Anna Bogucka pyta o 300 m przy wiatrakach i ryzyko wywłaszczeń
Senator Anna Bogucka podczas obrad Senatu pytała o kontrowersyjne zapisy dotyczące budowy elektrowni wiatrowych w odległości 300 metrów od zabudowań oraz możliwość wywłaszczeń. Sprawozdawca odpowiedział, że w projekcie nie ma przepisów przewidujących wywłaszczenia i że zapisy odnosiły się raczej do przesyłu lub małych turbin na prywatnych gruntach.
Senator zadawała pytania o to, kto przygotował zapisane według niej rozwiązania i dlaczego miałyby one pozbawiać mieszkańców praw do dysponowania własnością. Sprawozdawca podkreślił, że w druku będącym podstawą prac nie ma zapisów pozwalających na przymusowe wywłaszczanie gruntów pod wiatraki.
Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim deklarowanej odległości 300 metrów od zabudowań i jej skutków dla właścicieli nieruchomości. Wicemówca wyjaśnił, że ewentualne regulacje dotyczyłyby raczej infrastruktury przesyłowej lub umożliwienia stawiania małych elektrowni wiatrowych na prywatnych działkach, nie zaś masowych wywłaszczeń pod farmy wiatrowe.
Podkreślono, że wprowadzenie przepisów o wywłaszczeniu inwestycyjnym o takim charakterze wymagałoby zasadniczych zmian prawnych, w tym konstytucyjnych, i nie było intencją projektodawcy. Sprawozdawca zaprosił do dalszych prac legislacyjnych, które wyjaśnią zakres proponowanych rozwiązań.
W wypowiedzi pojawiła się też argumentacja, że przywrócenie inwestycji w energetykę wiatrową, w tym drobnych instalacji na gruntach prywatnych, może być elementem obniżania kosztów energii dla obywateli. Zapowiedziano chęć kontynuacji prac w Sejmie i Senacie nad regulacjami, które miałyby rozwijać możliwości wykorzystania energii wiatrowej.
Najważniejsze ustalenia
Senator zadawała pytania o to, kto przygotował zapisane według niej rozwiązania i dlaczego miałyby one pozbawiać mieszkańców praw do dysponowania własnością. Sprawozdawca podkreślił, że w druku będącym podstawą prac nie ma zapisów pozwalających na przymusowe wywłaszczanie gruntów pod wiatraki.
Kwestia własności i 300 metrów
Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim deklarowanej odległości 300 metrów od zabudowań i jej skutków dla właścicieli nieruchomości. Wicemówca wyjaśnił, że ewentualne regulacje dotyczyłyby raczej infrastruktury przesyłowej lub umożliwienia stawiania małych elektrowni wiatrowych na prywatnych działkach, nie zaś masowych wywłaszczeń pod farmy wiatrowe.
Ramy prawne i intencje legislacyjne
Podkreślono, że wprowadzenie przepisów o wywłaszczeniu inwestycyjnym o takim charakterze wymagałoby zasadniczych zmian prawnych, w tym konstytucyjnych, i nie było intencją projektodawcy. Sprawozdawca zaprosił do dalszych prac legislacyjnych, które wyjaśnią zakres proponowanych rozwiązań.
Konsekwencje dla polityki energetycznej
W wypowiedzi pojawiła się też argumentacja, że przywrócenie inwestycji w energetykę wiatrową, w tym drobnych instalacji na gruntach prywatnych, może być elementem obniżania kosztów energii dla obywateli. Zapowiedziano chęć kontynuacji prac w Sejmie i Senacie nad regulacjami, które miałyby rozwijać możliwości wykorzystania energii wiatrowej.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Jacek Ozdoba
Jacek Ozdoba oskarża: lobbing i „państwo tekturowe” opozycji
Gabriela Morawska-Stanecka
Gabriela Morawska-Stanecka: Ustawa z 2015 r. reguluje in vitro
Krzysztof Kwiatkowski
Krzysztof Kwiatkowski krytycznie o programie naprotechnologii
Agnieszka Gorgoń-Komor
Agnieszka Gorgoń-Komor: raport o rekomendacji Komisji ws. In Vitro
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski proponuje poprawki do programu in vitro
Donald Tusk
Donald Tusk zapowiada audyt i rozważa komisję śledczą ws. Orlenu
Transkrypcja
Do którego z panów senatorów? Tak, ja mam pytanie do pana Szemfaldasza. Panie senatorze, prosimy. Panie senatorze, to pytanie będzie nawiązywało do tego wcześniejszego, które pan senator Ambroziak zadał. Dotyczy wiatraków pan tak bardzo króciutko i łagodnie przeszedł do porządku dziennego poza tym pytaniem. Oczywiście celem tej ustawy jest obniżenie kosztów energii dla obywateli, dla, dobrze że pojawiło się dla rolników, dla małych przedsiębiorców. To również, przecież wnioskował rząd pana premiera Mateusza Morawieckiego. Natomiast pojawił się oczywiście drugi cel ustawy i to cel skandaliczny, ponieważ był to cel, który pozbawiał właścicieli wszelkich praw własnościowych, obywatelskich, ponieważ bez zgody mogły być budowane elektrownie wiatrowe w odległości 300 metrów od zabudowań. Z przymusowym wywłaszczeniem. To wiązało się nie tylko z oczywiście obniżeniem wartości, trudnością życia dla tych mieszkańców, ale również z później niemożnością zagospodarowywania własnej nieruchomości, bo już później nie mogli dalej budować. I chciałam zapytać, czy naprawdę na komisji nie było na ten temat rozmowy, że tak skandaliczne zapisy dla wszystkich obywateli się pojawiły? Kto to wyniósł, kto to przygotował i dlaczego tutaj mieszkańcy byliby pozbawieni jakichkolwiek praw dysponowania swoją własnością? Dziękuję bardzo, panie marszałku, Wysoka Izbo. Ja prezentuję to, co jest przedmiotem z jednej strony ustawy z druku 26, a tam nie ma ani jednego zdania na ten temat. Z drugiej strony to, co działo się na komisji. Owszem, mogę wyjść ze skóry sprawozdawcy na sekundę i odnieść się do pani pytań, mało tego nawet z dużą przyjemnością, chociażby dlatego, żeby w przestrzeni publicznej, bo przecież nasze obrady są relacjonowane, nie pozostawały stwierdzenia, które nie odwiersze dlają prawdy, bo gdyby nawet chcieć się wczytać w projekt projektu, a przecież nie on był pod stawą pracy w Sejmie, bo w Senacie to już w ogóle, to żadnych takich zapisów, żeby komuś wywłaszczać jego grunt czy dom, po to żeby mu pod nosem postawić wiatrak tam nie było. Nikt nie miał, nie ma i przypuszczam, że nie będzie miał w naszym kraju ochoty wprowadzać o to takich przepisów dotyczących wywłaszczeń, trzeba by zmienić konstytucję i tak dalej, by podejmować tego rodzaju działania w zakresie inwestycji, które nie mają charakteru publicznego. Jeśli w ogóle ktokolwiek w projekcie projektu o tym myślał, to dotyczyło nie wiatraków, tylko przesyłu, a więc do prowadzenia czy odprowadzenia energii elektrycznej po pierwsze, po drugie, jeśli ja wiem, to te rozmuchiwane obecnie 300 metrów, to było w zamiarze możliwości i takie zgłoszenia są powszechne przez przedsiębiorców, rolników, gospodarstwa rolne i tak dalej, żeby móc na swojej ziemi stawiać tak zwane małe elektrownie wiatrowe na własne potrzeby, a nie mówimy o farmach wiatrowych. Ale tak jak powiedziałem, dróg, o którym dzisiaj mówimy, nie zajmuje się tą materią, powiem więcej, mam nadzieję, że jak najszybciej będziemy mogli i w Sejmie, i w Senacie pracować nad ustawą, która przywróci inwestycje w ozę z wiatru zablokowane przez minionne dwa rządy, ponieważ jest to jeden z warunków sine qua non w ogóle, obniżania, nie tylko osiągania celów klimatycznych, ale obniżania po prostu ceny energii elektrycznej dla obywatelek i obywateli w Polsce. Dziękuję bardzo. Dziękujemy.