Grzegorz Braun krytykuje 'Eurokołchos' i centralizację wodną
Poseł krytycznie ocenił działania rządu w kontekście zarządzania gospodarką wodną w Polsce, wskazując na brak odpowiednich rozwiązań i centralizację władzy. Zwrócił uwagę, że problemy z wodą są wynikiem decyzji podejmowanych pod wpływem unijnych regulacji, które nie uwzględniają lokalnych potrzeb. W swoim wystąpieniu podkreślił, że obecne rozwiązania są nieefektywne i prowadzą do dalszych komplikacji, zamiast je rozwiązywać. Poseł zaapelował o przedstawienie planu wyjścia z tej trudnej sytuacji, podkreślając konieczność większego zaangażowania samorządów w procesy decyzyjne dotyczące gospodarki wodnej.
⚠️ Materiały archiwalne przetwarzamy z bardzo ograniczoną moderacją, dlatego mogą zawierać błędy. Jeśli widzisz błąd, prosimy o zgłoszenie za pomocą formularza na dole strony.
⚠️ Materiały archiwalne przetwarzamy z bardzo ograniczoną moderacją, dlatego mogą zawierać błędy. Jeśli widzisz błąd, prosimy o zgłoszenie za pomocą formularza na dole strony.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Grzegorz Braun krytykuje 'łatanie' specustaw i zapisy o kosmosie
Grzegorz Braun upomina posłów: proszę nie afiszować się ignorancją
Grzegorz Braun pyta o specjalne skrzynki i pakiety
Grzegorz Braun alarmuje o armii eurokołchozu
Grzegorz Braun: Ostrzeżenie przed "wielkim bratem" i inwigilacją
Grzegorz Braun pyta o rządowy program tanich mieszkań
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Barbara Bartuś
Barbara Bartuś pyta o los rent wdowich i stanowisko rządu
Marcin Józefaciuk
Marcin Józefaciuk: Przedłużyć ochronę edukacji uczniów ukraińskich
Michał Szczerba
Michał Szczerba wzywa do działań na rzecz bezpieczeństwa pieszych
Tadeusz Tomaszewski
Tadeusz Tomaszewski pyta o przejęcie zadań samorządów i ceny wody
Artur Łącki
Artur Łącki krytykuje Wody Polskie i wzywa do ich likwidacji
Witold Tumanowicz
Witold Tumanowicz - wystąpienie z 07.02.2024
Artykuły
Transkrypcja
Wysoka pusztawa Izbo. Sukces, jak wiadomo, ma wielu ojców. Klęska, właśnie gromadzi tak nieliczne grono, z którego i tak większość to szydercy. I słusznie. I ja, Pani Poseł też, chętnie tutaj będę szydził z Pana Panią Panią, z Panią Panią Panią, z Panią Panią Panią, z Panią Panią Panią, Pani Poseł też chętnie tutaj będę szydził z Pana posła, eksministra Grubarczyka, tylko tak do protokołu podyktuję, że owszem Wisłok płynie przez miasto Rzeszów, ale istnieje też na mapie Polski Wisłoka. Wisłok dopływ Sanu, Wisłoka dopływ Wisły, więc szyćmy, ale z tego z czego akurat wypada. No mogło się Panu Ministrowi pomylić, bo to jedno nasze podkarpacie. Z czego szydzimy? No szydzimy z tego, że wiele się musi zmienić, żeby wszystko zostało po staremu. No i jak to w socjalizmie, tak samo i w eurosocjalizmie, kreuje się rozmaite, pełne gigantomanii rozwiązania wszystkich bied, problemów, nie dociągnięć tego świata doczesnego, po to, żeby później naprawiać błędy i zażegnywać katastrofy, które z tego wynikają. Więc Państwo Lewica z lewej strony tej wysokiej izby szydzicie teraz z tego, czego wprowadzenie spadło na barki Lewicy z prawej strony wysokiej izby, ale do tego, żeby utworzyć przedsiębiorstwo Polskie Wody i żeby przyjąć ustawę o wodach polskich, do tego przecież nas zobligował Eurokołchos, którego jesteście Państwo nawet nie orędownikami, tylko po prostu rzecznikami, reprezentantami w tej wysokiej izbie na wyprzódki, skacząc z gałęzi na gałąź, staracie się w podskokach realizować wszystko, co z Brukseli zalecą. No więc zalecili z centralizowanie gospodarki w wodnej w Polsce, toście zcentralizowali, a że akurat PiSowi z przystawkami wypadło tworzenie tej instytucji, no to sobie tam potworzyli, aut pokupowali, nawet nie wiem czy Państwo zauważyliście, że dopiero w tym roku przyjdzie nam przypatrywać się temu, jak jest stworzona służba specjalna na przystawkę do polskich wód, jest inspekcja wodna, a w prawie tych funkcjonariuszy nie za wiele na początek, ale a jakże z bronią palną, czego ja zresztą nie potępiam i nie krytykuję, na czymś trzeba się będzie oprzeć, jak Konfederacja przejmie władzę w Polsce, czyli normalni Polacy, to my się oprzemy na straży marszałkowskiej, obsłudze kelnerskiej z restauracji sejmowej, no i może jeszcze inspekcja wodna będzie zrębem służb w odnowionej Rzeczypospolitej. Żarty, żarty, ale jak wiadomo w komunie, tak samo i w eurokomunie, jak się wprowadzi zcentralizowane rozwiązania, dajmy na to na Saharze, to po miesiącu piachu zabraknie. Zcentralizowano gospodarkę wodną, w związku z tym mamy problemy z wodą. Szydzę, ale też i współczująco w stronę samorządów, wraz z państwem się zwracam, tylko tyle, że powtarzam, wyście też byli zaangażowani w przyjmowanie tej legislacji i wyście nie krytykowali tego, że Eurokołchos nam to nakazuje, ale tak, owszem, polskie wody posłużyły do tego, żeby urządowić samorządy, żeby na tym odcinku ujmować kompetencji samorządom i żeby władza dyktowała lokalnie, co Polacy mają robić z pięknym polskim pejzażem, rzeczno-wodno, tak jeziorowym. Z całą pewnością, szanowni państwo, ten pejzaż, który tu został zarysowany w poprzednich głosach w tej dyskusji, to była jedna z najciekawszych debat, którym się tutaj przypatrywałem, dlatego że wreszcie jakimś normalnym, ludzkim językiem posłowie aktualnej władzy rozszarpywali na strzępy to, co zgotowała Polsce władza poprzednia. I to mi się nawet podobało, tylko tyle, że nie rozumiem, dlaczego prowadzi wygłoszenie tej rozległej i dogłębnej krytyki, prowadzi was do konkluzji, że trzeba przyjąć to sprawozdanie, które zostało przygotowane jeszcze pod auspicjami poprzedniego rządu, dotyczy dokonań poprzedniego rządu w poprzednim sezonie. No i pytanie kardynalne do pana ministra byłoby takie, jaka jest mapa drogowa wyjścia z tej ślepej uliczki, tylko raczej ślepego kanału, jeżeli to wszystko jest pejzaż takiej katastrofy, a ja się zgadzam, że jest, to jak my z tego wychodzimy, skoro Eurokołchos nam to nakazał i wam się to, co do zasady bardzo podobało. Proszę panie ministrze o przedstawienie planu ewakuacji z tego złego rozwiązania prawnoustrojowego, które zostało Polakom zaserwowane, no i które nie rozwiązuje, jak słyszę, problemów w gospodarce wodnej, tylko jeszcze ich przymnaża. Bardzo ciekawa rzecz, to chyba nawet poseł sprawozdawca o tym wspomniał, no tak przelotnie, że wielkie odkrycie generalnie nie zmienia się kwantum opadów deszczu w Polsce. Czy ja dobrze słyszałem, że tutaj pośrednio nastąpiło zaparcie się i apostazja od dogmatu globalnego ocieplenia i zmian klimatycznych? Czy ja dobrze usłyszę? Proszę mnie też oświecić, bo to byłaby iskierka nadziei, że brednia klimatyzmu pod presją, pod ciężarem faktów, faktów ekonomicznych, gospodarczych, no jednak wali się, pada w gruzy i że państwo jesteście gotowi odchodzić od tej bredni. Że jednak deszcz pada tak jak padał, śnieg pada tak jak padał mniej więcej w pewnym tam w przedziale. No tak, ale Odra umiera od kiedy nią zarządzacie. Szanowna Pani Poseł, właśnie w myśl zasad, które Eurokołchoz wam zaproponował, więc zdecydujcie się, czy chcecie żeby Odra, Wisła, Wisłok i Wisłoka, żeby te wszystkie rzeczy, rzeki żyły w Polsce tak jak kiedyś żyły, czy chcecie implementować tutaj zasady eurokołchozowe i kierować się na przykład niemiecką racją stanu dusząc, no właściwie już nie ma czego dusić, dlatego że został zlikwidowany transport rzeczny w Polsce, zostały posprzedawane sprzęty, została polikwidowana albo zaniedbana infrastruktura. Ta infrastruktura, która tutaj Pani Poseł z Lewicy tak się nie podoba, że na rzekach w ogóle coś się buduje, prawda i niektóre ryby mają, że tak powiem pod górkę, tak. No buduje się i bardzo dobrze, że się buduje, tylko oczywiście byłoby dobrze, żeby samorządy w tej sprawie miały więcej do powiedzenia. Jak spojrzymy na mapę, na mapę handlu i transportu rzecznego w Europie, no to Polska rzeczywiście stała się pustynią, co innego Niemcy. Niemcy, które świetnie w tych sprawach radziły. Kiedyś my dyktowaliśmy trendy, kiedyś generał Prądzyński wytyczał kanał Augustowski i Polacy byli pionierami w tej dziedzinie. Dzisiaj nie są pionierami, są w ogonie, są gdzieś na szarym końcu. Być może po to, żeby potem przyszli starsi i mądrzejsi i żeby nagle to wszystko zaczęło prosperować i zaczęło funkcjonować tak jak trzeba. Dziękuję bardzo, panie marszałku. Dziękuję bardzo, panie.