Roman Fritz oskarża 'ośrodek monitorowania myśli' i krytykuje prokuraturę
Roman Fritz, poseł KKP, w wystąpieniu w Sejmie skrytykował reakcje wymiaru sprawiedliwości na akcje posła Grzegorza Brauna i ściganie młodej tiktokerki. Wskazał na rzekome podwójne standardy w kwestii immunitetów i postępowania prokuratorskiego.
Roman Fritz zarzucił Sejmowi i prokuraturze hipokryzję. Przypomniał, że immunitet nie został uchylony wobec Joanny Muszy za wielomilionowe straty, podczas gdy wcześniej uchylono immunitet Grzegorzowi Braunowi za akcję z choinką i świeczkami. Wskazał też na sprawę Natalii Ruś, oskarżonej o rzekome „pochwalenie przestępstwa”.
Fritz opisał, że Natalia Ruś, influencerka z Rybnika, skomentowała w filmiku akcję Brauna i w konsekwencji usłyszała zarzuty od prokuratury w Rybniku. Poseł przekazał, że śledztwo miało być warunkowo umorzone za 500 zł, co dziewczyna odrzuciła, oraz że nie otrzymała aktu oskarżenia ani jasnego wskazania, o które słowa chodzi.
W swoim wystąpieniu Fritz oskarżył „specjalny ośrodek monitorowania ludzkich myśli i marzeń” o złożenie zawiadomienia do prokuratury. Powiedział też, że jego zdaniem za tym ośrodkiem stoi „pan Gaweł”, który miał opuścić Polskę po prawomocnym wyroku i przebywać w Norwegii. Poseł podkreślił, że takie mechanizmy ujawniają dla niego istotne problemy polskiego państwa.
Fritz formułował swoje zarzuty w ostrych słowach i oceniał to jako przejaw braku spójności i sprawiedliwości w funkcjonowaniu instytucji. Wypowiedź ma charakter krytyczny wobec działań prokuratury oraz decyzji parlamentarnych dotyczących immunitetów.
Najważniejsze zarzuty
Roman Fritz zarzucił Sejmowi i prokuraturze hipokryzję. Przypomniał, że immunitet nie został uchylony wobec Joanny Muszy za wielomilionowe straty, podczas gdy wcześniej uchylono immunitet Grzegorzowi Braunowi za akcję z choinką i świeczkami. Wskazał też na sprawę Natalii Ruś, oskarżonej o rzekome „pochwalenie przestępstwa”.
Sprawa tiktokerki
Fritz opisał, że Natalia Ruś, influencerka z Rybnika, skomentowała w filmiku akcję Brauna i w konsekwencji usłyszała zarzuty od prokuratury w Rybniku. Poseł przekazał, że śledztwo miało być warunkowo umorzone za 500 zł, co dziewczyna odrzuciła, oraz że nie otrzymała aktu oskarżenia ani jasnego wskazania, o które słowa chodzi.
Kontekst i konsekwencje
W swoim wystąpieniu Fritz oskarżył „specjalny ośrodek monitorowania ludzkich myśli i marzeń” o złożenie zawiadomienia do prokuratury. Powiedział też, że jego zdaniem za tym ośrodkiem stoi „pan Gaweł”, który miał opuścić Polskę po prawomocnym wyroku i przebywać w Norwegii. Poseł podkreślił, że takie mechanizmy ujawniają dla niego istotne problemy polskiego państwa.
Reakcja polityczna
Fritz formułował swoje zarzuty w ostrych słowach i oceniał to jako przejaw braku spójności i sprawiedliwości w funkcjonowaniu instytucji. Wypowiedź ma charakter krytyczny wobec działań prokuratury oraz decyzji parlamentarnych dotyczących immunitetów.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Roman Fritz: "To jawne plucie w twarz Polakom"
Roman Fritz: Muzeum w Oświęcimiu poza polską jurysdykcją
Roman Fritz - Drożyzna przez UE i wsparcie wojny? Wniosek o wyjaśnienia
Roman Fritz - ślubowanie z 13.11.2023
Roman Fritz: Dekarbonizacja to 'narodowa zdrada' i zamach na Śląsk
Roman Fritz: PSL odklejone od wsi, kosztowny legislacyjny absurd
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Józefa Szczurek-Żelazko
Józefa Szczurek-Żelazko chwali Narodową Strategię Onkologiczną
Grzegorz Płaczek
Grzegorz Płaczek: Bon energetyczny okazał się fikcją
Alicja Chybicka
Alicja Chybicka pyta o rejestr i akredytację w onkologii
Jarosław Sachajko
Jarosław Sachajko: Zarzuty o nepotyzm i partyjne rozdawnictwo
Jakub Rutnicki
Jakub Rutnicki domaga się: Gdzie 300 milionów za respiratory?
Sejm RP
Piotr Malepszak podsumowuje Program Inwestycji Dworcowych
Artykuły
Transkrypcja
Pan poseł Robin Fritz, dzień dobry Państwu wszystkim. Wsześć Boże, panie marszałku, szanowny, wysoka Izbo. Tak, tak też może być, nie ma problemu. Stopień obłudy dzisiaj Sejm przekroczył wielokrotnie. Chciałem powiedzieć, że nie uchylił immunitetu pani poseł Joannie Musze za wielomilionowe straty, jakie Polska poniosła. Natomiast na początku tego roku uchylił immunitet posłowi Grzegorzowi Braunowi za to, że ten wyrzucił starą choinkę i zgasił tutaj w Sejmie świeczki. Natalia Ruś, młoda dziewczyna z Rybnika, którą szerzej w Polsce znamy jako najka, tiktoterka, influencerka, została oskarżona o pochwalenie przestępstwa, udzielając komentarza w formie filmiku na temat akcji Grzegorza Brauna z gaśnicą. A te akcje, obnażające sejmowe specjalne przywileje dla kabalistycznej sekty Chabad Lubawicz, poparły miliony Polaków, ale wymiar sprawiedliwości pod kierownictwem Adama Bodnara zajął się akurat młodą dziewczyną z Rybnika. A ona w tym filmiku po prostu komentuje całą sprawę i stawia retoryczne pytania. Po prostu stara się zachęcić do myślenia na ten temat swoich widzów. Zaraz po tych filmach specjalny ośrodek monitorowania ludzkich myśli i marzeń złożył zawiadomienie do prokuratury i prokurator z Rybnika postawił naicę zarzuty. Śledztwo miało być warunkowo umorzone, zażądano od niej 500 zł. Ona się nie zgodziła na warunkowe umorzenie. I w tych zarzutach nie ma żadnych słów, za które by dokładnie odpowiadała. Nie posiada aktu oskarżenia, nie dostała go i nie wie, za które słowa dokładnie ona odpowiada. To jest, proszę państwa, polskie państwo w pigułce. A, kto jest szefem owego ośrodka monitorowania ludzkich myśli i marzeń? To jest to niejaki pan Gaweł, który uciekł z Polski za prawomocnie skazany, prawomocnym wyrokiem uciekł poza granicę Unii Europejskiej do Norwegii, gdzie sobie bezczelnie siedzi i komentuje sprawy z daleka. I kogoś takiego polski wymiar sprawiedliwości traktuje poważnie. Dziękuję bardzo.