Menu
VideoParlament
VideoParlament Polska polityka w jednym miejscu — pobierz aplikację
Pobierz
VideoParlament
VideoParlament dla Windows Pobierz aplikację desktopową — powiadomienia o nowych wystąpieniach
Pobierz
Artur Łącki krytykuje Wody Polskie i wzywa do ich likwidacji

Artur Łącki krytykuje Wody Polskie i wzywa do ich likwidacji

Artur Łącki (Koalicja Obywatelska) w Sejmie przedstawił stanowisko klubu dotyczące informacji o skutkach stosowania ustawy „prawowodnej” (druk 86) za okres styczeń 2018–grudzień 2022. Poseł zarzucił, że Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie” zawiodło, wzywając do audytu i likwidacji instytucji ze względu na negatywne skutki dla samorządów i gospodarki wodnej.

Główne zarzuty:


Poseł wskazał na centralizację i upolitycznienie procesu zatwierdzania taryf wodno-ściekowych oraz odbieranie kompetencji samorządom. Ocenił, że od początku działalności miało to charakter „skoku na kasę” i krytykował brak transparentności i odpowiedzialności.

Taryfy i koszty dla gospodarki:


Łącki zwrócił uwagę, że koszty ponoszone przez gospodarstwa i przedsiębiorstwa wzrosły „kilkaset procent”, a proces ustalania taryf był blokowany politycznie przed wyborami i odblokowywany po nich. Wskazał też na wątpliwe wytyczne makroekonomiczne używane do szacunków (wskazując przykład wskaźników z czerwca 2023 r.).

Zarządzanie kryzysowe:


Poseł krytykował Wody Polskie za nieudolność w reagowaniu na kryzysy środowiskowe, przywołując sprawę tragedii na Odrze i masowego śnięcia ryb jako przykład braku działań i niewłaściwej polityki informacyjnej.

Wnioski i rekomendacje:


Łącki uznał projekt „Wody Polskie” za nieudany i postulował przeprowadzenie audytu, a następnie likwidację instytucji. Zauważył także, że informacja zawarta w druku 86 była przygotowana przez poprzedni rząd i nie wyczerpuje wszystkich błędów, dlatego potrzebne są nowe rozwiązania legislacyjne i dalsze prace komisji.

Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.

Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →

Transkrypcja
Panie marszałku w Sokaizbo, chciałbym się zapytać, dlaczego jest tak źle, skoro tak jest dobrze, Panie były ministrze. Mam nadzieję, że Pan, Panie ministrze, teraz nowy, nie będzie tych megalomańskich inwestycji dalej prowadził i zrobi audyt tego wszystkiego, o czym mówił Pan minister Grubarczyk, a szczególnie audyt w Wodach Polskich, bo to jest najbardziej potrzebne. Za audytem likwidację tej instytucji całkowicie niepotrzebnej w Polsce i całkowicie przewracającej do góry nogami gospodarkę wodną, a szczególnie odbierającą kompetencję samorządą. To od początku był skok na kasę, skok na samorządy i widać to i po Waszych działaniach, i po raporci Eniku. Panie marszałku Wysokoizbo, mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu parlamentarnego Koalicja Obywatelska w sprawie informacji o skutkach stosowania ustawy prawowodnej zawartej w druk 86. Obowiązek przedstawienia takiej informacji wynika bezpośrednio z projektów ustawy prawowodnej, która zobowiązuje ministra właściwego do spraw gospodarki wodnej po okresie 5 lat od przedstawienia informacji i dotyczącej skutków stosowania ustawy. Ten przepis określa zakres informacji, który amabij przedstawiam na sejmowi, a także okres, który obejmuje w tym przypadku od stycznia 2018 do końca roku 2022. Zakres przedmiotowy obejmuje elementy takie jak dostępność i jakość wody dla ludności gospodarki, ochrona przed powodzią oraz suszą, tego się nie udało zrobić przez cały czas, przez 8 lat działania w Wód Polskich, koszty ponoszone przez poszczególne sektory gospodarki i prowadzących działalność gospodarczą z tytułu poboru wody. To się Wam udało zrobić, bo zwiększyliście te koszty dla gospodarki kilkaset procent. Głównymi celami ustawy prawowodnej było zapewnienie realnego i efektywnego gospodarowania wodami, wprowadzenia systemu zgód wodnoprawnych, prowadzenie systemu opłat za usługi wodne zgodne z zasadą zanieczyszczający płaci, a nie całe społeczeństwo płaci za to, że ktoś zanieczyszcza, wprowadzenie zlewniowego zarządzania zasobami wodnymi, wdrożenie przepisów Unii Europejskiej w ramach ramowej dyrektywy wodnej, dyrektywy ściekowej i zapewnienia wykonania wyroków CEW w zakresie dyrekatywy azotanowej. Przypominam o tym, bo w trakcie dyskusji na komisji pojawiły się wątki dotyczące ustalania taref za wodem ścieki dla spółek komunalnych, a ten akurat obszar reaguje inna ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzeniu ścieków. Ale fakt, że to stworzony przez poprzedni rząd MOLOV pod nazwą Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie zatwierdzał te taresy, sprawił, że ten bolesny dla wielu samorządów problem wypełnął na komisji. Przy okazji jest to przykład na to, jakim błędem było centralizowanie i upolitycznienie procesu zatwierdzania taryf wodno-ściekowych. Wody Polskie, używając argumentów typu woda musi być tania, blokowały i nie dawały zgód na urealnienie taryf w roku wyborczym. Natomiast po wyborach dziwnym trafem duża część wniosków cudownie się odblokowała. Ale do tego tematu jeszcze na pewno wrócimy i też mogę Państwu być pewni, że wyjaśnimy, skąd pan Patkowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, brał dane do wytycznych dotyczących stosowania jednolitych wskaźników makroekonomicznych będących podstawą szacowania skutków finansowych projektowanych ustaw. A w tych wytycznych z czerwca 2023 roku dolar kosztował 3,50, a zakładana inflacja wynosiła 2%. I na podstawie właśnie takich danych Wody Polskie ustalały taryfy dla spółek wodociągowych. Przy okazji tego sprawozdania można jasno powiedzieć, że projekt pod tytułem Wody Polskie, który rozpoczął się 8 lat temu, jest projektem nieudanym. Widać to po dwóch sprawach, wspomnianych wyżej politycznych przepychankach przy ustalaniu taryfy za wodą oraz tragedii na odrzę. To sprawa, z którą w ogóle sobie nie poradziły Wody Polskie. Udawały, że nie wiedzą, albo co gorsza faktycznie nie wiedziały o tragedii na odży i śnieciu ryb. Nie podjęły na czas żadnych działań, a swoją nieodpowiedzialną polityką informacyjną wręcz ośmieszyły siebie i rząd polski. Panie marszałku, Wysoka Izbo, informacja zawarta w druk 86 była jeszcze przygotowana za czasów rządów słusznie minionego. Siłą rzeczy zawiera więc ocenę skutków stosowania ustawy przedstawioną z punktu widzenia osób, które ją wprowadzały w życie. A trudno oczekiwać, że autorzy i głównie realizatorzy ustawy uderzą się w piersi, posypią głowy popiołem i jednym tłem wyliczą wszystkie błędy, jakie popełnili. Nie, nie zrobią tego, zresztą było słychać. Ustawa prawowodne to jeden z klasycznych przykładów pisowskiej filozofii stanowienia prawa. Piszemy projekt ustawy spełniający podstawowe wymogi legislacyjne, a potem zastanawiamy się, co by tam można przy okazji ugrać. Na ile można pozbawić samorządy kolejnych kompetencji? Co wpisać, żeby wyglądało, że dajemy, a tak naprawdę będziemy zabierać? I gdzie by tu dostawić parę korytek dla swoich? Taki tryb stanowienia prawa sprawiał, że przed rządem koalicji 15 października i przed obecnym parlamentem jest bardzo dużo pracy. Wprowadzenie ustawy prawowodne miało zamyślne na celu pogodzenie interesu i potrzeb wielu środowisk, a także zapewnienie realizacji najważniejszych funkcji państwa polskiego, m.in. w zakresie ochrony przed powodzią oraz ochrony wód przed zanieczyszczeniem było również niebędne w zakresie wdrożenia przepisów Unii Europejskiej. Informacja o skutkach stosowania tej ustawy przedstawiona Komisji sugeruje, że w wielu obszarach jej stanowienia przyniosła ona pozbędne skutki. Tymczasem z dyskusji, jaka została przyuprodzana w Komisji, i to jest ważne, a uczestnili w niej zarówno posłowie, eksperci, jak i przedstawiciele strony społecznej jasno wynika, że potrzebne są nowe rozwiązania. Dlatego już podczas prac Komisji to czuła się ożywiona dyskusja na ten temat. Prawowodne, tak jak funkcjonuje obecnie w Polsce, nie spełnia swojego podstawowego założenia, czyli nie przybliży na nas do osiągnięcia lepszych celów środowiskowych, jeśli chodzi o stan wody w Polsce. Zgodnie z ustawą mamy bardzo wąski krąg stron postępowania, jeśli chodzi o wydawanie decyzji o środowiskowych uwarantowaniach i pozwoleniach wodnoprawnych. Głos organizacji pozarządowych obywateli i obywatelek jest marginalizowany i bardzo trudno jest im w tych postępowaniach uczestniczyć. To wręcz klasyczny przykład tworzenia prawa dla urzędników z centrali, z maksymalnym ograniczeniem praw strony społecznej. Ponadto ustawa pozwala na bardzo wiele odstęp od obowiązku osiągnięcia celów środowiskowych, albo wręcz nas od nich oddala. Gdy jest mowa o ustawie prawowodne, najwięcej emocji budzi Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Nie ma chyba w Polsce zbyt wielu osób, samorządów czy firm, które mają jakieś pozytywne emocje po współpracy z tym molochem. Może pomijając jedną firmę, która szyła golowe mundury dla wód polskich, bo zamówienie je uznano za absolutny priorytet dla funkcjonowania firmy. W branżowym środowiskowym żargonie ta instytucja dorobiła się wielce znaczącego przydomka – bagnopolskie. To mówi wszystko o cenie i działań w każdej sferze, zarówno tej regulowanej przez ustawę prawowodne, jak i inne ustawy, ze szczególnym uwzględnieniem ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzenie ścieków. Wody Polskie nie dość, że prowadziły katastrofalną politykę informacyjną, to robiły wszystko, żeby popsuć relacje z samorządami i firmami wodociągokanizacyjnymi. Nie potrafiły też podjąć współpracy z organizacjami środowiskowymi i związkami branżowymi. Na przykład zdaniem środowiska rybackiego, Wody Polskie nie mając do tego sił, środków i zaplecza podjęły nieudolną próbę prowadzenia gospodarki rybackiej w obwodach. Sukcesu nie ma, są tylko straty skarbu państw. Wysoka Izbo. Ja ze swej strony będę gorąco namawiał koleżanki, posłanki, kolegów posłów do tego, aby projekt pod tytułem Wody Polskie zakończyć, zamknąć, powrócić do regulowanych dyrekcji, dać większe lub wszystkie kompetencje samorządom, łącznie z samorządem wojewódzkim. Wtedy wreszcie sytuacja się unormuje i nie będzie politycznych nacisków na ceny wody. Będę namawiał do porządnego audytu gospodarki wodnej i przygotowania takich regulacji, aby zarządzanie zasobem wody w Polsce było racjonalne i zgodne z interesem Polek, Polaków oraz środowiska i tego niezbywalnego zasobu. Tak, Szanowni Państwo, przed nami wiele pracy. Już niebawem wrócimy do dyskusji na ten temat na Forum Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Środlądowej, a później na Sali Plenarnej. Panie marszałku, Wysoka Izbo, nie było żadnej aklamacji na Komisji, po prostu tej ustawy nie głosowaliśmy, nie była głosowana na Komisji. I niestety po tych wszystkich wypowiedziach, jeszcze pewnie będą i po kontrolach NIK-u, jedno można powiedzieć. Klub Koalicji Obywatelskiej będzie rekomendował, żeby nie przyjmować tej informacji. Dziękuję bardzo.