Artur Łącki: ostre zarzuty o 'komunistyczną' politykę i koszty ustawy
Artur Łącki, poseł KO, w wystąpieniu w Sejmie ostro skrytykował rządową narrację i zaproponowaną ustawę dotyczącą handlowych niedziel, domagając się wyliczeń kosztów dla budżetu i przedsiębiorców. W swoim wystąpieniu zarzucił politykom antagonizowanie społeczeństwa i porównał retorykę do praktyk z czasów PZPR.
Artur Łącki zakwestionował zasadność uchwalanej ustawy, krytykując sposób prowadzenia debaty i argumentację rządzących. Podkreślił, że polityka przedstawiana w tej formie dzieli obywateli i jest narracyjnie regresywna.
Poseł użył mocnych sformułowań, mówiąc o retoryce „wyjętej z głębokiej komuny” i zarzucił politykom antagonizowanie Polaków. Ostrzegł, że takie podejście może doprowadzić do spadku poparcia do poziomu „1%”.
Łącki domagał się konkretów:
czy przeprowadzono analizę kosztów dla budżetu państwa oraz czy oszacowano obciążenia dla przedsiębiorców wynikające z proponowanych rozwiązań. Wskazał na brak przedstawionych wyliczeń i zażądał wyjaśnień od ministra.
Poseł zaznaczył, że nie popiera wprowadzania handlowych niedziel, bo Polacy się do nich przyzwyczaili, i zwrócił uwagę na różnice między dużymi miastami a małymi miejscowościami. Wskazał, że zmiany w regulacjach mogą mieć różny wpływ na sklepy lokalne oraz duże sieci, przywołując przykłady z praktyki handlowej.
Główne tezy
Artur Łącki zakwestionował zasadność uchwalanej ustawy, krytykując sposób prowadzenia debaty i argumentację rządzących. Podkreślił, że polityka przedstawiana w tej formie dzieli obywateli i jest narracyjnie regresywna.
Krytyka retoryki i porównania historyczne
Poseł użył mocnych sformułowań, mówiąc o retoryce „wyjętej z głębokiej komuny” i zarzucił politykom antagonizowanie Polaków. Ostrzegł, że takie podejście może doprowadzić do spadku poparcia do poziomu „1%”.
Pytania o koszty ustawy
Łącki domagał się konkretów:
czy przeprowadzono analizę kosztów dla budżetu państwa oraz czy oszacowano obciążenia dla przedsiębiorców wynikające z proponowanych rozwiązań. Wskazał na brak przedstawionych wyliczeń i zażądał wyjaśnień od ministra.
Skutki dla handlu i małych miejscowości
Poseł zaznaczył, że nie popiera wprowadzania handlowych niedziel, bo Polacy się do nich przyzwyczaili, i zwrócił uwagę na różnice między dużymi miastami a małymi miejscowościami. Wskazał, że zmiany w regulacjach mogą mieć różny wpływ na sklepy lokalne oraz duże sieci, przywołując przykłady z praktyki handlowej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Artur Łącki ostro o nieobecnym ministrze: 'psucie prawa'
Artur Łącki przedstawia stanowisko komisji ws. pomocy obywatelom Ukrainy
Artur Łącki oskarża: marnotrawstwo Funduszu Rezerw Demokratycznych
Artur Łącki oskarża: mur, sprzedaż wiz i „puszbeki” jako przykrywka
Artur Łącki: Wygaszanie specjalnej ochrony dla Ukraińców
Artur Łącki: Apel o tańsze odbiory gabarytów i krytyka PiS
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Prezydent
Prezydent podsumował wizytę w Armenii: gospodarka i bezpieczeństwo
Jarosław Rzepa
Jarosław Rzepa krytykuje rząd: brak mieszkań i polityki prorodzinnej
Konrad Berkowicz
Konrad Berkowicz krytykuje likwidację wniosków formalnych
Anna Paluch
Anna Paluch: obniżyliśmy koszty zarządów funduszy
Grzegorz Płaczek
Grzegorz Płaczek pyta o wpływ morskich farm wiatrowych na ryby
Sejm RP
Artur Gierada przedstawia sprawozdanie ws. ograniczenia cen energii
Artykuły
Transkrypcja
Panie Marszałkę, Pani Minister, Wysoka Izbo, Szanowni Posłowie, zrazem, może byście przestali już antagonizować Polaków, może byście przestali prowadzić taką politykę, bo to co mówicie, to jest po prostu wyjęte z głębokiej komuny. Jeśli tak będziecie prowadzić politykę, to ja wam winszuję i możecie się przygotować na 1% poparcia. Nie można za każdym razem mówić, że się uchwala ustawa, która jest odpowiedzią na głupi projekt i zły projekt stawki zdrowotnej, że ta ustawa jest zrobiona dla przedsiębiorców przeciwko pracodawcom, pracownikom. No to jest po prostu chore i to jest po prostu jak z PZPR. Pani Minister, ja nie jestem ani za tym, żeby wprowadzać handlowe niedziele, bo Polacy się już do tego przyzwyczaili. Ja mieszkam w małej miejscowości i to jest inna bajka niż duże miasto. Tam przez to, że niedziele są zamknięte, trzy sklepy, w których pracują właściciele, zarabiają bardzo duże pieniądze. Jeśli pozwolimy znowu być otwartym Biedronkom, dwa zdania Pani Maszący. Biedronkom to oni nie zarobią. Ale Pani Minister, tak ustawy nie wolno przeprowadzać. Proszę mi powiedzieć, czy zrobiliście, czy wyliczyliście jaki będzie koszt budżetu państwa prowadzając tą ustawę? Jeśli tak, to powiedzcie jaki, a jeśli nie, to powiedzcie dlaczego tego nie zrobiliście. I drugie, czy zrobiliście, czy policzyliście jaki koszt będą mieli przedsiębiorcy z tej ustawy? Pan poseł Piotr Paweł Strach, Polska 2050, trzycia droga.