bardzo utalentowane. I bardzo umiejętnie potrafi wrzucić na kogoś innego odpowiedzialność czy winę. I tutaj akurat muszę pogratulować. Skuteczności w przekłamywaniu tej rzeczywistości. Takim klasycznym przykładem manipulacji i kłamstwa, które miało przykryć nieudolność i zwykłe złodziejstwo. Jest na przykład sprawa głośna przez was dzisiaj tak nakręcana, jeśli chodzi o Centra Integracji Cudzoziemców. Projekt przygotowany przez rząd PiS. Pierwsze sześć centrów powstało za rządów PiSu. Zorganizowaliście finansowanie w tej kwestii. Chwaliliście się tym. Dwa ministerstwa wasze były w to bezpośrednio zaangażowane. Otworzyliście projekt, który miał długą i szeroką perspektywę integracji z cudzoziemcami. A później zaczęliście to, co potraficie bardzo dobrze. Wielką kampanię zrzucania odpowiedzialności na innych. Za to, co sami zgotowaliście. Tak jak było z WIS-ami. Pamiętacie waszego ministra, poprzednika pana ministra Rała, pana ministra Czaputowicza? Nie chwalicie się jego wywiadem telewizyjnym słynnym? 27 września 2023 rok. Minister Spraw Zagranicznych, Jacek Czaputowicz. Wpuszczaliśmy świadomie wielkie rzesze tysiące tygodniowo. To nie jest ze mnie cytat. To nie jest moje oskarżenie pod adresem PiSu. To jest oskarżenie pod adresem PiSu waszego byłego ministra Spraw Zagranicznych Czaputowicza, który w czasie, kiedy wpuszczaliście świadomie wielkie rzesze tysiące tygodniowo pełnił funkcję ministra Spraw Zagranicznych. Dalej, Czaputowicz. Tak, doprowadziliśmy do tego, że polityka Niemiec rzeczywiście się zmienia. Sposób dla nas bardzo niekorzystny. Niemcy co prawda chciały z nami o tym rozmawiać, żeby nie było tego przepływu. Ale premier Morawiecki mówi, żeby się nie wtrącać, będą tak działać, żeby móc dalej tych ludzi tysiącami tygodniowo przesyłać. To jest taki tak naprawdę zorganizowany przemyt państwowy na masową skalę. To się tak naprawdę niczym nie różniło od tego, co robi dzisiaj Łukaszenka. A później jest wielki lament, że państwa europejskie, Niemcy, ale inne państwa europejskie też mówią, zaraz, zaraz, jak wy nam wysyłacie, to my wam będziemy odsyłać. Ja każdego dnia podejmuję działania, żeby to ryzyko, które wyście wytworzyli, zredukować do minimum, do zera. I jak wiecie, nie jest to proste, bo nikt nie chce napływu nielegalnych migrantów. Jak my z Litwy dostajemy kogoś i identyfikujemy, że przeszedł do nas przez Litwę, to mówimy, hola, stop, wracaj na Litwę. A wyście pozwolili, żeby ten model, który ma sens, no bo my nie chcemy, żeby do nas ktoś przychodził puszczany przez inne państwo tak bezkarnie. Ale wyście ten model zburzyli. I teraz stworzyliście sytuację, w której to Polska może być i jest ofiarą tego typu zaniedbania, żeby nie powiedzieć mocniej, bo jak już wspomniałem, są na to i dowody, i w prokuraturze, także złotego biznesu dla was, jeśli chodzi o politykę wizową. Ograniczamy. I to jak wiecie, jak się rozpętała ta machina, ten proceder, to są dziesiątki agencji pośrednictwa pracy, to są fikcyjne uczelnie, które powstały dzięki waszej polityce wizowej, i które polegały na tym, że dawało się papiery na studia ludziom, którzy dostawali w ten sposób wizę. I adios. Nikt ich nie widział na żadnych studiach. Wszystko było. I pod patronatem państwa oczywiście. I nie przeszkadzało wam to absolutnie. W nieustannym wrzasku. To oni, to tamci, to Europa. W tym byliście dobrze. Nie zrobiliście nie tylko nic, aby zastopować nielegalną migrację. Pamiętam oczywiście konferencję prasową z kozą czy z krową i nie będę kontynuował wątku, bo niedobrze mi się robi, jak sobie przypominam te twarze waszych ministrów z tą idiotyczną, wulgarną prezentacją. Ale tylko na tyle by was było stać wtedy. My mówimy o sytuacji, w której gdyby nie... Wiecie, jak udało nam się zatrzymać to? Jeszcze w czasie kampanii. Kiedy ujawniliśmy, ile wiz planujecie wydać. Gdybyście się utrzymali przy władzy, mam osobistą satysfakcję. To też nie było dla mnie łatwe. Wiele środowisk, które się identyfikowały ze mną polityczną, mówiły, jak możesz tak mówić? Jak możesz występować przeciwko migrantom? A ja nie miałem żadnych wyrzutów sumienia. Nie miałem żadnych skrupułów, bo występowałem przeciwko zorganizowanej, państwowej przestępczości. Tak jak na Białorusi, tak i w Polsce dla waszych rządu. I kiedy ujawniliśmy te dane, no to udało się zatrzymać pracę tego łódzkiego ośrodka schynnego. Chciałbym, żeby wreszcie do wszystkich Polek i Polaków dotarło. Gdyby oni rządzili rok dłużej, rok dłużej, to by było blisko milion migrantów, więcej z państw Afryki i państwa arabskich. Blisko milion więcej niż mamy w tej chwili. A więc mamy problem, problem, który naprawiamy po naszych poprzednikach granicy z Białorusią i inicjatywy polskie, które dają realną szansę, aby zdusić tę nielegalną migrację w zarodku. To znaczy, żeby zniechęcić tych, którzy chcą zmienić miejsca zamieszkania i wybierają szlak przez Polskę. To nie jest tylko odmowa przyjmowania wniosków azylowych. Właśnie rusza wielka akcja ministra spraw zagranicznych. Będziecie państwo mieli do dyspozycji. Akcja informacyjna z bardzo prostym i mocnym przekazem. Jak wyglądają próby przekroczenia na polskiej granicy nielegalnych migrantów. Co spotka każdego, kto usiłuje przekroczyć nielegalnie polską granicę. I w językach tych państw, gdzie jest największa presja, tam, gdzie najwięcej ludzi przychodzi, próbuje wyjechać i skierować się do Polski. W tych państwach ta kampania przy pomocy filmów, publikacji ruszy w najbliższych dniach. I to będzie także kampania, która dotrze z informacją do wszystkich zainteresowanych ewentualną nielegalną migracją do Polski, że tu nikt azylu nie dostanie. I stąd też mogę jeszcze raz powiedzieć. Złote czasy przemytników skończyły się wraz z rządami PiSu. Nie przyjeżdżajcie tutaj. Nie macie szans przekroczyć polskiej granicy. To jest granica białoruska i azyl. O polityce wizowej i o tym kompletnie bezrozumnym, ale także podszytym korupcją mechanizmie wydawania setek tysięcy wiz i to właśnie w państwach, gdzie tych wiz nie powinniśmy dawać. O tym już powiedziałem. Jest trzecia sprawa związana także z kwestią migracji. Najtrudniejsza, najbardziej bolesna to jest oczywiście Ukraina. Ukraina w czasie wojny i setki tysięcy, miliony Ukraińców, którzy szukali stronienia, szczególnie na początku wojny w Polsce i także w innych krajach. Słuchajcie, to jest to trzecie wielkie kłamstwo PiSu. Może pamiętacie ten obraz. To był maj, czerwiec 2023 roku. A więc kilka miesięcy przed wyborami. Kiedy stanowił i powiedziałem, proszę Państwa, oni otworzyli kompletnie granice i bez żadnej kontroli z Ukrainy napływa do Polski zboży. Podobnie jak z paktem migracyjnym, podobnie jak z paktem klimatycznym, także tak zwany ATM, autonomous trade measures, czyli te specjalne środki handlowe, które otworzyły polską granicę absolutnie na oście, bez żadnej kontroli dla produktów ukraińskich, szczególnie rolnych. rząd Morawieckiego zaakceptował to. Ja wtedy nie powiedziałem złego słowa. Zaczęła się wojna, nie było wiadomo, czy Ukraina przetrwa. Cała Europa się skonsolidowała, żeby jakoś pomóc Ukrainie. Ale kiedy się okazało, a wystarczyło przecież 3-4 miesiące, żeby się zorientować, że to nie jest mechanizm sensowny, że on zagraża stabilności polskiego rynku. I trzeba było podjąć natychmiast działania, żeby zablokować. Przede wszystkim chodziło wtedy o zboże, ale nie tylko. Ja pamiętam, jak dziś, jak głośno zaczęliśmy krzyczeć, ludzie, zróbcie coś, żeby to zboże nie zalewało Polski. I pamiętam waszych ministrów, jak stanęli premiera i zaczęli opowiadać bajki, że nie sprzedawajcie zboża, one zaraz potanieje, nie ma problemu. Myśmy widzieli codziennie tysiące wagonów wypełnionych zbożem jadących do Polski, a wy w tym czasie przed kamerami mówiliście, że wszystko jest świetnie, bo w ogóle nie ma co robić, nie ma się co przejmować. Kiedy wygraliśmy wybory, kiedy zostałem premierem, jedną z pierwszych decyzji było de facto zmuszenie, nie było też to proste, bo to Polska była głównie poszkodowana, aby natychmiast skorygować to, co było możliwe w tym mechanizmie, a więc żeby zaostrzyć, żeby wprowadzić jakieś kwoty, ale to był dopiero początek. i później rozpocząłem kampanię razem z moimi ministrami, żeby ten ATM, ITM, znaczy ten mechanizm, który zliberalizował handel z Ukrainą, żeby w ogóle Unia z niego zrezygnowała. Też nie było łatwe. I to też nie jest przyjemne, znaczy, bo my z drugiej strony chcemy pomóc Ukrainie, jak tylko to możliwe, w wojnie z Rosją, ale nie może być to kosztem milionów polskich producentów, klientów, rolników, no nie muszę tego tłumaczyć. I uzyskaliśmy to. Od 5 czerwca nie będzie tego mechanizmu. Wracamy do sytuacji sprzed wojny, jeśli chodzi o regulację na granicy. Ale wy, żeby organizować kampanię Niechęci czy Nienawiści, byliście zawsze pierwsi, ale nawet palcem nikivnęliście, żeby zapobiec temu nieszczęściu, jakie spotkało głównie polskich rolników, ale nie tylko wtedy. Nawet palcem nikivnęliście. Wiecie dlaczego? Bo tak jak przy respiratorach, tak jak przy wizach, tak, że przy tym zbożu zarobiło się dużo pieniędzy. I dobrze o tym wiecie. Nie było takiej sytuacji w historii ostatnich lat w Polsce. Białoruś z prześladowaniami po rewolucji, pandemia, wojna w Ukrainie. Żebyście nie umieli równocześnie zarabiać na tym kasę i plugawić debatę publiczną najbardziej ksenofobicznymi, czasami rasistowskimi tekstami. Niczego nie zrobiliście, żeby to zatrzymać. Wyprodukowaliście de facto własnymi rękami największą liczbę migrantów w historii Polski. Jedną z największych, to jest paranoja. W Unii Europejskiej zanim żeście nie dostali władzy, Polska nie była miejscem, gdzie tysiące ludzi tygodniowo się usiłowało nielegalnie do Polski wybrać. Co za przykry widok. Co za przykry widok. Wszystko znajdzie swój czas. Właściwie także nie przejmujcie się, proszę Państwa, zniesiemy jeszcze ten czasową przepustkę tego posła jakoś przetrwamy tutaj. Chociaż estetycznie nie jest to miły widok, ale dajmy spokój. Ja mam do rozwiązania bardzo poważny problem, dylemat, jak się domyślacie. Będę rozmawiał także z prezydentem Ukrainy, bo to nie jest łatwe. To nie jest naprawdę łatwe. Z jednej strony mobilizować i Europę, i Stany Zjednoczone w tej pomocy dla Ukrainy poprzez sankcje nałożone na Rosję, poprzez utrzymanie dostaw broni, tak żeby Ukraina nie poległa w tym nierównym pojedynku z Rosją. A równocześnie skutecznie zadbać o polski interes, także wtedy, kiedy to jest w konfrontacji z interesami ukraińskimi. Bardzo trudne. Ja nie mam z tym problemu, ponieważ nikt mi nie powie, że jestem antyukraiński, jeśli chodzi o wojnę ukraińsko-rosyjską. Tak jak próbujecie wy dzisiaj sobie tę grę rozpocząć w czasie kampanii wyborczej. Taką antyukraińską, tak naprawdę do Imentu. Nie będę... Dziś nie czas jest, żeby wytłumaczyć, dlaczego także w tej sprawie byliście gotowi zmieniać poglądy z dnia na dzień. Dzisiaj słyszę, że idea, za którą naprawdę bił się Lech Kaczyński i różne rządy, różni prezydenci, czyli Ukraina w NATO. Ja wiem, to może dzisiaj nie jest popularne. I wasz kandydat z taką wielką łatwością mówi, nie, nie, w żadnym wypadku Ukraina w NATO. Tak jakby to miało cokolwiek wspólnego z pro- czy antyukraińską sympatią, czy anty... to chodzi o nasze żywotne bezpieczeństwo. Jarosław Kaczyński był jedynym politykiem, przypomnijcie sobie, był jedynym polskim politykiem, który publicznie pojechał do Kijowa, żeby to powiedzieć, zaproponował, aby polskie wojsko w strukturach NATO poszło na Ukrainę. Jedyny. Dzisiaj robicie z tego wielką kampanię negatywną, sugerując, że ktoś chce wysłać polskich żołnierzy. Mimo, że od początku mówiliśmy wyjątkowo zdecydowanie. Polska jest dzisiaj w tej wążutkiej grupie, która uczestniczy we wszystkich rozmowach na temat przyszłości Ukrainy. Jesteśmy... Jesteśmy... Jesteśmy... Jesteśmy w grupie państw, które są gotowe wysłać swoje wojska w Ukrainie. I każdy rozumie, że Polska tego nie będzie robiła. Byliście jedynymi, którzy to proponowali. Nie będę mówił o intencjach, jakie zatrystały. Ja akurat... Ja akurat... Ale przyjdzie czas, kiedy wszyscy dowiedzą się, dlaczego Kaczyński proponował obecność polskich wojsk na Ukrainie. Bardzo bym... Bardzo bym chciał, żebyście, drodzy państwo, w sprawie polityki międzynarodowej i to zwracam się też do wszystkich Polek i Polaków. Żebyście naprawdę zwracali, szczególnie w najbliższych dniach, uwagę na to, kto w sposób solidny, kompetentny, może nie zawsze efektowny, bez wrzasku, stara się skutecznie dbać o polską, bezpieczną granicę, bezpieczne polskie terytorium, bezpieczeństwo polskich rolników i przedsiębiorców w konfrontacji z rzeczywistością, która jest bardzo trudna. I przede wszystkim w konfrontacji z tym, co wyście po sobie zostawili. Wy stawiliście teraz w wyborach prezydenckich kogoś, kto właściwie jest symbolem tego, na czym polega wasza polityka. Wy nie macie poglądów. Żadnych poglądów. Wy macie wyłącznie złotówki w oczach. Was interesuje wyłącznie kasa. Plus naprawdę całkiem skuteczna i mocna propaganda. Wiecie, jest jakaś prawda. Jest jakaś prawda. Jakaś prawda w tym wyniku sprzed kilku dni w Gdańsku. Nie sądzicie, że jest coś szokującego, że w tym mieście, w którym kwintesencja pisarskiej polityki, pan Nawrocki, spędził całe swoje życie. Że w tym mieście, gdzie gdańszczanie dobrze wiedzą, czym się zajmował. Wystawiliście kogoś, Jarosławie Kaczyński, wiem, że ciebie nie interesuje, kwestia migracji, bo masz tak brudne sumienie, że się wstydziłeś, przyjść dzisiaj tutaj na salę. Ale pozwoliłeś sobie na wystawienie kandydata, który w sposób najbardziej ponury potwierdza tę waszą paskudną ideologię. Kasa ponad wszystko. Sprzedamy wszystko. Polskę sprzedamy, byleby zarobić i się dorobić. A później nakłamiemy tak, żeby ludzie naprawdę nie wiedzieli, o co chodzi. W Gdańsku, akurat jeśli chodzi o waszego kandydata, ludzie dobrze wiedzą. 16%. W mieście, w którym naprawdę wszyscy wiedzą, co robił wasz kandydat. Ja nie wiem, czy na pewno rozejrzyjcie. Znaczy, tu jak patrzę na was, to myślę, że w większości to pasuje. Ale tak rozejrzyjcie się, może wśród waszych sympatyków są ludzie, no tacy, no tacy jak my wszyscy. Którzy może nie chcieliby kogoś, kto zajmował się ochroną na bramce, nie wiem, w kasynie, w agencji towarzyskiej. Jak sądzicie? Na pewno? No, na pewno spytajcie ludzi, spytajcie swoich wyborców, czy to ich rzeczywiście interesuje. Mówię o tym tak otwarcie, bo najbliższe dni, co pokazuje cała i debata, i cała historia, wiz, granicy, ochrony terytorium, działania, jeśli chodzi o polską armię, pokazuje wyraźnie, że chodzi, że to jest naprawdę znowu bitwa o wszystko. Że tu nie ma co przebierać, wiecie, w słowach i udawać, że nic złego się nie dzieje. I bardzo bym chciał, żebyście, żebyście wiedzieli, żebyście wiedzieli, że coraz więcej ludzi to widzi. Macie jeszcze naprawdę czas, żeby się zreflektować. Wierzę głęboko w uczciwość i głęboką refleksję wszystkich Polek i Polaków. Nie możemy oddać Polski w ręce tych, którzy sprzedaliby ją za trzos złota, wyłącznie pluniąc.