Donald Tusk krytycznie o PiS, zielonym ładu i wotum nieufności
Donald Tusk (poseł KO) w sejmowej debacie nad wotum nieufności wobec minister Pauliny Henning-Kloski zarzucił rządowi PiS brak kompetencji i odpowiedzialność za problemy polskiego rolnictwa. W przemówieniu odniósł się do zielonego ładu, importu zboża i węgla oraz domniemanych wpływów rosyjskich w polskiej polityce.
W swoim wystąpieniu Tusk ocenił, że wotum nieufności wobec minister Henning-Kloski jest demonstracją bezradności opozycji i jednocześnie podkreślił, że merytoryczne argumenty w sprawie zostały już wygłoszone. Stwierdził, że wypowiedź minister daje wystarczające podstawy do odrzucenia wniosku o odwołanie.
Poseł oskarżył przedstawicieli rządu i kierownictwo PiS - w tym premiera i liderów partii - o brak kompetencji, chaos w polityce rolnej oraz o błędne decyzje przyjmujące skutki zielonego ładu. Wskazał na decyzje dotyczące importu zboża z Ukrainy jako element pogłębiający trudności polskich rolników, przypominając też własne spotkania z rolnikami.
Tusk zwrócił uwagę, że emocje wokół zielonego ładu są żywe zarówno na sali sejmowej, jak i w przestrzeni publicznej, i wezwał krytyków rządu, by kierowali swoje żądania także do centrali władzy. Podkreślił, że winę za problemy w rolnictwie przypisuje politykom, którzy - jego zdaniem - bezrefleksyjnie przyjęli rozwiązania wpływające na sektor.
W części przemówienia poseł odniósł się do tzw. afery taśmowej oraz rosnącego importu rosyjskiego węgla, łącząc te wątki z zarzutami o wpływy rosyjskie na wybrane działania polityczne. Wskazał na rzekome powiązania i konsekwencje tych procesów dla suwerenności decyzji państwowych.
Najważniejsze tezy:
W swoim wystąpieniu Tusk ocenił, że wotum nieufności wobec minister Henning-Kloski jest demonstracją bezradności opozycji i jednocześnie podkreślił, że merytoryczne argumenty w sprawie zostały już wygłoszone. Stwierdził, że wypowiedź minister daje wystarczające podstawy do odrzucenia wniosku o odwołanie.
Zarzuty wobec PiS:
Poseł oskarżył przedstawicieli rządu i kierownictwo PiS - w tym premiera i liderów partii - o brak kompetencji, chaos w polityce rolnej oraz o błędne decyzje przyjmujące skutki zielonego ładu. Wskazał na decyzje dotyczące importu zboża z Ukrainy jako element pogłębiający trudności polskich rolników, przypominając też własne spotkania z rolnikami.
Kwestia zielonego ładu i rozliczeń:
Tusk zwrócił uwagę, że emocje wokół zielonego ładu są żywe zarówno na sali sejmowej, jak i w przestrzeni publicznej, i wezwał krytyków rządu, by kierowali swoje żądania także do centrali władzy. Podkreślił, że winę za problemy w rolnictwie przypisuje politykom, którzy - jego zdaniem - bezrefleksyjnie przyjęli rozwiązania wpływające na sektor.
Rosyjskie wpływy i afery:
W części przemówienia poseł odniósł się do tzw. afery taśmowej oraz rosnącego importu rosyjskiego węgla, łącząc te wątki z zarzutami o wpływy rosyjskie na wybrane działania polityczne. Wskazał na rzekome powiązania i konsekwencje tych procesów dla suwerenności decyzji państwowych.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Donald Tusk: bezpieczeństwo priorytetem współpracy z Niemcami
Donald Tusk: konferencja prasowa w Londynie
Donald Tusk w Bytomiu: 10 mld na remonty kamienic i rewitalizację
Donald Tusk: Każdy głos się liczy - apel o zaufanie do państwa
Donald Tusk: Czas na odbudowę narodowej gospodarki
Donald Tusk: Apel o local first i repolonizację zamówień publicznych
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Sejm RP
Grzegorz Braun żąda spotkania premiera z protestującymi rolnikami
Koalicja Obywatelska
Iwona Kozłowska pyta o audyt i skuteczność zakładów poprawczych
Sejm RP
Marlena Magdalena Maląg: Apel o ochronę rodzin przed podwyżkami
Janusz Pęcherz
Janusz Pęcherz: Krytyka zabezpieczenia majątkowego po arbitrażu
Kamila Gasiuk-Pihowicz
Kamila Gasiuk-Pihowicz żąda komisji śledczej ws. sędziego Szmyta
Stanisław Gawłowski
Stanisław Gawłowski o opóźnieniach S11 i dworcu w Koszalinie
Artykuły
Artykuł
Paliwa, wizyta Nawrockiego i spór o armię - ostra debata w Radiu ZET
Artykuł
Ceny paliwa: Sejm wprowadził ceny maksymalne, posypała się krytyka
Artykuł
Tusk: prezydentura Nawrockiego nacechowana polityczną agresją, SAFE to gra polityczna
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Transkrypcja
Panie marszałku, panie posłanki, panowie posłowie, sprawa wotum nieufności wobec pani minister Pauliny Henning-Kloski jest bardzo podobna w swojej istocie, czyli to wotum nieufności jak poprzednie wota nieufności. Jest to oczywiście demonstracja kompletnej bezradności, bez siły i braku pomysłu na polską rzeczywistość ze strony opozycji. Dobrze o tym wiemy wszyscy. Wszystkie merytoryczne argumenty. Jeśli chodzi o ocenę pracy pani minister i jej resortu, te argumenty zostały wygłoszone, zdefiniowane w jej wystąpieniu, w wystąpieniach klubowych. W jakimś sensie najdobitniej zabrzmiały argumenty wygłoszone przez przedstawicieli PiS-u i wnioskodawców. Z niezwykłym zadziwieniem wysłuchałem na przykład pretensje pod adresem pani minister i z tego tytułu chcę się odwołać. Obie formy są prawidłowe i pani minister i pani ministra posługuje się obiema swobodnie i bez uprzedzeń. Na przykład argument, że pani minister i kolicja rządząca odpowiada za zielony ład. Zresztą nie przypadkowo także dzisiaj kwestia zielonego ładu budzi emocje na tej sali niedaleko stąd, jutro prawdopodobnie na manifestacji. Jeśli chcecie naprawdę i skutecznie odwołać tych wszystkich, którzy odpowiadają za wprowadzenie zielonego ładu, to apeluję do tych, którzy w tej sprawie dzisiaj zabierali głos. Jedźcie na Nowogrodzką i zażądajcie odwołania, zbóźcie votum nieufności wobec prezesa Kaczyńskiego, który patronował wprowadzeniu zielonego ładu w sprawie europejskim. Macie jeszcze możliwość pojechać dalej w tej kwestii, pojechać do Brukseli do pisowskiego komisarza. Komisarza od spraw rolnictwa, który nie tylko że wprowadzał zielony ład, ale jeszcze nakręcił piękne spoty telewizyjne w tej kwestii. Namawiam was serdecznie, jedźcie, zbóźcie tam votum nieufności wobec tego komisarza. Nie chcę się znęcać nad nędzą argumentów merytorycznych wnioskodawców. Szkoda naszego i waszego czasu. Chcę powiedzieć, że wypowiedź pani minister jest wystarczającymi argumentami, aby odrzucić to votum nieufności. Nikt nie musi mnie namawiać do rozmów z rolnikami. Spędziłem na spotkaniach z przedstawicielami polskich rolników dziesiątki godzin. Wszystko to, co zepsuliście, bezrefleksyjnie podpisując zielony ład. Pan Morawiecki, pan Kaczyński, pan Wojciechowski, cały PiS. Cała ta absolutnie pełna ignorancji, kompletnego braku wiedzy o polskim rolnictwie, banda nieuków. To oni doprowadzili do tego, czym się dzisiaj mierzymy. I tam jeszcze wstał pan odgaśnicy, pan Telus, jeśli dobrze rozpoznaję, kolejny gigant polskiego rolnictwa. Kolejny gigant. Trzeba było spotykać się z rolnikami wtedy, kiedy wprowadzaliście zielony ład. Trzeba było się spotykać z rolnikami wtedy, kiedy wpuściliście dziesiątki milionów ton zboża z Ukrainy do Polski. Gdyby brak wstydu, proszę o spokój. Ja wiem, mi się też podoba, ale chciałbym, żeby pan premier miał komfort akustyczny. Wiem, ale o tym za chwilę. Kto by brak kompetencji, lenistwo, chaos, były największymi badami PiS-u i rządu panów Kaczyńskiego i Morawieckiego, to byłoby pół biedny. W sprawie, o której dzisiaj dyskutujemy, tak jak w wielu innych sprawach, mamy do czynienia z dużo gorszym kontekstem. Mamy do czynienia z rządami partii politycznej, która od wielu, wielu lat powoli dochodzimy do istoty problemu i powoli rozumiemy od jak wielu lat działa tu w Polsce pod wpływem rosyjskich interesów i rosyjskich wpływów. W kwestii energetycznej chcę tylko przypomnieć, gdyby tu siedział prezes Kaczyński, gdyby przejmował się polską energetyką, to bym mu przypomniał wtedy, kiedy PiS współorganizował tzw. aferę taśmową. To jest jakiś kurs obsługi komputera na poziomie podstawowym, że skandujecie jedną z funkcji państwo. Drodzy Państwo, naprawdę bardzo was proszę, ja rozumiem, że dostajecie swego rodzaju emocji, które aż trudno jest mi określić, kiedy widzicie pana premiera. Dajcie mu spokojnie skończyć, rozumiem, że serce rwie się do boju, ale bardzo o to proszę, miłość w swej prostej i nieśmiałej mowie powie najwięcej, kiedy najmniej powie, że zacytuje Szekspira. A więc proszę o ciszę, a panie premierze proszę kontynuować. Panie marszałku, tak jak już wspomniałem kiedyś, im głośniej krzyczy PiSowska strona, tym jestem bardziej pewny, że moje argumenty trafiają samosedną. I chcę uprzedzić pana marszałka i prawą stronę tej sali, że będziecie za chwilę mieli dużo więcej powodów do krzyku. Więc przypominając ten wątek jeszcze z afery taśmowej, mówiłem patrząc wtedy Kaczyńskiemu prosto w oczy, scenariusz, który razem napisaliście z Walentą, był pisany Cyrillicą. I chcę przypomnieć, bo to ma bezpośredni związek z dzisiejszą debatą. Afera taśmowa została zorganizowana przez handlarzy rosyjskim w Engle. Ci, którzy podsłuchiwali, byli wspierani, co zostało udowodnione przez ludzi bliskich PiSowi, a także przez czołowych funkcjonariuszy PiSu wówczas. Ta afera taśmowa zaczęła się w momencie, kiedy polski rząd pod moim przewodnictwem zaczął walczyć w porozumieniu zresztą z solidarnością górników wówczas z narastającym importem węgla rosyjskiego. Ta afera taśmowa miała swój związek z wygraną także PiSu w kolejnych wyborach. Półtora roku po tym, jak PiS wygrał wybory, także wskutek prowokacji pisanej Cyrillicą wspólnie przez falentę Rosjan i PiS, import węgla rosyjskiego zaczął rosnąć geometrycznie. Z 5 milionów do 13 milionów ton rocznie. Zalaliście rosyjskim węglem i zarabialiście na tym przez lata swoich rządów, a jednym z kluczowych warunków było oczywiście przygotowanie ówczesnej prowokacji. W tym samym czasie, mówię o tym dlatego, bo dzisiaj bylibyśmy niepoważni, gdybyśmy abstrachowali od sytuacji jaką ujawniła afera sędziego Szmeta. Białoruskiego lub rosyjskiego agenta, który już się nawet nie kryje z tym bezpośrednim związkiem ze służbami stronnimi, który został wyznaczony przez PiS jako jeden z tych, którzy mieli rozmontować polski system prawa i zaatakować niezawisłych polskich sędziów. Mamy dzisiaj sytuację, w której najczarniejsze domysły o tym, czyim interesom służy część tej partii, która tutaj siedzi na czele z panem Macierewiczem, dzisiaj uśmiechniętym. Za chwilę dojdę do pana. Pan Szmyt jest chyba tylko ilustracją i to nie najważniejszą tego, co przez te lata działo się w relacji wschodniej służby, rosyjskie polityczne interesy i władze PiS-u i Partii Zjednoczonej Prawicy. W tym samym dokładnie czasie pan Antoni Macierewicz i jego współpracownicy nie tylko budowali to polityczne piekło poprzez pozorowanie śledztwa smoleńskiego, ale także zablokowali inwestycje, które miały przyspieszyć dozbrojenie polskiej armii. To wszystko działo się wtedy, kiedy już ta pierwsza wojna rosyjsko-ukraińska wybuchła. Nie musi pan stroić dziwnych min panie Macierewicz, bo już cała literatura powstała na temat decyzji pana, pana Berczyńskiego, który się nawet chwalił publicznie o tym, jak skutecznie zablokował zakupy, inwestycje w polską armię i to w najnowocześniejszy sprzęt, który mógł służyć polskiej armii, polskiemu wojsku wtedy, kiedy kryzys na granicy rosyjską, ukraińskiej coraz bardziej naprzemiewał, a wojna de facto pierwsza faza się zaczęła. Chcę powiedzieć też, że bardzo nas niepokoiło całą polską opinię publiczną te sygnały, też związane z panem Macierewiczem, pułkownikiem Gajem, panem Misiewiczem. Nie chcę wymieniać tych nazwisk, one pojawiały się w czasie ostatnich narad szefów służb specjalnych i wszyscy mieli mi jedno do powiedzenia. Pojawiło się w tych latach i zawsze w związku z liderami PiS-u dziesiątki spraw, które miały pośredni lub bezpośredni związek z wpływem rosyjskich lub białoruskich służb specjalnych na zdarzenia w Polsce. I za każdym razem, kiedy opina publiczna dowiadywała się o jakimś rąbku prawdy, o jakimś drobnym fragmencie, czy to były tzw. maile Dworczyka, nie przypadkowo pro rosyjski, antyukraiński pan Gaj od pana Macierewicza przejmę się do pana Dworczyka. I wtedy kiedy ujawniła się afera mailowa, kiedy wasze służby, bo wyście rządzili, zaczęły rozumieć, że coś złego się dzieje na linii PiS-owska władza i wschodnie służby, to wszystkie te sprawy, zanim się na dobre zaczęły, śledztwa były ucinane. Dzisiaj dowiaduje się od szefów służb, że każda sprawa, czy dotyczyła energetyki, czy armii polskiej, bezpieczeństwa, polskiej dyplomacji, afery wizowej, która wskazywała jednoznacznie na dorastające wpływy białoruskich i rosyjskich służb w waszym systemie zbudzenia. Panie pośle, proszę opuścić mównicę. Panie pośle, proszę to zabrać z mównicy. Panie pośle, proszę zabrać te tablicze z mównicy. Panie pośle, panie pośle, panie pośle, panie pośle, to jest dokładnie ta sama metoda. Panie pośle, przepraszam panie premierze na moment. Panie pośle, mówię do pana posła Rychlika. Na podstawie art. 175 ustęp II litera a regulaminu Sejmu stwierdzam, że swoim zachowaniem na sali posiedzeń naruszył pan powagę Sejmu. Wniosek w tej sprawie skieruje do prezydium Sejmu. Panie premierze, proszę kontynuować. Dziękuję panie marszałku, ale w jakimś sensie to jest taka, jak w pigułce, ilustracja tego o czym mówię. Za każdym razem, kiedy prawda o waszych związkach z rosyjskimi interesami miała szansę być ujawnioną, pojawiały się mniejsze, większe manewry próby zakrycia tego ukręcenia spraw. Ja mówię o tym bardzo przejęty, bo w ostatnich dniach poprzez ujawnienie sprawy pana Szmyta, jak państwo wiecie, pan Szmyt, bo to już pojawiło się w przestrzeni publicznej, odwiedzal Białoruś i Ukrainę i nikt mu nie przeszkadzał, bo służby w tej sprawie zachowały się jak sparaliżowane pod rządami PiS-u. Były ślepe i głuche. Nie tylko, że nie zauważały tego narastającego wpływu Rosjan na to, co dzieje się w Polsce, ale coraz częściej zdarzało się tak, że kiedy ktoś wpadnął jakiś trop, to natychmiast zapadała polityczna decyzja o tym, żeby sprawy nie kontynuować. To nie jest przedmiot ani do żartów, ani do jakichś krzyków, skandowania na tej sali. Nie możecie tego przesłonić. Wojna jest u naszych granic. Sprawy są naprawdę śmiertelnie poważne. Ja mógłbym, gdybym chciał się bawić z możliwości. Wiecie, tak jakbyście się przez chwilę zastanowili. Wyobraźcie sobie, gdyby jakiś minister obrony waszych oponentów z koalicji demokratycznej wyczyniał takie rzeczy, jak pan Macierewicz i jego ludzie, to wy byście po prostu od rana do wieczora podnosili krzyk o zdradzie. Nie o niekompetencji, tylko o zdradzie. Wyobraźcie sobie, czy wy kiedykolwiek zadaliście pytanie, ale tak puśćcie rękę na serce. O czym Jarosław Kaczyński przez długie miesiące rozmawiał z agentem KGB, panem Wasinem, do czego sam się przyznał pana 30 lat temu. Czy wy kiedykolwiek zadaliście pytanie? Czy ktokolwiek z was zastanowił się chociażby przez moment, co wy byście zrobili z informacją, że ja spotykałem się przez półtoreku z agentem KGB. Wyobraźcie sobie, czy byście w stanie wyobrazić waszą reakcję. Z panem Putinem spotykałem się również często jak Lech Kaczyński. Proszę milczeć. Skończyła się bezradność polskiego państwa i skończyła się bezkarność. Czy potrzebują państwo przerwy do skończenia emocji? Bezkarność jeśli chodzi o kompletny brak reakcji, złą wolę albo wprost w agenturę, jeśli chodzi o działania waszych ludzi w relacji ze wschodnimi służbami. Chcę was poinformować nie tylko o rzeczy ważnej dzisiaj, ale nie pierwszej wagi jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa polskiego. To znaczy, że ten rząd będzie dalej działał w składzie tego rządu będzie pani minister, którą chcecie dzisiaj odwołać. Ale chcę także was poinformować, że zarówno służby, prokuratura jak i komisja, którą powołamy już w zgodzie z konstytucją zbada bardzo precyzyjnie, nie przed kamerami, bez cyrków, bez festiwali medialnych. Zbada bardzo dokładnie wpływy rosyjskie, białoruskie na rządy zjednoczonej prawicy. One nie podlegają dyskusji dzisiaj. Jest tylko kwestia ich skali. Ja pamiętam dobrze ponad 30 lat temu z tej mównicy weteran polskiej polityki, Leszek Moczulski, patrzył w tamtą stronę, tam byli zupełnie inni ludzie. I rozczytywał akronim PZPR, płatni zdrajcy pachołki Moskwy. Partia Rosji. Skrót, partia zjednoczonej prawicy może być dokładnie tak samo rozczytany. Gdyby dzisiaj tutaj pan Moczulski stał w tej mównicy, to by patrzył w tę stronę i mówiłby płatni zdrajcy pachołki Rosji. Dziękuję. Panie premierowie. Dziękuję bardzo.