TRUDNE pytania do prezesa PiS na Kongresie Młodych
Jarosław Kaczyński podczas spotkania z młodymi mówił o udziale w wyborach, aktywności obywatelskiej, repolonizacji mediów i bezpieczeństwie Polski. Wypowiedział się także o polityce w mediach społecznościowych oraz relacjach z Ukrainą i Rosją.
Kaczyński wskazał uczestnictwo w wyborach jako pierwszy krok do wpływania na rzeczywistość. Zachęcał młodych do uważnego przyglądania się życiu publicznemu, korzystania z opracowań i rozwijania aktywności obywatelskiej. Podkreślił również znaczenie wspólnoty narodowej oraz zaangażowania w samorząd i inne dziedziny życia.
Wypowiedź dotyczyła także możliwości wejścia młodych ludzi do polityki. Kaczyński zwrócił uwagę na rolę samorządu i wyborów, a przykłady z Wielkiej Brytanii i Francji wykorzystał do omówienia różnych dróg kariery politycznej. Zaapelował również o unikanie narkotyków i nadużywania alkoholu.
Mówiąc o przyszłości mediów, Kaczyński ocenił, że zwiększanie udziału polskiego kapitału powinno odbywać się w ramach prawa i metodami ekonomicznymi. Odniósł się do sytuacji TVN oraz mediów, które - w jego ocenie - prowadzą politykę na rzecz innego państwa. Wskazał, że rozwój polskiego kapitału mógłby stworzyć warunki do zmian w tym obszarze.
Kaczyński mówił o łączeniu wsparcia dla Ukrainy z troską o polską pamięć historyczną. Podkreślił potrzebę upamiętnienia ofiar i sprzeciwu wobec banderyzmu, a zarazem wskazał strategiczne znaczenie powstrzymania rosyjskich prób odbudowy imperium. Wypowiedź obejmowała także ocenę zagrożeń dla Polski i sytuacji w regionie.

Kaczyński przyznał, że nie jest zwolennikiem polityki prowadzonej na Twitterze, którą ocenił jako wprowadzającą niepowagę do sfery publicznej. Zaznaczył, że korzysta z platformy, choć robi to wbrew własnym preferencjom.
Zaangażowanie młodych
Kaczyński wskazał uczestnictwo w wyborach jako pierwszy krok do wpływania na rzeczywistość. Zachęcał młodych do uważnego przyglądania się życiu publicznemu, korzystania z opracowań i rozwijania aktywności obywatelskiej. Podkreślił również znaczenie wspólnoty narodowej oraz zaangażowania w samorząd i inne dziedziny życia.
Drogi do polityki
Wypowiedź dotyczyła także możliwości wejścia młodych ludzi do polityki. Kaczyński zwrócił uwagę na rolę samorządu i wyborów, a przykłady z Wielkiej Brytanii i Francji wykorzystał do omówienia różnych dróg kariery politycznej. Zaapelował również o unikanie narkotyków i nadużywania alkoholu.
Repolonizacja mediów
Mówiąc o przyszłości mediów, Kaczyński ocenił, że zwiększanie udziału polskiego kapitału powinno odbywać się w ramach prawa i metodami ekonomicznymi. Odniósł się do sytuacji TVN oraz mediów, które - w jego ocenie - prowadzą politykę na rzecz innego państwa. Wskazał, że rozwój polskiego kapitału mógłby stworzyć warunki do zmian w tym obszarze.
Ukraina, pamięć historyczna i bezpieczeństwo
Kaczyński mówił o łączeniu wsparcia dla Ukrainy z troską o polską pamięć historyczną. Podkreślił potrzebę upamiętnienia ofiar i sprzeciwu wobec banderyzmu, a zarazem wskazał strategiczne znaczenie powstrzymania rosyjskich prób odbudowy imperium. Wypowiedź obejmowała także ocenę zagrożeń dla Polski i sytuacji w regionie.

Media społecznościowe
Kaczyński przyznał, że nie jest zwolennikiem polityki prowadzonej na Twitterze, którą ocenił jako wprowadzającą niepowagę do sfery publicznej. Zaznaczył, że korzysta z platformy, choć robi to wbrew własnym preferencjom.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Jarosław Kaczyński: Oskarża opozycję o narażanie podczas epidemii
Jarosław Kaczyński o młodzieży, mieszkaniach i wpływach deweloperów
Jarosław Kaczyński wzywa policję i broni pamięci Smoleńska
Jarosław Kaczyński: Konferencja - pytania dziennikarzy
Jarosław Kaczyński o siłach policyjnych i sprawie smoleńskiej
Jarosław Kaczyński: Krytyka opóźnionej reakcji na powódź
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek alarmuje: dług i deficyt zagrożeniem dla Polski
Marcin Kierwiński
Marcin Kierwiński: spór o nowego komendanta SOP
Marcin Ociepa
Marcin Ociepa: Polska powinna wyprzedzić Niemcy do 2035 roku
Marcin Kierwiński
Marcin Kierwiński: baza USA powstanie, ale potrzebny jest wspólny głos
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun chce wezwać Waldemara Żurka przed sąd
Daniel Obajtek
Daniel Obajtek: „Polska nie może być krajem raportów”
Artykuły
Artykuł
„Zdrajca”, którego PiS może potrzebować, by wrócić do władzy
Artykuł
Próg zdecyduje o Rozwoju Plus Morawieckiego. Po wejściu model daje R+ 24 mandaty
Artykuł
Rozłam w PiS w danych PKW. Sześć nazwisk dominowało swoje listy
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Październik 2024: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2024: szpitale, NFZ i polityczny spór o rachunek za leczenie
Transkrypcja
Mamy myślę czas na jakieś trzy pytania, nie wiem kto ma mikrofon,
proszę o zgłaszanie się i…
Dzień dobry panie prezesie, pierwsze pytanie będzie dotyczyło mediów społecznościowych.
Proszę mówić troszeczkę głośniej, bo…
Tak, chciałem zapytać, ponieważ wiemy, że jest pan aktywny na X w dawnym Twitterze
i jakie są pana wrażenia z interakcji z użytkownikami,
czy spotyka się pan z pozytywnym odbiorem pana przekazu,
czy na przykład jest dużo polemiki, czy może na przykład dominuje negatywny przekaz
i czy też są to bardziej naturalne reakcje,
czy może jest tam jakaś ingerencja tak zwanych troli czy innych podmiotów.
I też tak przy okazji chciałem zapytać, czy zdarzyło się panu kiedyś zobaczyć
jakiś śmieszny obrazek albo mem z pana udziałem, który umilił panu dzień?
Dziękuję.
Czyli tak zwany mem chyba.
Memy czasem oglądam, ale uczciwie panu powiem,
że ja nie jestem zwolennikiem polityki twitterowej,
zostałem przymuszony przez takich ludzi jak tutaj, żeby to robić
i robię to troszeczkę wbrew sobie, bo to z mojego punktu widzenia
może to jest po prostu kwestia pokoleniowa,
ale to jest sprawa niejednoznaczna.
Polityka twitterowa, bo ja nie mówię o twitterze w ogóle,
ale polityka twitterowa to jest coś, co wprowadza do tej sfery,
która powinna być traktowana poważnie, sferę niepowagi,
tak daleko idącej niepowagi i to...
Aktualny premier teraz nagrywa filmiki pod Płotem przy Belwederze.
No tak, ale to już premier jest pod tym względem, że tak powiem, czynny
i można powiedzieć, że chociaż różnica wieku między nami jest spora,
ale nie taka, że strasznie siedem lat, nie, czy osiem,
bo nie z 57, czyli osiem lat różnicy, to jest kawałek czasu,
ale z wiekiem to trochę te różnice zaczęły jakby maleć.
On też już się do siedemdziesiątki zbliżał i no lepiej,
żeby takich rzeczy nie robił, chociaż gdyby to była jego jedyna wada,
to daj Panie Boże, natomiast ma wiele jeszcze dużo groźniejszych,
a ja tak uczciwie mówiąc nie bardzo panu jestem w stanie na to pytanie odpowiedzieć,
bo nie bardzo się tym interesuję, tak mam powiedzieć,
ale nie jestem można powiedzieć tutaj wśród orłów, to przyznaję.
Kolejne pytanie bardzo proszę.
Pani się tutaj zbiera.
Czy mam mikrofon?
Jakie są najważniejsze rady od obu panów dla młodego pokolenia,
które chciałoby się zaangażować w politykę i mieć realny wpływ na otoczenie?
Proszę Państwa, no jeżeli chodzi o moją radę, ale powtarzam,
ja już nie będę udawał, Adama lubię, no co o mnie to nie wiem,
ale przynajmniej udaję, przynajmniej udaję,
no ale między nami jest jednak duża bardzo różnica wieku.
Ale z wiekiem się zaciera.
Ale z wiekiem się oczywiście zaciera, to jest prawda,
z wiekiem te różnice się zacierają, natomiast ja to po prostu proponowałbym,
no po pierwsze zaangażowanie, no jak ktoś jest niezaangażowany,
no to jakby z natury rzeczy nie ma możliwości wpływu na rzeczywistość.
No pierwszym punktem takiego zaangażowania jest chodzenie na wybory,
znaczy uczestnictwo w wyborach, a na kogo bym tu namawiał,
to chyba Państwo wiecie, no nie muszę mówić.
Na kogo chciałbym, żeby Państwo i w ogóle młodzi ludzie głosowali.
Po drugie, no zalecałbym pewną ostrożność,
bo dzisiaj polskie życie publiczne nie jest takie proste.
Trzeba się pewnym zjawiskom bliżej przyjrzeć
i młodzi ludzie też to mogą robić.
Są przecież publikacje, jest publicystyka,
są jakieś głębsze opracowania, bo nie wszystko złoto się świeci,
tak można powiedzieć według znanego powiedzenia.
Często coś się świeci, ale niestety złotem nie jest.
I to jest sprawa druga, a sprawa trzecia,
no to jest po prostu takie wewnętrzne przekonanie,
że warto być nie tylko członkiem swojej rodziny,
nie tylko członkiem jakiejś grupy takiej młodzieżowej, rówieśniczej,
czy mniej więcej oczywiście rówieśniczej nieco do roku,
ale warto być także członkiem wspólnoty narodowej.
A to zakłada jednak pewne elementy aktywności,
no bo jeżeli ktoś jest zupełnie nieaktywny,
zupełnie nie reaguje na wszelkiego rodzaju bodźce typu politycznego,
no to jakoś troszkę z tej wspólnoty wychodzi,
czy w każdym razie od niej się oddala.
Więc też musimy o tym pamiętać,
musimy o tym pamiętać, bo to nie jest tak,
że chociaż 6.0 cieszy,
chociaż nie wiem, czy to nie jest...
A tutaj mamy George'a Simeona, naszego przyjaciela z Rumunii.
Nie znięcajmy się nad nim.
Nie, nie, nie, ale jest tak jak mówiłem,
przepraszam bardzo pana, my się przecież znamy,
ale cieszy także to,
że na ten mecz po tych różnych niepowodzeniach
przybyło dużo ludzi, stadion był pełen
i jednocześnie to byli także ludzie,
którzy wynajmowali miejsca w drogich hotelach.
To znaczy maci, często jednak młodzi ludzie,
którym się bardzo szybko powiodło.
Więc to jest taki pierwszy objaw,
ale nie można do tego sprowadzać.
Trzeba być aktywny także w innych dziedzinach życia.
To może być najróżniejsza aktywność,
niekoniecznie wprost polityczna.
Może być to aktywność w innych dziedzinach,
ale ta aktywność jest niewątpliwie potrzebna.
To jest autorytet, którego być może nie uznajecie
albo może nawet w ogóle nie znacie.
Ja mówię tutaj o Kołakowskim,
ale w takim jego słynnym opracowaniu
z początku lat siedemdziesiątych,
tezy o nadziei i beznadziejności,
on o tej konieczności zaangażowania nawet w dyktaturze,
no bo komunizm był przecież w końcu zwykłą dyktaturą
i tą zewnętrzną dyktaturą mówił.
I mówił, że cenne jest właściwie każde zaangażowanie.
Ja bym nie powiedział, że każde,
bo na przykład jak ktoś się chce angażować w satanizm,
no to nie jest to z całą pewnością pożyteczne dla narodu.
Natomiast zaangażowanie jakieś pozytywne,
chociaż może być z punktu widzenia innych
nawet jakoś kontrowersyjne,
no jest czymś bardzo ważnym.
Społeczeństwo powinno być aktywne.
Powinno być aktywne tak na dłuższą metę.
Ten aspekt, taki właśnie aspekt wspólnotowy
powinien tutaj funkcjonować.
I to jest droga do tego, żeby tę motywację mieć,
no i żeby później móc wpływać,
bo bezpośredni wpływ w Polsce jest możliwy.
Mamy samorząd, który ma wyjątkowo dużo uprawnień
na tle innych państw europejskich.
Mamy ten samorząd na trzech aż poziomach.
To skoro inny w Europie się rzadko zdarza.
Mamy proszę państwa też co cztery lata wybory parlamentarne,
więc dość często co pięć lat prezydenckie.
Mamy te różne bezpośrednie wybory
na stanowiska jednoosobowe w samorządzie.
Oczywiście to jest już niekiedy kontrowersyjne.
Niektórzy to krytykują, mówiąc, że powstają takie sytuacje.
Ale w Chełmie się sprawdziło.
W Chełmie się sprawdziło, no.
Ale to trzeba wybrać takiego prezydenta jak pan Balaszek.
Już na pierwszy wzrok.
A to się, powiem, nie tak często zdarza.
Chociaż mamy jeszcze takich.
Chociaż nie takich dużych.
Ale mamy.
W każdym razie to jest tak, że tych pól,
nawet tego zaangażowania już takiego stricte politycznego,
bo to nawet w gminie jest jednak zaangażowanie polityczne,
jest naprawdę bardzo dużo.
Radnych mamy w Polsce naprawdę sporo.
Bardzo sporo.
Może dzisiaj już troszkę zapomniany Ryszard Bugaj,
ale ciągle gdzieś tam od czasu do czasu występujący,
zresztą kąsający nas niekiedy niemilo.
Ale jednak ciekawy człowiek.
Napisał kiedyś po tych reformach,
że powstała Polska Republika Rad.
Ma to swoje nie najlepsze strony,
ale ma też i strony bardzo dobre,
jeżeli chodzi właśnie o tę możliwość zaangażowania się.
To są bardzo niskie granice wieku, 18 lat,
jeżeli chodzi o rady.
Można próbować, można się zaangażować.
I są przykłady ludzi bardzo już młodych,
takich jeszcze właściwie w wieku szkolnym dzisiaj,
jak mamy dwunastolatkę,
to w wieku szkolnym,
którzy już się dostają do...
Sam kiedyś, już bardzo dawno temu,
uczestniczyłem w Warszawie w takich spotkaniach
przed wyborami samorządowymi,
w których jedna z kandydatek, no nie powiodło się jej,
ale później działała u nas przez wiele, wiele lat,
na pytanie, kim jest, odpowiadała dumnie uczennicom.
Także, ale żeby było jasne, takich chłopców też widziałem.
Tylko akurat nie uczestniczyłem w tych kampaniach,
bo to nie było w Warszawie.
Także, tyle mogę w tej sprawie powiedzieć.
Ale to zawsze jest decyzja indywidualna,
ale trzeba ją po prostu umieć podjąć.
Jeżeli ktoś ją podejmie, to naprawdę w Polsce droga do tego,
żeby mieć na coś wpływ jest trudna,
ale w wielu państwach jest trudniejsza.
W wielu państwach na przykład koniecznie trzeba przez lata,
jak to się mówi, to jest oczywiście przenośna,
nosić teczkę za jakimś ważniejszym dużo od siebie politykiem.
To jest tak, że w Anglii się inaczej w zasadzie
poza jakimiś wyjątkami zupełnie mi posłem nie zostanie.
Najpierw taka służba, później beznadziejny okręg wyborczy,
bo tam wiadomo, w których okręgach, to nie dotyczy wszystkich okręgów,
ale wiadomo mniej więcej, kto wygra.
Więc idzie się do takiego okręgu, gdzie właściwie nie można wygrać,
ale trzeba się zaangażować, trzeba ciężko walczyć o to,
żeby mimo wszystko wygrać.
To się bardzo rzadko zdarza, ale jeżeli ktoś się sprawdzi w tym,
to już później ma szansę na dobry okręg wyborczy.
Ale to jest długa droga trwająca lata i trudna.
A skądinąd, żeby też państwo wiedzieli,
bo może niektórzy tego nie wiedzą,
to nie ma kompletnie nic wspólnego z miejscem zamieszkania.
Starsi posłowie w angielskim parlamencie się przechwalają,
ile to już lat, a bywa, że dziesięcioleci nie byli swoim okręgem wyborczym.
Tak to wygląda.
Więc to przeświadczenie, że jakby w Polsce były jednoosobowe okręgi wyborcze,
to Polska byłaby jakoś lepiej reprezentowana,
no jest powiedzmy sobie przeświadczeniem niemającym nic wspólnego
z praktyką tych państw, w których mamy do czynienia z takimi wyborami,
bo mamy na przykład też we Francji,
chociaż one są inaczej skonstruowane, dwutorowe.
I tam jest jednak też ta sprawa bycia przed karierą polityczną w skali kraju
samorządowcem, merem.
Tam jest bardzo duża ilość małych gmin
i stąd marów jest bardzo dużo.
I to jest też bardzo częsta droga do tego,
żeby zrobić karierę polityczną.
Niektórzy prezydenci Francji też byli przed takimi marami,
choćby Sarkozy.
Jak skończył wiecie, przynajmniej pewnie wiecie,
ale prezydentem Francji był.
Także powtarzam, można, tylko trzeba te możliwości dostrzec
i trzeba próbować.
No i oczywiście nie mówię tego do państwa,
bo tutaj nie mam żadnych wątpliwości,
ale jeżeli chodzi o młodzież w ogóle,
no to trzeba uniknąć tych zagrożeń, które są.
Na pierwszym miejscu są narkotyki.
Alkohol też jest groźny.
Może nie aż tak jak narkotyki,
ale jak się pije w nadmiarze, to też jest groźny.
Jeśli się nawet to robi we wczesnym wieku młodzieńczym,
to już w późniejszym wieku młodzieńczym trzeba z tym skończyć.
Mam nadzieję, że młodzi ludzie wezmą sobie to do serca dzisiaj wieczorem.
Ja odpowiadając na to pytanie, bo było skierowane do nas obu,
mogę króciutko powiedzieć o swoich doświadczeniach.
Wychowałem się w Gdańsku, w takim domu solidarnościowym, opozycyjnym
i w 1989 roku, kiedy komuna upadała, miałem 15 lat,
wydawało mi się, że wszystko w Polsce jest zdecydowane,
będziemy żyć w normalnej demokracji.
Takim impulsem, który mnie pchnął do większego zainteresowania polityka
było zwycięstwo SLD w wyborach w 1993 roku,
a później zwycięstwo Aleksandra Kwaśniewskiego,
co rozpoczęło de facto rekomunizację naszego kraju.
Wtedy postanowiłem się mocniej zaangażować w politykę,
zresztą wtedy naszym bohaterem walczącym z tą rekomunizacją,
jeszcze też w wydaniu Wałęsy, który wspierał lewą nogę,
był oczywiście pan prezes Jarosław Kaczyński.
I widzę tutaj pewną analogię, bo gdy wstąpiliśmy do Unii Europejskiej,
wcześniej do NATO, wydawało się, że Polska jest na wieki bezpieczna,
chociaż znowu nasze środowisko polityczne od lat
przed takim samozadowoleniem przestrzegało,
wrócę do słynnego przemówienia, dzisiaj przypominanego,
chociaż wtedy mocno atakowanego o świętej pamięci prezydenta Kaczyńskiego
w Tbilisi w 2008 roku, kiedy ostrzegał przed tym sejruszem,
który niestety w dużej mierze udało się Putinowi zrealizować,
na szczęście nie do końca skutecznie na Ukrainie przynajmniej.
Najpierw Gruzja, później Ukraina, później być może kraj bałtycki,
a wreszcie mój kraj Polska.
No i dzisiaj widać wyraźnie, że nie żyjemy w czasach bardzo bezpiecznych,
że jesteśmy zagrożeni nie tylko zresztą ze strony Rosji,
nasza suwereność jest zagrożona również z innych stron.
Żyjemy w czasach gigantycznych zmian związanych choćby
z szybkim rozwojem sztucznej inteligencji,
więc szczerze mówiąc nawet nie wiem, jak można się nie interesować polityką,
bo to wszystko dotyka właśnie polityki,
to politycy w dużej mierze decydują o losach obywateli,
również ludzi młodych, więc jeżeli stare powiedzenie mówi,
że jeżeli nie interesujesz się polityką, to polityka zainteresuje się tobą,
więc ja zawsze gorąco namawiam do aktywności w organizacjach studenckich,
w organizacjach młodzieżowych.
Ja właśnie tak wszedłem do polityki przez organizację studencką NZS,
a przynajmniej do głosowania, bo to głosowanie jest bardzo ważne
i frekwencja w przyszłorocznych wyborach będzie bardzo ważna.
Mam nadzieję, że młodzi ludzie zapamiętają słowa Donalda Tuska
z tegorocznego kampusu, który na kampusie zapowiedział młodym ludziom
likwidację zerowego PIT-u, który wprowadził nasz rząd,
więc mam nadzieję, że choćby z tego powodu młodzi ludzie
Tuska w przyszłym roku pogonią.
Mamy czas jeszcze na jedno pytanie, bardzo proszę.
Pani ciągle się zgłaszała, a ponieważ ja panią znam,
w związku z tym proszę.
Potrzebujemy mikrofonu.
Ja zdam jeszcze szybciutko.
Czy temat repolonizacji mediów będzie jednym z priorytetów przyszłego rządu,
tak żeby nie było tyle obcego kapitału, tak jak mamy teraz?
Dziękuję.
To przedostatni, później damy głos pani.
Tylko ja jakby nie do końca...
Repolonizacja, czy zajmiemy się repolonizacją mediów?
Proszę państwa, myślmy się, znaczy mediów czy kapitałów?
Mediów, tak, repolonizacja mediów, jak rozumiem.
Mediów, proszę państwa, to nie jest proces prosty,
bo w tej chwili następują zmiany dotyczące TVN-u.
Nie wiemy jeszcze do końca, jaki będzie ich efekt,
ale są nadzieje na to, że ta stacja przestań być tym,
czym jest w tej chwili.
Ktoś jak nie określił, są szczepi na jedno oko,
a w drugim mają halucynacje.
Nie chwaląc się, ja to tak określiłem.
No rzeczywiście, to prawda.
Więc prywatyzacja tego w tej chwili rzecz Polaków,
no bo już tym bardziej oczywiście nacjonalizacja na rzecz państwa,
no to byłaby sprawa rzeczywiście bardzo trudna,
bo jeżeli nie zapadnie decyzja,
bo możemy dać głowy, w każdym razie ja nie mogę może tutaj
mówić, że mój kolega jest lepiej poinformowany,
że taka decyzja została już zupełnie odrzucona,
to znaczy decyzja o sprzedaży tego przez tą firmę,
która ją w tej chwili kupiła,
to wtedy za tym, co jest w TVN-ie,
będą stały Stany Zjednoczone,
które mają, powiedzmy sobie, pewną tendencję
do daleko idącej ochrony swojego kapitału,
tak bym to określił, więc to jest na pewno ważne.
Natomiast jeżeli chodzi o inne media,
szczególnie te, które uprawiają tutaj politykę na rzecz innego państwa,
w sposób taki zupełnie oczywisty, na rzecz innego państwa
i to granicznego, czyli Niemiec,
to oczywiście działając w ramach prawa,
działając metodami ekonomicznymi,
ale to byłoby bardzo, ale to bardzo wskazane
i są takie przykłady, że to się udaje,
no choćby w Czechach trochę się to udało,
chociaż tam w pewnym momencie właściwie wszystko było w rękach Niemiec.
Więc trzeba tylko stworzyć do tego możliwości
no i najlepiej, żeby to były możliwości polskiego kapitału.
My dzisiaj zdeklarowaliśmy, to znaczy poprzez usta prelegentów,
zdeklarowaliśmy, można powiedzieć,
bardzo pozytywny stosunek do kapitału wszystkich odmian.
To oczywiście nie zmienia naszego charakteru
jako partii solidarstycznej w sensie społecznym.
Chodzi tylko po prostu o zwiększenie aktywności inwestycyjnej,
o stworzenie możliwości, żeby te możliwości inwestycji,
które są, jeżeli chodzi o kapitał prywatny, bardzo niskie.
To jest tylko 9,1% PKB z tych marnych 17, które mamy,
a powinniśmy mieć około 25.
I tutaj zaplanowaliśmy wiele posunięć,
które poprawią sytuację kapitału
i tego małego, najmniejszego nawet i tego największego.
I gdyby ten kapitał był gotów się w to zaangażować,
czyli nie byłoby tego zarzutu, że to jest uzależnienie od państwa,
no to byłoby to na pewno bardzo dobre,
nawet gdyby to były zaangażowania niekoniecznie namiłe.
Tak to można określić.
Po prostu sam fakt, że państwo ma jednak media,
głównie przynajmniej, zdecydowanie w większości swoje,
byłby już faktem bardzo, ale to bardzo pozytywnym.
I dlatego w tym kierunku, ale tą drogą należy iść
i mam nadzieję, że w stosunkowo krótkim czasie
stworzymy taką sytuację, w której będzie to możliwe.
No ale tym razem to już naprawdę,
ja już to potraktuję jak akt przeciw sobie, jeżeli nie dacie tego...
Tak, bardzo prosimy, bardzo prosimy.
Bardzo dziękuję panie prezesie.
Takim wydarzeniem bardzo emocjonującym młodych prawicowych ludzi
były wydarzenia na linii polsko-ukraińskiej.
Ja chciałam zapytać pana prezesa, w jaki sposób połączyć
wsparcie dla Ukrainy i działania w celu bezpieczeństwa Polski
jednocześnie z prawdą i troską o tą naszą pamięć historyczną?
Proszę państwa, no myśmy próbowali to jakoś łączyć.
Zabiegaliśmy o to, żeby ta prawda była znana na Ukrainie,
bo jest dla bardzo dużej części społeczeństwa ukraińskiego
zupełnie nieznana.
To po pierwsze.
Po drugie, żeby godnie zostały pochowane ofiary,
te wszystkie, które da się odnaleźć,
a w wielu wypadkach da się odnaleźć.
I jednocześnie, żeby nie było tam banderyzmu.
Ja powiedziałem kiedyś prezydentowi Poroszence,
że wy z banderyzmem, choćby ze względu na Polskę,
nie wejdziecie do Unii.
Oczywiście już nie mówiąc o NATO.
I on nie przyjął tego.
Możesz powiedzieć, ze zrozumieniem, tak bym to określił.
Ale to było im mówione i zarzut, że my tej sprawy,
żeśmy nie stawiali, jest całkowicie nieprawdziwy.
Tak samo jak nie jest prawdziwy zarzut także
wobec mojego świętej pamięci brata,
że on nie używał nigdy określenia ludobójstwa.
Używał tego określenia, także będąc na terenie Ukrainy.
Więc tu robimy to, co można.
Natomiast mam strategiczny interes w tym,
żeby Rosjanie połamali sobie zęby na pierwszej próbie
odbudowy imperium wewnętrznego.
Tego wewnętrznego, czyli tego,
które było w granicach Związku Sowieckiego.
No Ukraina, jak wiadomo, była w granicach Związku Sowieckiego.
Ale to z punktu widzenia naszej wiedzy o dążeniach Putina
i to takiej wiedzy, można powiedzieć, zwerbalizowanej
i przekazanej jednemu z polskich polityków,
to się nie kończy na granicach Związku Sowieckiego,
tylko obejmuje także ten teren,
który w istocie też był skolonizowany,
tylko na innych zasadach, łagodniejszych trochę trzeba powiedzieć.
Szczególnie może wobec Polski,
ale mimo wszystko jednak był skolonizowany
i oni by chcieli tą zależność,
może troszkę w innych formach, ale odtworzyć.
Czy na takiej zasadzie, żeby Polską mogli rządzić tylko ludzie,
którzy, jak to ktoś celnie określił,
przenosząc pewne pojęcie z okresu rządów tatarskich,
czyli właśnie mongolskich na początku, a później tatarskich,
ich panowania nad Rosją, musieli trzymać jarłek,
czyli takie prawo do rządzenia od Rosji,
bo tak było z pierwszymi sekretarzami.
Natomiast czy byłaby to metoda bardziej fińska,
tak bym to określił,
chociaż tam też pamiętajcie, że niektórzy prezydenci
to po prostu byli agenci KGB,
przynajmniej kiedyś, czy w momencie, kiedy byli prezydentami,
to tego nie wiem, ale kiedyś byli.
Więc być może, że byli też agentami służb wojskowych,
tego też nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć.
I to byli ludzie, którzy byli tymi prezydentami
na przykład przez 20 lat.
Więc to też była jednak zależność dość daleko idąca,
chociaż nie tak bardzo niszcząca życie społeczne,
czy może nawet w ogóle w niewielkim stopniu niszcząca życie społeczne,
no bo były normalne wybory,
tylko jedna partia, partia konserwatywna
nie mogła dojść do władzy.
I to było tam dokładnie pilnowane.
W 1987 roku doszła do władzy
i to już był taki wyraźny sygnał,
że i to Imperium Sowieckie się po prostu kończy.
W tym przynajmniej dawnym wydaniu.
Więc jeśli Ukraina byłaby jednak ofiarą tego planu putinowskiego,
zostałaby podporządkowana albo zgoła zlikwidowana
jako niezawisłe państwo,
no to wtedy po pierwsze wcale nie jest wykluczone,
że już jednak próbowano by przenieść to dalej,
czyli na Polskę,
czy kraje nadbałtyckie najpierw, a później na Polskę.
A po drugie, no to oczywiście postawiłoby inne państwa,
które powstały po rozpadzie Związku Sowieckiego
w niezwykle trudnej sytuacji.
Możemy zwrócić uwagę,
że w tej chwili przy tych niepowodzeniach na Ukrainie,
bo niezależnie od tego, jak w tej chwili wygląda sytuacja na froncie,
to jednak to niepowodzenie już jest wielkie.
Dobrze, przeszło cztery lata ta wojna.
To te państwa, powiedzmy sobie,
zaczynają się zachowywać wobec Rosji w sposób bardzo śmiały.
Zrywają rozmowy telefoniczne ich prezydenci,
nie przyjmują przeprosin, etc.
Robią, to wcale nie jest dobre,
ale różnego rodzaju wyprawy wojenne na inne państwa,
tego samego typu, żeby odbić pewne terytorium,
Azerbejdżan, wobec Armenii.
Rosjanie jednak nie zdecydowali się na interwencję,
chociaż byli do tego układami zobowiązani.
Krótko mówiąc, mamy w tej chwili sytuację stosunkowo korzystną
i dobrze, żeby ona była w sposób utrwalony korzystna.
To znaczy, że Rosjanie się przekonali, że nie da rady.
Ale do tego momentu jest jeszcze chyba trochę czasu.
Tam rządzą tak zwani siłownicy, czyli ludzie z tych resortów siłowych.
Mający zwykle sporo lat i przeszłość jeszcze całkiem solidną,
przeszłość w Związku Sowieckim.
Ja przypominam, że on upadł w niej w 1989 roku,
czy w 1991, właściwie na samym końcu 1991 roku.
No i to są ludzie, którzy myślą w tych kategoriach
i pewnie do śmierci będą myśleć.
Może zmiana pokoleniowa tam by przyniosła jakąś zmianę,
także w tej polityce, ale to też wcale nie jest pewne.
To jest specyficzne społeczeństwo, specyficzny świat.
To inna cywilizacja.
Panie prezesie, na końcu powiem o najnowszych wynikach z Łotwy,
bo mówiliśmy o tym w trakcie naszej rozmowy.
Tam w tej chwili są liczone głosy.
Sojusz Zjednoczona Lista, pierwsza z partii,
która należy do naszej międzynarodówki,
do europejskich konserwatystów i reformatorów,
zdobyła 42 mandaty na 100 w łotewskim parlamencie
i zdecydowanie wygrała wybory.
Na drugim miejscu jest partia, która ma 14 miejsc,
a druga partia z EKR-u ma mandatów 10.
Więc dwie partie z EKR-u mają samodzielną większość
po raz pierwszy w historii.
Więc zadanie na Łotwie, panie prezesie,
zrealizowaliśmy jako EKR.
Teraz trzeba wygrać w podobny sposób wybory w Polsce.
Nie wiem, proszę państwa, czy wszyscy państwo wiedzą,
pewnie wiedzą, ale jednak to powtórzę.
Ten pan, z mojego punktu widzenia młody,
jest szefem EKR-u.
Także Adam, szczere gratulacje.
Dziękuję bardzo. Bardzo dziękuję.
Chętnie przyjmuję gratulacje za nieswój sukces,
ale mówiąc zupełnie serio,
potrzebujemy naszego zwycięstwa w Polsce za rok.
Bardzo dziękujemy za obecność, panie prezesie,
na kolejnej edycji Kongresu Młodych.
Na koniec zwyczajowa prośba od młodych ludzi
o zrobienie selfie tutaj ze sceny.
Musimy się obrócić.
Tak, jest jakiś aparat?
Bardzo dziękuję.
Bardzo duże podziękowania dla pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
Dziękuję bardzo.