Arkadiusz Myrcha: żąda doprecyzowania przepisów o mowie nienawiści
Arkadiusz Myrcha w wystąpieniu w Sejmie przedstawił uzasadnienie rządowego projektu ustawy zmieniającego kodeks karny. Projekt ma na celu rozszerzenie ochrony przed przestępstwami motywowanymi nienawiścią i dostosowanie polskiego prawa do standardów międzynarodowych.
Arkadiusz Myrcha argumentuje, że istnieje potrzeba uzupełnienia polskiego kodeksu karnego o przesłanki chroniące przed dyskryminacją ze względu na wiek, niepełnosprawność, płeć i orientację seksualną. Wskazuje, że obecne regulacje nie odzwierciedlają katalogu zakazów dyskryminacji zawartych w Konstytucji (art. 32) oraz aktach międzynarodowych i unijnych.
Myrcha przypomina o odwołaniach do Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz artykule 21 Karty Praw Podstawowych UE. Jako wsparcie przytacza także zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europy (1997 i 2022), które definiują mowę nienawiści jako wypowiedzi podżegające, promujące lub usprawiedliwiające nienawiść i przemoc wobec osób lub grup z uwagi na ich cechy.
Wystąpienie zwraca uwagę na konkretne artykuły polskiego kodeksu karnego będące przedmiotem debaty - art. 119 (dyskryminacja), art. 256 (propagowanie ustrojów totalitarnych) oraz art. 257 (napaść z powodu ksenofobii i podobnych motywów). Myrcha podkreśla, że do tych przepisów brakują przesłanki odnoszące się do wielu cech chronionych na gruncie konstytucji i prawa międzynarodowego.
Mówca wskazuje, że projekt jest odpowiedzią na apele organizacji pozarządowych, środowisk prawniczych i byłych rzeczników praw obywatelskich. Podkreśla też, że negowanie istnienia mowy nienawiści - o czym mówił w wystąpieniu - jest błędem, a słowa mogą prowadzić do realnych szkód i przestępstw. Zmiana przepisów ma być, zdaniem Myrchy, niezbędnym krokiem do wyrównania polskich standardów ochrony praw człowieka z praktykami europejskimi.
Główne tezy
Arkadiusz Myrcha argumentuje, że istnieje potrzeba uzupełnienia polskiego kodeksu karnego o przesłanki chroniące przed dyskryminacją ze względu na wiek, niepełnosprawność, płeć i orientację seksualną. Wskazuje, że obecne regulacje nie odzwierciedlają katalogu zakazów dyskryminacji zawartych w Konstytucji (art. 32) oraz aktach międzynarodowych i unijnych.
Odniesienia do prawa międzynarodowego
Myrcha przypomina o odwołaniach do Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz artykule 21 Karty Praw Podstawowych UE. Jako wsparcie przytacza także zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europy (1997 i 2022), które definiują mowę nienawiści jako wypowiedzi podżegające, promujące lub usprawiedliwiające nienawiść i przemoc wobec osób lub grup z uwagi na ich cechy.
Luki w kodeksie karnym
Wystąpienie zwraca uwagę na konkretne artykuły polskiego kodeksu karnego będące przedmiotem debaty - art. 119 (dyskryminacja), art. 256 (propagowanie ustrojów totalitarnych) oraz art. 257 (napaść z powodu ksenofobii i podobnych motywów). Myrcha podkreśla, że do tych przepisów brakują przesłanki odnoszące się do wielu cech chronionych na gruncie konstytucji i prawa międzynarodowego.
Kontekst i znaczenie zmian
Mówca wskazuje, że projekt jest odpowiedzią na apele organizacji pozarządowych, środowisk prawniczych i byłych rzeczników praw obywatelskich. Podkreśla też, że negowanie istnienia mowy nienawiści - o czym mówił w wystąpieniu - jest błędem, a słowa mogą prowadzić do realnych szkód i przestępstw. Zmiana przepisów ma być, zdaniem Myrchy, niezbędnym krokiem do wyrównania polskich standardów ochrony praw człowieka z praktykami europejskimi.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Arkadiusz Myrcha: Ataki na policjantów to atak na własne państwo
Arkadiusz Myrcha o hipokryzji wobec Krajowej Rady Sądownictwa
Arkadiusz Myrcha żąda statystyk dot. obrony koniecznej
Arkadiusz Myrcha: Krytyka zapisów o danych w projekcie Platformy
Arkadiusz Myrcha krytykuje wykreślenie ustępów w ustawie o TK
Arkadiusz Myrcha krytykuje 20-stronicową autopoprawkę
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Katarzyna Kotula
Katarzyna Kotula ostrzega: mowa nienawiści prowadzi do przemocy
Katarzyna Kotula
Katarzyna Kotula: Hejt prowadzi do przemocy - apel o zmianę prawa
Monika Rosa
Monika Rosa apeluje o nowelizację kodeksu przeciw mowie nienawiści
Marta Stożek
Marta Stożek: Popiera ustawę, lecz krytykuje brak ochrony osób trans
Anna Paluch
Anna Paluch przypomina 80. rocznicę Krwawej Wigilii
Sejm RP
Sejm RP: Minister przedstawił zmiany w VAT i akcyzie
Transkrypcja
Panie marszałek, Wysoka Izbo, mam ogromną przyjemność i zaszczyt wstawić uzasadnienie do rządowego projektu ustawy zmieniającego kodeks karny. Projekt ustawy odnosi się do przestępstw motywowanych nienawiścią, obudzeniami, dyskryminacją. Projekt ustawy, który powinien być przedmiotem debaty w parlamencie już wiele lat temu. Projekt ustawy, który jest odpowiedzią na apele wręcz wołania wielu organizacji pozarządowych, środowisk prawniczych, były rzeczników praw obywatelskich, aby polski porządek prawny zrównać z tymi porządkami, które funkcjonują w innych państwach europejskich, ale przede wszystkim zrównać z przepisami, które wynikają z traktatów międzynarodowych. Zanim przejdziemy do bardziej szczegółowej dyskusji, pozwólcie Państwo, że wyjdziemy od takiego ogólnego ujęcia problematyki, która jest przedmiotem tej dość potrzebnej, ale także wrażliwej dyskusji. Przypomnijmy sobie, co stanowi polska konstytucja. Artykuł 32 Konstytucji stanowi, że żaden obywatel, żaden człowiek nie może być dyskryminowany z jakiegokolwiek powodu. Że wszyscy, bez względu na różne nasze cechy osobiste, muszą być traktowani w taki sam sposób. Powszechna deklaracja praw człowieka w artykule 1, 2 i 7 wprowadza zasady zakazu dyskryminacji. Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych w artykule 2 odnosi się do tych samych reguł. Artykuł 21 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej stanowi, że zakazana jest wszelka dyskryminacja, w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, ale także przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek czy orientację seksualną. Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, dokument z tych wszystkich najświeższych, wskazuje, że zakazana jest dyskryminacja ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek czy orientację seksualną. Wydaje się, że lektura chociażby tych aktów jasno wskazuje, jak powinno być zdefiniowane także przypisy w polskim porządku karnym, a jednak nie są. Przypisy te, które potocznie nazywane są przystępstwami motywowanymi nienawiścią, często mówi się o mowie nienawiści, wynikają wprost z uprzedzeń, z dyskryminacji w stosunku do konkretnych grup społecznych. To nie są przestępstwa wymierzone w stosunku do jednej konkretnej osoby fizycznej, ale ich ofiarami padają całe grupy społeczne tylko z uwagi na posiadaną przez siebie konkretną cechę osobistą. Pojawiają się najczęściej z prawej strony sali takie powątpiewania, co to jest w ogóle mowa nienawiści. Prezes Jarosław Kaczyński w jednym ze swoich wystąpień wprost próbował zakwestionować, że nie ma czegoś takiego jak mowa nienawiści. Myli się to często pod takim złudnym płaszczem ograniczania wolności słowa, uważając się, że słowa nie ranią, że słowa nie prowadzą do tragedii, ale jest wręcz odwrotnie. Mowa nienawiści, chociaż nie jest może wprost zdefiniowana w konkretnym akcie legislacyjnym, ale doczekała się już swoich ogólnych ujęć, swoich pewnych definicji gremiów międzynarodowych. Przywołam może to najczęściej stosowane w praktyce zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europy zarówno test 97 roku, jak i test 2022 roku, które wprost w stan wskazują, że mową nienawiści, posługując się dokładnie takim określeniem, mową nienawiści jest każda forma wypowiedzi, która rozpowszechnia, podrzega, propaguje lub usprawiedliwia nienawiść rasową, ksenofobią, antysemityzm lub inne formy nienawiści oparte na nietolerancji, włączając to nietolerancję wyrażoną w formie agresywnego nacjonalizmu lub etnocentryzmu, dyskryminacji lub wrogości wobec mniejszości migrantów lub osób wywodzących się ze społeczności migrantów. A przywołując zalecenia Komitetu Rady Ministrów Europy z 2022 roku wprost wskazuje się, że mowa nienawiści to wszystkie rodzaje wyrażania, które podrzegają, promują, rozpowszechniają lub usprawiedliwiają przemoc, nienawiść lub dyskryminację wobec osoby lub grupy osób, lub ich oczerniają ze względu na ich rzeczywiste lub przypisane cechy osobiste lub status takie jak rasa, kolor skóry, język, religia, narodowość, pochodzenie narodowe lub etniczne, wiek, niepełnosprawność, płeć, tożsamość płciową i orientację seksualną. Czy zatem można mieć dalej wątpliwości czy istnieje coś takiego jak mowa nienawiści? Panie jest akurat dość przeciętnym autorytetem w tej sprawie. Mowa nienawiści jest, funkcjonuje i jest także problemem w Polsce. Nie bez przyczyny od lat podnoszony jest nie w sposób apeli, ale w formie bijącego na alarm konieczność zmiany polskiego kodeksu i rozszerzenie przesłanek, przestępstw motywowanych nienawiścią. Jeżeli bowiem spojrzymy na te przepisy traktatów i naszej konstytucji, o których mówiłem na wstępie wypowiedzi i na to jak definiowana jest i w czym przejawia się mowa nienawiści, przejdźmy na grunt polskiego kodeksu karnego. Mówimy tu o trzech przestępstwach, które są przedmiotem tej dyskusji. Artykuł 119 dyskryminacja, artykuł 256 kodeksu karnego propagowanie nazizmu, komunizmu lub innego ustroju i artykuł 257 napaść z powodu xenofobii i innych okoliczności. I proszę zauważyć, że we wszystkich tych przestępstwach, o ile występują przesłanki przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej lub także bez wyznaniowości, brakuje przesłanek, które wydawałyby się oczywiste i które nie powinny być chyba przez nikogo o zdrowych zmysłach kwestionowane. Wiek? Czy ktokolwiek na sali wyobraża sobie, że można kogoś dyskryminować z uwagi na wiek? Z uwagi na niepełnosprawność? Wracam do słów Pana Posła, który uważa, że mowa nienawiści nie istnieje i formy dyskryminacji są pewnym, jak zrozumiem teraz, wymysłem w stosunku do osób z niepełnosprawnością, czego nie ma dzisiaj w kodeksie karnym czegoś tak bardzo oczywistego, ale także z uwagi na płeć czy orientację płciową. Coś, co we wszystkich państwach europejskich jest nie to, że standardem, ale zyskuje dodatkową ochronę, wzmocnioną ochronę, często bowiem jest przyczynką do zaostrzenia, do podniesienia wymiaru kary, właśnie z uwagi na ochronę osób, które cechują się po prostu jakąś szczególną, posiadają szczególną cechę. Jeśli Państwo spojrzycie, jak ta kwestia jest uregulowana w stowodowaniu państw europejskich, to proszę zauważyć Rumunia, Niemcy, Szwecja, Słowenia, Hiszpania, Holandia, Malta, Chorwacja, Wszystkie te państwa już dawno nadrobiły zaległości w kodeksie karnym, już dawno objęły wszystkie te grupy ochroną prawnokarną, tylko w Polsce przez ostatnie lata sprawa ta była pomijana. Nie chcę wracać do tego, co było, bo zagrzęźniemy w sporach i będziemy się koncentrowali na poszczególnych wypowiedziach, przed nami jest dyskusja o tym, co będzie i jak powinno być, czy państwo swoimi przepisami, także o charakterze prawnokarnym, powinno chronić dodatkowo osoby tylko dlatego, że posiadają konkretną cechę. Proszę także zauważyć, że te przestępstwa motywowane nienawiścią, to nie są finalnie przestępstwa, które kończą się na adresacie tego przestępstwa, na jednej konkretnej osobie, właśnie wręcz przeciwnie. Ofiarom tych przestępstw padają najczęściej grupy osób Bogu Ducha winne, niezwiązane nawet z ofiarą danego przestępstwa, bo konsekwencją zaistnienia przestępstwa motywowanego nienawiścią, uprzedzeniami, dyskryminacją jest to, że te przejawy jak agresja, groźby, przemoc przenoszą się zupełnie na inne osoby. Tylko podkreślam dlatego, że posiadają jakąś konkretną osobistą cechę. I czy tylko dlatego powinny padać ofiarom przestępstwa? Uważamy, że nie. Jeśli ktoś uważa, że osoba z uwagi, że jest albo stara albo młoda, albo dlatego, że ma jakąś cechę niepełnosprawności, albo dlatego, że jest kobietą lub mężczyzną, albo dlatego, że jest gejem lub lesbiką, powinna padać ofiarom przestępstwa, możecie nie popierać tych projektów. Ale my uważamy, że tak nie jest. My uważamy, że te osoby w tego typu okolicznościach należy po prostu chronić. Stąd propozycja, która na etapie prac rządowych spotkała się z ogromną aprobatą. Szeroko zakrojone konsultacje pokazały, jak bardzo potrzebna jest to regulacja. I dzisiaj ona, chociaż etap rządowy oczywiście jest za nami, otwiera się przed nami etap prac parlamentarnych, które są ogromną szansą, żeby naprawić to, co przed laty nie było naprawione. Proszę także zauważyć, że poza rozszerzeniem katalogu tych przesłanek przestępstw motywowanych nienawiścią, następuje także jedna, może przez niektórych niezauważona, może czasami niedoceniana zmiana, ale następuje także zmiana określenia w tej sferze podmiotowej przestępstwa. Bo proszę zauważyć, jeśli chociażby wczytamy się w treść artykułu 119, kto stosuje przemoc lub groźbę bezprawną wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności. To znaczy, że ta osoba musi właśnie posiadać tę konkretną cechę. Zamiana określenia z powodu jej przynależności na w związku z powoduje, że ochrona prawnokarna jest szersza, bo obie mie także te osoby, które w tym momencie danej cechy nie posiadają. Najlepszym przykładem tego jest właśnie okoliczność bezwyznaniowości. W obecnym brzmieniu tego przepisu zaatakowanie osoby z uwagi na jej bezwyznaniowość będzie ukierunkowane na osoby posiadającą tę konkretną cechę. Po naszej zmianie, rozszerzającą tę ochronę, ochroną zostanie objęte nie tylko osoby bezwyznaniowe, ale także osoby wyznającą wiarę, czyli będące w szerokim katalogu osób, które są związane z tą cechą, ale niekoniecznie muszą ją posiadać. Proszę zauważyć, w jak wielu okolicznościach ta zmiana może mieć bardzo praktyczne zastosowanie i wydaje się, że jest ona właśnie też apelem zarówno jednej, jak i drugiej strony sali, żeby umożliwić ochronę wszystkich osób. I kończąc, żeby też nie przedłużać, szanowni państwo, my mówimy dzisiaj o ochronie przed dyskryminacją, przed uprzedzeniami. Bardzo proszę tylko jedno i apeluję w całej tej dyskusji, żeby nie mieszać w całej tej dyskusji pojęcia ograniczeniem wolności słowa. Bo jeżeli dla kogoś emanacją wolności słowa jest wywoływania u innych grup, nie nawet jednej osoby, stanu zagrożenia, sytuacji, że w stosunku do całych grup jest stosowana przemoc, to inaczej pojmujemy wolność słowa. Dla mnie wolność słowa to wolność ekspresji wyrażania poglądów z poszanowaniem drugiej strony, z poszanowaniem innych osób, bez ukierunkowania na wyrządzenie komukolwiek krzywdy. Bardzo proszę, nie mylmy tych dwóch pojęć, bo jeżeli tu u podnóża zgodzimy się co do tego, dalsza dyskusja będzie łatwa. A jeżeli nadal w tym fundamentalnym momencie będziemy się różnić i będziemy cały czas słyszeć, że wolność słowa powinna być także rozumiana w ten sposób, że u kogokolwiek innego, tylko z uwagi, że posiadają konkretną cechę, może zaistnieć stan zagrożenia, można w stosunku do nich używać przemocy, to znaczy, że jesteśmy w dwóch różnych światach. Dlatego może ta debata w parlamencie jest potrzebna, żeby zrozumieć to, co jest źródłem całej tej dyskusji. Panie marszałek, liczę na merytoryczną dyskusję i mam nadzieję, że w toku prac legislacyjnych, w toku prac komisyjnych będziemy mogli nad tym projektem się pochylić, a następnie będziemy mogli w Sejmie przegłosować ten bardzo potrzebny projekt. Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję. Dziękujemy.