Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Adam Gomoła ostro o jednomyślności, edukacji i lekcjach historii

Adam Gomoła ostro o jednomyślności, edukacji i lekcjach historii

Adam Gomoła (poseł niezrzeszony) w wystąpieniu sejmowym odniósł się do tysiąclecia państwa, lekcji z rozbiorów i II wojny światowej oraz konieczności reform Unii Europejskiej. Skrytykował przesunięcia środków na nauczanie języka polskiego w Niemczech i działania resortu edukacji.

Najważniejsze tezy


Adam Gomoła odwołał się do historycznych paraleli, wskazując tysiącletnią tradycję Polski jako punkt odniesienia. Podkreślił, że zmiany międzynarodowego ładu wymagają odwagi przy reformach i że nie ma sensu bać się koniecznych przekształceń.

Lekcje z historii


Poseł przypomniał tragiczne karty z rozbiorów i II wojny światowej jako przestrogę przed brakiem reform i słabością zabezpieczeń państwa. Zwrócił uwagę, że tamte doświadczenia powinny kształtować dziś podejście do bezpieczeństwa i polityki zagranicznej.

Krytyka polityki edukacyjnej


Gomoła ostro skrytykował decyzje dotyczące finansowania nauczania języka polskiego poza granicami kraju: według niego przesunięcie środków na nauczanie w Niemczech pozbawiło „30 tysięcy dzieci z możliwości nauki języka w Polsce”, zmniejszając ok. pół tysiąca etatów w jego regionie i angażując około 30 milionów złotych. Wskazał też na kontrowersje wokół rozporządzenia ministra Czarnka.

Reformy UE i jednomyślność


Poseł zachęcał do przemyślenia zasady jednomyślności w Unii Europejskiej, postulując eksperyment myślowy z większością kwalifikowaną i twierdząc, że wiele spraw mogłoby być rozstrzyganych szybciej na korzyść Polski. Odniósł się także do projektu „Tarcza Wschód” i kwestii obrony określonych postaci decyzją koalicji.

Kontekst i konsekwencje


W swoim wystąpieniu Gomoła krytykował opozycję i obecną politykę rządzących za niewykorzystane możliwości (w tym w sprawie reparacji) oraz apelował o realne działania zamiast retorycznych chwytów. Wypowiedź łączyła odniesienia historyczne z konkretną krytyką bieżących decyzji politycznych i edukacyjnych.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Szanowny panie marszałku, wysoka izbo. Pojutrze w gronie parlamentarnym celebrować będziemy tysiąclecie królestwa polskiego, które jest taką symboliczną datą pełnej podmiotowości Polski na arenie międzynarodowej. Minister Sikorski już wdzięcznie przedstawił to, jaki jest to przykład umiejętnego wykorzystania danej sytuacji międzynarodowej do realizacji polskich celów, polskich interesów. Ja pójdę dalej. Ja posłużę się tymi analogiami historycznymi, bo mamy piękną ponad tysiącletnią tradycję, a sytuacja jego polityczna w gruncie rzeczy się nie zmienia. Gdzie największą powinniśmy moim zdaniem wyciągać lekcję to w tych dwóch, najtragiczniejszych kartach polskiej historii, czyli z jednej strony rozbiorów Rzeczypospolitej, a z drugiej wojny światowej. Polska stojąc u progu XIX wieku zmierzyła się z bardzo szybką wówczas zmieniającym się światem. Epoka odkryć, rozpoczynająca się wtedy rewolucja przemysłowa i zmieniający się także ład międzynarodowy sprawiał, że potrzebne były reformy. Reformy w zakresie gospodarczym, reformy w zakresie politycznym, także w zakresie militarnym. Niestety z uwagi na wtedy w idei pięknie brzmiącej zasadzie jedlnomyszności staliśmy się de facto impotentni. Nie byliśmy w stanie przeprowadzić reform, które by zagwarantowały dalsze istnienie pierwszej Rzeczypospolitej. Tak jak się skończyło, Przewodnicząca Żukowska także słyszy na to zwrócić uwagę. Dzisiaj w tym kontekście nie możemy ignorować tamtej historii w rozmowie o tym, jak reformować się także musi Unia Europejska, która także dzisiaj staje przed ogromnymi wyzwaniami w związku z pewnym ukończącym się ładem, który do tej pory funkcjonował na świecie. I naprawdę nie ma co straszyć przed tymi zmianami, bo te zmiany są po prostu konieczne. Jeżeli chodzi o jednomyszność, ja naprawdę zachęcam do takiego eksperymentu myślowego. Pokażmy chociaż jedno głosowanie, w którym gdyby była zasada większości kwalifikowanej, a nie zasada jednomyszności na eronie europejskiej, w której polskie interesy byłyby bardziej zagrożone niż właśnie w sytuacji, gdybyśmy tej reformy podjęli. Ja jestem w stanie wymienić chociażby kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt takich sytuacji, w której wiele rzeczy wydarzyłoby się dużo szybciej i z dużo lepszymi konsekwencjami dla Polski. Druga sprawa to jest oczywiście historia II wojny światowej, która de facto zapłakała do naszych drzwi w momencie otrzymania noty dyplomatycznej III Rzeszy z żądaniem między, przez nasze terytorium, transgranicznego połączenia z eksklawą jednego z naszych ówczesnych... transgraniczną, powiedziałem dobrze, panie pośle. No, ale jednak prawie jak ma granic. Dobrze, tę dyskusję przeniesiemy na późniejszy czas. W każdym razie był to moment, w którym na pewno gdybyśmy mieli zapytać kokolwiek z ojców II Rzeczypospolitej, powiedziałby, że gdybym mógł zrobić coś więcej, to właśnie zabezpieczyć Polskę przed potencjalnymi zakusami sąsiadów względem naruszania i granic, szczególnie w tych miejscach, w których ta granica jest najłatwiejsza do podważenia. W tym kontekście, tym bardziej skandaliczne wydaje się, że nie wszyscy rozumieją, że szukanie międzynarodowego wsparcia w ochronie, szczególnie przez Mykł Słowalskiego, który dzisiaj decyzją Koalicji 15 października jest broniony w projekcie Tarcza Wschód, że to nie dla wszystkich jest zrozumiałe i oczywiste. I teraz odniosę się jeszcze pokrótce do tych zarzutów, które szczególnie przedstawiciele PiS-u podnosili w kontekście wystąpienia Pana Ministra. Przede wszystkim czy to mówienie o nieralizowaniu traktatu między Polską a Niemcami w kontekście wydatków federalnych na nauczanie polskiego w Niemczech, czy chwalenie się przez Pana posła Szymkowskiego-Welseńka faktem, że przesunęli środki na nauczanie tego języka polskiego w Niemczech. Otóż to było okradzenie polskich obywateli, 30 tysięcy dzieci z możliwości nauki języka w Polsce. To było zmniejszenie pół tysiąca etatów w Polsce, głównie w moim województwie opolskim. To było przyjęcie środków na sytuację, w której de facto 30 milionów złotych, które zostało przeznaczone na nauczanie polskiego w Niemczech, które jest wbrew temu, co mówicie, realizowane. I nawet policzyć środki przekazane z planem jednego chętnego na nauczanie języka polskiego tam jest większe niż tak, jak to wygląda obecnie w Polsce. To te środki de facto są zabrane właśnie naszym obywatelom, decyzjom zresztą niekonstytucyjnego rozporządzenia ministra Czarnka, za które mam nadzieję będzie także rozliczony. Mógłbym dalej wymieniać, czy to te reparacje od Niemiec, na które mieliście 8 lat i pełnię władzy, żeby to zrobić, czy wraktu polewa, który też miał być tak prosto do sprowadzenia i jakoś cały czas go niestety nie mamy. Wiele przykładów tego, że pewne sprawy, o których mówicie są po prostu albo zbyt trudne, albo nie zabieramy się za nie od odpowiedniej strony, więc nie zalecam używania tego w swojej chwytach retorycznych. Bardzo dziękuję.