Grzegorz Braun: Apel do kierowców i atak na ekofaszystów
Grzegorz Braun (KKP) w nagraniu broni zawodowych kierowców i ostro krytykuje polityki ekologiczne oraz administracyjne pomysły, które jego zdaniem prześladują kierowców. Wypowiedź ma konfrontacyjny ton - eurodeputowany oskarża „ekofaszystów”, „ekobolszewię” i „eurofederastów” o wdrażanie szkodliwych ideologii.
Braun przedstawia kierowców jako prześladowaną mniejszość i zarzuca systemowi, że robi z nich „kozła ofiarnego” lub „dojną krowę”. Wypowiedź koncentruje się na sprzeciwie wobec pomysłów dyscyplinowania kierowców i ingerencji administracyjnych utrudniających pracę.
Eurodeputowany opisuje własne doświadczenie z kursu dla kierowców, gdzie funkcjonariusz policji postulował wycinkę drzew, a psycholog z tej samej komendy sugerowała nasadzanie drzew - sprzeczne rozwiązania usłyszane w salce wykładowej. Podkreśla, że uczestnikami byli głównie zawodowi kierowcy tirowczy oraz dwaj reżyserzy filmowi, co według niego uwydatnia, kto realnie ponosi koszty polityk.
Braun krytykuje bezczynnych urzędników i funkcjonariuszy, którzy - jego zdaniem - biorą pieniądze za prześladowanie „normalnych ludzi”. W retoryce pojawiają się mocne określenia skierowane przeciwko warstwie decyzyjnej i jej pomysłom regulacyjnym.
Europoseł apeluje „zejdźcie z kierowców”, ostrzegając przed systemem dyscyplinowania kierowców, który miałby karać nawet bez popełnienia wykroczenia. Jako ilustrację absurdu proponuje przełożenie takiego systemu na pieszych i wskazuje na ryzyko destabilizacji codziennej pracy i życia zawodowego kierowców.
Główne tezy:
Braun przedstawia kierowców jako prześladowaną mniejszość i zarzuca systemowi, że robi z nich „kozła ofiarnego” lub „dojną krowę”. Wypowiedź koncentruje się na sprzeciwie wobec pomysłów dyscyplinowania kierowców i ingerencji administracyjnych utrudniających pracę.
Relacja z kursu:
Eurodeputowany opisuje własne doświadczenie z kursu dla kierowców, gdzie funkcjonariusz policji postulował wycinkę drzew, a psycholog z tej samej komendy sugerowała nasadzanie drzew - sprzeczne rozwiązania usłyszane w salce wykładowej. Podkreśla, że uczestnikami byli głównie zawodowi kierowcy tirowczy oraz dwaj reżyserzy filmowi, co według niego uwydatnia, kto realnie ponosi koszty polityk.
Krytyka urzędników:
Braun krytykuje bezczynnych urzędników i funkcjonariuszy, którzy - jego zdaniem - biorą pieniądze za prześladowanie „normalnych ludzi”. W retoryce pojawiają się mocne określenia skierowane przeciwko warstwie decyzyjnej i jej pomysłom regulacyjnym.
Apel i konsekwencje:
Europoseł apeluje „zejdźcie z kierowców”, ostrzegając przed systemem dyscyplinowania kierowców, który miałby karać nawet bez popełnienia wykroczenia. Jako ilustrację absurdu proponuje przełożenie takiego systemu na pieszych i wskazuje na ryzyko destabilizacji codziennej pracy i życia zawodowego kierowców.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Grzegorz Braun zarzuca ministrowi kłamstwo ws. pustostanów
Grzegorz Braun ostro o restrykcjach w rolnictwie i zielonym ładzie
Grzegorz Braun: 30 zł diety i propozycja obniżenia kwoty wolnej
Grzegorz Braun wnioskuje o odroczenie obrad i krytykuje sposób prowadzenia Sejmu
Grzegorz Braun o planowaniu przestrzennym: czy deweloperzy przejmują miasta?
Grzegorz Braun pyta o autodenuncjację posła Sterczewskiego
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Artur Łącki
Artur Łącki: żąda demontażu Wód Polskich i zwrotu kompetencji
Mirosław Suchoń
Mirosław Suchoń domaga się środków na naprawę cieków wodnych
Marta Wcisło
Marta Wcisło o rencie wdowie i zadłużeniu seniorów
Andrzej Zapałowski
Andrzej Zapałowski żąda debaty o stanie bezpieczeństwa państwa
Paulina Matysiak
Paulina Matysiak o wyższym wariancie świadczeń dla seniorów
Rafał Weber
Rafał Weber: o działaniach na rzecz bezpieczeństwa drogowego
Artykuły
Transkrypcja
Szczęść Boże kierowcy, ostatni mohikanie prześladowana mniejszości, prześladowana przez ekofaszystów, ekobolszewie, eurofederastów, którzy implementują tutaj w Polsce kosmiczne ideologie, my normalni Polacy musimy to do czasu zapewniam znosić. Zejdźcie z kierowców, nie róbcie z nich kozła ofiarnego albo raczej dojnej krowy waszego systemu, w którym Polska zamienić się ma w land eurokołchozowy, bo my normalni Polacy musimy po prostu ciężko zasuwać, żeby związać koniec z końcem. Jeśli to tylko możliwe, raczej nie z buta, nie z biorkom ulubionym przez panią poseł, która tutaj androny wyplata standardowe dla lewicy z lewej, niestety również lewicy z prawej, która może popala, ale się nie zaciąga, może się nie cieszy, ale robiła to samo za swojego urzędowania. Zejdźcie z kierowców, bo my spieszymy się do ciężkiej roboty jako kierowca, a więc właśnie przedstawiciel tej prześladowanej mniejszości, bo to jest przecież taki łatwy cel, to jest taki monopol naturalny dla fiskalistów, bo przecież gdybyśmy mogli, siedzielibyśmy wszyscy w domu i oglądali to wszystko w telewizorze, ale jednak właśnie rzeczywistość skrzeczy i trzeba spieszyć do roboty. Więc jako kierowca zaliczyłem taki kurs, którego mi żałuje pani poseł i w ogóle ją to oburza, że można się zbić tę gorączkę i obniżyć te punkty. I wylądowałem na salce wykładowej, opowiem to państwu, to jest autentyk, tego nikt by nie wymyślił. W salce wykładowej, w której właśnie przez parę godzin najpierw wykładał pan policjant z wojewódzkiej komendy ruchu drogowego, a potem pani psycholog. Ja obłożyłem się wtedy gazetami, bo to były jeszcze czasy prasy papierowej, obłożyłem się gazetami, obiecałem sam sobie solennie, że będę grzeczny, siadłem w ostatnim rzędzie i czytałem te gazety, ale wpadło mi w ucho, że pan policjant mówi, że jest taki duży problem, który dostrzega też pani poseł, że są drzewa przy drogach i od czasu do czasu ktoś daje w pedał, ląduje na drzewie i z tego nieszczęście. Ergo, powiedział pan policjant, trzeba wycinać drzewa, wycinka drzew. To jest ważna sprawa na poziomie politycznym, prowadźmy wycinkę drzew. No i minęło parę godzin, przerwa na papieroska, ja nie palę, ale gazety czytałem nałogowo i słucham jak mówi pani psycholog z tej samej komendy wojewódzkiej ruchu drogowego, że jest taki problem, że jak jest pusty pejzaż i nie ma drzew, to niektórzy się rozmażają, dają w pedał i lądują w rowie, ergo nasadzać drzewa. Daję słowo, słyszałem na własne uszy. Jeden mówi wycinać drzewa, drugi mówi nasadzać drzewa. To są właśnie pomysły, które lęgną się w głowach bezczynnych urzędników i funkcjonariuszy, którzy biorą pieniądze za to, żeby normalnych ludzi prześladować. A w tej salce wykładowej kto siedział? Bo z ciekawości sprawdziłem. Siedzieli sami zawodowi kierowcy tirowczy, czyli ludzie, którzy jeżdżą naprawdę nie dla przyjemności, chociaż oczywiście potrafią nawet i w tych okolicznościach trudnych pracy w kolejce do granicy, na przykład potrafią umilać życie. Zawodowi kierowcy i było dwóch reżyserów filmowych w dwóch rogach tej salki. Ja i jeszcze jeden starszy kolega. Czyli kto? Po prostu ludzie, którzy jeżdżą, bo pracują, bo nie da się związać końca z końcem, jeżeli się nie znajdziemy na drugim końcu mapy w przewidywalnym czasie na umówione spotkanie. A wy wytypowaliście, nominowaliście kierowców na prześladowaną mniejszość monopol naturalny, dlatego że oni zawsze zapłacą. Zejdźcie z nas, nie róbcie z nas stresowanych zwierząt. Jeżeli pojawi się system tzw. dyscyplinowania kierowców, to znaczy nie popełniłem żadnego wykroczenia, nie zrobiłem niczego złego i nikomu nie zaszkodziłem, ale zapala się czerwone światło po to, żeby mnie wyhamować, to może zróbcie system dyscyplinowania pieszych, to znaczy niech dla każdego, kto podchodzi do przejścia dla pieszych bezmyślnie, niech się zapala system świateł i sygnał dźwiękowych zmuszający do tego, żeby 5 minut postać na krawężniku, żeby się lepiej zastanowić, co może wyniknąć ze zderzenia człowieka nieuzbrojonego z rozpędzonym pojazdem. Zejdźcie z kierowców. Dzięki za uwagę.