Gabriela Morawska-Stanecka: Polski Ład rani przedsiębiorców
Gabriela Morawska-Stanecka, senator Koalicji Obywatelskiej, w wystąpieniu w Senacie ostro skrytykowała skutki Polskiego Ładu dla przedsiębiorców, wskazując na chaos i wzrost składki zdrowotnej. Podkreśliła, że zmiany legislacyjne w 2022–2023 r. sprawiły, iż składka zdrowotna stała się de facto podatkiem obrotowym i obciążyła szerokie grupy obywateli.
Gabriela Morawska-Stanecka zwróciła uwagę, że Polski Ład „zdewastował” system ochrony zdrowia i wprowadził początkowy chaos rozliczeniowy dla przedsiębiorców. Wskazała, że składka zdrowotna miała charakter podatku obrotowego (np. naliczana także od sprzedaży środka trwałego) i że od 2023 r. budżet przestał dopłacać do składek za wybrane grupy.
Senatorka przytoczyła nowelizację z końca 2022 r., która obciążyła Narodowy Fundusz Zdrowia dodatkowymi obowiązkami, oraz fakt, że od 2023 r. budżet nie opłacał już składek m.in. żołnierzy, dzieci w placówkach opiekuńczych, bezrobotnych, studentów, doktorantów, kombatantów i działaczy opozycji demokratycznej. W efekcie ci kosztami obciążeni zostali wszyscy obywatele, w tym emeryci i osoby prowadzące działalność gospodarczą.
Gabriela Morawska-Stanecka odniosła się do własnych 27 lat prowadzenia działalności gospodarczej, opisując brak uznania tego stażu w systemie emerytalnym, trudności z chorobowym i płynnym regulowaniem zobowiązań (ZUS, składki dla pracowników). Podkreśliła, że życie przedsiębiorcy to stałe ryzyko, niepewność dochodów i konieczność pozyskiwania zleceń.
Senatorka przytoczyła przykłady z roku codziennego:
fryzjer musi ostrzyc wielu klientów, by zarobić na ZUS, prawnik udziela wielu porad, kosmetyczka wykonuje liczne zabiegi, mechanik i księgowa mają swoje progi rentowności. Morał jej wystąpienia: dla wielu „sto czy dwieście złotych” ma realne znaczenie w budżecie domowym.
Gabriela Morawska-Stanecka apelowała o zdystansowaną, refleksyjną debatę w Senacie, sprzeciwiając się populistycznym sloganom i uproszczeniom (np. twierdzeniom o natychmiastowej prywatyzacji szpitali). W wystąpieniu wezwała do złagodzenia obciążeń dla przedsiębiorców i do rzetelnego wyjaśnienia, gdzie trafiły deklarowane środki na ochronę zdrowia.
Najważniejsze tezy
Gabriela Morawska-Stanecka zwróciła uwagę, że Polski Ład „zdewastował” system ochrony zdrowia i wprowadził początkowy chaos rozliczeniowy dla przedsiębiorców. Wskazała, że składka zdrowotna miała charakter podatku obrotowego (np. naliczana także od sprzedaży środka trwałego) i że od 2023 r. budżet przestał dopłacać do składek za wybrane grupy.
Zmiany legislacyjne i ich skutki
Senatorka przytoczyła nowelizację z końca 2022 r., która obciążyła Narodowy Fundusz Zdrowia dodatkowymi obowiązkami, oraz fakt, że od 2023 r. budżet nie opłacał już składek m.in. żołnierzy, dzieci w placówkach opiekuńczych, bezrobotnych, studentów, doktorantów, kombatantów i działaczy opozycji demokratycznej. W efekcie ci kosztami obciążeni zostali wszyscy obywatele, w tym emeryci i osoby prowadzące działalność gospodarczą.
Doświadczenie własne i obraz przedsiębiorców
Gabriela Morawska-Stanecka odniosła się do własnych 27 lat prowadzenia działalności gospodarczej, opisując brak uznania tego stażu w systemie emerytalnym, trudności z chorobowym i płynnym regulowaniem zobowiązań (ZUS, składki dla pracowników). Podkreśliła, że życie przedsiębiorcy to stałe ryzyko, niepewność dochodów i konieczność pozyskiwania zleceń.
Konsekwencje dla małych firm
Senatorka przytoczyła przykłady z roku codziennego:
fryzjer musi ostrzyc wielu klientów, by zarobić na ZUS, prawnik udziela wielu porad, kosmetyczka wykonuje liczne zabiegi, mechanik i księgowa mają swoje progi rentowności. Morał jej wystąpienia: dla wielu „sto czy dwieście złotych” ma realne znaczenie w budżecie domowym.
Wnioski i apel o rzeczową debatę
Gabriela Morawska-Stanecka apelowała o zdystansowaną, refleksyjną debatę w Senacie, sprzeciwiając się populistycznym sloganom i uproszczeniom (np. twierdzeniom o natychmiastowej prywatyzacji szpitali). W wystąpieniu wezwała do złagodzenia obciążeń dla przedsiębiorców i do rzetelnego wyjaśnienia, gdzie trafiły deklarowane środki na ochronę zdrowia.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Gabriela Morawska-Stanecka: Opakowania po mleku wyłączone z systemu
Gabriela Morawska-Stanecka: apeluje o nauczanie polskiego w szkołach w UK
Gabriela Morawska-Stanecka pyta o efekt 9 mld zł ze składki zdrowotnej
Gabriela Morawska-Stanecka pyta o dodatki dla medyków
Gabriela Morawska-Stanecka pyta o los lekarzy w lotniczym pogotowiu
Gabriela Morawska-Stanecka: Nowelizacja KPK przywraca prawo do obrony
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Tadeusz Tomaszewski
Tadeusz Tomaszewski pyta o bezpieczeństwo cyfrowe i ambasadorów
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski krytykuje chaos finansów i reformy służby zdrowia
Szymon Hołownia
Szymon Hołownia o papieżu Franciszku i specyficznym tygodniu
Krzysztof Bieńkowski
Krzysztof Bieńkowski pyta o wpływy dla gmin z uchwał o strefach weekendowych
Artur Łącki
Artur Łącki: Przejedliście środki na energetykę - krytyka rządu
Adam Dziedzic
Adam Dziedzic: Repatriacja krytycznie oceniona po raporcie NIK
Artykuły
Transkrypcja
Bardzo dziękuję, panie marszałku. A przepraszam bardzo, pani marszałek, biały akcja ad vocem, bo została wywołała. A, na koniec, przepraszam. To w takim razie. Panie marszałku, szanowni państwo, senatorowie, ja też przygotowałam sobie, jak moja poprzedniczka, pani senator Małecka-Libera, zupełnie inne wystąpienie, ale również zainspirowana tym, że tutaj padło wiele nieprawdziwych stwierdzeń. Może nie nieprawdziwych, ale bardzo populistycznych. Dlatego, że ja nie uważam, że obniżenie przedsiębiorcom składki zdrowotnej i ulżenie im doprowadzi do prywatyzacji szpitali. No bo takie tu padają slogany, stwierdzenia. To się fajnie sprzedaje. To bardzo dobrze brzmi w niektórych uszach i to straszy ludzi. I chciałabym, żebyśmy tutaj z tego senatu, którym zawsze staraliśmy się debatować o problemach i o projektach z refleksją i z tą zadumą to zrobili. Polski Ład faktycznie zdewastował ten system ochrony zdrowia. W zasadzie tutaj też już to padło. Na początku sami przedsiębiorcy nie wiedzieli jak i co mają płacić. Pamiętajmy, tego już dzisiaj nie ma, ale pamiętajmy, że ta składka nie była niczym innym jak podatkiem obrotowym. Bo nawet od sprzedaży środka trwałego trzeba było zapłacić składkę zdrowotną. No to absurd. Po co to było? No przecież według tego, co ówczesny rząd nam głosił, Polska miała być krainą mlekiem i miodem płynącą, a Polakom miało się żyć lepiej i więcej pieniędzy miały być na ochronę zdrowia. Więc ja pytam, gdzie te pieniądze? Gdzie się podziały te pieniądze? Ano, pani senator Małecka-Libera już też na to odpowiedziała. Znowelizowano w tym samym roku, w 22 pod koniec ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, gdzie zaszyto dodatkowe obowiązki dla Narodowego Funduszu Zdrowia. I te kwestie, te składki za pewne grupy, które były wpłacone przez budżet państwa od 23 roku przestały być wpłacone. Budżet państwa już nie dopłacał do składek żołnierzy, dzieci w placówkach opiekuńczych, bezrobotnych, studentów, doktorantów, kombatantów, działaczy opozycji demokratycznej. Za to wszystko już trzeba było zapłacić. I właśnie za to wszystko zapłacili Polacy, wszyscy, bo składka zdrowotna wzrosła w stosunku do wszystkich. Odczuli ją nawet to podwyżkę bardzo mocno emeryci. Ale ludzie prowadzący działalność gospodarczą odczuli ją szczególnie. I też bardzo nie podoba mi się, jak słyszę, że to spowoduje, że ludzie będą przechodzić na działalność gospodarczą. Ja gratuluję każdemu. 27 lat prowadziłam działalność gospodarczą. Gratuluję każdemu, kto z dobrze albo średnio wynagradzanego etatu chce przejść na działalność gospodarczą. Naprawdę gratuluję. Po tych 27 latach, kiedy przyszłam do Senatu, to dowiedziałam się, że mam zerowy staż pracy. Z wszystkich naszałków miałam najmniejszy, bo nie miałam dodatku za staż pracy, ponieważ nie miałam stażu pracy. Bo te 27 lat było na nic w ocenie naszego państwa. Ja już nie mówię o tym, że przez te 27 lat na zwolnieniu L4 byłam tylko wówczas, kiedy byłam w szpitalu. Dlaczego? Ponieważ miałam zatrudnionych pracowników, na których musiałam zarobić. Oczywiście. Oni ciężko pracują. Proszę nie być populistą. Oni ciężko pracują. Ale żeby mieć tą pracę, to ja jako przedsiębiorca musiałam te prace znaleźć. Musiałam znaleźć zlecenia, zawrzeć umowy, pozyskać klientów. To jest ryzyko prowadzenia działalności gospodarkiej. Ale tak to wygląda. Urlop, jeżeli się idzie na urlop, to się nie ma pieniędzy, nie dostaje się pensji, jak na umowę o pracę. Jeżeli idę na chorobowe, a właśnie tak jak mówię, po byciu w szpitalu, trzy miesiące po wyjściu ze szpitalu a dostałam zasiłek. Trzy miesiące po wyjściu. Jakbym nie miała możliwości z tych zysków niebotycznych, które uzyskiwałam, odłożenia sobie pieniędzy na życie, to nie miałabym z czego żyć. I to tak wygląda u każdego przedsiębiorcy. Nie chcę tu mówić o sobie, ale ja to przeżyłam. Dla mnie miesiąc, jako dla przedsiębiorcy liczył się dziesiątym, piętnastym, dwudziestym, dwudziestym, piątym i trzydziestym dniem miesiąca. Wtedy płaci się różne składki i obciążenia. I tym żyłam. To mi się po nocach śniło. Jeszcze dwa lata jak tutaj byłam. Budziłam się piętnastego i zastanawiałam się, czy zapłaciłam ZUS za pracowników. I tak wygląda działalność. Oczywiście nie ta działalność ludzi, którzy zarabiają miliony. Bo Pan się śmieję, Panie senatorze. A ja mówię o zwykłych podatnikach. O zwykłych podatnikach. O fryzjerze. Ja nie mieszkam w mieście. U mnie nie ma korporacji. Korporacje, których można przejść na B2B są tylko w kilku dużych miastach. A tak normalnie mówię o zwykłym człowieku. O fryzjerze, którzy żeby zarobić na ZUS, musi ostrzyć czterdziestu mężczyzn za pięćdziesiąt złotych, żeby zarobić na ZUS. O prawniku. No oczywiście ja wiem, że w ocenie niektórych prawnicy to żerują na innych i to są krwiopijcy. Ja się z tym spotykałam przez całe moje życie. To tak też nie wygląda. Jest mnóstwo młodych prawników, którzy zdali egzaminy i naprawdę mają problem, żeby związać koniec z końcem. A jeszcze jednocześnie nie mogą pracować na umowę o pracę. Bo są niektóre zawody prawnicze, gdzie nie można pracować na umowę o pracę. Więc ten prawnik musi udzielić dziesięciu porad prawnych po dwieście złotych, żeby zarobić na ZUS. A ta kosmetyczka musi wykonać dwadzieścia zabiegów po sto złotych. A mechanik samochodowy taki wymieniający opony musi wymienić opony u czternastu osób, jeżeli będzie to dwieście złotych za wymianę. Księgowa musi rozliczyć ośmiu podatników, którzy płacą miesięcznie dwieście pięćdziesiąt złotych za te rozliczenia. I mogłabym tak mnożyć. Ja tu w ich imieniu mówię. Bo być może tu niektórzy też powiedzieli, co to dla takiego przedsiębiorcy sto czy dwieście złotych. No wiedzą Państwo, ja znam ludzi, dla których sto czy dwieście złotych to naprawdę ratuje budżet miesięczny. Ja znam, ja mieszkam na wsi. Ja znam takich ludzi. Ja miałam klientów, którzy mieli poważne problemy, różne finansowe, związane z różnymi kwestiami. Ale tak jak mówię, ulżyjmy ludziom, ponieważ polski ład wprowadził chaos i zamieszanie. I wprowadził niesprawiedliwe obciążenie dla tej grupy znacznie bardziej niesprawiedliwe niż dla reszty. Dlatego bądźmy tutaj solidarni z tymi, z tym dwu i pół milionową rzeszą przedsiębiorców, małych, średnich, drobnych, większych. Dlatego, że oni naprawdę ciężko pracują nie osiem godzin dziennie. Nawet nie dwanaście godzin. Czasami szesnaście. Pracują całe ich rodziny. Doceńmy to, bo myślę, że festiwal populizmu się już dawno skończył. Mówmy, zastanawiajmy się, co zrobić, żeby ludziom pomóc. A tu się zgadzam z moją przedmówczynią, z panią senator Małecką-Liberą. O służbie zdrowia musimy rozmawiać. Bez zadencia, bez populistycznych haseł w oparciu o fakty, w oparciu o dane. A tak szczerze, że w innych krajach Europy też są kolejki, nawet większe niż u nas. I na zabiegi też się czeka, nawet dłużej niż u nas. Także o tym powinniśmy debatować i ten system, w mojej ocenie, też trzeba byłoby naprawdę bardzo naprawić. Ale dzisiaj ulżymy tym ludziom, którzy pracują bardzo ciężko i bardzo długo i czasami siedem dni w tygodniu. Dziękuję bardzo. Dziękuję bardzo pani senator.