Barbara Oliwiecka krytykuje Konfederację po ataku Grzegorza Brauna
Barbara Oliwiecka (Polska 2050) w wystąpieniu w Sejmie potępiła atak posła Grzegorza Brauna podczas zapalania świec chanukowych i skrytykowała brak jednoznacznej reakcji wicemarszałka Krzysztofa Bosaka oraz klubu Konfederacja. Wskazała, że użycie gaśnicy, zakłócenie obrzędu religijnego i obrażenia uczestników powinny skutkować surowymi konsekwencjami politycznymi.
Barbara Oliwiecka opisała przebieg zdarzenia jako „haniebny, huligański atak” i podkreśliła dramat uczestników, w tym dzieci, które nie mogły wejść na uroczystość. Zwróciła uwagę na fizyczne skutki ataku i potrzebę pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności prawnej i klubowej.
Oliwiecka ostro skrytykowała wicemarszałka Krzysztofa Bosaka za powstrzymanie się od głosu podczas decyzji o karach dla posła Brauna oraz brak jednoznacznego potępienia ze strony Konfederacji. Podkreśliła, że tłumaczenia polityczne i wewnątrzklubowe kalkulacje nie mogą usprawiedliwiać braku reakcji wobec antysemickich i niebezpiecznych zachowań.
Posłanka domagała się natychmiastowego wykluczenia Grzegorza Brauna z klubu jako jednoznacznego wyrazu braku akceptacji dla takich czynów. Zaznaczyła także nadzieję, że sprawca poniesie odpowiedzialność prawną za swoje działania.
Oliwiecka przypomniała, że w Prezydium Sejmu powinny zasiadać reprezentanci wszystkich klubów, w tym PiS i Konfederacji, i wezwała do zachowania kultury debaty publicznej. Wyraziła krytyczną ocenę działań Konfederacji oraz jednoznacznie negatywną ocenę Bosaka jako lidera klubu w kontekście tej sprawy.
Najważniejsze deklaracje
Barbara Oliwiecka opisała przebieg zdarzenia jako „haniebny, huligański atak” i podkreśliła dramat uczestników, w tym dzieci, które nie mogły wejść na uroczystość. Zwróciła uwagę na fizyczne skutki ataku i potrzebę pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności prawnej i klubowej.
Krytyka Konfederacji i wicemarszałka
Oliwiecka ostro skrytykowała wicemarszałka Krzysztofa Bosaka za powstrzymanie się od głosu podczas decyzji o karach dla posła Brauna oraz brak jednoznacznego potępienia ze strony Konfederacji. Podkreśliła, że tłumaczenia polityczne i wewnątrzklubowe kalkulacje nie mogą usprawiedliwiać braku reakcji wobec antysemickich i niebezpiecznych zachowań.
Żądanie konsekwencji
Posłanka domagała się natychmiastowego wykluczenia Grzegorza Brauna z klubu jako jednoznacznego wyrazu braku akceptacji dla takich czynów. Zaznaczyła także nadzieję, że sprawca poniesie odpowiedzialność prawną za swoje działania.
Znaczenie dla Prezydium Sejmu i dialogu parlamentarnego
Oliwiecka przypomniała, że w Prezydium Sejmu powinny zasiadać reprezentanci wszystkich klubów, w tym PiS i Konfederacji, i wezwała do zachowania kultury debaty publicznej. Wyraziła krytyczną ocenę działań Konfederacji oraz jednoznacznie negatywną ocenę Bosaka jako lidera klubu w kontekście tej sprawy.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Barbara Oliwiecka: To nie epizod, to ocieplenie klimatu
Barbara Oliwiecka oskarża PiS o pazerność i hipokryzję ws. wiz
Barbara Oliwiecka: wspiera przewoźników po porozumieniu UE–Ukraina
Barbara Oliwiecka: Morawiecki tworzy rozłam - czy PiS się osłabi?
Barbara Oliwiecka wzywa: 5 minut dla zdrowia - zbadaj piersi
Barbara Oliwiecka - ślubowanie z 13.11.2023
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Bartosz Romowicz
Bartosz Romowicz wielokrotnie mówi 'Dzień dobry'
Andrzej Grzyb
Andrzej Grzyb pyta o kierunki MON i plany zwiększenia liczebności
Piotr Kandyba
Piotr Kandyba chwali decyzję ministra ws. mediów publicznych
Iwona Krawczyk
Iwona Krawczyk: alarm w sprawie odmów dodatku dla sołtysów
Patryk Jaskulski
Patryk Jaskulski ostro o państwie partyjnym PiS
Zbigniew Bogucki
Zbigniew Bogucki dziękuje i oskarża rząd o łamanie prawa
Artykuły
Transkrypcja
Pani marszałek, Wysoka Izbo. Pamiętam te emocje, które towarzyszyły na dniu, kiedy poseł Grzegorz Braun dokonał tego haniebnego, huligańskiego ataku na osoby uczestniczące w zapalaniu świec hanukowych. Wyobrażam sobie to rozczarowanie dzieci, które przyjechały z końca Polski do Sejmu, a nie mogły do niego wejść, bo pan poseł Braun swoją bezprecedensową napaścią im to uniemożliwił. W historii Polskiego Sejmu nie było takiego zdarzenia, żeby Straż Marszałkowska musiała chronić gości przed posłem. Sama byłam wówczas uczestniczką tej uroczystości, Święta Światę Hanuka, bezpośrednim świadkiem i przez kilka dobrych dni czułam drażniący pył w płucach i w gardle. Na poszkodowanych było dużo więcej osób, w tym jedna ciężko. Wówczas obrady na sali plenarnej prowadził wicemarszałek Krzysztof Bosak. To tam po ataku, jak dobrze wiemy, udał się pan Grzegorz Braun i wygłosił antysemickie oświadczenia. Ze strony wicemarszałka Krzysztofa Bosaka zabrakło wówczas refleksji i refleksu. Dobrze, że marszałek Szymon Hołownia przejął prowadzenie obrad, oporządkował sytuację i wykluczył posła Grzegorza Brauna z posiedzenia. Rozumiem brak doświadczenia wicemarszałka Krzysztofa Bosaka. Rozumiem element zaskoczenia odnośnie tego, że nie wiedział, co się dokładnie wydarzyło na korytarzu sejmowym. Niezrozumiałe i nieakceptowane jest natomiast to, że wicemarszałek Krzysztof Bosak powstrzymał się od głosu podczas posiedzenia prezydium nad karami dla posła Grzegorza Brauna. W ocenie tego czynu panie wicemarszałku nie powinno być żadnych moralnych wątpliwości. Tu nie ma miejsca na kolesiostwo. Uruchomienie gaśnicy przez posła Grzegorza Brauna, zakłócenie obrzędu religijnego, skrzywdzenie niewinnych ludzi powinno skutkować jego natychmiastowym wykluczeniem z klubu. To byłby jednoznaczny, wyraźny wyraz braku akceptacji dla tego typu antysemickich i niebezpiecznych zachowań. To było pożądane społecznie, szczególnie w sytuacji, w jakiej jesteśmy geograficznym i w historii jaką mamy jako nasz kraj. Niestety Konfederacji ani wicemarszałka nie było na to stać. Zapewne, o czym wszyscy wiemy zbyt szybko, przeszliście do kalkulacji politycznych wewnątrz swojego klubu. Skrzydło narodowe kontra skrzydło wolnościowe, szybka analiza i strach przed kryzysem i rozpadem klubu. Co sprawiło, że ze strony Konfederacji i wicemarszałka Bosaka nie było wyraźnego potępienia tego czynu? Zło trzeba zawsze nazywać złem i potępiać jednoznacznie. Tu nie ma miejsca na żaden relatywizm, ani na to, żeby interesy partyjne usprawiedliwiały brak reakcji. W tym zakresie nasza ocena działań Konfederacji i ocena pana Krzysztofa Bosaka jako lidera Konfederacji jest jednoznacznie negatywna. O tym, że się różniemy na poziomie wartości światopoglądu z Konfederacją, wiedzieliśmy od zawsze. Wiedzieliśmy też o tym, kiedy głosowaliśmy ustawę odnośnie liczby wicemarszałków. Jako Polska 2050 wiemy jednak, że nie musimy się ze sobą zgadzać, żeby się szanować. A nade wszystko szanujemy obywateli, którzy oddali głos na każdą partię w tym Sejmie, w tym na Konfederację. Zależało nam i nadal nam zależy, żeby w prezydium Sejmu zasiadali przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych. To jest ważne z punktu widzenia dialogu, organizacji pracy w Sejmie, ale również zakopywania tych drastycznych podziałów. Marszałek Szymon Hołownia wielokrotnie podkreśla, że Sejm jest naturalnym miejscem sporu, dialogu, a celem marszałka jest przywrócenie kultury, debaty publicznej i dbanie o tę kulturę. W tym miejscu uczciwie należy przyznać, że nie otrzymywaliśmy żadnych uwag ani co do kultury wypowiedzi pana wicemarszałka Bosaka, ani co do sposobu prowadzenia przez niego obrad. Rozumiem też, że nie ma bezpośredniego związku pomiędzy działaniem pana Grzegorza Brauna, a funkcją wicemarszałka, jaką pełni Krzysztof Bosek. Mam nadzieję, że Grzegorz Braun poniesie konsekwencje prawne i taką odpowiedzialność poniesie. Jednocześnie z tego miejsca pragnę przypomnieć, że w Prezydium Sejmu wciąż czeka jedno miejsce na przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości. Na ten moment klub Prawa i Sprawiedliwości sam ustawia się w roli ofiary pozbawionej udziału w Prezydium. Widocznie taka narracja jest potrzebna politykom i polityczkom PiS-u, żeby utrzymać pewien poziom emocji wśród elektoratu. Bo tą narrację uprawiacie nie tylko, jeżeli chodzi o Prezydium Sejmu, ale i wielu innych obszarach. Zamiast sprawczości, merytorycznej pracy, wpływu, wasz klub Prawa i Sprawiedliwości woli wzbudzać litość i poczucie krzywdy w swoim elektoracie. Mam nadzieję, że wyborcy was za to rozliczą. Dzisiaj zamiast stanowiska klubu usłyszeliśmy wymyślone historie pani Anny Milczanowskiej. Bez względu na wynik dzisiejszego głosowania, szanowni państwo, jednoznacznie mówimy, w Prezydium Sejmu jest miejsce dla przedstawicieli wszystkich partii wybranych w demokratycznych wyborach. Z koalicji i z opozycji. Dla Prawa i Sprawiedliwości, jak również dla Konfederacji. Dziękuję ślicznie. Dziękujemy.