PiS: Nie dla cenzury - spotkanie 'Zmień nasze zdanie' przed UWr
PiS zapowiada kontynuację akcji „Zmień nasze zdanie” i organizuje spotkanie we wtorek o 18:00 przed Biblioteką Uniwersytetu Wrocławskiego po odwołaniu sali. Polityk PiS podkreśla obronę wolności słowa i sprzeciw wobec - jak twierdzi - presji środowisk lewicowych blokujących debatę akademicką.
PiS informuje, że spotkania z młodzieżą będą się odbywać mimo prób nacisków i odwołań rezerwowanych sal. Po odwołaniu sali komercyjnej w Bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego wydarzenie odbędzie się przed wejściem do biblioteki; zaproszeni są wszyscy, także osoby mające inne poglądy.
Polityk zestawia współczesne próby blokowania debat z historycznym przykładem Urzędu Cenzury w PRL, opisując działania przeciwników jako nową formę cenzury - poprzez naciski, lobbing i szantaż. W wystąpieniu padają odniesienia do środowisk lewicowych i nazwisk polityków opozycji, oraz krytyka pod adresem rzekomej jednowymiarowości debaty akademickiej.
Wypowiedź odwołuje się do konstytucji i ustawy o szkolnictwie wyższym: przytoczone są artykuł 70 konstytucji i artykuł 23 ustawy jako podstawa żądania poszanowania wolności słowa i pluralizmu światopoglądowego na uczelniach. PiS ocenia, że odmawianie prawa do wystąpień z powodów poglądowych ma znamiona dyskryminacji i naruszeń.
PiS zaprasza mieszkańców i studentów do udziału w spotkaniu „Zmień nasze zdanie” we wtorek o 18:00 przed Biblioteką UWr. W wystąpieniu deklaruje konsekwentne organizowanie spotkań z młodzieżą także poza salami uczelnianymi, jeśli rezerwacje będą odwoływane.
Przemówienie łączy kwestie wolności słowa z krytyką praktyk wymierzonych w niezależność sądownictwa oraz z komentarzem do polityki zagranicznej i udziału Polski w inicjatywach międzynarodowych (wzmianka o Radzie Pokoju, relacjach z USA i stanowiskach Donalda Tuska). PiS przedstawia te sprawy jako element szerszej debaty o przyszłości państwa i roli uczelni wyższych.
Najważniejsze fakty
PiS informuje, że spotkania z młodzieżą będą się odbywać mimo prób nacisków i odwołań rezerwowanych sal. Po odwołaniu sali komercyjnej w Bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego wydarzenie odbędzie się przed wejściem do biblioteki; zaproszeni są wszyscy, także osoby mające inne poglądy.
Tło i zarzuty
Polityk zestawia współczesne próby blokowania debat z historycznym przykładem Urzędu Cenzury w PRL, opisując działania przeciwników jako nową formę cenzury - poprzez naciski, lobbing i szantaż. W wystąpieniu padają odniesienia do środowisk lewicowych i nazwisk polityków opozycji, oraz krytyka pod adresem rzekomej jednowymiarowości debaty akademickiej.
Prawo i konsekwencje
Wypowiedź odwołuje się do konstytucji i ustawy o szkolnictwie wyższym: przytoczone są artykuł 70 konstytucji i artykuł 23 ustawy jako podstawa żądania poszanowania wolności słowa i pluralizmu światopoglądowego na uczelniach. PiS ocenia, że odmawianie prawa do wystąpień z powodów poglądowych ma znamiona dyskryminacji i naruszeń.
Wezwanie do działania
PiS zaprasza mieszkańców i studentów do udziału w spotkaniu „Zmień nasze zdanie” we wtorek o 18:00 przed Biblioteką UWr. W wystąpieniu deklaruje konsekwentne organizowanie spotkań z młodzieżą także poza salami uczelnianymi, jeśli rezerwacje będą odwoływane.
Szeroki kontekst polityczny
Przemówienie łączy kwestie wolności słowa z krytyką praktyk wymierzonych w niezależność sądownictwa oraz z komentarzem do polityki zagranicznej i udziału Polski w inicjatywach międzynarodowych (wzmianka o Radzie Pokoju, relacjach z USA i stanowiskach Donalda Tuska). PiS przedstawia te sprawy jako element szerszej debaty o przyszłości państwa i roli uczelni wyższych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
PSL
PSL apeluje: Prezydent ma podpisać ustawę Aktywny Rolnik
Donald Tusk
Donald Tusk: Apel o ochronę programu SAFE i bezpieczeństwo Polski
Radosław Sikorski
Radosław Sikorski: Europa musi mieć głos w zakończeniu wojny
Ewa Kaliszuk
Ewa Kaliszuk: Senackie sprawozdanie ws. podręczników
Jacek Trela
Jacek Trela: Wniosek o immunitet Bodnara to nękanie
Senat RP
Senat: Program SAFE - głosowanie
Artykuły
Artykuł
Gdyby wybory odbyły się dziś — PiS odbija mandaty kosztem Konfederacji
Artykuł
Co prasa pisze o polskiej scenie politycznej: tydzień 19–26 kwietnia 2026
Artykuł
Debata o 500+: rozdawnictwo czy realne wsparcie dla rodzin
Artykuł
Spór o autorstwo projektu depenalizacji marihuany: zarzuty o 'polityczne zawłaszczenie'
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Transkrypcja
wyjść do studentów, wyjść do ludzi młodych, dla których sprawy Polski nie są obojętne, nieważne jakie mają poglądy polityczne. Czy sprzyjają lewicy, czy sprzyjają prawicy, czy w ogóle w żaden sposób polityczny się nie określają. Jesteśmy przekonani, że nasze poglądy, nasze wartości i idee, które reprezentujemy jako konserwatywne, zdroworozsądkowe są bardzo atrakcyjną wizją Rzeczpospolitej i przyszłości naszej ojczyzny. I chcieliśmy się konfrontować z ludźmi, którzy myślą inaczej, na forum, które nie ma charakteru blisko związanego z polityką, po to, żeby może ktoś zmieni nasze zdanie, a może my zmienimy zdanie innych osób. Oparliśmy się na zasadzie wolności, na tym, że każdy może przyjść, powiedzieć to, co chce, powiedzieć to, co uważa, przedstawić swój pogląd, a następnie skonfrontować się z nami, których często ogląda w telewizjach, które państwo reprezentujecie, czy w social mediach. I okazuje się, że w Polsce nie ma klimatu na wolną debatę. Spodziewaliśmy się tego i nie jesteśmy tym absolutnie zaskoczeni, dlatego dzisiaj robimy konferencję prasową w tym miejscu. Tutaj był Urząd Cenzury. W PRL-u, jak wiemy, nie było wolności słowa. Pracowali tutaj liczni cenzorzy, którzy sprawdzali, czy zdania w książkach są zgodne z linią partii, sprawdzali, czy można napisać artykuł prasowy, sprawdzali, czy jakiś tekst się nadaje, a jak się nie nadawał, to trzeba było go opublikować w drugim obiegu. I my nie zgadzamy się na to, jako obrońcy wolnego słowa, żeby istniał w Polsce drugi obieg. I mamy do czynienia z szeroką akcją środowisk lewicowych, które boją się wolnej debaty i boją się normalnej konfrontacji argument za argument i chcą za pomocą siły nacisku, siły lobbingu, siły szantażu uniemożliwić nam przeprowadzenie akcji Zmień nasze zdanie. I my chcemy Państwa zapewnić, że nie cofniemy się ani o krok, że zdawaliśmy sobie sprawę, że właśnie ci, którzy tak często mówią o tolerancji, o pluralizmie i o wolności, nie mają z tymi wartościami wiele wspólnego. I nie zatrzymamy się i gdziekolwiek, ktokolwiek będzie dokonywał nacisków na władze akademickie, będzie szantażował studentów, żeby się z nami nie spotkali, my i tak zorganizujemy te spotkania. Będziemy spotykali się z młodzieżą przed uniwersytetami, jeżeli będą nam odwoływali, tak jak we Wrocławiu, miejsca, które zarezerwowaliśmy zgodnie z prawem. Dlatego, że głęboko wierzymy, że wolna dyskusja jest Polsce potrzebna i potrzebna jest debata na argumenty. Argumenty krytyki politycznej, tych środowisk lewicowych, nie mają nic wspólnego z demokratyzmem i nie mają nic wspólnego z prawem. Możecie Państwo zobaczyć sobie w internecie, jak wiele jest spotkań polityków Koalicji Obywatelskiej, Rafała Trzaskowskiego, lewicy, pana Gawkowskiego, pani Barbary Nowackiej, ministra Kosiniaka-Kamysza na uniwersytetach, gdzie występują ze swoimi wykładami. Sam jak byłem studentem, nie, przepraszam, byłem doktorantem, w roku 2015 Ewa Kopacz gościła jako premier objeżdżająca Polskę na moim wydziale, na mojej Alma Mater, na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, gdzie występowała opowiadając o programie swojego rządu. I to było dla władz Uniwersytetu dopuszczalne. Ale tylko dlatego, że my reprezentujemy inne poglądy polityczne, inną wrażliwość polityczną, prawicową i konserwatywną, próbuje nam się tego prawa odmawiać. Tak nie działa normalna demokracja, tak nie działa państwo, którym szanuje się wolność słowa i my temu szantażowi, tej nowej formie cenzury, nie w postaci budynku, nie w postaci cenzorów, tylko w postaci szantażu, nacisków i próby wyrzucania pewnych osób poza nawias, po prostu się nie damy i będziemy, zapewniamy państwa, że mimo tej cenzury będziemy spotykać się ze studentami, będziemy się spotykać z młodzieżą i będziemy z nimi dyskutować. Dziękuję bardzo. Czy wyobrażacie sobie państwo silną Polskę bez prawdziwej wolności, bez wolności słowa? Trudno sobie taką Polskę wyobrazić, Polskę, która będzie naprawdę silna. I w związku z tym trzeba sobie zadać pytanie, czy jeżeli ktoś zgadza się z tym, że w Polsce powinna być wolna debata, powinna panować wolność słowa, bo to jest element budowania siły i wiarygodności naszego państwa, to czy zgadzacie się państwo na to, żeby do polskiej młodzieży mogła przemawiać tylko jedna strona sporu politycznego i rzeczywiście być na uniwersytetach, kiedy tylko chcą? Pełno jest tego typu przykładów, możecie państwo znaleźć, a druga strona, żeby była cenzurowana. Od 89 roku, i nie ma tutaj też przypadków w tym, że my tutaj jesteśmy, oligarchia III RP wymyśliła sobie, że uniwersytety, uczelnie wyższe, to będzie ich domena. I że będą mogły sobie tam forsować wszystkie, nawet najbardziej absurdalne ideologie, gdzie nie będzie żadnej kontry. Co w przyszłości oczywiście będzie działało bardzo źle na edukację naszego państwa przyszłych pokoleń. I dlatego, proszę państwa, było często tak, że na uniwersytetach wdrażano jakieś programy gender, czyli absurdalne programy, że tam jest 256 płci, że płeć jest konstruktem kulturowym, a nie było żadnej przeciwwagi. Nie było nikogo, kto przyjdzie i powie, słuchajcie, ale to jest nieprawda. Albo kogoś, kto chociaż byłby w stanie przyjść i skonfrontować ten pogląd. Po to jest właśnie organizowana cała ta akcja. Czy pamiętacie państwo, jak w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości były takie momenty, że co tydzień wydziały Prawa Uniwersytetów w całej Polsce wydawały jakieś oświadczenia, że rzekomo w Polsce brakuje praworządności, kiedy można było się nie zgadzać ze zmianami, które wprowadzaliśmy. Ale wszystko robiliśmy dokładnie według procesu legislacyjnego, zmieniając ustawy. A teraz? Tzn. teraz w czasie, kiedy oni nawet sami przyznają, że to nie jest czas na przestrzeganie prawa. Pałom i uchwałom. Dzisiaj uchwała. No i co? Widzicie państwo te wszystkie oświadczenia? Jakoś ich nie ma. I oni się boją tego, że przyjdzie ktoś i zacznie zadawać im trudne pytania. Zacznie to konfrontować. Jaka jest prawda? Więc, szanowni państwo, dlatego nasza akcja spotkała się z taką, bym powiedział, niespotykaną od dawna próbą wywarcia cenzury i presji. Ja państwu przypomnę, że tutaj całkiem niedaleko znajduje się siedziba krytyki politycznej futrowanej przez obecną władzę, która jak usłyszała o tej akcji, publicznie zaapelowała do ministra i do tego rządu, żeby zaczęła tę akcję cenzurować. Że nie może być tak, że przecież poglądy inne niż te jedyne właściwe, będą trafiały na uniwersytety. No i chwilę później, co się okazało? Okazało się, że studenci, których muszę uczciwie powiedzieć, praktycznie na wszystkich uniwersytetach, szkół naukowych, gdzie się kontaktowaliśmy, byli entuzjastycznie nastawieni do tej akcji. Od razu chcieli ją organizować. To okazuje się, że kiedy poszli do władz uczelni, to to są jakieś problemy. To się nie da. Gdyby był Donald Tusk, gdyby był Bodnar, czy ktokolwiek inny, nie byłoby żadnego problemu. A tutaj się nagle okazuje, że są problemy. Boją się prawdy. Przecież, proszę państwa, jak oni są tak pewni swoich własnych poglądów, no to przecież z łatwością nam udowodnią, że się mylimy. Tak jak tutaj akcji. Ale boją się. Więc chcę państwu powiedzieć i chcę państwu powiedzieć, że z tym spotkaliśmy się we Wrocławiu podczas pierwszego przystanku, który został już dawno zaplanowany. I pomimo tego, że pomimo tego, że poprosiliśmy o salę komercyjną w Bibliotece Uniwersytetu Wrocławskiego, która jest wynajmowana wszystkim, i na początku się na to zgodzono, potem pod presją, tą presją, którą przed chwilą opisywałem, ta sala została odwołana. Więc to, co chcemy państwu powiedzieć, to po pierwsze to, że się nie poddamy i to spotkanie we wtorek się odbędzie, tylko odbędzie się przed wejściem do Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego i zapraszamy wszystkich chętnych. Nawet tych, którzy się z nami nie zgadzają. Proszę bardzo. Tak jak tytuł tej akcji brzmi. Zmieńcie nasze zdanie. Ale wszyscy, którzy zgadzają się z tym, że powinna być wolność słowa, wolność debaty, powinni, zachęcamy do tego, żeby się stawili. Jeszcze raz przypomnę. We wtorek, przed Biblioteką Uniwersytetu Wrocławskiego, o godzinie 18.00 zapraszamy to spotkanie tak czy siak się odbędzie. Nie będzie zgody na cenzurę. Nie będzie zgody na dyskryminację. Proszę państwa, dość już tego. Polska wolna, w której panuje prawdziwa wolność słowa, to jest coś, o co naprawdę należy walczyć. I o to będziemy się bili. I na koniec państwu powiem, że ta sprawa ma jeszcze aspekt związany czysto z łamaniem, bezczelnym łamaniem prawa. Dlatego, że w nawiązaniu do polskiej konstytucji, ja chcę państwu przypomnieć tylko, że to jest tak. Artykuł 70. Polskiej Konstytucji zapewnia szczególną autonomię uczelniom wyższym na zasadach określonych w ustawie. Dlaczego? I czytamy w ustawie o szkolnictwie wyższym artykuł 23, że uczelnie mają obowiązek zapewnić poszanowanie wolności słowa z zachowaniem zasad pluralizmu światopoglądowego. Ja chcę zapytać, jaki to jest pluralizm, że Tusk może występować, a jego konkurenci nie mogą? Czy to słowo ma jakieś w ogóle znaczenie? Więc proszę państwa, jeszcze raz. Nie ma zgody na cenzurę, nie ma zgody na niszczenie wolności słowa, nie poddamy się. Proszę bardzo, jest to przykre tylko, że w centrum Europy tego typu spotkania trzeba organizować na chodniku, przed bibliotekami. Bo gdyby był to ktokolwiek inny, to komercyjnie tą salę również by wynajęto. Dlatego to ma też znamiona dyskryminacji w ogóle gospodarczej, proszę państwa. Chcę państwu też powiedzieć. I nie wolno coś takiego się zgodzić. Nie wolno dyskryminować kogokolwiek ze względu na poglądy. I dlatego dzisiaj nasza specjalna konferencja prasowa jeszcze raz zapraszamy we wtorek o godzinie 18.00 do Wrocławia. Czy są jakieś pytania? Dzień dobry, Monika Miedek, Polsat Wrocław. Kilka pytań, jeśli chodzi o sprawy bieżące. Pierwsze pytanie dotyczy zgody sądu wydania europejskiego nagrania oszczędniania w celu oszczędzania w stosunku właśnie Romanowskim. Drugie pytanie dotyczy konsekwencji związanych z uszkodzeniem Polski w 2050 latach, w porównaniu z rządzącej. I trzecie. Dzisiaj pierwsze przyjęcie rady pokoju obecności minister Marcina Przydacza. Jak naszą obecność widzą panowie właśnie w tej radzie pokoju? Czy? Powiedzieć pierwszy? To jeżeli chodzi o odpowiedź na pierwsze pani pytanie. No to proszę państwa. Przecież to jest dokładnie wszystko to, co opisał sędzia z 30-letnim stażem. To znaczy to jest świadectwo kryptodyktatury. Ja państwu przypomnę, że państwo praworządne powinno się charakteryzować dwoma fundamentami. Po pierwsze, że istnieje coś takiego jak powaga rzeczy osądzonej. To znaczy, że szanujemy prawomocne wyroki. W tej sprawie istnieje prawomocny wyrok. To jest jeszcze zasada, która wywodzi się z czasów rzymskich. A w Polsce jakoś widać się nie obowiązuje. W Polsce obecnie rządzący z kryptodyktatury zastosowali taki system, że owszem, może są wyroki prawomocne, ale tylko wtedy, kiedy my wygrywamy. A jak my przegrywamy, no to wtedy będziemy sądzić tak długo, aż wygramy i wtedy to będzie prawomocne. No i to jest dokładnie ten przykład, bo tutaj mamy wyrok prawomocny. Więc to jest raz. Druga zasada, to jest zasada trójpodziału władzy. To znaczy tego, że władza sądownicza jest niezależną władzą i czuje się niezależnie od władzy wykonawczej. A tu mamy sytuację taką. Sędzia, który wydał wyrok nie taki, który podobał się obecnej władzy, prześladowany, odsunięty, kompletnie bezprawnie i wyznaczony sobie z palca jakiś inny sędzia, który klepie po prostu tak absurdalne orzeczenie. No i wreszcie na koniec ja chciałbym, żeby zapoznać się z uzasadnieniem tego prawomocnego wyroku sędziego Łubniewskiego, który mówi o kryptodyktaturze, bo on bardzo celnie opisał dlaczego w Polsce mamy do czynienia z kryptodyktaturą. I jakoś brakuje takiej merytorycznej analizy, merytorycznego odniesienia się do tych argumentów z uzasadnienia, które naprawdę są bardzo celne. Więc wszystko to, co się dzieje w tej chwili, to jest prawdziwe przestępstwo. Nie to, co popełnił Marcin Romanowski i co mu tam zarzucają, że z jednego ministerstwa przekazano środki do drugiego ministerstwa na zakup Pegasusa i takie inne rzeczy. Tylko to jest prawdziwe przestępstwo. To jest prawdziwa napość na państwo. To, co robi wtedy teraz Tusk i cała ta ekipa. Więc to jest odpowiedź na pierwsze Pani pytanie. Drugie jeszcze? 2050. Polska. Wiecie Państwo, to przede wszystkim my ostrzegaliśmy od samego początku, że nie ma czegoś takiego jak projekt Trzeciej Drogi, tylko jest to projekt, który będzie działał dokładnie tak samo, jak będzie chciał Donald Tusk, że zrobi dokładnie to samo. No i tak wszystko się dzieje od początku do końca. Więc tutaj nie ma żadnych zaskoczeń jedynie jesteśmy coraz bardziej zażenowani tym spektaklem. Czyli jeżeli chodzi o Radę Pokoju, to jest w ogóle temat naszych relacji transatlantyckich dzisiaj. Dzisiaj widzimy ewidentnie, że Donald Tusk prowadzi agendę, która ma doprowadzić do pokłócenia Polski ze Stanami Zjednoczonymi i robi to atakując Donalda Trumpa. Polska musi negocjować swoje własne sprawy, swoje własne interesy wzwyż. Jeżeli mamy Stany Zjednoczone i mamy Brukselę, to nie bądźmy naiwni. Od nas zależy nasz interes i powinniśmy te sprawy negocjować w taki sposób, żeby od każdego z partnerów dostawać więcej. Za to Donald Tusk prowadzi politykę bezalternatywną. Mówi, że mamy wchodzić de facto w federalistyczne państwo europejskie zarządzane przez Ursula von der Leyen i kanclerza Niemiec. Nasze uczestnictwo w Radzie Pokoju w sytuacji, kiedy główne siły lewicowo-liberalne w Europie atakują to przedsięwzięcie sprawiłoby, że Rzeczpospolita Polska byłaby najsilniejszym europejskim głosem w tym gronie. Jednocześnie Donald Tusk nie uprawia dzisiaj realnej polityki, ponieważ nie mamy żadnego oficjalnego stanowiska rządu polskiego w tej sprawie. On zabiera głos tylko na iksie i pisze na ten temat tylko i wyłącznie tweety. Zatem stawia pana prezydenta Rzeczpospolitej, pana prezydenta Karola Nawrockiego w sytuacji trudnej. I pan prezydent zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem postąpił bardzo rozważnie i bardzo przemyślany sposób wysyłając bardzo ważnego swojego ministra, pana Marcina Przydacza na te spotkania. Ale to, co nas najbardziej martwi w dzisiejszej sytuacji to jest próba odciągnięcia Polski od bliskiego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Cały ten atak na wszystko, co jest amerykańskie. Jako posłowie koalicji obywatelskiej licytujący się bez przerwy, kto mocniej zaatakuje prezydenta.
---
---