Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Jarosław Sellin pyta o wstrzymane inwestycje i odwołania w kulturze

Jarosław Sellin pyta o wstrzymane inwestycje i odwołania w kulturze

Poselskie pytania w Sejmie dotyczą wstrzymania inwestycji kulturalnych i nacisków wobec dyrektorów instytucji kultury. Posłowie PiS zwrócili się do ministerstwa o wyjaśnienia, wskazując konkretne przykłady i żądając przesłania informacji na piśmie.

Pytania o inwestycje


Posłowie domagali się wykazu inwestycji przygotowanych, planowanych lub realizowanych, które miały zostać wstrzymane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wskazywano przykłady takich przedsięwzięć jak projekt Narodowego Muzeum Techniki w Warszawie czy planowane Muzeum Historii Naturalnej oraz podkreślano, że niektóre inwestycje mają już wybrane działki i rozpisane konkursy architektoniczne.

Zarzuty dotyczące nacisków i odwołań


W wystąpieniach padały zarzuty o wywieranie nacisków na dyrektorów instytucji kultury, sugerujące wymuszanie rezygnacji z funkcji pod groźbą kontroli lub utrudniania działania instytucji. Jako przykłady przywołano głośne odwołania - w tym przypadek dyrektora Muzeum Drogi Wojny Światowej w Gdańsku oraz informację o otrzymanym piśmie o odwołaniu z Rady Muzeum Getta Warszawskiego.

Reakcja ministerstwa


Sekretarz stanu w MKiDN poinformowała Izbę, że nie zna szczegółów niektórych zgłaszanych przypadków i zadeklarowała udzielenie odpowiedzi na piśmie. Jednocześnie ministerstwo wskazało, że wcześniejsze rządy także podejmowały decyzje kadrowe, a każde odwołanie jest rzekomo poprzedzone analizą organizacyjną i finansową oraz konsultacjami ze środowiskiem i związkami zawodowymi.

Kontekst i możliwe konsekwencje


W dyskusji pojawiły się obawy o polityzację kultury i wpływ zmian personalnych na realizację projektów kulturalnych. Posłowie żądają szczegółowych wyjaśnień przyczyn wstrzymania inwestycji oraz pełnej listy instytucji objętych decyzjami ministerstwa, aby ocenić konsekwencje dla kultury i polityki historycznej.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Przechodzimy do następnego pytania. Pytanie zadają posłowie pan poseł Piotr Gliński i pan poseł Jarosław Selin z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość w sprawie powodów wstrzymania przez władze ministra kultury i dziedzictwa narodowego inwestycji w kulturze informacji o wywieraniu nacisku na dyrektorów podległych instytucji, by zrzekli się swoich funkcji oraz braku aktywności w polityce historycznej. Pytanie będzie do ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Bardzo proszę, pan poseł Piotr Gliński. To ja, ja mówię. Szanowna pani marszałek, szanowna pani minister. Przepraszam bardzo, zaczyna pan poseł Jarosław Selin. Chcieliśmy zapytać, jakie konkretnie inwestycje w kulturze, zwłaszcza te w ostatnich latach przygotowane, planowane, a nawet już realizowane, są obecnie wstrzymywane przez władze ministra kultury, bo takie pisma niektóre instytucje kultury otrzymują. Chcemy zapytać, do jakich instytucji kultury zostały wysłane pisma zalecające wstrzymanie działania inwestycyjnych i z jakiego powodu realizowana jest ta akcja likwidacji inwestycji w polskiej kulturze, jakie są przyczyny ogólne i w każdym konkretnym przypadku, jaka jest przyczyna zaniechania tych inwestycji. Dlaczego na przykład w Warszawie ma nie powstać nowe Narodowe Muzeum Techniki czy też Muzeum Historii Naturalnej jest już przygotowana, te inwestycje są przygotowane, mają gotowe działki, przygotowane są konkursy architektoniczne, całe środowisko naukowe wokół idei tych budowy tych muzeów się zintegrowało i to też prawdopodobnie kontynuowane nie będzie. Druga rzecz to chcieliśmy zapytać, dlaczego zmusza się dyrektorów prowadzonych lub współprowadzonych przez Ministerstwo Kultury, Instytucji Kultury, aby zrzekali się swoich funkcji. Często pod groźbą stosowania wobec nich albo instytucji, utrudniania ich funkcjonowania czy też przeprowadzania rozmaitych kontroli proponuje się też tym dyrektorom możliwość jakiegoś dogadania się z kierownictwem Ministerstwa Kultury i przejścia na inne stanowisko w danej instytucji. Najbardziej chyba tutaj bulwersujący jest przypadek odwołania dyrektora Muzeum Drogi Wojny Światowej w Gdańsku Grzegorza Berenta, gdzie był zasadnieniem, upublicznionym. Mówi się o tym, że on zakomunikował, że nie zgadza się z linią polityczną tego rządu, ale każdy ma przecież prawo do swoich prywatnych poglądów. Ktoś kto ma 5 lat kontraktu jeszcze przed sobą i dobrze te menedżersko i merytorycznie te zadania wypełnia nie powinien być z powodu odmienności poglądów politycznych zwalniany. Jeszcze rzecz, która jest zupełnie świeża. Wczoraj otrzymałem pismo i trochę pro domosu o odwołaniu mnie z Rady Muzeum Getta Warszawskiego. Informuję Panią Minister, że od 30 lat nigdy żaden minister nie odwoływał członków rad w trakcie ich funkcjonowania, w trakcie ich kadencji. To jest pierwszy taki przypadek. I w dodatku w stosunku do instytucji, która została przez nas wymyślona, zrealizowana, zbudowana, prowadzona. To jest po prostu jakaś małostkowość, że się z Rady Muzeum odwołuje w trakcie członka. Na ogół, czy na ogół, zawsze tak było. Ministrowie czekali na wygasienie kadencji tej Rady, żeby skonstruować nową Radę w ramach nowej kadencji. Te kadencje są krótkie, trzyletnie. Może były cierpliwie poczekać. Bardzo dziękuję Panie Pośle. Odpowiedzi udzieli sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Pani Joanna Scheuring-Wielgus. Panie marszałku, Wysoka Izbo, Panie Pośle, Panie Ministrze. Odpowiadając konkretnie na pytania bez zbędnej zwłoki, jeżeli chodzi o to, co Pan powiedział na końcu, o odwołanie Pana z Rady Muzeum, getta, jakby nie znam tej informacji, dowiem się, dam Panu odpowiedź na piśmie. Bo po prostu, że nie znam tej informacji, to nie znam tej informacji. Natomiast na pewno prawdą nie jest, że wcześniejsze kierownictwo z dnia na dzień nie odwoływało dyrektorów czy uczestników w radach, które były, bo to była praktyka, którą Państwo przez 8 lat bardzo często stosowaliście. To jest jakby pierwsza rzecz. Druga rzecz odnośnie odnośnie do tego, że to jest bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, odnośnie, jak to Pan powiedział przed chwilą, zmuszania dyrektorów do zaniechania wykonywania swoich, nie wiem, obowiązków dyrektorskich czy zmuszania do tego, żeby opuszczali swoje stanowisko. Panie pośle, powiem szczerze, że trochę mnie to pytanie zadziwiło. Oczywiście odpowiem na nie szczegółowo. Natomiast to Państwo, to Państwo jesteście, albo nawet nie jesteście, pokazaliście, w jaki sposób ręcznie można sterować kulturą, w jaki sposób ręcznie można w sposób natychmiastowy odwoływać dyrektorów, którzy pełnili swoje funkcje dyrektorskie przed upływem umowy. Państwo tu przez 8 lat bardzo często stosowaliście i pokazywaliście, więc to jest jakby pierwsza rzecz. Kolejna bardzo ważna rzecz odnosząca się do zmian, które następują, bo tych zmian, Pan próbował tak powiedzieć opowiedzieć, że tych zmian jest bardzo dużo, że tych decyzji dokonuje się bardzo dużo i dokonuje się ich bardzo dużo. Jeżeli chodzi o zmiany personalne, to tak, odwołaliśmy Pana Janusza Janowskiego spełnienia funkcji dyrektora zachęty, podając konkretne powody, argumentując, wręczając mu to odwołanie, ale również czerpiąc informacje od stowarzyszeń, środowisk, czy to związków zawodowych, czy środowiska artystycznego. I tak samo jest w każdym przypadku. To nie jest tak, że ktoś sobie siedzi przy biurku i podejmuje decyzję, że odwołam tego albo tego dyrektora. Zawsze jest analizowana instytucja pod względem organizacyjnym finansowym. Są rozmowy ze związkami zawodowymi, ze środowiskiem artystycznym. I jeżeli są jakiekolwiek zaniechania, to wtedy jest podejmowana taka decyzja. I za każdym razem, kiedy jest odwoływany jakikolwiek dyrektor, ale nie było tego dużo, jest to zgodne z procedurą opisaną w przepisach ustaw o zorganizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej. Nigdy też nie było takiej sytuacji, że ktokolwiek był zmuszany do tego. Czasami się tak zdarza, że ktoś po prostu sam się decyduje na to, żeby taką decyzję podjąć. Oprócz zachęty zmieniliśmy również skład Zarządu Spółki Pałac Saski, skład Rady Nadzorczej. Te same argumenty, które powiedziałam przed chwilą, były zastosowane. Również był tutaj wspomniany Beren, zastanowiska dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. To akurat jest bardzo zły przykład, bo to jak Państwo potraktowaliście poprzedniego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, to jak próbowaliście w jakiś sposób zmienić narrację, która jest w tym muzeum, jest absolutnie skandaliczna. I akurat odwołanie tego dyrektora było jak najbardziej słuszne i również było poprzedzone analizami finansowymi, organizacyjnymi, ze środowiskami i zawodowiskami pracowniczymi. Nigdy nie ma takiej sytuacji, że ktokolwiek kogokolwiek zmusza. Najpierw jest analiza, a później dopiero jest decyzja. Odwołaliśmy również pana Łukasza Gawła ze stanowiska dyrektora Muzeum Narodowego. Tutaj oprócz tego wszystkiego, co powiedziałam wcześniej, dochodzi również sposób, w jaki pan dyrektor traktował swoich pracowników. W sposób skandaliczny zresztą rozmowa z panem dyrektorem Gawłem również na ten temat była. I wczoraj odwołanie pana Roberta Kaczmarka w sprawie dyrektora Filmoteki Narodowej Instytutu Audiowizualnego. Tutaj oprócz tych wszystkich argumentów, które były przy wszystkich innych dyrektorach, dodatkowe były poważne naruszenia przepisów dotyczących ogrony danych osobowych oraz niedopłanienia obowiązków związanych z zabezpieczeniem zasobu archiwalnego instytucji. Więc to jeżeli chodzi o kwestię tego zmuszania odnośnie odwołań. Jakie inwestycje są wstrzymywane? Nie ma również takich zasady, że są wstrzymywane jakieś inwestycje, które nie są. Jeżeli nawet zapadają takie decyzje, pan tu wymienił Muzeum Techniki. Szczegółów tego nie znam, natomiast na pewno były przeprowadzone analizy finansowe i tutaj pan odpowiem na piśmie szczegółowo, jeżeli chodzi o te instytucje, które pan wymienił w swoim pytaniu. I to chyba wszystkie pytania, które pan mi zadał. A do jakich instytucji zostały też wysłane informacje? Do żadnych instytucji nie zostały wysyłane informacje, żeby kogoś zmuszać albo kogoś zachęcać, żeby coś zrobić. Siedem tygodni przejęliśmy resort Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Każdą jedną instytucję, podległą czy współprowadzoną, sprawdzamy po kolei i myślę, że kolejne informacje na ten temat będą pana na pewno zadziwiać i zaskakiwać, ale one będą, jak to powiedziałam wcześniej, poprzedzone analizami finansowymi, organizacyjnymi, zawsze rozmową ze środowiskami związanymi z daną instytucją, ale również z związkami zawodowymi. Dziękuję. Bardzo dziękuję. Dodatkowe pytanie zadaje pan poseł Jarosław Selin. A przepraszam bardzo. Przepraszam bardzo. Dziękuję bardzo. Muszę powiedzieć, że dawno nie słyszałem tak niekompetentnej odpowiedzi minister, który mówi, że nie wie, nie zna się. Konkretne pytanie było. Do jakich instytucji państwo wysłali pisma z prośbą o zaniechanie inwestycji? My wiemy o kilku, ale jest ich na pewno znacznie więcej. Sprawdzimy to za pomocą kontroli poselskiej, natomiast myśmy prosili, żebyście konkretnie odpowiedzieli. Wiem, że na przykład polskie opery królewskie nie chcecie też budować, ale to dotyczy także niestety wielu innych zaniechań. Słyszałem także, że Europejskiego Centrum Muzyki. Przypominam obie inwestycje po rozstrzygnięciu międzynarodowych konkursów architektonicznych. To są skandaliczne zaniechania. Ja się muszę osunkować, do tego od Pani powiedziałem temat zwolnień dyrektorów. W ciągu 8 lat 2 dyrektorów zostało zwolnionych tak, że sądy przyznały im rację. W ciągu 8 lat naszych działań. Ja uważam, że były w obu przypadkach bardzo uzasadnione powody. Państwo już jeszcze w 7 tygodni 5 dyrektorów wyrzucili bez żadnej podstawy, bo nieprawdą jest to, co Pani mówi. Nie można skonsultować środowiska w ciągu tygodnia, natomiast można odwołać w ciągu tygodnia czy nawet w ciągu godziny dyrektora. Jeszcze jedno pytanie Panie Marszałku. To jest dość istotne dla sytuacji w Polsce. Ja zacytuję podstawę odwołania dyrektora Beranda. Podstawą odwołania jest złożona wobec ministra deklaracja dyrektora o braku identyfikacji z polityką i działaniami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Czy ja rozumiem, że my żyjemy w tej chwili w państwie, w którym każdy dyrektor instytucji kultury, instytucji artystycznej, muzeum, musi się identyfikować z polityką i działaniami Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego? Bo ja pamiętam dobrze PRL, Pan Marszałek też trochę pamięta. Tam była taka partia ZSL Panie Marszałku. To tam była kierownicza rola partii. Czy ona obowiązuje w tej chwili? To jest pytanie dodatkowe. Czy kierownicza rola partii obowiązuje w Polsce tak samo jak kiedyś w PRL-u i dotyczy funkcjonowania instytucji kultury? A Pan Panie Pośle nawiązuje do apolitycznych stanowisk w Polsce, które są w tej chwili. A Pan Panie Pośle nawiązuje do apolitycznych standardów ostatnich 8 lat, rozumiem. Bardzo proszę Panie Minister. Ja właśnie powiedziałem. Dwóch dyrektorów odwołanych w trakcie kadencji i sądy przyznały im rację. Tylko dwoje. Natomiast wyście w 7 tygodniu już 5 odwołali bezprawnych. Panie Marszałku, Panie Pośle, odpowiadając na Pana trzy pytania. Ja powiem, że chodzi o pierwsze pytanie. Spytał Pan, do jakich instytucji zostały wysłane informacje na temat zmiany inwestycji. Ja zwrócę Panu uwagę na bardzo jeden mały szczegół. W pytaniu bieżącym w ogóle nie odnosiliście się do tego. Dopiero dzisiaj zadaliście to pytanie. Dlatego, żeby odpowiedzieć Wam konkretnie, a nie omijać w bawełnę, powiedziałam przed chwilą Panu Selinowi, że dostaniecie konkretne informacje na piśmie. Koniec, myślę, że to jest zrozumiane. Druga rzecz. Jeżeli chodzi o zwolnienia dyrektorów... Nie da się wziąć to pytanie, które myśmy złożyli, bo Pani mówi nieprawda. Słuchałam Pana. Panie Pośle, jeżeli chodzi o zwolnienia dyrektorów, naprawdę jest Pan przykładem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który ręcznie, ręcznie sterował polską kulturą przez 8 rad. Nawet jeżeli Pan mówi, że dwóch dyrektorów, których Pan zwolnił niestety w sposób skandaliczny, wygrało swoje roszczenia w sądzie, tylko dwóch, to przypomnę Panu, że Pan w ogóle nie honorował na przykład wyników konkursów osób, które wygrywały w tych konkursach. I Pan ręcznie ustawiał w instytucjach kultury swoich ludzi, bardzo często również swoich kolegów, albo tworzył Pan instytucje dla swoich kolegów, żeby mogli pobierać pensje dla siebie, albo również dla swoich kolejnych kolegów w poszczególnych miastach. I to Pana Pana uszykła. To nie jest formuła, która jest dopuszczana w tym punkcie. Ja wiem, że nie może się Pan z tym pogodzić, bo przecież przez 8 lat robił niestety Pan w kulturze co chciał, a ten przykład, który chciałam podać, to oczywiście Pana kolega Ruszar w Instytucie Literatury, który stworzył Pan dla niego. I odpowiadając na Pana dodatkowe trzecie pytanie, odpowiem Panu, bo zadał mi Pan pytanie, czy żyjemy w państwie, skandaliczne rzeczy Pana Ruszara poznałem w momencie, kiedy zaczęliśmy współpracować. Ja bardzo proszę, zwłaszcza, że dotyczy nasza debata kultury, aby tę kulturę także stosować w wymiarze osobistym. Dziękuję Panie Marszałku, że Pan przypomniał Panu Glińskiemu, że należy się zachowywać kulturalnie. I odpowiadając na trzecie, bardzo ciekawe pytanie, dodatkowe, które Pan minister mi zadał, bardzo za niego dziękuję. Panie Ministrze Gliński, przez 8 lat doprowadził Pan do takiej sytuacji, że Polska Kultura, albo chciał Pan doprowadzić do takiej sytuacji, żeby Polska Kultura, polscy artyści, twórcy byli podporządkowani tylko jednemu przekazem, a nie tylko jednym. To jest to, co chciał Pan doprowadzić do takiej sytuacji. Byli podporządkowani tylko jednemu przekazowi i tylko jednej partii. I zaskoczenie jest takie, że ludzie kultury się po prostu na to nie zgodzili. Przez 8 lat czekali na ten moment, żeby Pan w końcu ten fotel ministra kultury opuścił. Ludzie kultury są szczęśliwi i zadowoleni. Czy słyszał Pan jakąkolwiek sytuację, w której ludzie kultury protestują przeciwko decyzjom ministra Sienkiewicza? Nie ma ani jednego protestu, ani jednej złej informacji. Nie ma ani jednego protestu, ani jednego złej informacji. Nie ma ani jednego z tych decyzji, bo mają dosyć decyzji, tych, które Pan przez 8 lat wprowadzał. I na koniec zadał Pan naprawdę śmieszne pytanie o identyfikowanie się z linią partii. Cieszę się bardzo, że po 8 latach w końcu Polska Kultura może oddychać. Artyści są niezależni i nigdy nikomu w Ministerstwie Kultury prowadzonym przez Bartłomieja Sienkiewicza nie ma w głowie, żeby w Ministerstwie Kultury była tylko jedna linia partii. Tak było za Waszych czasów. I to się skończyło bardzo. Dziękuję bardzo, Panie Ministerstwie.