Adam Dziedzic: Krytykuje 30 mln zł na billboardy w Lasach Państwowych
Adam Dziedzic (PSL) podczas posiedzenia Sejmu zgłosił wniosek formalny o przedstawienie informacji przez ministra klimatu i środowiska w sprawie tzw. afery billboardowej w Lasach Państwowych. Sprawa jest badana od paru miesięcy przez CBA i prokuraturę; poseł domaga się wyjaśnień o skali wydatków i brakach dokumentacji.
Adam Dziedzic wniósł o wprowadzenie do porządku obrad informacji ministra klimatu i środowiska z uwagi na przedłużone posiedzenie Sejmu. Posłowi zależy na publicznym przedstawieniu ustaleń w sprawie, którą od miesięcy analizują służby śledcze.
W wystąpieniu wskazano, że na „nieistniejące tablice, projekty i funkcyjną kampanię za czasów PIS” wydatkowano blisko 30 mln zł. Zdaniem mówcy wydatki te budzą wątpliwości co do zasadności finansowania i gospodarności środków publicznych.
Poseł podkreślił, że z dwóch tysięcy zamówionych i zapłaconych konstrukcji posadzone zostało jedynie około 300, i to bez pełnej dokumentacji. Zaznaczył problem braku wskazania osób odpowiedzialnych za decyzje i rozliczenia.
W wystąpieniu zabrzmiała krytyka rządowego nadzoru nad projektem i apel o transparentność. Propozycja mówcy miała też wymiar satyryczny - sugerował przekształcenie pozostałych elementów tablic w futryny i drzwi jako ilustrację niegospodarności - co podkreśliło emocjonalny i krytyczny charakter wystąpienia.
Wniosek formalny i żądanie informacji
Adam Dziedzic wniósł o wprowadzenie do porządku obrad informacji ministra klimatu i środowiska z uwagi na przedłużone posiedzenie Sejmu. Posłowi zależy na publicznym przedstawieniu ustaleń w sprawie, którą od miesięcy analizują służby śledcze.
Skala zarzutów i kwota 30 mln zł
W wystąpieniu wskazano, że na „nieistniejące tablice, projekty i funkcyjną kampanię za czasów PIS” wydatkowano blisko 30 mln zł. Zdaniem mówcy wydatki te budzą wątpliwości co do zasadności finansowania i gospodarności środków publicznych.
Brak dokumentacji i realizacji zamówień
Poseł podkreślił, że z dwóch tysięcy zamówionych i zapłaconych konstrukcji posadzone zostało jedynie około 300, i to bez pełnej dokumentacji. Zaznaczył problem braku wskazania osób odpowiedzialnych za decyzje i rozliczenia.
Polityczny i proceduralny kontekst
W wystąpieniu zabrzmiała krytyka rządowego nadzoru nad projektem i apel o transparentność. Propozycja mówcy miała też wymiar satyryczny - sugerował przekształcenie pozostałych elementów tablic w futryny i drzwi jako ilustrację niegospodarności - co podkreśliło emocjonalny i krytyczny charakter wystąpienia.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Adam Dziedzic wspomina Mieczysława Ramskiego: rolnik i społecznik
Adam Dziedzic: Postuluje przesunięcie terminów wdrożenia systemu
Adam Dziedzic pyta o program Regiony Rewitalizacji i jego finansowanie
Adam Dziedzic krytykuje przywileje PiS i Mieszkanie Plus
Adam Dziedzic: 30% podwyżki i zarzuty wobec Radia Rzeszów
Adam Dziedzic żąda ujawnienia audytów Orlenu i ironizuje o botoksie
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Dominik Jaśkowiec
Dominik Jaśkowiec apeluje o podwyżkę świadczeń alimentacyjnych
Sejm RP
Katarzyna Uberhan przedstawia sprawozdanie ws. pomocy w alimentach
Adam Bodnar
Adam Bodnar przedstawia 10 filarów dla sprawnych sądów
Szymon Giżyński
Szymon Giżyński: krytyka Niemiec i literacka refleksja w Sejmie
Anna Gembicka
Anna Gembicka oskarża Kołodziejczaka i wnioskuje badanie
Rafał Bochenek
Rafał Bochenek: PiS proponuje likwidację składki zdrowotnej
Transkrypcja
Panie marszałku, wysoka izbo, w związku z tym, że czas posiedzenia sejmu został wydłużony, zgłaszam wniosek formalny o wprowadzenie do porządku obrad informacji ministra klimatu i środowiska w sprawie kolejnej afery billboardowej w Lasach Państwowych, która od paru miesięcy jest badana przez CBA i prokuraturę. Poznowu sytuacja się powtarza. Posłowie znowu nie mają żadnej informacji w tej sprawie. Na nieistniejące tablice, projekty i funkcyjną kampanię za czasów PIS wydatkowano bez mała 30 mln zł z kieszeni polskiego podratnika. Sprawa dotyczy naruszenia i nieuzasadnionego finansowania i niegospodarności. I co? No i nic. Nie ma winnego. Z dwóch tysięcy zamówionych i zapłaconych konstrukcji stanęło ledwie 300 i to bez dokumentacji. I tu propozycja dla wspaniałych autorów tego pomysłu. Wykorzystajcie elementy tych tablic, zróbcie z nich futryny, wstawcie skrzydło drzwi i postawcie. Postawcie jako drzwi do lasu. Dziękuję panu posłowi za ten racjonalizatorski pomysł. Dzięki.