Karol Nawrocki: Mocny atak na rząd
Karol Nawrocki podczas wystąpienia w Stargardzie ostro skrytykował stan finansów publicznych i działania rządu Donalda Tuska. Prezydent mówił o zadłużeniu, deficycie budżetowym, cenach paliw oraz bezpieczeństwie Polski.
Karol Nawrocki ocenił, że Polska dochodzi do „finansowej ściany”, i zarzucił rządowi Donalda Tuska oraz ministrowi Andrzejowi Domańskiemu pogarszanie sytuacji finansów publicznych. Wystąpienie w Stargardzie połączyło pochwałę rozwoju gospodarczego Polski z krytyką poziomu zadłużenia i deficytu.
Prezydent przywołał kwoty dotyczące długu publicznego, deficytu budżetowego i kosztów obsługi zadłużenia. Wskazywał, że problemy finansów państwa mają konsekwencje dla szpitali, samorządów, rachunków za energię oraz inwestycji mieszkaniowych.
Nawrocki podkreślił rolę pracy Polaków i przedsiębiorców w rozwoju gospodarczym kraju oraz określił Polskę jako lidera Europy Środkowej. Mówił także o zagrożeniu ze strony Rosji, potrzebie wzmacniania polskiego wojska i znaczeniu sojuszy ze Stanami Zjednoczonymi oraz NATO.

W dalszej części wystąpienia Karol Nawrocki odniósł się do ustawy dotyczącej cen paliw i zarzucił rządowi, że nie zajmuje się jego propozycjami. Przekonywał, że podpisanie ustawy miało pokazać, kto odpowiada za ceny paliw, i sprzeciwiał się obciążaniu obywateli kosztami sporu politycznego.
Finanse publiczne i dług państwa
Karol Nawrocki ocenił, że Polska dochodzi do „finansowej ściany”, i zarzucił rządowi Donalda Tuska oraz ministrowi Andrzejowi Domańskiemu pogarszanie sytuacji finansów publicznych. Wystąpienie w Stargardzie połączyło pochwałę rozwoju gospodarczego Polski z krytyką poziomu zadłużenia i deficytu.
Koszty zadłużenia i sprawy mieszkańców
Prezydent przywołał kwoty dotyczące długu publicznego, deficytu budżetowego i kosztów obsługi zadłużenia. Wskazywał, że problemy finansów państwa mają konsekwencje dla szpitali, samorządów, rachunków za energię oraz inwestycji mieszkaniowych.
Polska w Europie Środkowej i bezpieczeństwo
Nawrocki podkreślił rolę pracy Polaków i przedsiębiorców w rozwoju gospodarczym kraju oraz określił Polskę jako lidera Europy Środkowej. Mówił także o zagrożeniu ze strony Rosji, potrzebie wzmacniania polskiego wojska i znaczeniu sojuszy ze Stanami Zjednoczonymi oraz NATO.

Spór o ceny paliw i rolę prezydenta
W dalszej części wystąpienia Karol Nawrocki odniósł się do ustawy dotyczącej cen paliw i zarzucił rządowi, że nie zajmuje się jego propozycjami. Przekonywał, że podpisanie ustawy miało pokazać, kto odpowiada za ceny paliw, i sprzeciwiał się obciążaniu obywateli kosztami sporu politycznego.
Udostępniamy tysiące materiałów, by polityka była przejrzysta i odporna na manipulacje. Widzisz błąd? Zgłoś go — razem budujemy rzetelne archiwum polskiej polityki.
Inne wystąpienia
Karol Nawrocki: Będzie ambasadorem rolników, apel o blokadę żywca
Karol Nawrocki: Zobowiązał się zadbać o pogrzeb i nagrobek do końca
Karol Nawrocki: Polska musi wrócić na drogę do normalności
Karol Nawrocki: Ostrzeżenie o punkcie zwrotnym historii
Karol Nawrocki: Zapowiedź aktywnego zwierzchnictwa nad armią
Karol Nawrocki - spotkanie w Raciborzu
Tego samego dnia Wszystkie wystąpienia z tego dnia →
Waldemar Żurek
Waldemar Żurek: Moim marzeniem jest niezależna Prokuratura
Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek: wniosek o wotum nieufności dla Domańskiego
Włodzimierz Czarzasty
Czarzasty KONTRA wPolce24
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun: Zakłócona pikieta przed rozprawą sądową
Koalicja Obywatelska
Koalicja Obywatelska podsumowuje zmiany w ochronie zwierząt
Krzysztof Gawkowski
Krzysztof Gawkowski: AI ma rozwijać się pod kontrolą człowieka
Artykuły
Artykuł
Marzec 2025: NFZ, kolejki i szpitale pod presją finansowania
Artykuł
Listopad 2024: szpitale, NFZ i polityczny spór o rachunek za leczenie
Artykuł
Weto prezydenta do SAFE: ministrowie i związki o „rozbrajaniu” służb
Artykuł
Kierwiński: Nawrocki zabrał pieniądze służbom. To zdrada
Artykuł
Bosak: Jesteśmy przeciwni obu projektom - krytyka SAFE i Polskiego Safe 0%
Artykuł
Weto Nawrockiego wobec SAFE wywołuje polityczną burzę w Woronicza 17
Transkrypcja
Zatęskniłem moi kochani, drodzy rodacy, drogie Polki, drodzy Polacy za kampanią wyborczą, kiedy tak gorąco tu w Stargardzie mnie dzisiaj przywitaliście.
Tak mocno nasi biją na zachodnim Pomorzu i w Stargardzie w tarabany. I ja to tak mocno dzisiaj usłyszałem. Dziękuję za takie przywitanie.
Czuć tą odpowiedzialność za Polskę, za naszą przyszłość wśród Was. To są najpiękniejsze momenty dla mnie jako dla prezydenta Polski.
Te momenty spędzone właśnie z Wami, właśnie wśród Was, właśnie z mieszkańcami, z Polkami i Polakami, bo w takich momentach dostrzegam głęboki sens swojej misji.
I zawsze, gdy wracam do Polski, gdy jestem z Wami, gdy dziś jestem w Stargardzie, to czuję je jeszcze mocniej, jak bije serce Polski, jak Polacy czekają na przyszłość, w kierunku której musimy iść cały czas razem.
Weszliśmy wspólnie na drogę i idziemy wspólnie tą samą drogą. A ja dzisiaj w Stargardzie, drodzy Państwo, po raz pierwszy jako prezydent Polski, ale nie po raz pierwszy w powiecie stargardzkim i nie po raz pierwszy na zachodnim Pomorzu, pozdrawiam wszystkich mieszkańców zachodniego Pomorza.
Za trzy dni po zaprzysiężeniu byłem już z Wami w Krąpieli na zachodnim Pomorzu, tu niedaleko.
Tu jest Polska i tu jest też to, z czego słynie Stargard, ta piękna kolegiata Najświętszej Marii, Panny Królowej świata, która jest koroną Waszego wspaniałego miasta i tak pięknie rysuje szlak budowli gotyckich, europejski szlak i wyrasta nad to piękne miasto,
pokazując, że Polska od ponad tysiąca lat zbudowana jest na wartościach chrześcijańskich, które są po prostu dla nas ważne i o której się upominamy.
Ale tu też jest piękna historia miasta u Was w Stargardzie, miasta kolejarzy, ale też miejsca, z którego wyrosło i w którym wychowało się tak wielu ważnych dla polskiego życia kulturalnego ludzi.
I aktorów, i pisarzy, i bardów, i piosenkarzy z Przemysławem Gintroskim, który tak pięknie interpretował poezję Zbigniewa Herberta.
Coś jest w Stargardzie takiego, co sprawia, że ludzie kultury, filmu i muzyki, także tej współczesnej zdobywają serca Polaków w całej Polsce, bo też z tego miasta, jak doskonale Państwo wiecie, a ja o tym chcę przypomnieć,
jest zwykły chłopak ze skromnego miasta, stąd ze Starogardu, który już językiem muzyki XXI wieku opowiada, czym jest Stargard, drodzy Państwo.
I dlatego myślę, że mogę powiedzieć, że Polsce Stargard i cała ziemia zachodniego Pomorza dała wielu Polaków, którzy dbają nie tylko o Wasze miasto, ale o całą naszą Rzeczpospolitą i nieważne,
czy dbają za sprawą pięknej poezji, muzyki, odpowiedzialności, kolegiaty, budowli sakralnej, która opowiada o ważnych dla nas wartościach.
Polska jest dumna z zachodniego Pomorza i Stargardu. Dziękuję, że jesteście ze mną dzisiaj.
Przegóry! Przegóry! Przegóry!
I już na sam koniec jest też piętnasty południk, a więc jesteśmy, drodzy Państwo, to bardziej do tych, którzy oglądają nas w transmisji telewizyjnej,
jesteśmy właściwie w mieście, które jest symboliczną granicą kawałka Europy, które nazywa się Europa Środkowa.
Jesteśmy na granicy Europy Środkowej, a w tej Europie Środkowej po 1989 roku i pod względem bezpieczeństwa, i pod względem dynamiki rozwoju ekonomicznego i gospodarczego Polska jest liderem.
Tak patrzą na nas inne kraje Europy Środkowej, państwa bałtyckie, państwa południa Europy Środkowej.
Polska jest liderem Europy Środkowej i inicjatywy Trójmorza pod wieloma względami, tymi ekonomicznymi i gospodarczymi.
Stargard mówi o tym, drodzy Państwo, i ten piętnasty południk, Wasz piętnasty południk mówi o tym, że Polska jest liderem Europy Środkowej.
To wielkie osiągnięcie polskich pracowników, polskich pracodawców po roku 1989, Was wszystkich, ludzi, którzy ciężko każdego dnia pracują w wielu branżach.
Dzięki Waszej pracy, wytrwałej pracy, dzięki odwadze polskich przedsiębiorców, dzięki temu, co obserwujemy też w Stargardzie, a więc rozwojowi dwóch specjalnych stref, jedna z nich zajmuje się technologią.
Polska po 1989 roku jest najbardziej dynamicznie rozwijającym się krajem pod względem ekonomicznym w całej Europie Środkowej, a nawet w całej Europie.
Jesteśmy od ponad 35 lat w momencie zwyżkowym naszego wspaniałego rozwoju.
Niezależnie od tego, kto rządził, po roku 1989 to dynamika wzrostu była widoczna w każdym sektorze, dzięki ciężkiej pracy Polaków.
A dzisiaj z polskim budżetem i z opieką nad finansami publicznymi stało się coś bardzo złego, stało się coś niepokojącego.
I mówię to jasno, jako prezydent polski dochodzimy do finansowej ściany, a ja sam jako prezydent żyję w pewnym rodzaju ekonomicznej schizofrenii.
Bowiem z jednej strony, drodzy państwo, jesteśmy 20. gospodarką świata.
I za sprawą zaproszenia przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa w grudniu będę brał udział w szczycie grupy G20, który jest dowodem tego, że jesteśmy 20. gospodarką świata.
A z drugiej strony za sprawą rządu Donalda Tuska i ministra Andrzeja Domańskiego nasze finanse publiczne idą na ścianę.
To jest moment, drodzy państwo, w którym prezydent polski nie może milczeć. W którym prezydent polski musi mówić jasnym i zdecydowanym głosem.
Panie premierze, niszczycie dorobek 36 lat ciężkiej pracy Polek i Polaków.
Nie chcę być gołosłownym, szanowni państwo, ale chcę powiedzieć także o pewnych liczbach i o statystykach.
Wiem, że to jest często nużące i być może ciężko wyobrazić sobie pewne abstrakcyjne liczby, które nas dotykają.
Ale chcę państwu powiedzieć, że od nich wszystko się zaczyna. Tak, w finansach publicznych, za które odpowiada rząd pana premiera Donalda Tuska.
Zamknięte są problemy polskich szpitali, także szpitalu powiatowego w Stargardzie.
Zamknięte są problemy wielu samorządów, które nie mają programu inwestycji strategicznych, nie mogą prowadzić inwestycji strukturalnych, wodnych, kanalizacyjnych.
Zamknięte są problemy zwykłych Polek, Polaków, rolników, pracowników, którzy płacą zbyt wysokie rachunki za energię elektryczną.
Tam jest też zamknięty problem gminy Stargard, w której podnoszone są opłaty wodno-kanalizacyjne, szanowni państwo.
To tam, w opiece nad polskim budżetem, zamknięty jest problem polskich samorządów, Polek i Polaków.
A jak ten budżet wygląda? I dlaczego każą nam mówić o rzeczach, które są nieistotne?
Spójrzmy na tamten baner, drodzy państwo. Ktoś się postarał i nawiązuje do dyskusji o kryptowalutach.
Ktoś się stara i nagrywa filmiki, czasem śmieszne, mnie też czasami śmieszą filmiki pana premiera, czasem żałosne.
Ktoś chce, żebyśmy nie dyskutowali o rzeczach najważniejszych, o rzeczach zasadniczych, o rzeczach, które dotyczą przyszłości Polaków samorządów, dotyczą przyszłości naszych gmin, społecznych powiatów i województw.
W ciągu czterech lat, w ciągu czterech lat rząd premiera Donalda Tuska zadłużył Polaków na 1 bilion złotych.
Wiem, że jest to liczba abstrakcyjna, drodzy państwo. 1 bilion to jest tysiąc miliardów. 1 bilion to jest tysiąc miliardów złotych.
Starczyły cztery lata, by tak dzisiaj wyglądał stan naszego budżetu i naszych finansów publicznych. Każdy z nas, jak mówiłem we wczorajszym orędziu, każdy z nas płaci długi ministra Domańskiego.
26 tysięcy złotych płaci każdy z nas. Spotkałem panią Patrycję w Goleniowie, gdy lądowałem, drodzy państwo, jadąc do was. Pani Patrycja powiedziała, że będzie na tym spotkaniu.
Jeśli pani jest, pani Patrycjo, to minister Domański wystawił pani rachunek na 26 tysięcy złotych. I wystawił ten rachunek pani, panu, pani i tym, którzy dzisiaj przyjdą na świat.
Dziś na świat przyjdzie pewnie wielu młodych, małych Polaków i wspaniałych młodych Polek. I przywita ich twarz ministra Domańskiego, który powie dzień dobry, cieszę się, że jesteś. Masz dług w wysokości 26 tysięcy złotych po czterech latach naszych rządów.
Deficyt budżetowy na poziomie 157 miliardów złotych. 157 miliardów złotych. Propaganda dziś chce przekonać wszystkich państwa. Jeśli widzą mnie telewidzowie telewizji publicznej albo TVN-u, to chciałbym, żebyście mnie, drodzy państwo, przekonali.
Deficyt budżetowy to 156 miliardów złotych. A rządzący mówią, że moje weta kosztowały 8 miliardów złotych. Nawet jeśli by kosztowały, to proszę porównać sobie. 156 miliardów złotych do 8 miliardów złotych. Ale moje weta nie kosztują.
Te 8 miliardów złotych jest w kieszeniach Polek i Polaków. Moje weta pozwalają, żeby nie zabierać kolejnym grupom społecznym, kolejnym przedsiębiorcom. Nie będziecie sięgać do kieszeni Polaków.
1 bilion długu publicznego. Żeby obsłużyć ten dług, też chcę to państwu powiedzieć, żeby obsłużyć ten dług, będziemy w roku przyszłym, 2027, i tak zapisana jest ustawa budżetowa, potrzebowali 107 miliardów złotych. Tyle będą nas, drodzy państwo, kosztować odsetki.
O 17, panie ministrze Domański, o 17 miliardów więcej niż w bieżącym roku. Tyle będziemy płacić odsetek za dług Domańskiego i Tuska. A powiem, że każdego dnia, każdego dnia, każdego dnia zadłużanie państwa polskiego, ciężko to będzie wielu z państwa sobie wyobrazić.
Ciężko sobie wyobrazić nawet humanistom, takim jak ja. Każdego dnia ten rząd zadłuża nas na 900 milionów złotych, a jest to koszt 2000 mieszkań, które można budować każdego dnia, gdyby nas nie zadłużali.
Dwóch tysięcy mieszkań. Wiemy, jak samorząd Stargardu. Ciężko walczyć o to, aby powstawały kolejne wspierane PBS-y. Wiemy, jak w państwa gminach, w państwa powiatach ciężko walczyć o to, aby powstawały kolejne mieszkania. Za sprawą braku efektywności i umiejętności rządzenia rządu premiera Donalda Tuska ucieka nam dwa tysiące mieszkań każdego dnia.
Tak, panie premierze, dalej nie można. Tak, drodzy państwo, dalej nie można.
Lecz z tym rządem!
Jakim zagrożeniem dla kogoś, kto myśli po polsku?
Kto zna historię Polski? Od wielu wieków. Może być to, że Rosja jest dla nas zagrożeniem. Jest! Od wieków. Rozbierała nas, chciała nas zniszczyć w roku 1920, mordowała nas w roku 1939, zrobiła z Polski kolonie po roku 1945. Dziękuję wam, że w Stargardzie nie ma żadnego sowieckiego pomnika.
Nie jest zaskoczeniem, że Rosja jest zagrożeniem, szczególnie po tym, co dzieje się dzisiaj na Ukrainie. Ale dystrybucja strachu, którą uprawia premier Donald Tusk, ma przysłonić to, o czym mówiłem wcześniej.
To, co jest najważniejsze. Tak, my musimy być przygotowani zawsze przy tym położeniu geograficznym do tego, aby bronić naszej ojczyzny. Musimy każdego dnia wykonywać naszą pracę, wierzyć w polskiego żołnierza, walczyć o to, aby osiągnąć 5% PKB na polskie siły zbrojne, na polski sprzęt wojskowy.
Nie zajmuję się niczym innym, tylko buduję, drodzy państwo, na arenie międzynarodowej nasze silne sojusze. Sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, Sojusz Północnoatlantycki. Musimy być gotowi, tak!
Pękujemy, pękujemy, pękujemy!
Ale chcę państwu, moi kochani, drodzy rodacy, powiedzieć, że dystrybucja strachu i poszukiwanie zastępczej propagandy ma odwrócić uwagę wszystkich. Także tych, którzy nie przyszli dzisiaj spotkać się ze mną na ten plac. Także tych, którzy oglądają nas w telewizji.
Ta propaganda ma nas odciągnąć od tego, co zasadnicze, że idziemy na ścianę finansową i nikt nie chce za to podjąć odpowiedzialności. Bo w normalnym, demokratycznym państwie, przy takich statystykach, przy obniżaniu ratingów, przy sytuacji, gdy po 36 latach mamy takie zadłużenie i taki deficyt budżetowy,
każdy premier, któremu bliskie są kwestie budowania także bezpieczeństwa ekonomicznego Polski, po prostu ministrowi Domańskiemu powiedziałby do domu! A to się nie dzieje!
Ani dystrybucja strachu, moi drodzy, moi kochani, ani dystrybucja taniej propagandy, ani dystrybucja śmiesznych i zabawnych filmików nie może sprawić, że nie zapomnimy o tym, co najistotniejsze.
Tak, jesteśmy 20. gospodarką świata. Tak, osiągnęliśmy wielki sukces gospodarczy. Tak, rozwijamy się najbardziej dynamicznie w Europie Środkowej i w całej Europie, a jesteśmy drugim najbardziej dynamicznie rozwijającym się państwem na świecie.
Ale chcemy w polityce rozmawiać o kwestiach zasadniczych i nie zgadzamy się na to, aby rząd destabilizował naszą sytuację finansową. Proszę was, proszę tych, którzy nie są na tym placu, nie dajcie się oszukać. Sprawdzajcie statystyki i zobaczcie, co się dzieje.
Wszyscy powinniśmy wywierać wpływ i presję na obecnie rządzących, żeby powstrzymali tę katastrofę finansów publicznych. To jest nasze zadanie. Niezależnie od tego, drodzy państwo, czy głosujemy na Prawo i Sprawiedliwość, czy głosujemy na Konfederację, czy głosujemy na Partię Razem, czy głosujemy na Platformę Obywatelską i te pozostałe przystawki.
To nie ma żadnego znaczenia. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, aby na rząd nakładać presję, żeby zajął się tym, co ważne, finansami publicznymi. A ja, jak państwo wiecie, ostatnio w tym panu premierowi Donaldowi Tuskowi nawet pomogłem. Pozdrawiam, panie premierze.
Drodzy państwo, trzy lata temu słów kilka o cenach paliw.
Rucha wroga, porwa niepokorna!
Rucha wroga, porwa niepokorna!
Rucha wroga, porwa niepokorna!
Rucha wroga, porwa niepokorna!
Rucha wroga, porwa niepokorna!
Zrobić mnie współodpowiedzialnym za swój brak skuteczności i przygotować ustawę, która nie była i nie jest mu do niczego potrzebna, żeby obniżać ceny paliw. Nie była i nie jest mu do niczego potrzebna, aby obniżać ceny paliw.
Najpierw wysłałem ją do Trybunału Konstytucyjnego, proponując swoje rozwiązania, trwałe, stabilne, odnoszące się, drodzy państwo, do marsz i do tego, aby koncerny paliwowe były obciążone tak, jak należy, a Polacy płacili mniej za paliwa.
To było rozwiązanie stabilne i rozwiązanie, które dawałoby mniejsze ceny paliw na długi czas. Znów żyłem w przekonaniu, że może w poszukiwaniu kompromisu dla Polaków, którzy są brani za zakładników przez premiera Donalda Tuska, uda się dojść do porozumienia.
Mimo, że ustawa jest niepotrzebna, to wspólnie z moimi ministrami, zresztą z Zachodniego Pomorza, Zbigniewem Boguckim i Pawłem Szefernakerem, których pozdrawiam...
Przygotowaliśmy, drodzy państwo, ustawę, która była dobra, która coś wnosiła, która całą dyskusję kierowała w stronę gigantycznej marży i tego, aby ceny paliw były po prostu stabilne na długi czas.
Pan premier Donald Tusk nie wydał rozkazu marszałkowi Czarzastemu, żeby zajął się tą ustawą. To kolejna zbrożona moja ustawa. Wśród nich jest także ustawa odnosząca się do obniżenia cen energii elektrycznej.
Oczywiście nie przywiązuje wagi do pana marszałka Czarzastego, bo jest po prostu wykonawcą woli premiera Donalda Tuska, ale gdyby pan premier Tusk wydał rozkaz, to mielibyśmy dobrą ustawę, drodzy państwo.
Niech się odnoszą! Niech się odnoszą!
Dobra ustawa leży w polskim Sejmie, panie premierze, panie marszałku i myślę, że wcześniej czy później będziecie musieli się nią zająć i się nią zajmijcie.
Natomiast podpisanie wczorajsze przeze mnie ustawy ma, drodzy państwo, na celu jedno. Po pierwsze obnażyć obłudę i kłamstwo pana premiera w kontekście tego, że prezydent odpowiada za jakiekolwiek problemy finansowe tego rządu i za ceny paliwa.
Dzisiaj cała Polska już wie, po zdarciu tej obłudy, że odpowiedzialny za sytuację finansów publicznych i za ceny paliw przez całą zimę, aż do września przyszłego roku, do wyborów parlamentarnych, odpowiedzialny jest rząd, a nie prezydent.
A prezydent wzywa was do tego, żebyście się zajęli stanem finansów publicznych.
Podpisałem, moi kochani, tę ustawę też dlatego, bo nigdy nie zgodzę się. Nigdy nie zgodzę się.
I pan premier to wie, żeby za zakładników sporu politycznego brać Polaków. Brać Polki i Polaków. I kazać im płacić wysokie ceny paliw.
Tak samo zachowałem się w końcówce zeszłego roku, kiedy za zakładników większość parlamentarna i rządowa wzięła pacjentów, zniszczyli budżet na służbę zdrowia, upadały i upadają kolejne szpitale. Za zakładników wzięto pacjentów.
Mówiąc, że muszę podpisać oddanie pieniędzy z funduszu prezydenckiego 3 miliardów złotych. Zgodziłem się na to, aby te 3 miliardy trafiły na dług w służbę zdrowia, który zrobił minister Domański. Bo tam, gdzie zaczyna się los Polek i Polaków, czy są to pacjenci, czy są to kierowcy, to ja mówię do pana premiera.
Panie premierze, zostaw pan Polki i Polaków. Zostaw pan pacjentów. Zostaw pan kierowców. Bierz pan ten kij bejsbolowy, którego ja nie potrzebuję, żeby się bronić i atakuj mnie. A zostaw Polki i Polaków.
Do Berlina! Do Berlina!
Pilnujmy tego. A ja to w swoim sercu i w swojej duszy przeżyję. Panie premierze, tam gdzie mogę pomóc, zawsze może pan liczyć na moją pomoc, jeśli chodzi o Polki i Polaków. Cieszę się, że mogłem panu pomóc. Proszę obniżyć ceny paliwa do 5,19.
Będziemy! Będziemy! Będziemy!
Będziemy! Będziemy! Będziemy!
Rozmawiamy o ważnych sprawach. Do Polski, która jest liderem Europy Środkowej, która jest bezpieczna i w której premier i prezydent nie dystrybuują strachu, ale w której biorą odpowiedzialność za nasze bezpieczeństwo. Niech żyje Stargard, niech żyje Zachodnie Pomorze, niech żyje Polska!