Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Karina Bosak: nowoczesna cenzura i "policja myśli" - żądanie odrzucenia

Karina Bosak: nowoczesna cenzura i "policja myśli" - żądanie odrzucenia

Poseł Konfederacji wyraził zdecydowany sprzeciw wobec proponowanego przez rząd nowego prawa, które jego zdaniem wprowadza nowoczesną cenzurę. Zwrócił uwagę, że regulowanie debaty kodeksem karnym jest brutalnym zamiarem, który tworzy z prokuratury policję myśli. Podkreślił, że nowe cechy chronione, takie jak wiek, płeć, niepełnosprawność i orientacja seksualna, nie mają uzasadnienia i będą narzędziem opresji dla wolności słowa. Wskazał, że wprowadzenie surowszych kar za mowę nienawiści zagraża wolności debaty publicznej, która powinna być przestrzenią otwartej wymiany myśli. Poseł podkreślił, że każdy obywatel może stać się przestępcą za wyrażanie swoich poglądów, co prowadzi do nowego totalitaryzmu. W związku z tym, Konfederacja wnioskuje o odrzucenie projektu w całości.

⚠️ Materiały archiwalne przetwarzamy z bardzo ograniczoną moderacją, dlatego mogą zawierać błędy. Jeśli widzisz błąd, prosimy o zgłoszenie za pomocą formularza na dole strony.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Pani marszałek, panie ministrze, Wysoka Izbo. Proponowany przez rząd nowe prawo będzie nowoczesną cenzurą tych, co mają odwagę myśleć i poszukiwać prawdy w tematach, które wciąż są przedmiotem debaty. Pomysł, by regulować debatę kodeksem karnym, jest zamiarem brutalnym. I tworzy z prokuratury faktyczną policję myśli. Chcecie arbitralnie dodać cztery nowe cechy chronione. Wiek, płeć, niepełnosprawność i orientację seksualną. Z doniesień medialnych wiemy, że tematyka dotycząca płciowości i seksualności przetacza się obecnie przez wszystkie dziedziny życia społecznego. Potrzebujemy o tym otwartej debaty, w której wybrzmią głosy za i głosy przeciw. Przepisy dotyczące tzw. przestępstw nienawiści są rozwiązaniem powojennym. Wyszczególnienie tzw. cech chronionych wynikało z doświadczeń wojny i potencjału do wywołania krwawych konfliktów na tle religijnym, rasowym, narodowościowym i etnicznym. Dodawane nieniejszym projektem przesłanki zdecydowanie nie mają takiego potencjału, ani uzasadnienia. Będą wprost narzędziem opresji dla wolności słowa każdego z nas. Na ulicy, w prasie, w mediach, na uczelniach, w sieci i w szkołach. Bezpośrednim skutkiem wprowadzenia rozszerzonej karalności za tzw. mowę nienawiści będzie kryminalizacja wypowiadania poglądów niepoprawnych politycznie, zawierających tezy konserwatywne, wolnościowe i chrześcijańskie. Sprzeczne z programem grup reprezentujących te nowe cechy. Wyodrębnienie ich w kodeksie to w rzeczywistości wpisanie lewicowych poglądów do prawa i angażowanie aparatu ścigania do wymuszania ich na całym społeczeństwie. Powiedzmy wprost, chcecie, żeby ludzie byli karani i trafiali do więzienia za poglądy. To już się dzieje w innych państwach Unii Europejskiej, które zaszły dalej na ścieżce rzekomego postępu. To tworzenie nowego totalitaryzmu, bo ze względu na rozwój mediów społecznościowych wyrażając swoje poglądy każdy z nas będzie mógł stać się przestępcą albo będzie czuć się za szczuty. Bo to prawo nie dotknie przede wszystkim tych typowych hejterów, których można ścigać z innych paragrafów, tylko dotknie zwykłych obywateli chcących odważnie myśleć. Co więcej, karanie obywateli ma być surowsze, w obecnym brzmieniu kodeksu karnego, bo chcecie też wpisać te przesłanki do katalogu ogólnych dyrektyw wymiaru kary. Podczas gdy przestępstwo znieważenia lub zniesławienia dotyczy twierdzeń, które są obraźliwe bądź nieprawdziwe, za mowy nienawiści można zostać skazanym również za mówienie prawdy. Oraz bez względu na nasze intencje, bo wystarczy, że ktoś subiektywnie uzna nasz komentarz za obraźliwy. Stanowi to bezpośrednie zagrożenie dla wolności słowa i swobody debaty publicznej, która powinna być przestrzenią wolnej wymiany myśli, której najważniejszym kryterium jest poszukiwanie i wyrażanie prawdy, nawet kosztem urażenia innych. Grupy chronione najczęściej okazują się tymi, które mają największy wpływ polityczny. Nie chcemy świętych krów, grup, których pomysły wyjęte będą z podrzetelnej krytyki. Potrzebujemy wolnej, mądrej, dojrzałej i odważnej debaty i mamy prawo spierać się o ideę i o moralność. Konfederacja jest przeciwko temu projektowi, dlatego składam wniosek o odrzucenie go w całości.